Stronę Danusi odwiedziło juz 171642 osób.

 

D a n u t k o

...Nie możesz poznać świata niech świat pozna Ciebie...

 

 

adres redakcji: danusia.corcia@interia.pl

Archiwum:
2011 Czerwiec
2008 Marzec Luty Styczeń
2007 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
2006 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
2005 Grudzień Listopad Październik Wrzesień

Prosiłem Cię, Panie, o siłę, abym mógł osiągać powodzenie.

Uczyniłeś mnie słabym, abym nauczył się posłuszeństwa.

 

 

Prosiłem Cię o zdrowie, żebym mógł dokonać wielkich rzeczy.

Uczyniłeś mnie kaleką, bym mógł czynić rzeczy lepsze.

 

 

Prosiłem Cię o bogactwo, abym mógł być szczęśliwy.

Otrzymałem ubóstwo, aby być mądrym.

 

 

Prosiłem Cię o władzę, by uzyskać szacunek wśród ludzi.

Uczyniłeś mnie słabym, abym potrzebował Ciebie.

 

 

Prosiłem Cię o przyjaźń, bym nie był sam.

Dałeś mi serce do kochania wszystkich braci.

 

 

Nie otrzymałem nic z tego, o co prosiłem.

Otrzymałem jednak wszystko to, czego oczekiwałem.

Dzięki Ci, Panie!

 

 

 

2006-05-07

Mój drugi "pierwszy" spacerek

2006-02-01

Siedzę na stercie poduszek i bardzo mi sie to podoba.

2005-09-15

Moje pierwsze własne "www"

2005-06-13

Mama zauważyła pierwszego ząbka

2004-08-18

Szczęśliwie przyszłam na świat

2003-12-29

Dowiedzieli się o moim istnieniu

2000-04-29

Przyzekli sobie miłość przed Panem Bogiem

1999-12-18

Powiedzieli sobie TAK przed panem w urzędzie

1996-09-13

Moi rodzice sie poznali i podobno od razu pokochali

Mamusina :

Tu się zaczęło :

Coś miłego dla chorych dzieciaczków :

Nowe Prace :

Bardzo wiarygodna :

A to moja historia :

Na takiej pufie wypoczywam :

www.adasko.smyki.pl

www.agatka.corcia.pl

www.agusia.corcia.pl

www.aleksiu.smyki.pl

www.amelcia1.corka.pl

www.amelia.corcia.pl

www.andzia.smyki.pl

www.brydzia.corka.pl

www.dawcio.smyki.pl

www.dominis.mlody.pl

www.emilkazuchdziewczynka.smyki.pl

www.grabciodro.corka.pl

www.gracjanek.synek.pl

www.grzesiu.smyki.pl

www.jagoda.corka.pl

www.jasiek.dzidzi.pl

www.julciak.smyki.pl

www.kamiljanek.synek.pl

www.krolewnagabrysia.smyki.pl

www.kubaleksynek.smyki.pl

www.maciek.synek.pl

www.maciekszczepaniak.synek.pl

www.majusia.smyki.pl

www.marika.smyki.pl

www.mati.dzidzi.pl

www.matib.smyki.pl

www.matman.babies.pl

www.matus.synek.pl

www.matylda.smyki.pl

www.marika.smyki.pl

www.mikolaj.smyki.pl

www.mojakingusia.corcia.pl

www.nikodem.synek.pl

www.olafek.smyki.pl

www.olcia.corcia.pl

www.ola.corka.pl

www.oslalaczka.smyki.pl

www.paluszek.dzidzi.pl

www.smerfik.smyki.pl

www.urwis.smyki.pl

www.weroncia.smyki.pl

www.weronisia.corka.pl

www.weronisia.lovely.pl

www.zofik.smyki.pl

www.zosia.corcia.pl

www.zuzia1108.corka.pl

www.zuziaputo.smyki.pl

 

 

 

 

... a piękne życie toczy sie dalej
2011-06-16



Wszytko się poukładało i ułożyło. Ten mały nicpoń to mój młodszy braciszek. Zajmuje rodziców tak mocno, że nie mają na nic czasu. Ja cały czas jestem z nimi i wspieram ich tak mocno jak tylko potrafię.


