Archiwum pamiętnika - gabrynia

Informacje z 2008.10:

 
2008-10-2921:42


Pogromca

   Gabrysia zdecydowanie jest pogromcą nudy. W tej małej główce jest tysiące pomysłów na świetną zabawę. Gabi rozwija swoje kombinowanie ze stołeczkiem. Wszędzie go sobie podstawia aby tylko móc wejść tam, gdzie chce. Nadal jej pasja jest umywalka. Ale teraz już nie myje tam rączek i buzi. Teraz pod kran wkłada głowę. Mycie głowy Gabi już opanowała do perfekcji. Gdy tylko schowam jej stołeczek to ona idzie po swoje pudło na klocki i ono służy jej za stołeczek...
   Gabi na nowo odkryła lusterko, ale tym razem przedrzeźnia się ze swoją lusterkową koleżanką. Gdy tylko podchodzi do lusterka, ja sikam ze śmiechu. Czemu?? Gabi robi miny. Uśmiecha się, grozi, straszy, złości się, wystawia język i robi mnóstwo innych min, których opisać się nie da. niestety gdy tylko próbuję to nagrać- Gabrysia normalnieje. Więc jeszcze nie udało mi sie uwiecznić tej mimicznej zabawy.
   Kiedy lusterko jej się znudzi to otwiera szafę i ze swojej półeczki przynosi mi ciastolinę. Codziennie lepimy z niej jakieś cuda. Gabi jest wtedy niesamowicie skupiona i poważna.





   Codziennie sadzam Gabrysię na nocniku aby przestała w końcu robić w pieluchę. Gabi chętnie siada na nocniku. Siedzi, siedzi i kiedy zechce jej się siusiu to wstaje i siusia obok nocnika. Ehh. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu zrozumie do czego służy to skomplikowane urządzenie...
   Gabi również zaczęła mówić nowe słowa "cio to?" i "oko" które raczej brzmi jak "o! ko!"

Dobrze, że chociaż ona dobrze się bawi, bo mi dziś dzień niesamowicie sie dłuży :/

A to RAKi dla kochanych dziewczyn:
DLA BASI:

credits: MiaDesign _just_a_little_bit_of_love

DLA AGATKI:

credits: MiaDesign_little_bit_of_love

DLA EDYTKI:

credits: "Refreshing" by Akizo; "love_wa" by MiaDesign



Wasze myśli: 32 (Komentarze)


 
2008-10-2711:34


Spacerkowo i nasz czas...

    W piątek spotkałyśmy się z Julcia i ciocią Lidką w parku Moczydło.  Gabrysia podtrzymała swój zwyczaj i zasneła tuż przed samym spotkaniem. Obudziła się, gdy byłysmy już na przystanku... kolejne fajne spotkanie ja ominęło. A park jest przecudny. Zakochałam sie w nim. Będziemy próbowały jak najczęściej się tam wybierać, bo tam dopiero nie czuje się, że jesteśmy w wielkim zadymionym mieście.
W związku z tym, że Gabi spała przez cały spacer, więc zamieszczę tylko zdjęcie Lidki samego parku.


   W niedzielę wybraliśmy się całą rodziną na spacer.  Mieliśmy wiele pomysłów odnośnie miejsca spaceru, ale w końcu wygrała Kępa Potocka, gdyż nasz Tatuś nigdy nie był w tym miejscu. A warto je odwiedzić. Gabrysia oczywiście nie chciała w ogóle siedzieć w wózeczku. Cały czas oboje musieliśmy trzymać ją za rączki, bo inaczej nasza mała grzeczna dziewczynka wpadała w histerię. Kilka zdjęc jednak udało nam się zrobić ;)


   Najpierw tarzaliśmy się w liściach. Oj fajnie bylo. Nawet ja sie troche wytarzałam ;))) (ale zdjęć ze mną tu nie umieszczę ;))

   Potem Tatus pokazał Gabrysi kaczki. Mała oczywiście chciała wspoczyć za nimi do wody- tak jej sie kaczuchy spodobaly, ale my jej nie pozwoliliśmy na to ;)

    Potem pospacerowaliśmy trochę po parku, powygłupialiśmy się. 



