Archiwum pamiętnika - gabrynia

Informacje z 2008.11:

 
2008-11-2709:52


Żeby życie miało smaczek

  Moje życie było spokojne, bez strachu, stresu i nerwów. Do czasu kiedy Gabrysia nie podrosła. Teraz to ona uwielbia dostarczać mi adrenaliny. No bo przecież co to za życie, w którym nic się nie dzieje. Co to za dzień w którym serce Ci spokojnie bije i nie podchodzi Ci do gardła. Adrenalinka musi być!! Przecież dni kiedy układamy klocki albo malujemy są nudne. Musi się coś dziać!!!I Gabrysia robi wszystko aby coś się działo. Ledwo na nogach stała , a już wspinała się gdzie popadnie.
                           Gabi wiesza pranie

 
   A teraz już przechodzi sama siebie. Pobija wszystkie swoje dotychczasowe osiągnięcia.  Każda rzecz jest narzędziem do wspinania. Chyba czas w domu zrobić przemeblowanie aby utrudnić jej te wspinaczki, ale jakoś pomysłów mi brak... 
                           Wspinaczka

 

                                    Wspinaczka-cel osiągnięty


Wasze myśli: 28 (Komentarze)


 
2008-11-2414:02


Śniegowy spacer

 Zacznę od tego, że jest u nas problem z dodawaniem komentarzy. Dodają się, ale po wpisaniu komentarza i kliknięciu "dodaj komentarz" trzeba chwilkę poczekać. Niecierpliwi mogą wtedy iść na kawusię ;) Nie wiem czy to jest spowodowane moimi zmianami na blogu, ale trzeba coś na to poradzić. Ok, dość tego intro.

  Wczoraj wykorzystując piękną śniegową pogodę postanowiliśmy wybrać się z Gabrysią na spacer. W końcu to jej pierwszy świadomy kontakt ze śniegiem. Wydaje mi się, że jej reakcja raczej była olewcza. Śnieg jak śnieg. biały, zimny, dziś jest, jutro nie. Chociaż jednak jedna rzecz nie została zlekceważona. To, że śnieg jest zimny. I to właśnie bardzo nie spodobało się Gabrysi.
Spacer do długich nie należał. W związku z tym, że mądra mamusia w praniu zrolowała kurtkę zimową dziecka, ubraliśmy ją w mniej zimową ale z tysiącem warstw pod spodem. Jednak nie byliśmy pewni czy to ochroni Gabryśke przed zimnem. Nie chcieliśmy ryzykować. Mokre rękawiczki, czapka, spodnie a w dodatku Gabrysiowy nur w śniegu zakończony płaczem i śniegową buzią spowodowały powrót do domu. Ja jeszcze maniaczka zapragnęłam porobić zdjęcia róznym potencjalnym dodatkom do zestawu zimowego, zostałam na dworze i babrałam się w śniegu. Ach jak zmarzlam. Brrr. Ale za to teraz ile mam wycinania ;D
Kilka zdjęć z wczoraj:







dopisane 25.11.08 godz. 11:06

Zainspirowana notką Agatki chciałam napisać tylko, że zima kojarzy mi się z moim tatą. To chyba taka pora roku zarezerwowana dla niego. Zawsze robiliśmy sobie kulig na strzelnicę, tak z wielkiej górki zjeżdżaliśmy na sankach. Sanki w końcu się połamały, więc korzystaliśmy z worków z sianem. To dopiero był zabawa. Któregoś razu tak zjechałam, że zastanawiałam się czy ja nadal żyję. Wiecznie zmarznięte buzie, mokre ciuchy, poobijane ciało.  Ach tak mi się tęskni do tych chwil. A teraz wiem, że mogę tą frajdę pokazać Gabrysi. I już się nie mogę doczekać.


Wasze myśli: 35 (Komentarze)


 
2008-11-1915:54


Z zaskoczenia

  Gabrysia z dnia na dzień coraz bardziej mnie zaskakuje. Coraz więcej słów powtarza i coraz więcej słów mówi. 
Siedzimy sobie na podłodze i układamy klocki. wieża coraz większa i wyższa. Nagle od Gabrysi słuchac długi dźwięk puszczanego bąka.
-Śiśiś? - krzyczy podekscytowana Gabi
Ehh tak słyszę kochanie...niestety...


