Archiwum pamiętnika - gabrynia

Informacje z 2008.9:

 
2008-09-3014:24


W pigułce

   Zacznę od tego, że w czwartek w dniu wylotu do Włoch pokazał się materiał z nami w tym TVNie. Gabi taka malutka była na tym materiale... a teraz zupełnie inne dziecko ;) Aż się wzruszyłam jak oglądałam nasze przytulanki ;) TU LINK

Muszę wspomnieć tez o tym, że u nas w domku robi się zwierzyniec. Gabi szczeka, miauczy, beczy, muczy, mlaska, rży...

"au"- tak piesek szczeka

"ahahahaha"- tak robi konik

"mmmm"- tak muczy krówka

"meee"- to odglos owieczki

"me"- tak miauczy kotek

Gab jeszcze mlaska języczkiem pokazując jak piesek pije wodę i rusza ustami jak rybka.

Z nowych jej umiejętności jest jeszcze taka, że Gabi sama się myje. Myje sobie buźkę i włoski. Mówi też "jeeee" w znaczeniu "jest". Oraz mówi "ćem" gdy coś chce. Sama też je obiadki, brudząc przy tym wszystko dookoła i karmiąc jeszcze psa i królika...  W tych momentach moja cierpliwość sięga zenitu. Wychodzę wtedy z kuchni żeby na to nie patrzeć i wracam, gdy jest po wszystkim.

Przy tej pogodzie nasze spacery niestety ograniczyły się do minimum. Co jest straszne dla nas, bo w domu niestety mamy mało atrakcji. Muszę się przejśc do jakiegoś sklepu i zakupic jakies puzzle, farby czy modelinę, bo zabawki stały się już nudne, a książeczki fruwają, gdy zamierzam je przeczytać.

Poza tym Gabi coraz lepiej opanowała umiejętnośc manipulowania nami. Jej łzy wielkości grochu i cierpienie w momencie, gdy chce osiągnąc swój cel czasem mnie przerażają. Staram się nie reagować, ale czasem juz poddaję się jej. Niestety jej ulubioną zabawą stało się oglądanie bajek. I od razu po przebudzeniu leci do komputera i drze się "taaa, taaa" pokazując palcem na ekran. Tak sygnalizuje nam, że chce obejrzeć Miki. Aha zapomniałabym, że mówi tez już "miki". Przyznaję, że rano aby mów w spokoju umyc się i zjeśc- włączam jej te bajki, ale potem, gdy jej je wyłączam aby się z nią pobawić ona protestuje. Mama zdecydowanie jest nudniejsza od bajki!! I co jaj mam z nią zrobić??

credits: tła- black’n’white kit by darhena (30), black’n’white kit by darhena (28), lcc-bubbletrouble4; dodatki- lcc-beachbaby-beadstring3, lcc-beachbaby-sailboatsticker, ramka-nieznane; czcionka- kuba ręczny



Wasze myśli: 8 (Komentarze)


 
2008-09-2615:01


Włochy

Kocham ten kraj. Kocham każdy skrawek tej ziemi. Te kwiaty, uliczki, zakamarki, tych ludzi, ich kulturę i styl życia. A przede wszystkim ich radośc życia. Mogłabym spędzić tam resztę moich dni, ale cóż, jednak coś ciągnie do tej szarej Polski. Ok, koniec tego intro, Pora opowiedzieć o "wakacjach".

A więc podróż minęła mniej spokojnie niż poprzednio, gdy jechaliśmy do Babci. Gabi jest bardziej ciekawska niz te 4 miesiące temu. (na zdjęciu poniżej widok na Rzym)

W samolocie zaczepiała wszystkich dookoła, a potem w pociągu biegała po wagonie i nie dała nam usiąść nawet na chwilkę. Modliliśmy się żeby zasnęła, ale padła dopiero w domu przed północą. Pogoda tego dnia była cudowna. Z wielką radością przywitaliśmy Babcię i w ogóle Włochy. Zadowoleni, że nie musimy marznąć w Polsce. Długo pogodą jednak się nie nacieszyliśmy, bo już w piątek padało. To nas jednak nie przestraszyło i już rano wybraliśmy się na spacer po mieście i na rundkę na karuzeli.  Gabi dosłownie zakochała się w tej karuzeli.