   Gdy Gabi zobaczyla plac zabaw dla dużych dzieci to nie chciała iść nigdzie indziej. Dopiero jak jej pokazaliśmy plac dla niej to poszła w jego stronę. A tam zabaw nie było końca. huśtawki, zjeżdżalnie, trampolina. I cały czas uśmiech na buzi. Gabi tak szalała na koniku, że aż rozwaliła sobie wargę, ale na szczeście płacz trwał tylko kilka sekund i znowu Gabi szalala na koniku ;))

   Opóżniliśmy drzemkę Gabrysi o cale 1,5 godziny, aby tylko jak najdlużej mogła się pobawić.  Jednak w końcu trzeba było iść spać i wracać do domku na obiadek. Czas minął nam cudownie. Strasznie brakuje nam takich wspólnych chwil. Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej.


Wasze myśli: 20 (Komentarze)


 
2008-10-2400:02


Przyjaciel czlowieka

Tyle czasu jest już z nami, więc chyba wypada o niej wspomnieć. Kruszyna. To prezent ślubny od mojego męża. Była takim slodkim szczeniaczkiem, że aż serca nie miałam żeby jej nie przyjąć. Oj była przez nas rozpieszczana... aż za bardzo...
Gry pojawiła się Gabrysia staraliśmy się od samego początku przygotowywać Kruszynę na to, że spadła z piedestalu, że nie jest już jedynym pupilkiem rodziny. mimo, że ciężko to znosiła (i nadal ciężko to znosi) to widać, że pokochała Gabrysię. Gdy Gabi tlyko zapłakała Kruszyna pierwsza do niej biegła i oglądała się za mną, kiedy to w końcu i ja przybiegnę. Zaglądała do jej wózeczka, lizała ja gdzie popadnie.
Jak Gabi podrosła to niestety nie odwdzięczała się taka troską. Ciągała ją za ogon, za uszy, za sierść. Wkładała paluszki do oczu, do pyska. Ehh przeszła prawdziwy chrzest bojowy. Był moment, że zaczynała na Gabrysie warczeć. Jednak szybko jej to ukróciliśmy, Gabrysi z resztą też. Teraz już na szczęście Gabi jej tak nie maltretuje. Już nawet karmy jej nie wyjada... Teraz bawi się z nią, karmi ją, wychodzi z nią na spacery, robi "mój mój". Gdy tylko ją zobaczy to piszczy z zachwytu.
Widać, że iskrzy pomiędzy nimi, że mimo, że czasem mają siebie dość to jednak ciągnie je do siebie. A my kiedyś mieliśmy dylemat czy nie oddać Kruszyny komuś, bo przecież może być niebezpieczna dla dziecka. Ale teraz wiem, że popełnilibyśmy błąd. Bo nie ma to jak pies-przyjaciel, który zawsze jest przy Tobie.


credits: tło, wstażki: "autumnsweetness" by Cecile; liście, "Tottaly fall" by DmayantiDesign;
doodle, gałąź: "Dream about Autum" by Martencja;
drewniana ramka, galązki, pióra, kwiatki, listki: "Lovely Fall Arrangement" by MPD;
ramki, papier, listki: sal-sg-elements; napis: "black buttons" by Krakatuka


Wasze myśli: 24 (Komentarze)


 
2008-10-2210:28


Jedno po drugim

    Ostatnio często przystawiam Gabrysi stołeczek pod zlew i Gabi sama myje sobie rączki i buzię. Oczywiście potem jest cała pozalewana, ale jaką frajdę z tego ma. Doszło do tego, że gdy tylko Gabrysia zobaczy, że łazienka jest otwarta to leci ze stołeczkiem i już leje się woda.
I tak po 20 minutach lania się wody już nie wytrzymaliśmy i zabraliśmy stołeczek z łazienki i zamknęliśmy do niej drzwi. Gabrysia więc poszła po stołeczek. Postawiła sobie go przy drzwiach, nacisnęła na klamkę, zabrała stołeczek, otworzyła drzwi, weszła do łazienki, postawiła stołeczek pod zlewem i nadal leje się woda....