Postanowiłam, że oduczam teraz już Gabrysię jedzenia tego paskudnego cyca. Powiedziałam sobie, że nie ma już odwrotu. Mam dość!
I nagle w tym momencie Gabrysia coraz częściej zaczęła się do cyca dosadzać. W nocy tylko z cycem by spała, gdy tylko na mnie spojrzy to już od razu ma ochotę na cyca. I ciężko ją od niego w ogóle odkleić. No kurcze, czy ta dziewczyna ma szósty zmysł? Nagle tak wyczytała z moich myśli, że chce jej ukrócić ta przyjemność?  Nie no załamana i zła pomyślałam sobie, że nie dam za wygraną.

A dziś Gabi gdy gryzła mojego palca wyczułam, że tam daleeeko na samym końcu przebija się ząb. Piątka. Kurcze, nigdy bym się nie spodziewała u niej już piątki. Przecież ona dopiero co skończyła półtora roku! Dlaczego ja mam zawsze pod górkę?


dopisane godz.17:18:

Ja liczyć chyba nie umiem, ale żadne piątki u Gabrysi się nie pokazują. To chyba jednak ona ten szósty zmysł posiada :/


Wasze myśli: 22 (Komentarze)


 
2008-11-1714:47


Weekendowo

  W piątek, jak przed każdym wolnym weekendem spakowaliśmy się i ruszyliśmy do rodzinki na weekend. W drodze oczywiście robiłam wszystko aby zabawić Gabrysię i przede wszystkim aby nie usnęła. Nie uśmiecha mi się biegać do 24 w nocy za wyspanym i rozradowanym dzieckiem... Gab w samochodzie nie zasnęła, ale i tak poszła spać chwilkę przed 24...
  Noc była bardzo niespokojna, bo Gabrysia dostała gorączki. Nie wiemy od czego, bo ani kaszlu ani kataru nie ma. Rano zmierzyliśmy jej temperaturę i miała ponad 38. W związku z tym postanowiliśmy siedzieć w domu, nikogo nie odwiedzać i czekać na rozwój sytuacji.
Sytuacja się nie rozwinęła. Gorączka ustała, a objawów jakiejkolwiek choroby brak. Postanowiliśmy więc pójść z Gabrysią do kościoła. I tam Gabi nam pokazała jak bardzo chora NIE jest. Biegała wszędzie. Po schodkach, po kościele. Zaczęła tańczyć gdy ludzie śpiewali Ojcze Nasz. Na szczęście była z nami Martynka i ona biegała za Gabi, bo tak to ja bym się chyba ze wstydu spaliła. Najbardziej zdziwiło mnie gdy Gabi klękała wtedy, kiedy wszyscy klękali i składała ręce, gdy dopatrzyła, że ktoś do modlitwy ręce złożył. Papuga nasza mała ;)
Tego dnia Gabi nie miała drzemki, więc o 19, gdy byliśmy u jej dziadków- zasnęła nam na siedząco. To był znak, że ohoho trzeba się zbierać. I tak Gabi poszła już spać na noc.
  A dziś oczywiście robię wszystko aby tylko poszła już spać. Ona już powinna wstawać z drzemki a nie dopiero zasypiać. Co się z nia porobiło?


Wasze myśli: 20 (Komentarze)


 
2008-11-1412:07


Codzienność

   Gabrysia niecierpliwie przeszukuje wszystkie kąty w mieszkaniu. Ewidentnie czegoś szuka. Okazało się, że szukała stołeczka by wejść do łazienki aby popluskać się "trochę" w umywalce. Jednak stołeczek głęboko schowany właśnie dlatego aby do łazienki nie wchodziła. Jednak Gabi się nie poddaje. Zaciągnęła Kruszynę pod drzwi do łazienki i z wielkim przejęciem wydaje jej instrukcje:
-Op!- mówi sama jednocześnie podskakując- Op!!!! Op!!- głośniej powtarza
Kruszyna tylko dziwnie na nią popatrzyła i sobie poszła.
Dla wyjaśnienia ona sama potrafi otwierać drzwi, ale w tamtym momencie widocznie wcale nie miała na to ochoty.
___________________________________
 
