Archiwum pamiętnika - gabrynia

Informacje z 2007.9:

 
2007-09-2809:34


Nowinki

 A więc trzeba napisać kilka słów, bo już powoli mamy zaległości.
Byłyśmy na szczepieniu. Ach...
Oczywiście mama GAPA i pomyliła daty, bo to 2.10 miałysmy iść na to szczepienie,
ale jak  juz tam zajechałyśmy to szkoda było wracac do domu, więc juz poszłyśmy do lekarza.
Najpierw  oczywiście poszłyśmy z tatusiem na obiadek,
skoro już byłyśmy obok jego pracy.
A tuż przed wejściem do gabinetu- zasnęłam.
Oczywiście bezlitosna mama musiała mnie obudzić.
Pokazałąm jej moje niezadowolenie,
ale gdy zobaczyłam szeroki usmiech pana doktora to też zaczęłam sie usmiechać.
Zmierzyli mnie, zważyli (7,5kg) i mama sie w końcu dowiedziała, że super sie rozwjam
(jakby nie mogła tego wcześnieij zauważyć)
Pan doktor chciał nam wcisnąć oczywiście kilka szczepionek nieobowiązkowych.
Ach, nie dość, że wyniosłoby nas to majątek, to jeszcze mama uważa,
że nie ma sensu byc nadgorliwym i chce mnie zaszczepić tylko od pneumokoków.
Argumentuje to strachem,  że nie chce żebym po szczepieniu przechodzila to co Anielka-
moja koleżanka.
Ja oczywiście przed szczepieniem zaczepiałam wszystkich dookoła, usmiechałam się,
ale jak poczułam w nóżce igłę to juz nie byłam taka wesoła.
Pokazałam wszystkim dookoła z jaką siła to ja potrafię się drzeć,
ale po otrzymaniu cyca, doszłam do wniosku, że szkoda gardła i zajęłam się jedzeniem.

A wczoraj tato dął mi na spróbowanie zupke jarzynową.
Mama i tatuś od samego jej zapachu sie wykrzywiali,
ale ja jadłam bardzo ładnie. 
Byli ze mnie bardzo dumni ;))

A dzisiaj miałam jechać z mama do Mai i jej mamusi Madzi,
ale ciocia źle się dziś czuje i przekładamy spotkanie na poniedziałek.
Juz sie nie mogę doczekać aż je zobaczę.

Za to wieczorem jedziemy do Łukowa.
Ale będzie fajnie ;))



Wasze myśli: 4 (Komentarze)


 
2007-09-2513:02


Weekend z babciusią

Cóż by tu dużo pisać. Było suuuper!!
Babcia mnie rozpiszczała, cały czas nosiła mnie na rączkach.
Ach mama będzie miała ze mną jak babcia pojedzie.



Chrzciny...



Oczywiście spóźniliśmy się, było takie zamieszanie w domku.
ALe wyszliśmy o czasie, tylko były takie korki,
że staliśmy w miejscu.
Trzeba było iśc na piechotę do kościółka.
A tuż pod kościołem był maraton (właśnie przez niego były korki)
i policjanci nie chcieli nas przepuścić żebyśmy przeszli na drugą strone ulicy.
Więc przebiegliśmy "na lewo".
Cóz, chrzciny ważniejsze.



A w kościele, akurat w trakcie chrzcin się rozpłakałam
i razem ze mna cierpieli wszyscy ludzie w kościele, tak echo niosło.
Tak samo mamusia miała juz łzy w oczach, ale przeciez chrzcin nie przerwiemy.
Ksiadz też miał taka mine, jakby to była jego wina.
Ale zaraz dostałam cyca i poszłam spać.

Przyjęcie było suuuper. Objedliśmy się za wszystkie czasy.
Tylko jedzonko troszkę było pikantne.



Poniedziałek spędziłysmy cały dzien poza domem.
Poszłyśmy do parku, potem na chwilkę wróciłyśmy na chwilkę do domku na obiadek,
a potem znowu na dworek do parku i na stare miasto.
Pogoda była cudowna i szkoda było siedzieć w domku.