 
-----------------------------------------------------------------------------------------------
 
Zrobiłam Gabrysi kanapkę z nutellą. Gabi wylizała nutellę a chlebek zostawiła...

------------------------------------------------------------------------------------------------
 
   Przedwczoraj przyjechał do nas Bartuś z mama Magdą. Z naszymi spotkaniami zawsze mamy taki problem, bo gdy Bartuś budzi się z drzemki, to Gabrysia zasypia. Postanowiłyśmy więc spotkać się po Gabrysiowej drzemce. Dzieciaki były zachwycone spotkaniem. My z resztą też. Bardzo miło nam się rozmawiało, baaaardzo miło. Tematy do rozmów sztuk- nieskończenie wiele. Śmiechy, chichy i super zabawa. Dzieciaki bardzo ładnie się bawiły. Bartuś jest niezwykle grzecznym dzieckiem i nareszcie Gabrysia nie cierpi po spotkaniach z nim ;) Podczas spotkania wydarzyła się jednak bardzo przykra rzecz, bo Gabi walnęła się noskiem w róg ławy. Na nosie od razu pojawiły się krwiaczki. Bez płaczu się nie obyło. Na szczęście nos cały, płacz szybko się skończył i znowu zaczęła się zabawa. Oglądając zdjęcia śmieję się, że Gabi wygląda na nich jak chłopczyk a Bartuś jak dziewczynka ;)

   Wczoraj również spotkaliśmy się w tym samym składzie. Tym razem jednak przeszłyśmy sie do parku Skaryszewskiego. Gabi wstała dośc późno wtedy więc chciałam przetrzymac ją do wieczora ze spaniem. Chodziłyśmy więc po parku i w końcu, gdy doszłyśmy na plac zabaw Gabrysia zasnęła. Natomiast, gdy zbierałyśmy się już z placu zabaw to Gabi się obudziła. Pozwoliłam chwilę jej się pobawic, ale bez koncertu się nie obyło. nie dziwie jej się w ogóle, bo dawno nie była na placu zabaw, ale już bylo późno i zimno, więc zziębnięte i bardzo głodne chciałyśmy już wracać. Poszliśmy do Bartusia i Magdy. Tam tatus Bartusia czekał juz na nas z przepysznym obiadem. Nawet Gabi sprobowała. Jednak ja ciągneło do czegos innego....
U Bartusia Gabrysia poznała fajną zabawę. Malowanie (ale wodą) na kartce, która wypelniona jest farbami i po zmieszaniu z wodą tworzy się kolorowy rysunek. Jednak ta zabawa nie bardzo ją interesowała, bo ona miała tam mnóstwo inych fajnych zabawek.

 
   Czas jednak za szybko płynie, bo nawet sie nie obejrzałyśmy jak zbliżała się 21. Więc pojechałyśmy do tatusia na salę gimnastyczną. Popatrzyłysmy sie jak tatuś biega za piłką, same trochę się nią pobawiłyśmy i razem z tatusiem wróciłyśmy do domku.
   A dziś znowu planujemy spotkanie ;)

   Musze koniecznie wybrac się z Gabi na szczepienie, bo wstyd sie przyznać, ale przez wakacje i jej male katarki mamy lekki poślizg ze szczepieniem. Do tego jeszcze ortopeda i pewnie jakieś badania kontrolne. Jednak po moich zajęciach na uczelni (dot. patologicznych rodzin) patrząc na Gabi z czerwonym nosem, do tego podrapaną przez kolegę z bloku wolę z nią nie iśc do lekarza, bo jeszcze mnie będą o coś oskarżać. Ehh. Nie no żartuje sobie. Wizyta obowiązkowa jak najszybciej!!!
 