   Siedzę z Gab przed kompem i oglądamy bajki. Siedzimy tak w bezruchu i bez słowa. Nagle Gabrysia odkręca się do mnie energicznie i zaczyna mnie obwąchiwać. O Boziu, chyba pora wstać od biurka, odkleić się od myszki i klawiatury i skierować się ku łazience 
 


Wasze myśli: 22 (Komentarze)


 
2008-11-1210:44


Nasz czas

   Wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, szczególny. I mimo, że czasami z małym "ale" to jest to najbardziej wyczekiwany moment w ciągu dnia. W związku z długim weekendem mieliśmy dla siebie aż trzy dni.
   W niedzielę postanowiliśmy odwiedzić Stare Miasto. Byliśmy tam z Gabrysią zaledwie raz i to wtedy, gdy była malutkim bobasem, więc czas to nadrobić. Przez całą drogę nie mogliśmy ominąć żadnych schodów, żadnego papierka czy żołędzia (jednego znalazła już przed naszym blokiem i nosiła przez te kilka godzin spaceru).


  
Najbardziej Gabrysi spodobały się gołębie i koniki. Mogła patrzeć się na nie przez cały dzień.






 
Muszę też wspomnieć o tym, że nie obyło się bez pisków i rzucania się. Gabrysia stosowała swoje metody "wychowawcze" za każdym razem, gdy robiliśmy coś, co nie było po jej myśli. Ale my się nie daliśmy ;)




 
    W poniedziałek tato pojechał rano do pracy. Miał tam spędzić tylko kilka chwil, a niestety wyszło na to, że wrócił przed 19. Więc cały dzień spędziłyśmy same :( Ale nie próżnowałyśmy. Wybrałyśmy się na plac zabaw. Było super. Gabi umie już huśtać się na huśtawce bez zabezpieczeń i zjeżdża już w bardzo wysokich zjeżdżalni. Odważna z niej babka (nie po mamie). Było troszkę zimno, więc wróciłyśmy do domku. Zaskoczyło mnie to, że Gab wcale nie protestowała.


 
   A we wtorek przyjechała nasza rodzinka. Zapakowaliśmy się więc do samochodu i ruszyliśmy na basen. Gabi na początku się bała. Nie chciała się pluskać tylko trzymała się nas. Martynka próbowała ją trochę rozbawiać ;)
Ale w końcu się rozkręciła i mimo fioletowych z zimna usteczek-buzia śmiała jej się od ucha do ucha. Pływała w kółku (i bez), zjeżdżała ze zjeżdżalni i nawet sama próbowała machać rączkami i nóżkami. Była wniebowzięta.
 




Nawet zjechała ze mną z ogromnej zjeżdżalni-rury i w ogóle się nie bała. Ogrzewaliśmy się też trochę w jacuzzi. Jednak to miejsce było najbardziej oblegane, a Gab w miejscu siedzieć nie chciała, więc musieliśmy pływać poza tą cudowną bąbelkową wodą.
Jednak trzeba było wracać. Czas drzemki Gabrysi już dawno minął, więc już zaczęła nam odpływać. Po powrocie do domu zamówiliśmy pizzę. Mniam ;)
Gabi obudziła się po 18 i szalała z nami do 23. Pierwszy raz bawiłam się z nią w chowanego. Gabi jeszcze sama chować się nie umie, ale za to bardzo dobrze umie szukać ;) Jak ja się chichrałam, gdy stałam za firanką a ona szukała mnie po całym pokoju i kompletnie mnie nie widziała. Polecam takie zabawy.
Co do zdjęć, to aparat wczoraj nam się trochę zamoczył i odmówił posłuszeństwa. Bałam się, że już nie będzie w ogóle działał, ale chyba wysechł i jest ok. Dziękuję Ci Boże!!
Te wspólne dni były cudowne. Uwielbiam takie rodzinne chwile. I czekam na więcej ;)


Wasze myśli: 26 (Komentarze)


 
2008-11-0716:07


Że co??