A dziś babcia pojechała do Włoch. Juz jest właśnie w Bolonii.
Po 6 rano tatus odwiózł ja na lotnisko.
Ja nie pożegnałam się z nia, bo smacznie spałam wtedy,
ale mama ucałowała mnie od niej.
A w dom ku jest strasznie smutno teraz bez babci.
Tak pusto...

Fotki z tych kilku dni są w galerii, mama dzis tez dodała stronke,
na której będzie umieszczała filmiki ze mną.
Serdecznie na nia zapraszamy ;)
A teraz szykujemy się, bo idziemy dziś na szczepienie. Ach...


Wasze myśli: 12 (Komentarze)


 
2007-09-2219:04


Jest fajnie ;))

 W czwartek pojechaliśmy po babcię Agnieszkę na lotnisko.
Tatuś bardzo źle się czuł i nie poszedł do pracy.
W nocy spał z wujkiem w innym pokoju żeby mnie nie zarazić.
Ale tak strasznie smutno było bez niego w nocy.

Na babcię troszkę czasu poczekaliśmy.
Długo bagaże rozpakowywali i wyszła po odprawie z godzinnym opóźnieniem.

Cały dzień potem spędziliśmy na plotkowaniu, oglądaniu zdjęć i oczywiście na noszeniu na rękach.
W piątek wyszłyśmy rano we trzy na spacerek do parku.
Potem poszłyśmy do Arkadii na zakupy.
Trzeba było kupić cos na obiadek  iprzy okazji dokupiłyśmy pełno ciuszków.
Musiałyśmy przy okazji zmienic mi pieluszkę, czekałyśmy na kanapie aż inna mama przebierze swoje Maleństwo.
 
Ja śmiałam sie do babci, siedząc na kolankach u mamci i nagle zasnęłam.
Mama była w szoku.



Wieczorem mama i babcia mnie wykąpały i poszłam spać.
A dzisiaj wszyscy zjedli obiadek,potem mama z babcia poszły po prezent dla mnie
na chrzciny, bo juz JUTRO mam chrzciny.
Przyjedzie cała rodzinka.
Bedziemy musieli wcześnie wstać, aby nie spóźnić się do kościółka.
Ach nie możemy sie doczekać ;))


Wasze myśli: 3 (Komentarze)


 
2007-09-1714:54


1000 GOŚĆ

Ach ta mama gapa, dopiero zauwazyła, ze juz jest 1000gosc, zapraszamy do wpisu ;)) 

Wasze myśli: 11 (Komentarze)


 
2007-09-1709:31


Kolejny weekendzik

W sobotę Mamcia z Tatkiem pojechali kupic mi od cioci Paulinki karuzelę nad łóżko.
Baaardzo jest fajna ;))
Prawie cały dzien niestety Tatko był w pracy i musiałam ograniczyc się tylko do towarzystwa Mamci.
Ale wieczorkiem pojechaliśmy wszyscy do cioci Anetki
i tam bardzo mi sie podobało, ze w ogole nie chciałam spac.
Ale juz w koncu zaczełam marudzic i bardzo płacac,
wiec rodzice włozyli mnie do nosidełka i pojechalismy do domu.
Mysleli, ze w samochodzie sie uspokoje, a ja tam jeszcze bardziej płakałam.
Az Mama rozpłakała sie razem za mna.
Ale w koncu udało jej sie mnie uspokoic i pojechalismy dalej do domku.
A tam juz byłam wesoła i szybciutko zasnełam.
Niedziele tez cała spedzilismy u cioci Aneti.
Rano pojechalismy z ciacia Ela (moja chrzestna), jej mezem Pawłem i ciocia Anetka
do Smyka po ubranka na chrzciny dla mnie.
Mama widziała tam mnóstwo super rzeczy i dobrze, ze zapomniała portfela, bo by pewnie wykupiła pół sklepu.