 


Wasze myśli: 20 (Komentarze)


 
2008-10-2009:32


Z worka wzięte

      Ostatnio mamy problemy z Gabryśkowym spaniem. Jest bardzo marudna, niespokojna. Cóż, wychodzi ostatnia trójka... A my musimy to znieść. Jednak jest mi bardzo ciężko, bo ona mogłaby cały czas spać przy cycku, inaczej jest ryk :/ I tak z piątku na sobotę udało mi się nareszcie uspać Gabrysię. Bardzo delikatnie wychodzę z łóżka, po cichaczu idę do pokoju obok i kładę się do drugiego łóżka. Zdążyłam tylko przytulic się do męża, gdy słyszę kroki.
-"mama oć"- Gabrysia mówi do mnie, wyciągając rączkę w moją stronę.
I tak z szczęką przy podlodze grzecznie poszłam z Gabrysią za rączkę do łóżka...

   ---------------------------------------------------
       W piątek przyjechała do nas ekipa TVN i miałyśmy nagranie do materiału, który będzie dzisiaj. Gabi jak zwykle dobrze czuła sie przy kamerze. Ja nie bardzo, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Strasznie przykro mi jest, bo te wszystkie materiały, w których wystąpilyśmy przepadły. Nie ma ich już na internecie. Liczyliśmy na naszą dziennikarkę, ale cóż...

        Weekend minął nam bardzo przyjemnie. Ja oczywiście byłam na uczelni, ale Gabrysia dni spędzała z tatusiem. W niedzielę wzięło mnie coś i wracając do domu zajechalam do Smyka i nakupiłam Gabrysi trochę nowych zabawek. Gabi była zachwycona. Nareszcie cos nowego do zabawy.
A wieczorkiem wybraliśmy się na spacerek. Gabi zamiast szaleć w liściach to cały czas tylko chciała chodzić z tatusiem albo ze mną za rękę. Gdy tylko ktoś z nas ją puścił to byl płacz. Ehh rozstawia nas po kątach ten nasz maly "aniołek"
 
 
               Zdjęć mało i niestety niewyraźne, bo ciemno było a nasz aparat nieprzystosowany :( (tak, tak, złej baletnicy...)
 


Wasze myśli: 19 (Komentarze)


 
2008-10-1715:17


Sen

  Tak mnie wzięło na wspomnienia. Notka miała być o zupełnie czym innym, ale jak teraz patrzę na to, w jakiej pozycji śpi Gabrysia postanowiłam powspominać trochę na temat jej snu.
  Dziecko jak również każdy człowiek potrzebuje snu do regeneracji sił, do odpoczynku. Sen działa jak lekarstwo na wiele spraw.
Gabrysia uwielbia spać. Ma to chyba po rodzicach ;) Jest śpiochem jak jej mama. Niestety popełniłam ogromny błąd i od swoich urodzin Gabrysia codziennie spała ze mną. Jak śpi to musi czuć, że ktoś jest obok, bo inaczej sen nie zawsze należy do tych spokojnych. Często też zauważyłam, że Gabrysia uśmiecha się przez sen, czasem potrafi też zapłakać. Czasami też potrafi naśladować pieska albo owieczkę- śpiąc oczywiście. Kiedyś obudziłam się w nocy, bo Gabrysia indianina robiła. Przestraszyłam się, że to na zabawę ją wzięło, a ona bawiła się przez sen ;) Gabrysia również lubi dziwne pozy przyjmować podczas snu...



 


Wasze myśli: 12 (Komentarze)


 
2008-10-1517:45


Doczekałyśmy się!!!