    Jestem wkuchni, gotuję obiad dla moich głodomorków. Gabrysia w pokoiku układa klocki. Cisza w domu, spokój, tak jak lubię ;) Nagle Gabrysia wpada do kuchni i krzyczy przejęta:
-Ecia pap iłiłi!!
-???-zatkało mnie i nic nie odpowiedziałam. Gabi wróciła do pokoiku, a ja do gotowania obiadu. Nagle Gabi wraca:
-Ecia pap iłiłi!!
-Naprawdę kochanie?- odrzekłam, że niby kapnęłam o co jej chodzi.
Czy ktoś mi to przetłumaczy?


Wasze myśli: 25 (Komentarze)


 
2008-11-0513:42


Mialo być dobrze, ale wyszlo jak zawsze...

   Dziś Gabrysia kończy półtora roku. Dzień miał być miły i wyjątkowy (pomijając planowane szczepienie i wizytę u lekarza). Jednak u nas jak zwykle wszystko szybko się zmienia. Wczoraj popołudniu przez spotkaniem z Bartusiem- Gabrysię złapał katar.(mam nadzieję, żeBartuś sie nie zaraził)  Z godziny na godzinę katar coraz bardziej się nasilał, aż w nocy Gabi nie mogła oddychać. Także noc była prawie bezsenna i przepłakana. Gdy tylko udawalo mi się uspać Gabrysię, za chwilę budzila się, bo sie dusila i dławiła. I tak w kółko. Już nie wiedziałam jak jej mogę pomóc. Przestawała się dusic dopiero w pozycji pionowej. Tak więc ją uspałam, ułożyłam stertę poduszek i prawie w pozycji siedzącej, położyłam ją na tych poduszkach. I tak sobie spała. Byłam pewna, że rano znowu obudzi się z płaczem, jednak Gabi przywitała mnie z wieeeelkim, ogrooomnym uśmiechem. Ach, od razu chce się żyć. Katarek oczywiście nie przeszedł, ale do lekarza poszłyśmy i tak. Pani doktor powiedziała, że katarek nie jest przeciwskazaniem do szczepienia, więc owe "kuj kuj" się odbyło. Oczywiście bez płaczu sie nie obyło, jednak nie było go za wiele, więc w nagrodę Gabrysia dostała kredki. Szczerze mówiąc olała je. Na korytarzu miała super klocki, którymi się bawila i kompletnie nie chciała przez to wracać do domu. A teraz śpi oflukana cała...
   