Codziennie krzyczała, że tam chce kręcić się na konikach, na samolotach, samochodach i innych cudach. Mogła się kręcic i kręcić i kręcić bez końca. Aż w końcu padała... 

Ale gdy tylko trzeba było wracać do domu to robiła nam sceny cierpienia i smutku. Ech, serce jednak bolało...

Już pierwszego dnia pobytu Gabi objadała się owocami morza. Obiad i kolacja były zjedzone do końca ;) Ośmorniczki, krewetki i coś, czego polskiej nazwy nie znam- były ulubionym daniem Gabi. Spagetti z owocami morza wręcz wciągała. Wie, co dobre ;)
Drugiego dnia postanowiliśmy wybrać się na plażę. W końcu trzeba było jakieś zdjęcia porobić, żeby nie wyszło, że siedzieliśmy całymi dniami w domu. Niestety na plaży tak wiało, że wywiało nas szybciej niż zdążyliśmy wyjąć aparat. Na szczęście udało nam się nadrobić to innego dnia. Wybraliśmy się znowu na plażę. Gabrysia była zachwycona piaskiem, kamyczkami, muszelkami, a przede wszystkim wodą. Nie rozumiała, że pogoda nie dopisuje, że woda jest lodowata- ona koniecznie chciała się wykąpać. W związku z tym wróciliśmy do domy cali mokrzy i brudni-ale zadowoleni ;)


Babcia była wręcz zachwycona Gabrysią. Mała bardzo zmieniła się przez te 4 miesiące. Sama przychodziła do Babci, nastawiała usteczka do calowania i wyciągała rączki żeby przytulac się do Babci. 

Gabi wiedziała też, że babcia pozwoli jej na więcej niż Mama. Więc często wykorzystywała to...hm nawet za często... Ale babcie to cieszyło, mogła nacieszyć się Gabrysią, bo w koncu nie prędko ja zobaczy :(

Spacery po mieście staraliśmy się zaliczać najczęściej jak się dało. Pogoda nie dała nam się nacieszyć plażą, więc chociaż karuzeli i spacerków nie chcieliśmy zaniedbać.

Nie jestem przyzwyczajona do takiej pogody we Włoszech i troche było mi smutno, że nie mogliśmy się wykapać, poopalać czy poganiać po plaży. Nawet na zdjęciach nie widać piękna tego miasteczka, tych magicznych miejsc i tej atmosfery. Ale mamy to w sercach i w naszej pamięci. Mam nadzieję, że Gabrysia też będzie miała okazje poznać te miejsca i pamiętac je, jak my.


W czwartek z samego rana wpakowaliśmy się do pociągu i wyruszylismy do Rzymu. Tam przesiadka do innego pociągu i jeszcze do autobusu, aby dotrzec na lotnisko. Pogoda tego dnia była cudowna. Czemu taka nie mogła być wcześniej?? :( Na lotnisku dowiedzieliśmy się, że nasz samolot jest 3 godziny opóźniony. Czyli musieliśmy ok 5 godzin spędzić na lotnisku. BAJECZNIE!!!    Zmęczeni, źli i zawiedzeni biegaliśmy tylko przez cały ten czas za Gabrysią, bo ona miała ochotę pozwiedzać lotnisko. Nawet nie mieliśmy czasu poużalać się nad sobą... ;) Na szczęście w samolocie Gabrysia zasnęła i cały lot minął spokojnie.
 


A teraz siedzimy w domku, ogarniam się po podróży, a Gabrysia od samego rana oglądała swoje ukochane bajeczki. Patrze za okno i cieszę się, że to słonko, które wpakowałam z wielkim trudem do ogromnej i wypchanej po brzegi torby- jest teraz u nas na niebie. I niechh tak zostanie ;)



Wasze myśli: 18 (Komentarze)


 
2008-09-1720:39


Pożegnania nadszedł czas...