A dzisiaj Mama bedzie robiła porzadki w domku, jutro tez troszke i w srode.
Jutro Mamcia bedzie sobie scinała włoski,
wiec bedzie miala mniej czasu, stad tyle dni na te porzadki.
Z reszta przy mnie to raczej mało rzeczy mozna zrobic...
A w czwartek jedziemy na lotnisko po babcie Agnieszke.
Ach jak fajnie ;))

Mamcia nadal obsesyjnie obrabia zdjęcia w Corelu.
Oto jedno takie skromne, jeszcze nie skończone:






Wasze myśli: 5 (Komentarze)


 
2007-09-1217:07


Mamusiowe zabawy

Ach, Mamusia sie wkręciła i ciągle obrabia fotki.
Nadal uważa, że jest zielona, ale bardzo sie stara zgłebić tajniki programu
i niezmiernie sie cieszy z efektow, jakie uzyskuje.
A oto kilka prac Mamy:







A co do mnie.
No cóż Anioł jestem, cały czas śpię.
Mama mówi, że odsypiam noc, bo zasnęłam dopiero po 24.
Mama juz dawno padła i tatko mnie usypiał.
Ale za to mamie dałam polalić już przed 5 rano.
Obudziłam się, narobiłam w pieluchę
i wzięło mnie na zabawę.
I tak do 7
A potem znowu pobudka o 8 i zasnęłam dopiero po 11.
Mamie juz odechciało się spać, więc miała czas
na swoje ulubione zajęcie.

Ach, mama chciała jeszcze dodać, że nie może się już doczekać
aż z Włoch przyjedzie babcia Agnieszka.
Specjalnie wpadnie na moje chrzciny.
Bo jakby to było żeby moja babcia nie była na moich chrzcinach!!
Ostatnio mnie widziała wtedy kiedy sie urodziłam
i musiała wracać do Włoch ;(
Ale już tylko 8 dni do przyjazdu babci.
JUPI!!!



Wasze myśli: 7 (Komentarze)


 
2007-09-1112:21


Ziiiimno

Niedziela była deszczowa, troche zmokliśmy idąc rano do kościółka.
Potem wróciliśmy do domku, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy na naszą działeczke pod Warszawę.



Gabrynia w drodze była spiąca i troszkę marudziła,
więc musielismy się zatrzymać, nakarmiłam ją i od razu poszła spać.



Potem na działeczce porobiliśmy sobie pare zdjęc.
Gabrysia sie juz obudziła, więc mogliśmy szaleć ;)







W drodze powrotnej Gabrynia juz zgłodniała,
do tego pewnie bolały ją dziąsełka i próbówała zjeść swoją grzechotkę.



Niestety grzechotka była zbyt duża
i nie mieściła się w buzi Gabrysi, co bardzo ją denerwowało.

W poniedziałek mamcia spędziła dzień na obrabianiu zdjęć.
Nie umie jeszcze ładnie tego robić, ale oto jedno ze zdjęć,
jakie udało jej się stworzyć.



Pozdrawiamy serdecznie ;))



Wasze myśli: 7 (Komentarze)


 
2007-09-0822:51


SOBOTA

Dzisiaj nocka mineła super. Rano oczywiście Gabrysia obudziła sie z ogromnym uśmiechem na twarzy, chętna do zabawy.



Zjedlismy śniadanko, Gabi przespała sie z godzinke, potem pobawiła sie znowu z tatusiem, pooglądali razem telewizję i poszliśmy na spacerek do Arkadii.
Tam pochodziliśmy po kilku sklepach, w tym zaszliśmy do SMyka, gdzie kupiliśmy parasolke do wózka i nosidełko dla małej. A potem zrobiliśmy sobie sesje zdjęciową na tle reklamy Channel.






Po powrocie do domku, poprzytulałyśmy się troszkę, powygłupiałyśmy się też



i potem tatus próbował uspać Gabrysię, ale ona przed nim tylko udawała, że śpi ;)))
A wieczorkiem daliśmy Gabrysi pierwszy raz deserek. Narazie to tylko starte jabłuszka, ale juz niedługo będzie mogła próbować więcej smaków ;)

Niestety filmik był zbyt długi i nie mogłam
go zamieścić na Smykach, więc nie mogę
podzielić sie z Wami tymi emocjami, ale było fajnie ; ))
Teraz cz ekamy na jej reakcję.

