www.smyki.pl

Stronę Danusi odwiedziło juz 176635 osób.

Co u tam słychać u Danusi


Pamiętnik Danusi
pisany ręką tatusia i mamusi
 

Tydzień z najbliższymi
2006-07-31

Tatuś wrócił – przede wszystkim stęskniony, ale też wypoczęty i zachwycony Wilnem. Przecierał ścieżki, zaglądał w zaułki, poznawał zabytki i ich historię, żeby następnym razem, na wspólnej już wyprawie, pokazać nam to piękne miasto i jego okolice.


A już po kilku dniach dojechali do nas dziadek i babcia. Znad samego morza przywieźli mam jego świeżość. Weekend mimo przelotnych deszczyków sprzyjał spacerkom.
W sobotę spacerowaliśmy długo, długo. Cały czas machałam łapką do słonka, aż przegonił nas przelotny deszczyk.


Niedzielny spacerek przeznaczyłam na leniuchowanie (jak to w niedzielę) i przespałam całą wyprawę. Oj lubię ja spać na spacerkach.

Ps. już nie gorączkuję i nie kują mnie w pupcię


Komentarzy: 10 (Komentarze)
 


Wszystko usycha i my też
2006-07-22

Nasz tatuś wyjechał na troszkę. Pozna nowe zakątki i zrobi duuuuużo zdjęć żeby nam opowiadać i pokazywać miejsca, w które kiedyś pojedziemy całą rodzinką.
My z mamusią, mimo uwierającej tęsknoty, radzimy sobie świetnie, a ponieważ jest nam strasznie bez niego smutno, to cały czas się tulimy i pocieszamy.
Choć czasem wraca ta paskudna gorączka, lekarze pozwalają nam na wypady do parku, temperatura wewnątrz i na zewnątrz jest taka sama, a pod drzewkami dużo przyjemniej.

Wypoczywaj kochany tatusiu, zbieraj siły i miłe wspomnienia, którymi będziesz się z nami dzielił po powrocie. Buzaiczki Kochanie.


Komentarzy: 39 (Komentarze)
 


Pan Kotek był chory...
2006-07-17

Pogoda piękna, nie jest już tak gorąco, w sam raz na wypady do parku.

Ale u nas ze spacerków nici. Jestem chora, mam zapalenie dróg moczowych, troszkę gorączkuję i dostaję zastrzyki. Na szczęście wszystko zostało szybko wykryte, lekarstewka zaczną zaraz działać i raz dwa uporają się z choróbskiem.

A wiecie czemu mój tatuś mówi na mnie „Moje Słoneczko”?.... zobaczcie sami


Komentarzy: 38 (Komentarze)
 


Rosnę ja i chlebek
2006-07-10

U nas skwar i duchota jak chyba wszędzie. Od czasu do czasu zerwie się porządna burza, tak porządna, że do wypompowywania wody wołane są jednostki straży pożarnej. Powietrze ochładza się na chwilkę, a potem to co napadało paruje z wcześniej nagrzanej ziemi. Efekt jak w sałnie. Rodzice starają się codziennie zabrać mnie choć na chwilkę do parku bo na sali jest okropnie gorąco.
A ja - rosnę jak na drożdżach, nawet ciocia Gosia, która ostatnio była ze mną na spacerku, a widziała mnie niespełna trzy miesiące temu, powiedziała, że bardzo urosłam.


A propos drożdży – ostatnio moja mamusia z pasją piecze domowy chlebek. Przepis znalazła na Zosiulinkowym blogu. Można go weryfikować wg własnego pomysłu i dodawać przeróżne smakołyki. Wersja podstawowa jest z dużą ilością ziarenek, a przede wszystkim słonecznika, ale mamusia próbowała już dodawać cebulkę i zioła. Cały dom pięknie pachnie, tak jak w domku u Zosi, a teraz i w naszym.


Komentarzy: 22 (Komentarze)
 


Goście z Jeleniej Góry
2006-07-03

I tak po gorących dniach przyszło kilka przyjemniejszych, na odpoczynek przed kolejnymi. Mama z zapałem uzupełnia moje braki w letnich kreacjach, bo sukienusie z zeszłego roku pasują bardziej na Zuzię niż na mnie. Kupuje mi więc cieniutkie spodenki, krótkie gatki i oczywiście sukienki, bo kategorycznie nie zgadza się żebym leżała w samej pielusi. Na sali ze mną jest dwóch przystojniaczków – Kewin i Kacperek. Jesteśmy rówieśnikami i sąsiadujemy ze sobą od początku - stanowimy zgraną paczkę. Sami więc rozumiecie, że jako jedynej dziewczynce nie wypada mi „świecić” pampersem.
Na weekend przyjechali do mnie babcia Czesia z kuzynem Tymkiem. Babcia bardzo dzielnie pomagała tacie przy kąpieli.


No i oczywiście byliśmy na spacerkach. I w sobotę i w niedzielę spędziliśmy w parku po 1,5 godziny.

 
Babcia pokazywała mi jak pachnie lipa, która bujnie rozkwitła w całym parku, a na nos specjalnie dla mnie nakleiła sobie nasionko klonu.
Ten tydzień znów zapowiada się gorący, trzymajcie się Smyki w te upały.

 


Komentarzy: 29 (Komentarze)