  Pogoda nas nie rozpieszcza niestety. Jeszcze tydzień temu pluskałyśmy się w basenie :( a teraz ciągamy nosami i opatulamy się najcieplej jak się da. Pogoda jednak nam nie straszna. Wciągnęłyśmy się w wir zakupów i dwa dni spędziłyśmy w Centrach Handlowych. Oczywiście jak zwykle najlepiej ma Gabrysia, ale tym razem nawet jedną rzecz kupiłam też sobie. Nie ma się czym chwalić, bo to zwykłe dresy do chodzenia po domu, ale zawsze coś ;)

   Wczoraj wieczorem pojechaliśmy na Halę Sportową. Gabrysia pobiegała trochę za piłką, Tatuś też i wszyscy wróciliśmy z uśmiechami na twarzy. Strasznie nam się tam spodobało i chyba będziemy chodzić co tydzień. Kręgle, sauna i te sprawy ;)
A to filmik z wczorajszego dnia. Z cyklu "Gdzie jest Gabi?"
 
 


   A jutro odlatujemy do Włoch. Tak cichutko liczyłam na to, że chociaż tam się wygrzejemy, ale gdzie tam. Ochłodziło się akurat w tym tygodniu. W sumie zawsze tam cieplej niż tutaj, ale czemu tam nie ma 30stopni????!!!!! Pogoda jak zwykle robi nam na złość. Ale w końcu nie dla pogody tam jedziemy, tylko w odwiedziny. Ciekawe jak Gabrysia zareaguje na widok swojej Babci. Już 4 miesiące Jej nie widziała. Podejrzewam, że po przyjeździe będę musiała znowu Gabi oduczać jakiś złych nawyków, bo Babcią ją będzie rozpieszczać. Ale w końcu od czego się ma Dziadków ;)

  A więc żegnamy się z Wami. życzymy Wam słonecznej pogody i liczymy na to, że jak wrócimy do Polski to zabierzemy ze sobą to słońce ;)


Wasze myśli: 22 (Komentarze)


 
2008-09-1520:54


Pójdę kiedy chcę!!! Ha! Zaskoczę cię!!

   Tak właśnie mogę wyobrazić sobie słowa Gabrysi, która mówi o swoich drzemkach... Niestety ostatnio stała się w tej kwestii nieprzewidywalna. Kładzie się późno spać na noc, wstaje o świcie a do tego jeszcze potem dłuuugo nie śpi w ciągu dnia. Ale jak już w dzień zaśnie to może tak bez końca. Oj, wszystko się pozmieniało. Nie umiem nawet już poprzestawiać tych jej drzemek, bo ona na siłę nic robić nie będzie. Wczoraj np. obudziła się o 9 rano, na drzemkę poszła spać o 17, obudziła się o 21 i na noc poszła spać o 23. Przeraża mnie to trochę. Ale mam nadzieję, że dziś pozmieniamy już trochę, bo z drzemki wstała o 15, więc może jeszcze jest nadzieja na wolne wieczory....
  

   W ten weekend spędziliśmy czas z naszymi rodzinami w Łukowie. Czas mijał niewiarygodnie szybko i każde odwiedziny były bardzo krótkie, abyśmy zdążyli odwiedzić wszystkich. Do tego drzemki Gabrysi ciągle zmieniały nasze plany... W końcu wyszło na to, że wszystkich nie odwiedziliśmy :(
Jak to zawsze u rodziny-Gabrysia doskonaliła swoją grę na pianinie. Tym razem ze swoim wujkiem Szymonkiem. Współczujemy tylko naszym sąsiadom....