Całujemy Was bardzo serdecznie
i życzymy super nocki ;)




Wasze myśli: 8 (Komentarze)


 
2007-09-0519:55


Dziś skończyłam 4 miesiące

 

Dzisiejsza noc była średnia. Niby spałam cały czas,
ale wierciłam sie tak do 2, wiec mama nie mogła spac,
bo czuwała czy wszystko jest ok, a potem jak ja juz sie uspokoiłam
to mama j uz nie mogła zasnac.
Ale jakos w koncu zasneła i te kilka godzin starczyło jej na
nabranie sił przed dzisiejszym dniem.

Mama myslała, ze dzisiejszy dzien spedzimy fajnie.
 Własnie ze wzgledu na moje swieto. Miałysmy isc do Arkadii na zakupy, mamcia chciała mi kupic jakies prezenty, ale oczywiscie pogoda zrobiła nam na złośc i ciągle padał deszcz. A komu chce sie w deszcz wychodzic z domu??  /pojdziemy jutro, o ile nie bede miala zlego dnia/

Ranek był jako taki, ale potem to dałam mamie popalic. Jak nie spałam to tylko marudziłam. Mama juz nie wiedziała co ze mna robic. Albo na rekach, albo przy cycku. A spałam oczywiscie WYŁACZNIE przy cycu. Ach. Mamcia uwaza, ze pewnie zabki mi ida, dlatego tak marudze. Mama dzwonila do taty zeby przyjezdzał w koncu z pracy, ale tatus nie mogl sie zwolnic. Mama juz myslała, ze schowa sie w kacie i zacznie płakac.
Coz humor mi sie poprawił wieczorem, akurat jak tatko mial zaraz przyjechac, juz sie usmiechałam i bawiłam i wszystko było ok.
Mama mowi, ze jestem chyba złosliwa, bo jej daje popalic a przy tacie jestem aniołek.
Dzien juz prawie dobiega konca, mama pada juz ze zmeczenia, do tego kregosłup juz tak ja boli, ze czuje sie jak stara baba, ja to juz spie (wiec jakim cudem to pisze?? hi hi hi)
Mamy nadzieje, ze jutro bedzie lepszy dzien.
Zyczymy dobrej nocki Wam wszystkim, ;)


Wasze myśli: 4 (Komentarze)


 
2007-09-0419:57


U lekarza

No i wróciłyśmy juz od lekarza. Akurat trafiłyśm y na ta nasza pani doktor, mama baaardzo sie z tego powodu ucieszyła.
Ja też byłam bardzo grzeczna, ciagle sie usmiechałam i wcale nie marudziłam. Nawet jak pani doktor polozyła mnie na brzuszku to sie rozgladałam i usmiechałam- jak nigdy.   Pani doktor powiedziała, ze ten kaszelek jest juz niegrozny, ze wszystko jest dobrze, nawet zadnych szmerow w serduszku nie slyszała. Zwazyła mnie tez i waze ponad 7kg.
Oczywiscie jak wyszłysmy z gabinetu to ja od razu sie rozpłakałam, nie chciałam cyca. Ale po jakims czasie dałam sie n amowic na jedzonko i szybko zaraz najedzona zasnełam.
Mamcia mogła wtedy zajsc po drodze do domku do sklepu dla dzieciaczków. Kupiła mi kurteczke, 2 czapeczki (różowe) i komplecik bluzeczka, polarowy sweterek i polarowe spodenki (oczywiscie różowe). Ach byłaby wniebowzieta gdyby nie suma, jaka zapłaciła. Ale mama mi nie żałuje (kiedys to wykorzystam hi hi hi).
Potem mamcia kupiła w aptece leki dla mnie i pełno innych rzeczy i wrociłysmy do domku.
Ja poszłam n a chwile spac, potem przyjechał wujek Paweł-bedzie u nas dzisiaj nocował. Wujek  zabawiał mnie cały czas i mamcia mogła sobie chwilke odpoczac. Potem zasnełam sobie i tatuncio wtedy wrocił do domku i jednoczesnie przyjechała zamowiona pizza. Ach, najedli sie, ja moze bede miala w nocy to w mleczku.
Mama sprobowała jeden z sosow i byl strasznie pikantny i mamcia ma nadzieje, ze nie zaszkodzi  mi to. Przekonamy sie w nocy...
A teraz własnie sie obudziłam i bawie sie z wujkiem Pawłem i tatunciem. Niedługo wroci drugi wujek Paweł to juz w ogole bede miala super towarzycho ;)) A mamcia moze sobie chociaz na chwilke przy komputerku posiedziec. Ach ;)