     Wracając do Gabrysiowego święta to aż w szoku jestem, że tak szybko minęło te półtora roku. Tak dużo zmieniło się przez ten czas w naszym życiu. Do tej pory nasze życie było zaplanowane, poukładane a teraz nagle wielka rewolucja. Nigdy nigdzie nie mogę zdążyć na czas, ciągle coś się dzieje. Ale każda z tych chwil jest wyjątkowa i nigdy nie zamieniłabym się już z nikim. Nasze życie stało się pełne, wartościowe, a świat pełen kolorów tęczy.
Również Gabrysia przez ten czas bardzo się zmieniała. Kiedyś była spokojnym, cichym dzieckiem, z którym mogłam zrobić wszystko (no prawie wszystko) a ona poddawała się temu. A teraz na wszystko jest na NIE! Chce iśc na spacerek, ale nie chce sie ubierać. Chce jeść, ale nie chce jeść. Rządzicielka mała z niej rośnie. We wszystkim chce mi pomagać. Gdy gotuję, sprzątam, piorę zawsze przy mnie jest Gabrysia. Jako pilot równiez czasem nam służy, gdy prawdziwego znaleźć nie możemy to Gabi z chęcią włącza nam telewizor.  Oj dryg do guziczków to ona ma. Ja produkuję się nad notką, a ona tuż przed zapisaniem resetuje mi komputer. I jeszcze te minki swoje stroi. I weź tu się zezłość na taką.
Rano, gdy tylko wstaniemy leci do mamy i do taty i wielkie buziaki nam posyła, ściska się z nami mocno i zaraz potem włącza sobie komputer aby móc oglądać bajki. Umie nas przekupić cwaniara.
Do tego wszystko to, co my mamy albo robimy to i ona chce. I tak na przykład jest z jedzeniem. Gdy nałożę dla niej, nawet tego nie tknie. Gdzie tam!!  Natomiast, gdy dokładnie to samo nałożę sobie to ona już siedzi mi na kolanach i pokazuje mi poluszkiem co teraz mam jej nałożyc na widelec. I jak pieknie ona wtedy je.... A ja zjadam z jej miseczki....
Co do umiejętności to potrafi pokazać jak robi rybka, konik, ptaszek, kotek, piesek, ciuchcia, samochód, myszka, krówka (reszta z głowy mi wypadła). Umie równiez pokazać gdzie ma buzie, ząbki, oczka, uszka, wloski, rączki, nózki, pupę, brzuszek i plecki i paluszki. Wszystkie te rzeczy również potrafi pokazać na obrazkach.
A od kilku dni Gabi po swojemu powtarza słowa, które się do niej mówi. powtarza wtedy albo pczątek danego wyrazu, albo koniec albo całkowicie zmienia go po swojemu.
Teraz już Gabrysia nie siedzi w kącie, gdy jest z innymi dziećmi. Nie jest już odludkiem ciuchotko siędzącym i przyglądającym się. Teraz Gabi jest w centrum, walczy o swoje zabawki i cudownie bawi sie z innymi dziećmi. Stała sie odważniejsza i bardziej żywa.
Kocham ja najbardziej na świecie!!!!!


Wasze myśli: 31 (Komentarze)


 
2008-11-0311:55


Weekendowe smutne święto

Już trzeci raz piszę tą notkę. A to Gabi mi kompa zresetowała, a to ja sama przez przypadek sobie powyłączałam... Aż szczerze mówiąc kolejny raz już mi się nie chce.... Ale już ehh napiszę....
    Te święta chyba dla nikogo nie były za wesołe. Groby, cmentarze, smutek, tęsknota. Raczej nic przyjemnego. Ja na szczęście nie mam nikogo takiego, do kogo mogłabym tęsknić i cierpieć. Wszyscy, których odwiedzaliśmy zmarli albo zanim ja pojawiłam się na świecie albo jak byłam małą dziewczynką, więc nawet za dobrze ich nie pamiętam. Jest jednak ktoś, za kim bardzo tęsknię. Za każdym razem, gdy jestem na Jego grobie to bardzo płaczę, strasznie mi Go brakuje.  To mój brat.  Zmarł, gdy miał jeden dzień. Mnie jeszcze wtedy na świecie nie było. Nie było nam dane sie poznać. Jednak ja zawsze czuje Jego obecność. Czuję jakbym Go znała. Powiększył grono Aniołków....
To Jego grób odwiedziliśmy jako pierwszy.  I tam stało się coś bardzo przykrego. Gabrysia poparzyła się o znicz. Nawet nie płakała. Łkała tylko cichutko, bardzo cichutko, a łzy leciały jej wielkości grochu. nawet nie byłam świadoma tego, że mozna poparzyć się o dopiero co zapalony znicz. Palił się od jakiś 2 sekund. I teraz Gabi ma dwa bąble na prawej rączce. Na szczęście bardzo dzielnie to znosi. Normalnie posługuje się tą rączka, jakby nic jej nie bolała. Jejku, ale mnie to tak boli....
    Weekend, jak każdy spędzony w Ł. minął bardzo szybko. Czas leciał z prędkościa światła. Zdecydowanie za szybko. Nawet nie zdażyliśmy wszystkich odwiedzić. Rodzina zawiedziona... My z resztą też.
Każdy, kto widział Gabrysię był zdziwiony, jak bardzo ona się zmieniła, jak bardzo urosła, ile nowych rzeczy traz robi, jaka jest żywa i wesoła. A jaka cwana ;D