   Kiedyś pisałam o tym, że mamy pojawić się na żywo w Dzień Dobry TVN, niestety wtedy materiał został odwołany. No i dziś zadzwoniła do nas dziennikarka, że w czwartek zapraszają nas do studia. No cóż. Chyba nikt nie ma większego pecha niż my, bo akurat czwartek baaaardzo nam nie pasuje, ponieważ akurat podczas nagrania będziemy przechodzili odprawę na lotnisku, bo lecimy do Włoch. Ale materiał z nami oczywiście tego dnia się pokaże, więc będzie co oglądać. Temat "Kocham cię Mamo".  Ach piękny temat  No cóż, przynajmniej nie zbłaźnimy się przed całą Polską


  A teraz kilka słów do życzliwych nam inaczej. Bo licznik bije, komentarzy nie przybywa, więc trochę Was jest. Z resztą ludzie plotkować lubią, więc takie plotki dochodzą również do nas. Więc my Was tylko gorąco pozdrawiamy i dziękujemy za odwiedzanie nas. Tylko my tu nie piszemy o niczym co by mogło Was tak ciekawić, więc po co zaniedbywać dom i rodzinę? Tylko po to żeby mieć o czym rozmawiać z przyjaciółeczkami? Hm....


Wasze myśli: 19 (Komentarze)


 
2008-09-1214:45


Feel i ktoś jeszcze ;)

   W środę Tatuś zabrał nas na koncert zespołu Feel. Chyba bardziej Mama była podjarana tym niż sama Gabrysia, ale podejrzewam, że z czasem to się zmieni ;) Wieczorem zapakowałyśmy się i ruszyłyśmy na spotkanie z Tatusiem. Kiedyś jeździliśmy tam sami na koncerty, a ostatnio byliśmy tam na Stachurskim, akurat wtedy, gdy zaszłam w ciążę. Od tamtej pory nie pojawialiśmy się na Torwarze. A teraz zaczynamy już z Gabrysią... ;)
W końcu pojawiliśmy się na sali, gdzie występował zespół Feel.








   Atmosfera była cudowna. Tłum śpiewał razem z zespołem. Gabrysia na początku nie wiedziała, co się dzieje, w końcu to pierwszy koncert w jej życiu, ale z czasem i ona się rozbawiła. Tańczyła, śmiała się, kręciła w koło. Było bardzo fajnie. ;) Nawet Mamusia z Tatusiem przytuleni kołysali się w takt muzyki. Jak za dawnych czasów ;)



   A te filmiki umieszczam specjalnie dla Małej Pychotki i dla Basi, bo wiem, że one uwielbiają ten zespół ;)
PS. To nie ja tak fałszowałam na tym filmiku ;))) (zaraz je dodamy) ;)


    Wczorajszy dzień również miał dla nas niespodzianki. Pojechaliśmy na spotkanie z Ciocia Lidką i Julcią. Pogoda nie bardzo dopisywała na spacerki, więc spotkałyśmy się w domu. Ciocia zrobiła pyszny obiadek,



 
   Zabawa była cudowna. Bardzo podobało mi się, jak dziewczynki się bawią. Nie było wyrywania zabawek czy bicia (do czego chyba już zdążyłam się przyzwyczaić, gdy spotykamy się z jakimiś dziećmi). Julka była niezwykle grzeczna. Tylko pogratulować Cioci wychowania ;) Oczywiście, gdy Ciocia brała Gabrysię na ręce to Julka też od razu chciała na ręce, albo gdy Gabi brała jakąś zabawkę Julki to Julcia od razu chciała tą samą zabawkę. Heh. Zazdrośnica mała ;)
    Ciociu Lidko bardzo dziękujemy za spotkanie. Pewnie wywoła ono mnóstwo kontrowersji, ale cóż... nie każdemu musi to pasować.
    Wczoraj, gdy wróciłam do domu, Gabrysia pierwsze co zrobiła to wgramoliła się na fotel przy biurku. I pokazując paluszkiem na komputer woła "taa". To znaczy, że chce żebym jej włączyła-jak to my mówimy- Hocki Klocki ;) Niechętnie, ale włączyłam jej. Zaczęło mnie to w końcu martwić, bo Gabrysia chciała w kółko to oglądać. Strasznie mi się to nie podobało, bo co za dużo to nie zdrowo, ale Gabrysia płakała i chciała bajki. I tu rozdarcie pomiędzy Mamusia a Tatusiem, bo Mama nie chciała włączać, a Tato chciał. Ale Mama już ulegała. W końcu jak nastała godzina 24 Mama powiedziała "Basta!!". Jejku, Gabi tak bardzo płakała, w ogóle nie chciała iść spać. Biegła tylko po ciemku do komputera i krzyczała "taa". Ale Mama mówiła "niee" i znowu ryk. Nie wiem jakim cudem w końcu udało mi się ją uspać. Ale przykro mi, dziecko rządzić nie będzie. Spać powinna już od dawna, a nie bajki oglądać. Przyznam się, że liczyłam cichutko na to, że dziś pośpimy przez to dłużej, ale gdzie tam.-Gabi zerwała się wcześnie z łóżka i od razu poleciała do komputera. I cóż ja mogłam zrobić???