Wasze myśli: 6 (Komentarze)



[1] [2] »


Moją stronę odwiedziło 44089 gości.

- Agatka i Ola

- Ala i Agnieszka

- Alexanderek

- Bartłomiejek

- Bartoszek

- Bartuś i Ewa

- Bartuś i Ola

- Elunia (barmo)

- Fabianek, Oliwka i Sylwia

- Filemonek i Kasia

- Filip Cool ;)

- Filip, Bartek (ema79)

- Hubcio, Sandra i Danusia

- Julcia i Karola

- Julka i Wiola

- Kacperek

- Kamilek i Agata

- Kuba i Kala

- Kubus i Beata (becia)

- Laura i Doti

- Majka i Magda

- Majunia i Dita

- Martysia i Agnieszka

- Miluś, Kubuś i Basia

- Moje scrapy

- Natalia i Kasia

- Ola (kwiatulunka) i Dominika

- Oleńka i Sylwia

- Pati i Stejsi

- Pychotki

- Roxanka

- Sałatki

- Stronka Tatusia

- Szymuś

- Ulotne

- Wojtuś

- Zapiski Mamy

- Zosia i Karolina

- Zuzia i Natalia



2008-09-30
Przebiła się lewa dolna trójka. Gabi ma 13 zębów

2008-09-18
DDTVN "Jak niemowlę mówi kocham cię"

2008-09-18
Wylot do Włoch. Kolejne spotkanie z Babcią

2008-09-02
Pierwsza próba samodzielnego picia ze zwykłej butelki. Udało się ;)

2008-08-20
Pierwsze próby samodzielnego jedzenia

2008-08-02
Coraz lepiej idzie już Gabrysi zakładanie "dorosłych" butów

2008-08-01
Gabrysia umie robić "żółwika". Składa rączkę w piąstkę i wita się tak z ludźmi ;)

2008-07-25
Gabrysia sama już potrafi zbudować wieżę z klocków.

2008-07-20
Przy pięknym uśmiechu ukazuje się już 12 bialusieńkich zębów. Wszystkie 1-ki, 2-ki i 4-ki

2008-07-18
Gabrysia umie pokazać jak piesek pije wodę, pokazuje tez jak robi konik, kurka, kaczuszka i rybka ;)

2008-07-05
Raczkowanie odeszło w kąt. Teraz Gabrysia śmiga na własnych nóżkach. Sama wspina się na meble, już nic nie jest dla niej przeszkodą- wejdzie wszędzie!!

2008-06-26
Gabrysia chodzi już trzymana za jedną rączkę. Już się nie boi takiej wysokości ;)

2008-06-18
Gabrysia sama chodzi, prawie wcale juz nie raczkuje

2008-06-06
Gabrysia nie buja się już na koniku na siedząco. Teraz największą frajdę sprawia jej bujanie sie na stojąco!

2008-05-28
DDTVN "Jak działa pamiec malego dziecka?"

2008-05-27
Gabrysia postawiła swoje pierwsze samodzielne kroczki. Było ich aż 5!!!

2008-05-26
Gabrynia ma juz prawie 10 zębów. Dolne czwórki juz prawie całe wyszły ;)

2008-05-21
DDTVN "Niebezpieczne wypadki w domu".

2008-04-29
Pierwszy lot Gabrysi samolotem. Wyjazd do Włoch na tydzień. Podczas wyjazdu zaliczyliśmy też pierwszą podróż pociągiem.