   Poznałyśmy się ze dwa lata temu na Szkole Rodzenia. Tam dzieliłyśmy się naszymi spostrzeżeniami dotyczącymi ciąży i obawami dotyczącymi porodu. Jednak gdy zajęcia sie skończyły- kontakt się urwał. Po porodzie udalo nam się ten kontakt nawiązać i tak przez ponad rok mailowałyśmy ze sobą. Planowałyśmy spotkania, jednak zawsze coś nam wypadało. Ale nareszcie po roku umawiania się- wczoraj udało nam się spotkać. Nareszcie Gabrysia mogła zobaczyć młodszego od siebie o 9 dni Bartusia nie tylko na zdjęciach ale na żywo. A ja nareszcie mogłam zobaczyć Magdę.
   Gabrysia wpadła do ich mieszkania i niczym nie srępowana złapała za zabawki Bartusia i fajnie sie nimi bawiła. Jednak Bartuś zawstydzony potrzebował wsparcia mamy. Po kilku chwilach bawili się już razem, w ogóle nie zwracając na nas uwagi. Pierwszy raz Gabrysia była dominującym dzieckiem, do czego kompletnie nie jestem przyzwyczajona. Ona tak szybko się zmienia, że nie jestem w stanie za nia nadażyć. Bardzo podobalo mi się jak Gabrysia bawi się z Bartusiem. Papugowali po sobie nawzajem bez żadnych spięć i kłótni. Byłam bardzo zadowolona z tego powodu.
   My mogłyśmy się spokojnie wygadać i nadrobić stracony czas. Niestety tak bardzo zaoferowana byłam spotkaniem, że kompletnie zapomniałam, że posiadam taki sprzęt jak aparat fotograficzny i znowu brak nowych zdjęć. Ale przy następnym spotkaniu to nadrobię.

   A teraz muszę wspomnieć o tym, co właśnie robi moje dziecko. Włączyłam jej bajkę na komputerze, posadzilam na fotelu i odsunełam fotel jak najdalej od biurka, aby nie miała do niego dostepu. A ta cwaniara schodzi z fotela, przysuwa go do biurka, siada na niego i za sekundę jest już na biurku. Boże, na sekundę z oka spuścić nie można...


Wasze myśli: 21 (Komentarze)


 
2008-10-1310:54


NIE!!!

Spacerki- ukochane przez Gabrysię urozmaicenie dnia. Gabrysia gdy tylko usłyszy słowo "spacer" - z ogromna radościa krzyczy TAAAK!! i czym prędzej biegnie do drzwi. Jednak zanim wyjdziemy, musimy sprostac jednemu problemowi. Otóż Gabrysia nienawidzi sie ubierać. Bieganina po mieszkaniu, krzyki Gabrysi, nerwy i tylko NIE! NIE! NIE! Na szczęście jakimś cudem udaje mi się jej wytłumaczyć, że jeśli się nie ubieżemy to nie wyjdziemy. No i idziemy na uprogniony spacer. Biegamy za pieskiem, ganiamy gołębie, tarzamy się w liściach- ogólnie bardzo się brudzimy i cudownie bawimy ;)
Jednak spacer musi się kiedyś skończyć. I właśnie od niedawna, gdy tylko Gabrysia zauważy, że zbliżamy się do klatki to od razu są piski, krzyki, czarna rozpacz i tylko NIE! NIE! NIE!
Oczywiście ta grzeczna, cicha i spokojna Gabrysia bardzo często ostatnio pokazuje, że nie ma ochoty akurat na to, co Mamusia z Tatusiem wymyslili, ale o tym innym razem...


credits: Bluebreeze by Schaarka http://schaarka.blogspot.com ;
Frosty Stars by Creative-scrapcat http://www.creative-scrapcat.blogspot.com
czcionki: Kuba_ręczny; Acadian



Wasze myśli: 23 (Komentarze)


 
2008-10-0915:09


Hym hym, hym hym hym (takie niby chrząknięcia) ;)))