credits: gałązka i napis "I love you"- zestaw dla mamy (ale autora nie znam); ramka- Love Bits by Dúnia; kokardka- Colorful by Claudi;  kuleczki i sznurek- Natura_kit by Novaczka; zdjecie by Lilka; czcionka- kuba ręczny


Wasze myśli: 8 (Komentarze)


 
2008-09-0812:24


Pociąg jest zółty...

...ta cudowna piosenka brzęczy mi w głowie.... Gabrysia ogląda bajki. Płacząc od czasu do czasu. Ona dzisiaj sama nie wie, czego chce... Albo to ta pogoda na nią tak wpłynęła, albo moje samopoczucie przeszło na nią. Dzisiejszy dzień nie zapowiada się za dobrze :(

Ale wczoraj było inaczej. Cała rodzinka poszliśmy na baseny. Było cudownie. Gabrysia pierwszy raz kąpała się w "wielkiej" wodzie. Na początku. gdy się przewracała w wodę to bardzo się bała. Myślałam, że zrazi się przez to do głębszej wody. Ale gdzie tam. Ona z minuty na minutę szalała coraz bardziej. Płytka woda już jej nie bawiła. Chciała bawić się w coraz głębszej i głębszej. Sama w końcu zaczęła zjeżdżać ze zjeżdżalni i zanurzać się w tej wodzie. Ile miała przy tym radochy. Przez chwilę nawet popływaliśmy w basenie dla dorosłych. Gabrysi strasznie się podobało unoszenie na wodzie ;) Woda była lodowata, od czasu do czasu szczęka Gabrysi dygotała z zimna. Trzeba było wtedy się osuszyć i ocieplić, ale gdzie tam- Gabi chciała tylko w basenie się bawić. W sumie jej się nie dziwię. W końcu jej rodzice również kochają wodę, więc to dziwne by było, gdyby Gabrysia jej nie pokochała. Żałujemy tylko bardzo, że tak późno odkryliśmy to super miejsce. Ale może na zakryty basen się teraz skusimy ;)







Wasze myśli: 21 (Komentarze)


 
2008-09-0521:08


Wnioski...

Ostatnio w Mamuśkowym życiu dużo się zmieniło, dużo się wydarzyło- niekoniecznie dobrego... Dni już nie są takie same, życie nie jest takie samo. Podobno trzeba się podnieść i iść dalej. Podobno, ale nie zawsze jest łatwo. Wiem, że musimy zacząć wszystko od nowa, nie oglądając się wstecz. Z jednej strony nie jest to trudne, ale z drugiej strony jest to niemożliwe. Gabrysiowa Mama czeka tylko na jedna wiadomość. I liczy, że ta wiadomość będzie dobra...
Dzisiaj Gabrysia i Mama spotkały się z pewną Ciocią. Gabrysiowa Mama trochę nasłuchała się na temat tej cioci. Nasza historia jest długa i bardzo zagmatwana, mimo, że do tej pory nie miałyśmy okazji się poznać. Gabrysiowa Mama postanowiła, mimo tego, co kiedyś się wydarzyło poznać osobiście tą Ciocię. Postanowiła sama ją poznać i sama móc ocenić czy to, co słyszała jest prawdą. Nie można oceniać ludzi, nie znając ich. A Gabryśkowa Mama niestety popełniła ten błąd. Teraz chce to zmienić.
A więc dziś pojechałyśmy na plac WIlsona. Ciocia Lidka i Julcia już tam bawiły się w najlepsze. Julcia jest bardzo rozbrykaną dziewczynką. Ciągle gdzieś nam znikała ;) A Gabrysia za to postanowiła doprowadzić mnie do palpitacji serca i weszła na bardzo wysoki domek. Z ledwością się tam wspięlam i ją z niego ściągnęłam... A ona miała super zabawę...
Gabryśkowa Mama i Ciocia Lidka postanowiły nie patrzeć w przeszłość, zapomnieć o tym, co było i po prostu się poznać. Zaczęłyśmy od pysznej kawusi, a dziewczyny od lizaków ;) Może kiedyś spotkamy się jeszcze raz ;)