Nie chce mi się teraz już wklejać zdjęć, więc umieszczę tu tlyko RAKi od moich kochanych dziewczyn :*
RAKi od Basi:





RAK od Agatki:



BARDZO Wam dziewczyny dziękuję za piękne prezenty :* Jesteście kochane ;)

A to RAK ode mnie dla Lidki:


credits: doodle, kwiatki- "For my baby" by Lily designs;
tła, kwiatki- "Bouton De Rose" by Petit Moineaux;
napis- "Love&happiness_wordart" by Krakatuka;
kartka papieru, motyl fioletowy, serduszko- "Happiness" by Lily designs;
piórka- "Beautiful nature" by Maelia;
bialy motyl, kółka, niebieskie serduszko, liść, doodle, cynamon, napis- "Angel" by Lily designs



Wasze myśli: 19 (Komentarze)




Moją stronę odwiedziło 44054 gości.

- Agatka i Ola

- Ala i Agnieszka

- Alexanderek

- Bartłomiejek

- Bartoszek

- Bartuś i Ewa

- Bartuś i Ola

- Elunia (barmo)

- Fabianek, Oliwka i Sylwia

- Filemonek i Kasia

- Filip Cool ;)

- Filip, Bartek (ema79)

- Hubcio, Sandra i Danusia

- Julcia i Karola

- Julka i Wiola

- Kacperek

- Kamilek i Agata

- Kuba i Kala

- Kubus i Beata (becia)

- Laura i Doti

- Majka i Magda

- Majunia i Dita

- Martysia i Agnieszka

- Miluś, Kubuś i Basia

- Moje scrapy

- Natalia i Kasia

- Ola (kwiatulunka) i Dominika

- Oleńka i Sylwia

- Pati i Stejsi

- Pychotki

- Roxanka

- Sałatki

- Stronka Tatusia

- Szymuś

- Ulotne

- Wojtuś

- Zapiski Mamy

- Zosia i Karolina

- Zuzia i Natalia



2008-09-30
Przebiła się lewa dolna trójka. Gabi ma 13 zębów

2008-09-18
DDTVN "Jak niemowlę mówi kocham cię"

2008-09-18
Wylot do Włoch. Kolejne spotkanie z Babcią

2008-09-02
Pierwsza próba samodzielnego picia ze zwykłej butelki. Udało się ;)

2008-08-20
Pierwsze próby samodzielnego jedzenia

2008-08-02
Coraz lepiej idzie już Gabrysi zakładanie "dorosłych" butów

2008-08-01
Gabrysia umie robić "żółwika". Składa rączkę w piąstkę i wita się tak z ludźmi ;)

2008-07-25
Gabrysia sama już potrafi zbudować wieżę z klocków.

2008-07-20
Przy pięknym uśmiechu ukazuje się już 12 bialusieńkich zębów. Wszystkie 1-ki, 2-ki i 4-ki

2008-07-18
Gabrysia umie pokazać jak piesek pije wodę, pokazuje tez jak robi konik, kurka, kaczuszka i rybka ;)

2008-07-05
Raczkowanie odeszło w kąt. Teraz Gabrysia śmiga na własnych nóżkach. Sama wspina się na meble, już nic nie jest dla niej przeszkodą- wejdzie wszędzie!!

2008-06-26
Gabrysia chodzi już trzymana za jedną rączkę. Już się nie boi takiej wysokości ;)

2008-06-18
Gabrysia sama chodzi, prawie wcale juz nie raczkuje

2008-06-06
Gabrysia nie buja się już na koniku na siedząco. Teraz największą frajdę sprawia jej bujanie sie na stojąco!

2008-05-28
DDTVN "Jak działa pamiec malego dziecka?"

2008-05-27
Gabrysia postawiła swoje pierwsze samodzielne kroczki. Było ich aż 5!!!

2008-05-26
Gabrynia ma juz prawie 10 zębów. Dolne czwórki juz prawie całe wyszły ;)

2008-05-21
DDTVN "Niebezpieczne wypadki w domu".

2008-04-29
Pierwszy lot Gabrysi samolotem. Wyjazd do Włoch na tydzień. Podczas wyjazdu zaliczyliśmy też pierwszą podróż pociągiem.