Komentarzy: 22 (Komentarze)
 


Bez Tytułu
2008-03-14

     Pragniemy serdecznie wszystkim Wam podziękować. Ogromna solidarność z jaką tu się spotkaliśmy była dla nas nieocenionym wsparciem. Nie odpisywaliśmy, nie odzywaliśmy się, ale blog był cały czas otwarty, a my na bieżąco śledziliśmy każdy komentarz.
     Nasza przygoda z blogiem, życzliwe przyjęcie do Smykowej rodziny, doping, wsparcie duchowe dawało nam siłę i motywację.
Przez prawie trzy lata dzieliliśmy się z Wami naszym życiem. Życiem poniekąd na kredyt, bo według rokowań lekarzy, Danusia miała od nas odejść w dniu, kiedy trafiła pierwszy raz do szpitala. Dostaliśmy jednak w darze cudowne trzy i pół roku. Ten czas był dla nas swego rodzaju dokształceniem, poszerzeniem naszych kwalifikacji  w trudnej szkole życia. Nasze wartości zostały przeklasyfikowane,  a wiara w człowieka zwiększyła się po wielokroć.  Nasze losy niejednokrotnie były zależne od postronnych, często zupełne obcych nam ludzi. Nigdy jednak nie spotkaliśmy się z brakiem życzliwości. Przeciwnie, bez przerwy poznawaliśmy osoby z ogromnym sercem i wolą pomocy. Słowa dziękuję nigdy nie zejdą z naszych ust.
     Nauczyliśmy się cieszyć każdą chwilą życia, a każdy dzień traktować jakby był tym ostatnim. Wiem, że to wyświechtane frazesy, ale zupełnie niesłusznie, bo nie ma nic prawdziwszego.

     Żegnamy się dziś z Wami ale obiecujemy zjawić się tu znowu kiedy pojawi się w naszej rodzinie jakiś Smyk.
Ostatni raz prosimy Was – połączcie się z nami myślami i modlitwą jutro o godzinie 12.00 (tj. 15.03.2008r), kiedy to będziemy odprowadzać naszego Aniołka.

Dla  Danusi

Do drzwi puka Pan Bóg
Kiedy my jesteśmy smutni,
To zawsze wchodzi do naszego serca
Kiedy serce jest otwarte.
Samotni, którzy umarli
Zawsze będą razem z nami.
Zawsze będą w naszym sercu
I zawsze z Panem Bogiem
I w niebie z Aniołami

autor: Karolinka lat 5 – kuzyneczka Danusi


Komentarzy: 129 (Komentarze)
 


['] ['] ['] 04.03.2008 ['] ['] [']
2008-03-04

W cieniu Twoich rąk ukryj proszę mnie...

Gdy boję się ,gdy wokół mrok,

bądz światłem bądz nadziei dniem

Wszystkim o czym śnie ,

głosem w sercu mym

Jak ręka która trzyma mnie

 Nad brzegiem mocy brzegiem dni...

Badz jak skrzydła dwa kiedy braknie sił...

Chwyć mnie i nieś niech niebo bliżej będzie

 Tak bardzo chce w ramionach skryć się Twych

 Aniele mój...

 Aniele....

                                   ... jestem już Aniołkiem

 

Dziękujemy za wszystko Rodzice.

http://www.wrzuta.pl/audio/2FgcfjmEvg/


Komentarzy: 379 (Komentarze)
 