credits: wszystkie dodatki by NBK; czcionka- Kuba ręczny, Arial, Worstweld Sling Extra 2 Oblique; zdjęcia by Lidka




Jak to dobrze, że człowiek czasem jednak uczy się na własnych błędach ;) Szkoda tylko, że tak późno...


Wasze myśli: 12 (Komentarze)


 
2008-09-0211:22


Długi i intentywny

...tak zdecydowanie mogę nazwać miniony weekend. Zaczął się on już w czwartek wieczorem a skończył dopiero wczoraj. Pojechaliśmy do Łukowa. W piątek Gabi odbyła naukę grania na pianinie. Strasznie podoba jej się ta czynność. ;)


 
Potem pojechaliśmy odwiedzić mojego malutkiego Braciszka- Filipka. Słowo "malutki" jak najbardziej do niego pasuje. Oczywiście jak przystało na bobasy w tym wieku- prawie cały czas Filipek spał. Dopiero podczas kąpieli strasznie się zdenerwował i zaczął płakać. Ale to nic dziwnego- każdy by się zdenerwował, gdyby się go obudziło TYLKO na kąpiel.... Gabrysi bardzo Filipek się spodobał. Cały czas się mu przyglądała, uśmiechała się do niego. Ciekawe jak zareaguje jak dowie się, że to jest jej wujek ;))

W sobotę pojechaliśmy na wesele. Ślub był późno, bo o 19, więc późno też zasiedliśmy do stołów. Młodzi wyglądali pięknie. Piękny był tez ślub i wesele. Szkoda tylko, że tak szybko musieliśmy wracać do domu, bo już ok 22:30 zdecydowaliśmy się wracać. Gabrysia była bardzo marudna, nie dała nam się pobawić. Więc nie chcieliśmy jej już męczyć i pojechaliśmy do domu...
 







Niedziela była szybka... Rano pojechaliśmy do rodziców Tatusia. Niestety nie było ich w domu, więc pojechaliśmy na poprawiny. Tam nie posiedzieliśmy długo, bo zaraz byliśmy umówieni na urodzinowo-imieninowy obiad u mojego chrzestnego. Po obiedzie skoczyliśmy do kościoła. Tego dnia chyba pierwszy raz odkąd Gabrysia zaczęła chodzić, przesiedziała całą mszę w wózku beż żadnego jęknięcia. Az byliśmy w szoku. To nie nasze dziecko!! Zawsze w kościele wstępuje w nią jakaś ogromna siła, która każe jej chodzić bez ustanku. I przede wszystkim wchodzić tam, gdzie jej nie wolno....
Po mszy ja pojechałam do domu, bo bardzo źle się czułam, a Tatuś z Gabrysia pojechali na poprawiny. Oni cudownie się bawili a ja delektowałam się ciszą, leżąc pod kołderką i czytając fascynującą książkę.
Wieczorem Tatuś i Gabi przyjechali po mnie i zabrali mnie na festyn z okazji pożegnania lata. Oczywiście jak to na festynie- nic konkretnego się nie działo. Zmarzliśmy, wynudziliśmy się oglądając cztery "laseczki" wymachującymi prawie gołymi tyłkami na scenie i fałszującymi niemiłosiernie.... A potem pokaz bielizny damskiej i mnóstwo cellulitu... Ale co najważniejsze- spędziliśmy czas miło i byliśmy razem ;)