2008-04-08
Wizyta w redakcji TVN

2008-04-02
Gabrynia pierwszy raz SAMA zdjęła sobie bluzeczkę. Najpierw lewy rękaw, potem przez główkę i prawy rękaw ;)

2008-04-01
Gabrysia ma juz 8 zębów. Wszystkie jedynki i dwójki

2008-03-28
Gabrynia ma już 7 zębów. Gorne 1 i 2, dolne 1 i dolną lewą 2.

2008-03-13
DDTVN "Dieta niemowląt"

2008-03-03
Gabi umie juz wchodzic po schodach i wchodzi rowniez na lozko i wszystkie inne niskie meble ;)

2008-02-28
Gabrynia umie juz sama schodzic z lozka.

2008-02-15
Gabrysia ma juz prawa gorna jedynke i wyszla juz tez lewa gorna dwojka ;)

2008-02-05
Wyszla lewa gorna jedynka ;))

2008-01-22
Gabrysia pierwszy raz w DDTVN "Leżenie na brzuszku"

2008-01-09
Pierwszy raz w DDTVN "Nie chrap kochanie"

2008-01-04
Gabi opierając sie o meble przeszła sama dwa kroczki

2007-12-23
Gab zachorowała na trzydniówkę. 27.12 dostała plamek

2007-12-20
Nauczyła sie głośno krzyczeć i piszczeć i wykorzystuje to kiedy tylko się da

2007-12-15
Gabi nauczyła sie sama stawać na nogi i potrafi ustać nawet kilka minut

2007-12-10
Gabrysia raczkuje ;)

2007-11-23
Gabrysia nauczyła sie "chodzić" na siedząco i poruszać sie gdzie tylko zechce.

2007-11-23
Gabi na prośbę "daj buzi" łapie mamę mooocno za włosy, szybko przyciąga ja do siebie i całuje w usta, śliniąc ja przy tym niesamowicie ;))

2007-11-19
Dzisiaj wyszły dwa pierwsze ząbki- dolne jedyneczki

2007-10-26
Gabi już sama siedzi "bez trzymanki" ;)

2007-10-06
Pierwszy cały dzień bez Mamy. Gabi była bardzo dzielna, gorzej z Mamą...

2007-09-23
Dzień Chrztu Świętego

2007-09-08
Dziś Gabi pierwszy raz jadla jabłuszka

2007-08-13
Dzisiaj konczy 100 dni ;))

2007-08-09
Przekręca sie już sama na boczek

2007-07-04
Gabi sztywno już trzyma główkę, śmieje sie w głos i gada po swojemu

2007-05-05
Gabrynia przyszła na świat


Przebiły się wszystkie trójki. Gabi ma 16 zębów.



2008-10-01
"jeee" jest "ćem" chcę

2008-09-19
"au" szczeka piesek "mmmm" muczy krówka "ahahahaha" rży konik "me" miauczy kotek "meeee" meczy owieczka

2008-08-01
"da" (daj) "ma" (masz) "mniam" (jeść) "oć" (chodź)

2008-07-10
Gdy ktoś puka do drzwi Gabrysia mówi "ko ko??"

2008-07-07
"opa" (znaczy wszystko- gdy Gab gdzieś wejdzie, zejdzie, coś spadnie, coś gdzieś położy... To takie uniwersalne słówko) "papa" (macha pięknie rączką i żegna kogo tylko może. Zdecydowanie nadużywa tego słówka... :) "bam bam" (używa, gdy coś upa

2008-05-24
Gab mówi: "o tu" "tam" "ne" "ta" oraz czasem powtarza wypowiedziane przez nas słowa ;)

2008-05-17
Gabrysia powiedziala "tata" "dada" i "daj". Tatuś jest bardzo szczęśliwy ;))

2008-03-29
Gabi mówi "baba" i "mama"

2007-08-09
Moje nastepne przypadkowe słowo to "bula"

2007-07-31
Mowie juz "meee" to wtedy gdy chcę jesc Potrafie tez mowic "gh" "a guu" oraz umiem miauczec ;))