    No kompletnie nie mam, co napisać. Pustka w głowie kompletna. Dni szare, spokojne, pod nudne trochę mogę je podciągnąć. Mimo, że nie siedzimy na tyłku i bąków nie zbijamy, to moim zdaniem nic się nie dzieje. Dla mnie siedzenie w domu jest "nicnierobieniem".  Nie lubię tego!!!!
   Wczoraj miałyśmy iść do kina. Już byłyśmy gotowe, wyszykowane, gdy okazało się, że nasi towarzysze się rozchorowali. Biedactwa... Jednak my w domu z tego powodu nie siedzieliśmy. Pojechaliśmy na spotkanie z moja koleżanką. Pogoda była cudowna, więc postanowiłyśmy pójść na spacer. Gabi była wniebowzięta, bo mogła bez końca tarzać się w liściach. Niestety zapomniałam wziąć aparat, więc nie mam żadnego zdjęcia z tego spotkania. Szkoda, bo ostatnio rzadko jest tak ciepło i ładnie na dworze ;(
Karolina zachwycała się Gabrysią, że jaka ona spokojna, grzeczna, taka kochana i ciągle uśmiechnięta. Chociaż czasem Gabi pokazywała swoje humorki, bo akurat miała ochotę iść w zupełnie inną stronę niż my. Ale to normalka ;)
Karolina jest moja koleżanką z liceum i studiuje na tej samej uczelni co ja tylko na 5tym roku (studiowałabym z nią, gdybym po maturze od razu zdecydowała się na ten kierunek-jednak ja błądziłam). W związku z tym, że ona już bardziej doświadczona-miałam do niej mnóstwo pytań. Mam straszne dylematy dotyczące mojej specjalizacji i ewentualnej pracy z tym związanej. Chciałabym spełnić moje marzenia, ale nie chce w połowie studiów zmieniać kierunku...
  Ehh chyba zboczyłam z kursu... o czym to ja mówiłam... aaa Gabi ;)) Gdy wracałyśmy do domu, Gabrysia pierwszy raz sprawiła, że na mojej twarzy pojawił się tzw. "burak". Jechalyśmy metrem, było ciasno, a ona zaczęła kopać stojącego obok nas faceta. Było mi tak głupio. Na nic moje mówienie, tłumaczenie. Gabi strasznie spodobała się nowo poznana czynność. Ja wiem, to TYLKO dziecko, ale chce ją nauczyć norm społecznych i dobrego wychowania. A kiedy mam zacząć? Cóż, facet się nie przejał. Ludzie obok recholili się, a ja czerwona na gębie strasznie sie wstydziłam. GDZIE TO MOJE GRZECZNE DZIECKO????


credits: Passionement by COCO & CO http://3gboom.blogspot.com, Feuilles d'automne #1 by Timounette http://timounette.canalblog.com, Totally fall by Damayanti, Dream_about_Autumn by Martencja, Autumn by WaterLOProject www.waterloproject.blogspot.com


Wasze myśli: 31 (Komentarze)


 
2008-10-0719:13


Czas zabijania

   Nadszedł czas zabijania. Zabijania nudy. I bardzo dobrze nam idzie ;) W uszach dźwięczy mi ciągle "Paweł i Gaweł w jednym stali domu..." a innym razem recytuję "Lokomotywę". A gdy nie recytuję to podspiewuję sobie "Pieski małe dwa" albo "Krasnoludki". Urządzamy sobiez Gabrysią imprezki taneczne. Gabi rozśmiesza mnie wtedy do łez, gdy w takt muzyki kręci na boki tyłeczkiem. 

A ostatnio postanowiłam pokazać Gabrysi nowy sposób na zabawę. Założyłyśmy robocze ciuchy, zwinęłyśmy dywan i wyjęłyśmy farby do malowania palcami. Gabi nie bardzo chyba wiedziała, co się z tym robi. Farby bardzo jej sie spodobały, ale nie do malowania tylko do jedzenia... Po kilku minutach wszystko było wymazane farbami. Meble, ściany, koc, dywan, telewizor, nawet pies się załapał ;)Oczywiście nie wspominam już o Gabrysi i o mnie. Byłyśmy całe kolorowe...  W końcu nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam dając jej te farby. Ale chociaż miałyśmy fajną zabawę. A farby na szczęście zeszły ze wszystkiego bez problemu. Jeszcze mam kilka pomysłów na zabijanie nudy ;))

credits: tło i sztaluga i wszystkie "splashe"- moje wykonanie,

wszystko inne:  http://waterloproject.blogspot.com/2008/08/waterlo-project-behind-desk.html



Wasze myśli: 21 (Komentarze)



[1] [2] »


Moją stronę odwiedziło 44073 gości.