2008-04-08
Wizyta w redakcji TVN

2008-04-02
Gabrynia pierwszy raz SAMA zdjęła sobie bluzeczkę. Najpierw lewy rękaw, potem przez główkę i prawy rękaw ;)

2008-04-01
Gabrysia ma juz 8 zębów. Wszystkie jedynki i dwójki

2008-03-28
Gabrynia ma już 7 zębów. Gorne 1 i 2, dolne 1 i dolną lewą 2.

2008-03-13
DDTVN "Dieta niemowląt"

2008-03-03
Gabi umie juz wchodzic po schodach i wchodzi rowniez na lozko i wszystkie inne niskie meble ;)

2008-02-28
Gabrynia umie juz sama schodzic z lozka.

2008-02-15
Gabrysia ma juz prawa gorna jedynke i wyszla juz tez lewa gorna dwojka ;)

2008-02-05
Wyszla lewa gorna jedynka ;))

2008-01-22
Gabrysia pierwszy raz w DDTVN "Leżenie na brzuszku"

2008-01-09
Pierwszy raz w DDTVN "Nie chrap kochanie"

2008-01-04
Gabi opierając sie o meble przeszła sama dwa kroczki

2007-12-23
Gab zachorowała na trzydniówkę. 27.12 dostała plamek

2007-12-20
Nauczyła sie głośno krzyczeć i piszczeć i wykorzystuje to kiedy tylko się da

2007-12-15
Gabi nauczyła sie sama stawać na nogi i potrafi ustać nawet kilka minut

2007-12-10
Gabrysia raczkuje ;)

2007-11-23
Gabrysia nauczyła sie "chodzić" na siedząco i poruszać sie gdzie tylko zechce.

2007-11-23
Gabi na prośbę "daj buzi" łapie mamę mooocno za włosy, szybko przyciąga ja do siebie i całuje w usta, śliniąc ja przy tym niesamowicie ;))

2007-11-19
Dzisiaj wyszły dwa pierwsze ząbki- dolne jedyneczki

2007-10-26
Gabi już sama siedzi "bez trzymanki" ;)

2007-10-06
Pierwszy cały dzień bez Mamy. Gabi była bardzo dzielna, gorzej z Mamą...

2007-09-23
Dzień Chrztu Świętego

2007-09-08
Dziś Gabi pierwszy raz jadla jabłuszka

2007-08-13
Dzisiaj konczy 100 dni ;))

2007-08-09
Przekręca sie już sama na boczek

2007-07-04
Gabi sztywno już trzyma główkę, śmieje sie w głos i gada po swojemu

2007-05-05
Gabrynia przyszła na świat


Przebiły się wszystkie trójki. Gabi ma 16 zębów.



2008-10-01
"jeee" jest "ćem" chcę

2008-09-19
"au" szczeka piesek "mmmm" muczy krówka "ahahahaha" rży konik "me" miauczy kotek "meeee" meczy owieczka

2008-08-01
"da" (daj) "ma" (masz) "mniam" (jeść) "oć" (chodź)

2008-07-10
Gdy ktoś puka do drzwi Gabrysia mówi "ko ko??"

2008-07-07
"opa" (znaczy wszystko- gdy Gab gdzieś wejdzie, zejdzie, coś spadnie, coś gdzieś położy... To takie uniwersalne słówko) "papa" (macha pięknie rączką i żegna kogo tylko może. Zdecydowanie nadużywa tego słówka... :) "bam bam" (używa, gdy coś upa

2008-05-24
Gab mówi: "o tu" "tam" "ne" "ta" oraz czasem powtarza wypowiedziane przez nas słowa ;)

2008-05-17
Gabrysia powiedziala "tata" "dada" i "daj". Tatuś jest bardzo szczęśliwy ;))

2008-03-29
Gabi mówi "baba" i "mama"

2007-08-09
Moje nastepne przypadkowe słowo to "bula"

2007-07-31
Mowie juz "meee" to wtedy gdy chcę jesc Potrafie tez mowic "gh" "a guu" oraz umiem miauczec ;))