Elektryzująca przygoda
2008-03-01

      Był już późny wieczór ,ja po kąpieli i kolacji przysypiałam, gdy nagle…. zgasło światło, zamilkło radio, a respirator zaczął wydawać przeraźliwe dźwięki – ZABRAKŁO PRĄDU.
Żeby było ciekawiej, tego dnia przez kilka godzin respirator był odłączony od zasilania i baterii zostało na ok. 4 godziny.
      Przestraszeni rodzice w pierwszej kolejności zadzwonili na infolinię energetyki, gdzie usłyszeli, że oni nie wiedzą nic o awarii i musi to być u nas w bloku. Ojej, gdyby  to była awaria linii energetycznej, naprawili by szybciutko z własnej woli, a w takiej sytuacji, nikt o awarii nie wiedział, a wszyscy sąsiedzi poszli spać spokojni, że kiedy się obudzą prąd już będzie. Ale nie moi rodzice, którzy mięli przed oczami wizję podawania mi powierza ręcznie od godziny 3 w nocy do rana, a i tak nie wiadomo kiedy awaria zostałaby usunięta.
Kolejny telefon był do administratora spółdzielni, który chyba wzbudzony, polecił nam zadzwonić na pogotowie elektryczne. Tam dowiedzieliśmy się, że spółdzielnia nie dopełniła formalności i nie poinformowała ich o nowo wybudowanym bloku. Znowu telefon do administratora, który poprosił nas o numer telefonu, do pogotowia elektrycznego. Więc my kolejny raz ze świeczką do tablicy informacyjnej na klatce, skąd spisywaliśmy wszystkie te numery. Administrator obiecał oddzwonić.
      W tym czasie rodzice zorganizowali nam nocleg u przyjaciół, a mama spakowała wszystkie niezbędne rzeczy do torby. Pan administrator rozbudzony już na dobre, jak obiecał tak oddzwonił, poprosił, żebyśmy jeszcze raz zadzwonili na pogotowie elektryczne, żeby mogli przyjąć zgłoszenie. 
Panowie elektrycy przyjechali po godzinie, to była już godzina 24, niestety nikt z nas nie wiedział gdzie znajduje się skrzynka z bezpiecznikami. Pan z administracji, który już chyba nawet się nie kładł poinformował, w której klatce, niestety nie naszej – ale jak się do niej dostać, skoro nie działają domofony. Tatuś wypatrzył  blask świeczki w jednym z okien na parterze, pobiegł do domu po taką długą łyżkę do butów, która jednak okazała się za krótka, więc panowie wdrapali się sobie na plecy i cichutko zastukali. Przestraszony sąsiad wpuścił ich do klatki, ale tam niespodzianka – skrzynka z bezpiecznikami zamknięta na kluczyk, trzeba było się włamać, żeby za tymi ostatnimi drzwiczkami przełożyć jedną wajchę.
Była godzina 1 w nocy kiedy znów zaczęły działać urządzenia elektryczne.
      Tak skończyła się nasza nocna przygoda. Ale rodzice już nie dadzą się zaskoczyć i rozglądają się z generatorem prądu, który nas poratuje w takiej sytuacji.
Dziś taka wichura za oknem, nie wiadomo co nas czeka. Mamy jednak obiecaną pomoc ze Straży Pożarnej, która w razie potrzeby może pożyczyć nam taki generator.


Komentarzy: 3 (Komentarze)
 


Danusiowe imieninki
2008-02-16

Imię Danuta jest pochodzenia litewskiego od słowa danutie (będącego połączeniem znaczeń niebo i córka) lub łacińskiego, od słowa donata (darowana przez Boga). Może również wywodzić się z południowosłowiańskich imion Dana, Danka, Danica. Oznacza dziecko darowane przez Boga.
Nic dodać nic ująć, jesteś naszym darem z Niebios, za który co dzień dziękujemy.
Żyj nam długo w dobrym zdrowiu – córeczko.


Rodzice


Komentarzy: 10 (Komentarze)
 


Lutowe nowości
2008-02-07

Odzywamy się wreszcie po długiej niebytności. Przepraszamy wszystkich, których wystraszyliśmy swoim milczeniem i dziękujemy za troskę okazaną przez maile z ponagleniem kolejnego wpisu.
Uspokajamy - nie dzieje się nic niedobrego. Cieszymy się dobrym zdrowiem i sobą wzajemnie. Cisza w Danusiowych Nowinkach spowodowana jest wyłącznie brakiem czasu i zabieganiem. Doba jest za krótka by mogła nam wystarczyć na wzajemną troskę każdy o każdego, pracę i jeszcze wygospodarowanie chwilki dla siebie. W wolnych chwilach mamusia lubi wyskoczyć wieczorkiem do klubu (jak to ona mówi pofikać nogami), tatuś jak widzi chylące się od wiatru drzewa - goni puszczać latawca, a ja bardzo lubię spać i słuchać muzyczki, albo jedno i drugie razem.
Od czasu kiedy się ostatnio widzieliśmy zmieniło się to, że przychodzi do mnie jeszcze jedna Pani rehabilitantka - Kasia, która ćwiczy ze mną bawiąc się  i bawi się ćwicząc. I jeszcze rodzice kupili mi wózeczek, mój własny, ten pożyczony możemy oddać i może posłuży innemu dziecku. Jest super wygodny i do tego śliczny, na razie jeździmy nim  po mieszkanku, a już niebawem wywiezie mnie z tatą na łąkę podziwiać latający latawiec.