Poniedziałek spędzony został w domu. Ja zapisywałam się na zajęcia na uczelnię, Tatuś pracował przez internet, a Gabi rozbrajała kolejne zabawki ;) A wieczorem powrót do domku... i już mamy plany na ten tydzień. W środę lecimy do Zoo ;)


Wasze myśli: 6 (Komentarze)




Moją stronę odwiedziło 44087 gości.

- Agatka i Ola

- Ala i Agnieszka

- Alexanderek

- Bartłomiejek

- Bartoszek

- Bartuś i Ewa

- Bartuś i Ola

- Elunia (barmo)

- Fabianek, Oliwka i Sylwia

- Filemonek i Kasia

- Filip Cool ;)

- Filip, Bartek (ema79)

- Hubcio, Sandra i Danusia

- Julcia i Karola

- Julka i Wiola

- Kacperek

- Kamilek i Agata

- Kuba i Kala

- Kubus i Beata (becia)

- Laura i Doti

- Majka i Magda

- Majunia i Dita

- Martysia i Agnieszka

- Miluś, Kubuś i Basia

- Moje scrapy

- Natalia i Kasia

- Ola (kwiatulunka) i Dominika

- Oleńka i Sylwia

- Pati i Stejsi

- Pychotki

- Roxanka

- Sałatki

- Stronka Tatusia

- Szymuś

- Ulotne

- Wojtuś

- Zapiski Mamy

- Zosia i Karolina

- Zuzia i Natalia



2008-09-30
Przebiła się lewa dolna trójka. Gabi ma 13 zębów

2008-09-18
DDTVN "Jak niemowlę mówi kocham cię"

2008-09-18
Wylot do Włoch. Kolejne spotkanie z Babcią

2008-09-02
Pierwsza próba samodzielnego picia ze zwykłej butelki. Udało się ;)

2008-08-20
Pierwsze próby samodzielnego jedzenia

2008-08-02
Coraz lepiej idzie już Gabrysi zakładanie "dorosłych" butów

2008-08-01
Gabrysia umie robić "żółwika". Składa rączkę w piąstkę i wita się tak z ludźmi ;)

2008-07-25
Gabrysia sama już potrafi zbudować wieżę z klocków.

2008-07-20
Przy pięknym uśmiechu ukazuje się już 12 bialusieńkich zębów. Wszystkie 1-ki, 2-ki i 4-ki

2008-07-18
Gabrysia umie pokazać jak piesek pije wodę, pokazuje tez jak robi konik, kurka, kaczuszka i rybka ;)

2008-07-05
Raczkowanie odeszło w kąt. Teraz Gabrysia śmiga na własnych nóżkach. Sama wspina się na meble, już nic nie jest dla niej przeszkodą- wejdzie wszędzie!!

2008-06-26
Gabrysia chodzi już trzymana za jedną rączkę. Już się nie boi takiej wysokości ;)

2008-06-18
Gabrysia sama chodzi, prawie wcale juz nie raczkuje

2008-06-06
Gabrysia nie buja się już na koniku na siedząco. Teraz największą frajdę sprawia jej bujanie sie na stojąco!

2008-05-28
DDTVN "Jak działa pamiec malego dziecka?"

2008-05-27
Gabrysia postawiła swoje pierwsze samodzielne kroczki. Było ich aż 5!!!

2008-05-26
Gabrynia ma juz prawie 10 zębów. Dolne czwórki juz prawie całe wyszły ;)

2008-05-21
DDTVN "Niebezpieczne wypadki w domu".

2008-04-29
Pierwszy lot Gabrysi samolotem. Wyjazd do Włoch na tydzień. Podczas wyjazdu zaliczyliśmy też pierwszą podróż pociągiem.