- Agatka i Ola

- Ala i Agnieszka

- Alexanderek

- Bartłomiejek

- Bartoszek

- Bartuś i Ewa

- Bartuś i Ola

- Elunia (barmo)

- Fabianek, Oliwka i Sylwia

- Filemonek i Kasia

- Filip Cool ;)

- Filip, Bartek (ema79)

- Hubcio, Sandra i Danusia

- Julcia i Karola

- Julka i Wiola

- Kacperek

- Kamilek i Agata

- Kuba i Kala

- Kubus i Beata (becia)

- Laura i Doti

- Majka i Magda

- Majunia i Dita

- Martysia i Agnieszka

- Miluś, Kubuś i Basia

- Moje scrapy

- Natalia i Kasia

- Ola (kwiatulunka) i Dominika

- Oleńka i Sylwia

- Pati i Stejsi

- Pychotki

- Roxanka

- Sałatki

- Stronka Tatusia

- Szymuś

- Ulotne

- Wojtuś

- Zapiski Mamy

- Zosia i Karolina

- Zuzia i Natalia



2008-09-30
Przebiła się lewa dolna trójka. Gabi ma 13 zębów

2008-09-18
DDTVN "Jak niemowlę mówi kocham cię"

2008-09-18
Wylot do Włoch. Kolejne spotkanie z Babcią

2008-09-02
Pierwsza próba samodzielnego picia ze zwykłej butelki. Udało się ;)

2008-08-20
Pierwsze próby samodzielnego jedzenia

2008-08-02
Coraz lepiej idzie już Gabrysi zakładanie "dorosłych" butów

2008-08-01
Gabrysia umie robić "żółwika". Składa rączkę w piąstkę i wita się tak z ludźmi ;)

2008-07-25
Gabrysia sama już potrafi zbudować wieżę z klocków.

2008-07-20
Przy pięknym uśmiechu ukazuje się już 12 bialusieńkich zębów. Wszystkie 1-ki, 2-ki i 4-ki

2008-07-18
Gabrysia umie pokazać jak piesek pije wodę, pokazuje tez jak robi konik, kurka, kaczuszka i rybka ;)

2008-07-05
Raczkowanie odeszło w kąt. Teraz Gabrysia śmiga na własnych nóżkach. Sama wspina się na meble, już nic nie jest dla niej przeszkodą- wejdzie wszędzie!!

2008-06-26
Gabrysia chodzi już trzymana za jedną rączkę. Już się nie boi takiej wysokości ;)

2008-06-18
Gabrysia sama chodzi, prawie wcale juz nie raczkuje

2008-06-06
Gabrysia nie buja się już na koniku na siedząco. Teraz największą frajdę sprawia jej bujanie sie na stojąco!

2008-05-28
DDTVN "Jak działa pamiec malego dziecka?"

2008-05-27
Gabrysia postawiła swoje pierwsze samodzielne kroczki. Było ich aż 5!!!

2008-05-26
Gabrynia ma juz prawie 10 zębów. Dolne czwórki juz prawie całe wyszły ;)

2008-05-21
DDTVN "Niebezpieczne wypadki w domu".

2008-04-29
Pierwszy lot Gabrysi samolotem. Wyjazd do Włoch na tydzień. Podczas wyjazdu zaliczyliśmy też pierwszą podróż pociągiem.

