A A A

Świętują dzieci: Fabianek, Kaja . Wyślij e-kartkę dla dziecka lub rodziców

Zarejestruj sie

Porady dla rodziców


Artykuł z działu: Poród i połóg

Ciąża: obracanie dziecka w brzuchu – czy to bezpieczne?

Choć nie jest to zjawisko powszechne, czasem dziecko w łonie matki układa się w pozycji pośladkowej. Jest to nieprawidłowa pozycja, jeśli kobieta chce urodzić naturalnie. Czasem, kiedy dziecko ułoży się główką w dół, lekarz obraca ręcznie płód. Czy jest to zabieg skuteczny i bezpieczny?

 

Obracanie dziecka nie jest w Polsce metodą popularną. Większość lekarzy jest sceptycznie nastawiona do tego „zabiegu”. Nie jest to także wiedza powszechna u samych ciężarnych. Wiele przyszłych mam nigdy o tym zabiegu nie słyszało. Często dowiadują się o takiej możliwości dopiero wtedy, gdy ich dziecko nie odwróciło się główką do dołu i lekarz proponuje im próbę ręcznego obrotu. Jednak taka interwencja wielu kobietom wydaje się zbyt brutalna i kontrowersyjna. Nawet lekarze są podzieleni w tej kwestii – niektórzy w przypadku miednicowego położenia płodu od razu decydują się na cesarskie cięcie, uważając, że obracanie to metoda przestarzała i ryzykowna, inni zalecają poród pośladkowy. Trudno więc dziwić się rozterkom kobiet, które mają podjąć decyzję o przeprowadzeniu próby obrotu. Mało która z nich wie, jak taki obrót wygląda, boją się bólu i ryzyka. Czy słusznie?

Przygotowanie do porodu – po co obraca się dziecko?

Zdecydowana większość dzieci, bo 95 proc., ustawia się do wyjścia z macicy głową w dół – to najlepsze położenie do fizjologicznego porodu, bo główka jest duża, twarda i idealnie toruje drogę reszcie ciała. Większość dzieci przyjmuje takie położenie (podłużne główkowe) między 32. a 36. tygodniem ciąży. Jednak pozostaje ok. 5 proc. dzieci, które ten model ignorują – niewielki odsetek z tej grupy ustawia się poprzecznie, a pozostałe, czyli ok. 4 proc. wszystkich dzieci, pozostaje w pozycji z główką w górze, na dole mając pupę lub stópki. Takie położenie nazywane jest położeniem podłużnym miednicowym i znacznie utrudnia poród drogami natury.
Nie jest on wprawdzie niemożliwy – pod pewnymi warunkami lekarze zezwalają na poród pośladkowy – ale kosztuje matkę bardzo dużo wysiłku, często kończy się zabiegowo i wiąże się z większym ryzykiem dla dziecka. Dlatego dziś rzadko odbywają się porody pośladkowe – zwykle dziecko w położeniu miednicowym rodzi się drogą cesarskiego cięcia. To jednak jest operacja chirurgiczna, czyli poważna ingerencja w organizm. Aby jej uniknąć, można spróbować obrotu. Polega on na tym, że lekarz dotyka dziecko rękami przez powłoki brzucha mamy, skłaniając je do zmiany pozycji. Dzięki obróceniu dziecka głową w dół zmniejsza się ryzyko cesarskiego cięcia i kobieta może urodzić drogami natury, zwłaszcza więc zwolenniczki porodów naturalnych powinny rozważyć propozycję wykonania zewnętrznego obrotu dziecka na główkę. Przyszłe mamy często liczą na to, że dziecko obróci się samo. Czasami tak się zdarza, ale rzadko: u pierworódek szansa na samoistny obrót płodu po 36. tygodniu ciąży wynosi tylko 8 proc.

Przygotowanie do porodu - kiedy można zastosować obracanie dziecka?

Aby móc przeprowadzić próbę obrotu, muszą być spełnione pewne warunki. Każdy taki zabieg jest poprzedzony szczegółowymi badaniami USG i KTG oraz konsultacją z lekarzem. Przede wszystkim nie wykonuje się obrotu, gdy poród pochwowy w ogóle jest niemożliwy, nawet w pozycji główkowej (np. z powodu niewspółmierności porodowej). Przeciwwskazaniami do wykonania obrotu są też:
•    krwotok położniczy w ciągu ostatnich 7 dni
•    nieprawidłowy zapis KTG
•    poważna wada macicy
•    pęknięcie pęcherza płodowego
•    ciąża wielopłodowa (z wyjątkiem sytuacji, gdy obrotu dokonuje się już w trakcie porodu drugiego dziecka)
•    mała masa płodu
•    stan przedrzucawkowy z białkomoczem
•    małowodzie
•    ciężkie wady płodu
•    blizna na macicy.
Obrót zewnętrzny najlepiej wykonać po upływie 36.– 37. tygodnia ciąży. Można to zrobić i wcześniej, ale wtedy istnieje większe prawdopodobieństwo, że dziecko ponownie się obróci, powracając do położenia miednicowego. Nie ma natomiast górnej granicy wieku ciążowego, odpowiedniej do wykonania tego zabiegu – znane są przypadki skutecznego obrotu na główkę w 42. tygodniu ciąży, pod warunkiem że pęcherz płodowy pozostaje szczelny. Większe szanse na powodzenie zabiegu mają kobiety, które są w ciąży po raz kolejny. Sprzyja temu też większa ilość płynu owodniowego (ale nie wielowodzie!) i położenie miednicowe zupełne (takie, w którym nóżki są zgięte w biodrach i kolanach, a stópki płodu są na dole). Próby obrotu dokonuje się na kilka dni przed planowanym terminem porodu. Pacjentka musi wyrazić na to zgodę.

