www.smyki.pl

Stronę Danusi odwiedziło juz 176610 osób.

Co u tam słychać u Danusi


Pamiętnik Danusi
pisany ręką tatusia i mamusi
 

Gorący weekend
2006-06-26

U nas upał, skwar i gorąc.

Na spacerkach przemykamy od cienia do cienia.

 
W parku zaroiło się od dzieci spacerujących z rodzicami. Ale nie tylko... spotkaliśmy też małego czarnego stworka. Widząc go z daleka rodzice pomyśleli, że to maleńki piesek, bo szedł krok w krok za grupką ludzi, tuż za nogą. Kiedy podeszli bliżej spostrzegli, że to koteczek.

 
Tatuś chciał mu napstrykać zdjęć, ale biegał tak szybko, że na tych zdjęciach jest albo sama trawa, albo czarna smuga. Ponieważ okazali zainteresowanie, od razu dostali propozycję zaopiekowania się nim. Dowiedzieli się, że ktoś podrzucił go do szpitala i teraz nie ma się kto nim zająć. Rodzice musieli odmówić, mamy przecież już Kocię i z pewnością niechętnie przyjęłaby rywala.

Ten weekend obfitował u nas w święta rodzinne. Poza Dniem Ojca (bardzo dziękujemy za życzenia dla mojego tatusia), w samą sobotę imieniny mieli moi dziadkowie bo obaj są Janki i  pradziadek bo też Janek, prababcia Janeczka i jeszcze ciocia Danula. Jeszcze raz życzymy im wszystkiego najlepszego.

 


Komentarzy: 26 (Komentarze)
 


Lato lato lato ach to ty .....
2006-06-22

 

     W pierwszy dzień lata przyszedł do mnie tata.
     Chwycił mnie za rączkę i szepną do uszka,
     Czy nie masz już kochanie dosyć tego łóżka,
     Ucałował buziaka, wziął pod pachę misiaka
     I nas spacer zamierza zabrać swego zucha.
     Lecz przyszły łobuziaki wietrzydła i chmuraki
     Wszystko rozdmuchały i deszczem zalały 
     Cały świat dookoła zmieniły jak chciały.
     W letni pierwszy dzionek ze spacerku nici 
     Lecz ja się nie martwię tylko sobie ćwiczę
     Na twarzy taty też smutku nie widać 
     Bo wie że niedługo weekend będziemy witać
     W sobotę i niedzielę piękny będzie dzionek 
     tak mi powiedział parkowy  skowronek
     Teraz się do siebie tylko uśmiechamy
     Bo na spacerku przecież nie zabraknie mamy
     Wszyscy razem przejdziemy pod Dębem i Klonem
     Zobaczymy wszystko co w parku zielone.

                                                   tatuś


Komentarzy: 23 (Komentarze)
 


Upał, a mama pod kołdrą
2006-06-17

A u nas powtórka z zeszłego tygodnia, tyle że tym razem mama nie wystawia nosa z pod kołdry. To pewnie dla tego, że całowała chorego tatę, no ale co można poradzić kiedy oni się tak bardzo kochają. Teraz wszystko na jego głowie. Oczywiście nikt nie wątpi, że radzi sobie świetnie. Poza tym przyjechała do mnie babcia i teraz przerabiamy wszystkie bajeczki z mojej szafeczki.
W minione upały było gorąco nawet mi – zmarźlaczkowi. Leżałam w samej koszulce i pieluszce.

Nawet na spacerze z babcią i tatusiem byłam z gołymi nóżkami, które troszkę wystawiliśmy na słonko.
Dziś jest już brzydko, w nocy była straszna burza, ze spacerku nici, ale babcia dotrzymuje mi towarzystwa i po raz kolejny przeżywamy przygody z dzielnymi krasnalami z roztoczańskiego lasu.


Komentarzy: 27 (Komentarze)
 


Goście Goście.
2006-06-11

Dziś była przepiękna Niedziela. Nie dość, że słoneczko niemiłosiernie grzało, to odwiedzili mnie moi przyjaciele ze smykolandi.

  

Większość mieszka we Wrocławiu ale była również grupa z Krotoszyna. To dużo kilometrów ode mnie, nawet nie wiem jak to dużo ale na pewno bardzo. Gości było więcej niż mam paluszków i nie zdołam wszystkich policzyć. Ale bardzo nas ucieszyło, że wszyscy chcieli nas poznać. Sprawiło namogromną radość poznanie tych, których na co dzień widujemy na stronach Smyków.

 

Ponieważ byłam już chwilkę na spacerku w parku i coś się źle poczułam musiałam z tatusiem  wcześniej wrócić do szpitala ale mamusia została z gośćmi. Przy tak ślicznej pogodzie każdy znalazł zajęcie dla siebie. Rodzice rozmawiali siedząc na ławeczkach, dzieci bawiły się w piaskownicy a maluszki leżały na kocyku. Dostałam prezent od Sebastiana. Własnoręcznie namalowany rysuneczek, na którym jest moja mamusia, ja i Sebastian ze swoją siostrzyczką. Ale wszystko możecie zobaczyć na zdjęciu. Było to nasze pierwsze przesympatyczne spotkanie, za które bardzo dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna. Do zobaczenia następnym razem. Buziaki...