2008-04-08
Wizyta w redakcji TVN

2008-04-02
Gabrynia pierwszy raz SAMA zdjęła sobie bluzeczkę. Najpierw lewy rękaw, potem przez główkę i prawy rękaw ;)

2008-04-01
Gabrysia ma juz 8 zębów. Wszystkie jedynki i dwójki

2008-03-28
Gabrynia ma już 7 zębów. Gorne 1 i 2, dolne 1 i dolną lewą 2.

2008-03-13
DDTVN "Dieta niemowląt"

2008-03-03
Gabi umie juz wchodzic po schodach i wchodzi rowniez na lozko i wszystkie inne niskie meble ;)

2008-02-28
Gabrynia umie juz sama schodzic z lozka.

2008-02-15
Gabrysia ma juz prawa gorna jedynke i wyszla juz tez lewa gorna dwojka ;)

2008-02-05
Wyszla lewa gorna jedynka ;))

2008-01-22
Gabrysia pierwszy raz w DDTVN "Leżenie na brzuszku"

2008-01-09
Pierwszy raz w DDTVN "Nie chrap kochanie"

2008-01-04
Gabi opierając sie o meble przeszła sama dwa kroczki

2007-12-23
Gab zachorowała na trzydniówkę. 27.12 dostała plamek

2007-12-20
Nauczyła sie głośno krzyczeć i piszczeć i wykorzystuje to kiedy tylko się da

2007-12-15
Gabi nauczyła sie sama stawać na nogi i potrafi ustać nawet kilka minut

2007-12-10
Gabrysia raczkuje ;)

2007-11-23
Gabrysia nauczyła sie "chodzić" na siedząco i poruszać sie gdzie tylko zechce.

2007-11-23
Gabi na prośbę "daj buzi" łapie mamę mooocno za włosy, szybko przyciąga ja do siebie i całuje w usta, śliniąc ja przy tym niesamowicie ;))

2007-11-19
Dzisiaj wyszły dwa pierwsze ząbki- dolne jedyneczki

2007-10-26
Gabi już sama siedzi "bez trzymanki" ;)

2007-10-06
Pierwszy cały dzień bez Mamy. Gabi była bardzo dzielna, gorzej z Mamą...

2007-09-23
Dzień Chrztu Świętego

2007-09-08
Dziś Gabi pierwszy raz jadla jabłuszka

2007-08-13
Dzisiaj konczy 100 dni ;))

2007-08-09
Przekręca sie już sama na boczek

2007-07-04
Gabi sztywno już trzyma główkę, śmieje sie w głos i gada po swojemu

2007-05-05
Gabrynia przyszła na świat


Przebiły się wszystkie trójki. Gabi ma 16 zębów.



2008-10-01
"jeee" jest "ćem" chcę

2008-09-19
"au" szczeka piesek "mmmm" muczy krówka "ahahahaha" rży konik "me" miauczy kotek "meeee" meczy owieczka

2008-08-01
"da" (daj) "ma" (masz) "mniam" (jeść) "oć" (chodź)

2008-07-10
Gdy ktoś puka do drzwi Gabrysia mówi "ko ko??"

2008-07-07
"opa" (znaczy wszystko- gdy Gab gdzieś wejdzie, zejdzie, coś spadnie, coś gdzieś położy... To takie uniwersalne słówko) "papa" (macha pięknie rączką i żegna kogo tylko może. Zdecydowanie nadużywa tego słówka... :) "bam bam" (używa, gdy coś upa

2008-05-24
Gab mówi: "o tu" "tam" "ne" "ta" oraz czasem powtarza wypowiedziane przez nas słowa ;)

2008-05-17
Gabrysia powiedziala "tata" "dada" i "daj". Tatuś jest bardzo szczęśliwy ;))

2008-03-29
Gabi mówi "baba" i "mama"

2007-08-09
Moje nastepne przypadkowe słowo to "bula"

2007-07-31
Mowie juz "meee" to wtedy gdy chcę jesc Potrafie tez mowic "gh" "a guu" oraz umiem miauczec ;))