2008-04-08
Wizyta w redakcji TVN

2008-04-02
Gabrynia pierwszy raz SAMA zdjęła sobie bluzeczkę. Najpierw lewy rękaw, potem przez główkę i prawy rękaw ;)

2008-04-01
Gabrysia ma juz 8 zębów. Wszystkie jedynki i dwójki

2008-03-28
Gabrynia ma już 7 zębów. Gorne 1 i 2, dolne 1 i dolną lewą 2.

2008-03-13
DDTVN "Dieta niemowląt"

2008-03-03
Gabi umie juz wchodzic po schodach i wchodzi rowniez na lozko i wszystkie inne niskie meble ;)

2008-02-28
Gabrynia umie juz sama schodzic z lozka.

2008-02-15
Gabrysia ma juz prawa gorna jedynke i wyszla juz tez lewa gorna dwojka ;)

2008-02-05
Wyszla lewa gorna jedynka ;))

2008-01-22
Gabrysia pierwszy raz w DDTVN "Leżenie na brzuszku"

2008-01-09
Pierwszy raz w DDTVN "Nie chrap kochanie"

2008-01-04
Gabi opierając sie o meble przeszła sama dwa kroczki

2007-12-23
Gab zachorowała na trzydniówkę. 27.12 dostała plamek

2007-12-20
Nauczyła sie głośno krzyczeć i piszczeć i wykorzystuje to kiedy tylko się da

2007-12-15
Gabi nauczyła sie sama stawać na nogi i potrafi ustać nawet kilka minut

2007-12-10
Gabrysia raczkuje ;)

2007-11-23
Gabrysia nauczyła sie "chodzić" na siedząco i poruszać sie gdzie tylko zechce.

2007-11-23
Gabi na prośbę "daj buzi" łapie mamę mooocno za włosy, szybko przyciąga ja do siebie i całuje w usta, śliniąc ja przy tym niesamowicie ;))

2007-11-19
Dzisiaj wyszły dwa pierwsze ząbki- dolne jedyneczki

2007-10-26
Gabi już sama siedzi "bez trzymanki" ;)

2007-10-06
Pierwszy cały dzień bez Mamy. Gabi była bardzo dzielna, gorzej z Mamą...

2007-09-23
Dzień Chrztu Świętego

2007-09-08
Dziś Gabi pierwszy raz jadla jabłuszka

2007-08-13
Dzisiaj konczy 100 dni ;))

2007-08-09
Przekręca sie już sama na boczek

2007-07-04
Gabi sztywno już trzyma główkę, śmieje sie w głos i gada po swojemu

2007-05-05
Gabrynia przyszła na świat


Przebiły się wszystkie trójki. Gabi ma 16 zębów.



2008-10-01
"jeee" jest "ćem" chcę

2008-09-19
"au" szczeka piesek "mmmm" muczy krówka "ahahahaha" rży konik "me" miauczy kotek "meeee" meczy owieczka

2008-08-01
"da" (daj) "ma" (masz) "mniam" (jeść) "oć" (chodź)

2008-07-10
Gdy ktoś puka do drzwi Gabrysia mówi "ko ko??"

2008-07-07
"opa" (znaczy wszystko- gdy Gab gdzieś wejdzie, zejdzie, coś spadnie, coś gdzieś położy... To takie uniwersalne słówko) "papa" (macha pięknie rączką i żegna kogo tylko może. Zdecydowanie nadużywa tego słówka... :) "bam bam" (używa, gdy coś upa

2008-05-24
Gab mówi: "o tu" "tam" "ne" "ta" oraz czasem powtarza wypowiedziane przez nas słowa ;)

2008-05-17
Gabrysia powiedziala "tata" "dada" i "daj". Tatuś jest bardzo szczęśliwy ;))

2008-03-29
Gabi mówi "baba" i "mama"

2007-08-09
Moje nastepne przypadkowe słowo to "bula"

2007-07-31
Mowie juz "meee" to wtedy gdy chcę jesc Potrafie tez mowic "gh" "a guu" oraz umiem miauczec ;))