Komentarzy: 9 (Komentarze)
 


Minął Roczek.
2008-01-03

          Tyle rzeczy się w nim wydarzyło, a najważniejsza z nich to oczywiście mój powrót do domu. Były nerwy, był strach, emocje ale wszystko się poukładało i jest cudownie. Poza tym skończyłam trzy latka, mam wszystkie ząbki, urosłam i wyładniałam. Mam dookoła wspaniałych ludzi, którzy się mną opiekują. Lekarzy, rehabilitantki, pielęgniarkę no i rodziców.
W minionym roku spędziliśmy też po raz pierwszy razem Święta. Była miła atmosfera, piękne zapachy, ciepło świec i PREZENTY. Ja dostałam między innymi wyjątkowe przytulani, takie które grzeją mnie do samego rana. Rodzice do środka wlewają gorącą wodę a, ja tulę się do ślicznego pingwinka albo misia (czasem do obu na raz). Fachowo nazywają się termoforki. Chyba pomocnicy aniołka się nie dogadali, ale wszyscy wiedzą, że jestem zmarzluch i teraz jestem dogrzewana podwójnie.
Spędziłam też pierwszą noc poza domem – Sylwestra oczywiście. Byłam u kolegi, którego pokoik, sąsiaduje z moim przez ścianę. A, że kolega jest mniejszy niż ja to oboje szybko zasnęliśmy i tak skończyło się nasze imprezowanie. Obudziłam się rano w obcym pokoju, ale obok mnie spała mamusia.
A skoro przyszedł Nowy Rok to podobno trzeba mieć jakieś postanowienia. My bardzo chcielibyśmy wyjechać na wakacje, chociaż na kilka dni. Trzymajcie za nas kciuki. 


Komentarzy: 16 (Komentarze)
 


Sylwester...
2007-12-31

W Nowym roku życzę tego,
Byś nie zapomniał starego.
Byś pamiętał dobre chwile,
I sylwestra spędził mile.
Szalonej zabawy do samego rana,
Mało procentowego szampana,
Byś do domu trzeźwy wrócił!
Gdzieś po drodze nie przewrócił...
To już wszystkie me życzenia
A więc życzę powodzenia! ;)

                          Danusiowa Rodzinka


Komentarzy: 3 (Komentarze)
 


Wigilia Bożego Narodzenia
2007-12-24

Czego życzyć osiołkowi, z uważnymi oczami, ze stajenki betlejemskiej?
Życzymy mu, żeby nie był zawsze szary, żeby był czasem łaciaty.
Żeby osiołek nie był stale uparty jak osiołek.
Życzymy wołowi, żeby nie ryczał na całe gardło.
Życzymy pastuszkom, żeby mieli ładną pogodę, żeby deszcz na nic
nie chlapał, kiedy pilnują owiec, żeby byli zawsze w dobrym humorze,
nawet kiedy muszą wstać o piątej rano.
Życzymy aniołom, żeby nie tylko fruwali, ale chodzili po ziemi z
ludźmi,
nie zazdrościli archaniołom.
Życzymy trzem Królom, żeby nie zabłądzili i powrócili do swych
domów.
Życzymy świętemu Józefowi, żeby nie osiwiał, żeby był zawsze
uśmiechnięty.
Życzymy małemu Jezusowi, żeby Go wszyscy kochali,
chociaż Go nie widać.
Życzymy sobie, żebyśmy byli lepsi, nie tylko na święta,
kiedy się dostaje prezenty.
(ks. Jan Twardowski)

Pod życzenia podczepia się - Danusiowa Rodzinka


Komentarzy: 12 (Komentarze)
 


Idą święta.
2007-12-17

U nas małe zamieszanie, rodzice się krzątają.
Do mojego noska dochodzą przeróżne zapaszki, od świeżych zapachów środków czystości, po apetyczne aromaty jedzonka.
Moje uszka wychwytują dziwne dźwięki, burczenie odkurzacza, brzęczenie robota kuchennego, czy stukot łuskanych orzechów.
A ja chłonę całą sobą tą miłą atmosferę zbliżających się Świąt - moich pierwszych w domku.


Komentarzy: 14 (Komentarze)
 



Archiwum:
2011 Czerwiec
2008 Marzec Luty Styczeń
2007 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
2006 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
2005 Grudzień Listopad Październik Wrzesień