Jak wygląda obracanie dziecka w łonie matki?

Obrót zewnętrzny na główkę powinien wykonać lekarz położnik, który ma duże doświadczenie w wykonywaniu tej procedury. Zabieg musi być wykonany w szpitalu, gdzie przygotowana jest sala operacyjna – aby w razie rozpoczęcia akcji porodowej można było przeprowadzić cesarskie cięcie. Zabieg przeprowadza się rano, na czczo. Przed przystąpieniem do niego u ciężarnej wykonuje się badania USG i KTG. Przyszła mama otrzymuje lek z grupy tokolików (fenoterol), który rozluźnia mięśnie macicy, co ma zapobiec akcji skurczowej i porodowi. Środek działa przez 15 minut i nie ma niekorzystnego wpływu na dziecko. Sam zabieg trwa kilka minut – lekarz układa ręce na brzuchu ciężarnej i ruchami masująco-uciskającymi próbuje przemieścić dziecko do pozycji główką ku dołowi. Jedną dłonią wypycha pośladki płodu z wchodu miednicy, a drugą, ułożoną na główce, próbuje obrócić dziecko do tyłu, a gdy to się nie udaje – w drugą stronę. Dziecka nie przesuwa się na siłę – jeśli przestanie się przemieszczać, lekarz przerywa swoje działania. Po zabiegu wykonuje się kolejne USG i KTG. Jeśli wszystko jest w porządku, przyszła mama może pojechać do domu, ale po kilku godzinach musi wrócić na jeszcze jedno badanie KTG. Skuteczność zabiegu wynosi ok. 50 proc., a u wieloródek – 60 proc. Samoistny powrót do położenia miednicowego po udanym obrocie następuje w mniej niż 5 proc. przypadków.

Obracanie dziecka – czy to jest bezpieczne?

Kobiety obawiają się obrotu z dwóch powodów – bo boją się bólu i tego, że zabieg jest ryzykowny dla dziecka. Badania kliniczne nie dowiodły jednak, by u noworodków urodzonych po zabiegu częstość powikłań była większa niż w przypadku pozostałych porodów. Rzadko też obrót powoduje wystąpienie powikłań. W nielicznych przypadkach odnotowano: oddzielenie się łożyska, pęknięcie macicy, krwotok, splątanie pępowiny. Odsetek pilnych cięć cesarskich spowodowanych zabiegiem wynosi zaledwie 0,5 proc.  Obrót może być bolesny, tylko nieliczne pacjentki nie odczuwają żadnego dyskomfortu, ale też tylko ok. 5 proc. zgłasza silny ból. Zabieg powinien zostać przerwany, gdy kobieta odczuwa silny ból. Dla dziecka zaś obrót nie jest nieprzyjemny. Warto zwrócić uwagę, że obrót był dość niebezpieczny w czasach, gdy nie było kontroli nad tym, co się z dzieckiem dzieje. Obecnie, w dobie monitorowania przez USG i KTG, ryzyko znacznie zmalało. Nawet w tak rozwiniętych krajach jak Kanada i Niemcy notuje się coraz więcej tych zabiegów, a w Wielkiej Brytanii obrócenie dziecka proponuje się każdej kobiecie, której dziecko jest w położeniu miednicowym. W Polsce nigdy nie była to metoda popularna i coraz mniej położników potrafi ją stosować. Ale jeśli kobieta chce uniknąć cesarki i trafi na lekarza, który ma doświadczenie w przeprowadzaniu obrotu zewnętrznego, na pewno warto taką możliwość rozważyć.

Obracanie dziecka w łonie matki - co na to specjalista?

Obrót zewnętrzny z położenia podłużnego miednicowego do podłużnego główkowego jest obecnie traktowany przez położników jako „zabieg historyczny” i bardzo rzadko stosowany. Panuje przekonanie, że jest to procedura urazowa, a wykonanie cięcia cesarskiego w przypadku miednicowego położenia płodu jest korzystniejsze. Jednak w rzeczywistości jest to metoda warta rozważenia. Obrócenie dziecka do położenia główkowego daje możliwość porodu siłami natury, co pozwala na uniknięcie ryzyka powikłań związanych z cięciem cesarskim. W 50–60 proc. udaje się obrócić dziecko i pacjentka może rodzić siłami natury; w przypadku nieudanego obrotu zwykle wykonywane jest cięcie cesarskie, szczególnie u pierwiastek. Ryzyko powikłań związanych z obrotem zewnętrznym jest znikome. W jednym z ośrodków, gdzie obrót zewnętrzny proponowano większości ciężarnych, u których stwierdzono położenie podłużne miednicowe, na przestrzeni kilku lat nie zanotowano żadnych powikłań związanych bezpośrednio z wykonanym zabiegiem. Oczywiście, zabieg wykonujemy tylko po wykluczeniu przeciwwskazań i upewnieniu się, że poród siłami i drogami natury jest możliwy. W przeciwnym wypadku, np. przy nieprawidłowej budowy miednicy, która wyklucza fizjologiczny poród, obrotu nie wykonujemy. Podsumowując, obrót zewnętrzny wykonywany przez doświadczonego lekarza pozwala na uniknięcie cięcia cesarskiego i jest zabiegiem bezpiecznym dla kobiety i jej dziecka.
dr n. med. Paweł Kubik, ginekolog położnik, Szpital Świętej Rodziny w Warszawie



Autor: Agnieszka Roszkowska
Żródło: M jak mama

« Wróć

Wyszukiwarka

»
Szukaj w: poradach blogach

Wyszukiwanie zaawansowane »

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Liczba notek: 327786 | Liczba zdjęć: 1492318 | Liczba komentarzy: 2494735 | Liczba wpisów na forum: 123196 | Aktywnych blogów: 23816

Do góry