 


Komentarzy: 27 (Komentarze)
 


... no ileż można.
2006-06-08

Witajcie kochane Bobasy. W końcu tatuś przestał leniuchować i już do mnie przychodzi.
Mamusia mówiła, że był chory i leżał w łóżeczku (jak koteczek) , ale jakoś mi w to ciężko uwierzyć
bo przecież ja jestem taka malutka  i wcale a wcale nie choruję a on taki duży i co, jakaś tam mała bakteria czy wirusik położyły go do łóżka. No cóż chyba to nieważne. Teraz mam tatusia dla siebie a mamusia po sześciodniowym maratonie może odpocząć. Jak widzicie na zdjęciach koło mnie siedzi Zuzia i pilnuje mnie przez cały czas a na głowie mam nowiutkie spineczki. Teraz cały czas patrzę w okno i wypatruje słoneczka. Chciałbym żeby przyszło w niedziele bo to bardzo ważny dzień. Jak będzie cieplutko to będę mogła wyjść na spacerek a spacerki są po to żeby spotykać i poznawać nowych ludzi. A jak wyjdę to na pewno spotkam ..... buziaczki.


Komentarzy: 23 (Komentarze)
 


... a Anioły są wśród nas.
2006-06-06

Babci Krysi bardzo spodobał się pomysł obdarowywania chorych dzieci kołderką wyszywaną samodzielnie przez dobrych ludzi. Ja już taką kołderkę dostałam i cały czas grzeje mnie jej ciepło, jakie zostało w niej zawarte przez gorące serduszka osób, które  ją wykonały. Ci którzy jeszcze nie znają wspaniałego projektu to zapraszam na stronę „Kołderka za jeden uśmiech”.
 Ponieważ dobre idee trzeba powielać Babcia wpadła na pomysł, że będzie proponowała znajomym o zdolnościach manualnych, wyszywania poszewek na szpitalne podusie. Z myślą
że będzie nam milej jak będziemy leżeć na podusiach obleczonych pięknymi poszewkami. I teraz gdzie tylko może zasiewa ziarenko idei w sercach dobrych ludzi. Na dar dobrych serc nie trzeba było długo czekać. Już w kwietniu pisałam wam o pierwszych poszewkach, które otrzymaliśmy. A niedawno dostaliśmy nową pięknie haftowaną poszewkę z Aniołem. Wykonała ją Pani Irena z Wilna. W liście dostaliśmy piękną modlitwę, którą również możecie przeczytać. Bardzo dziękuje Ciociu Irenko Bardzo dziękuje.
Pamiętajcie moje Smyki dobra nie wolno zatrzymywać dla siebie trzeba się nim dzielić.


Komentarzy: 14 (Komentarze)
 


ZDROWIEJ NAM TATUSIU
2006-06-02

No i tatuś nam się rozłożył i to na obie łopatki. Teraz mamusia musi się zajmować i mną i nim. Choć przy chorym tatku nie ma dużo roboty, bo tylko leży pod stertą kołder i jedynie czubek nosa mu wystaje, ale zawsze bardzo mamusi pomagał i w domku i przy mnie, a teraz... ZDROWIEJ NAM TATUSIU, zanim mama padnie na twarz.
Wczoraj spędziłyśmy prawie cały dzień razem. Choć pogoda nam nie dopisała i ze spacerku nici, to był czas na spokojne tulenie się na kolankach, na zabawę nowymi zabawkami, czytanie nowych książeczek, jednym słowem na wszystkie przyjemności. A ja ani troszkę nie przysypiałam, ku wielkiej radości mamusi.
A teraz poproście Wasze mamy żeby zaśpiewały Wam piosenkę „Zuzia lalka nieduża”, którą śpiewały kiedyś Fasolki, pamiętają na pewno. Kiedy już ja sobie wyobraźcie, to pomyślcie, że dokładnie taka leży sobie obok mnie i zawsze będę mogła się do niej przytulić. [Zdjęć na razie nie mamy i tu znów apel do taty  ZDROWIEJ NAM TATUSIU, bo nikt nie robi mi tak ślicznych zdjęć jak Ty].

PS. Bardzo dziękujemy za wszystkie życzenia z okazji dnia dziecka, dostaliśmy je całe mnóstwo.  Przyznajemy się, my nie złożyliśmy osobiście żadnemu z Was...ZDROWIEJ NAM TATUSIU... bo mama zaniedbuje Smyki!!! 


Komentarzy: 36 (Komentarze)
 


Dzień dziecka
2006-06-01

Dzisiaj Dzień Dziecka. Strasznie dużo się działo. Ale zacznijmy od początku. Już wczoraj był u mnie tatuś. Bardzo mnie rozbawił bo po raz pierwszy zakładał mi rajtuzki i musiał się bardzo gimnastykować.  Przywiózł mi również prezent który dostałam od Igorka. Była to prześliczna kartka z życzeniami i do tego piękny wierszyk ,który bardzo spodobał się moim rodzicom.
„Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać ...” Oni na pewno coś o tym wiedzą, nie raz mi opowiadali o przyjaciołach, którzy podnosili ich na duchu. Ale to nie wszystko. Było coś dla ducha teraz coś dla ciała. Igorek przesłał mi komplecik różowych gumeczek spineczek i wiele innych ozdóbek, za które bardzo bardzo dziękuje. Już niedługo na pewno rodzice umieszczą tu zdjęcie żeby wszyscy mogli zobaczyć jak ja w nich wyglądam.
 Dzisiaj Mamusia wzięła cały dzień wolnego, żeby spędzić go razem ze mną. A co porabialiśmy i co jeszcze dostałam opisze w następnym razem.
Dla wszystkich małych i dużych smyków jeszcze raz wszystkiego najlepszego w tym wspaniałym dniu. Buźka


Komentarzy: 14 (Komentarze)