skarby Moją stronę odwiedziło 50848 osób.   
 
Archiwum pamiętnika - skarby

Informacje z 2008.6:

 
 
2008-06-19 21:26
POZNAŃ

Dziś musiałam się ostatecznie pożegnać z moim ukochanym miastem.

I chociaż to tylko formalność..

... moje serce płakało...

Dziwne, smutne uczucie...

A to tylko minuta rozmowy z urzędniczką, kilka klików na komputerze i..

JUŻ!

- Jest Pani oficjalnie wymeldowana!

................

Pozostaną we mnie wspomnienia...

Studia, pierwsza praca, narodziny Igorka...

Cudowni ludzie, których tam spotkałam...

I pozostanie sentyment do wyjątkowego miejsca...

Do Poznania...

..............

P.S. Jeśli ktoś zna piosenki MEZO lub choćby "Głuchą noc" Pei, może w nich odnaleźć klimat stolicy Wielkopolski.

Ja czuję go zawsze, gdy je słyszę,mimo, że do fanki hip hopu mi daleko...

 

 

Komentarzy: 11 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-14 10:16
STRUŚ

Rozmawiam z tatą Skarbów przez telefon.

Kończę, gdy Igorek pyta:

-Mamusiu ś kim loźmawiałaś?

-Z tatusiem-strusiem- odpowiadam wesoło.

Mój synek milczy przez chwilkę i odpowiada:

-Struś to taki ptak! Nie wiedziałaś?! Ptak, nie tatuś!!!

-?????????

...........

p.s. KAROLINKA!!! KASIUNIA!!!!! DO JUTRA!!!!! CZEKAMY!!!!

Komentarzy: 4 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-13 09:55
PLAŻOWANIE

Skarby są czasem znudzone rutyną codziennych czynności.

Mama ciągle sprząta, gotuje, karmi, przynosi i wynosi nocniki.... wszystko na szybko...

...ciągle brak czasu...

...czasem brak cierpliwości...

Dlatego Igorek i Kiśka uwielbiają wypady weekendowe.

Oto foto relacja z wycieczki do Władysławowa:

 

 

 

 

Komentarzy: 3 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-12 08:45
CLIFFORD

Wszystkie dzieci mają taki etap w swoim rozwoju, kiedy wcielają się w bajkowych bohaterów.

Igorek każdego dnia jest kimś innym.

Czasem smokiem Tabalugą, a innym razem Piotrusiem Panem.

Zdarza sie też, że zmienia się w dinozaura albo poprostu w rzekotkę drzewna.

W związku z tymi przemianami zdarzaja sie komiczne sytuacje.

Szczególnie, gdy akurat spacerujemy, a ja mówię na przykład:

-Igorku! Trzymaj się wózka, przechodzimy przez ulicę!

Na co mój syn odpowiada:

-Nie Igorku! Smoku!

-Dobrze! Smoku! Trzymaj się wózka...

Przechodnie z usmiechem spoglądaja w naszą stronę...

......

Zabawy Igorka zaczęły rozszerzać swój zakres...

Znalazło się w nich miejsce dla Nataszki...

Najpierw, gdy Igorek był Lulusiem, ją nazwał Kropeczką...

A od 2 dni Kiśka jest..

CLIFFORDEM

Powód?

Wszystkie zabawki nosi w buzi, jednocześnie raczkując.

 

 

Komentarzy: 5 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-11 09:15
UWAGA!!!UWAGA!!!!

W naszym domu nastapiła wielka zmiana!

Kiśka stała się szczęśliwą posiadaczką...

...NOCNIKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ćwiczenie nocnikowania uważam za oficjalnie rozpoczęte!!!

 

Komentarzy: 7 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-08 09:32
WIEDZA

Od dzieci wymaga się coraz więcej.

Szczególnie jeśli chodzi o wiedzę ogólną.

Wystarczy spojrzeć w dowolną książkę ze szkoły podstawowej, by to zauważyć.

Jak to się mówi "za moich czasów tak to nie było"...

Ale ten proces jest naturalny, to przecież konsekwencja rozwoju cywilizacji...

..........

Igorek uwielbia książki,szczególnie te o dinozaurach oraz morskich stworzeniach.

Swego czasu znał wszystkie nazwy dinozaurów, chociaż wiele z nich  było trudne nawet do odczytania (np. tsintaozaur czy piatnitzkyzaur)

Już nie wspomnę o rodzajach ryb...

Gdy moja babcia ogląda jego książkę o życiu w oceanie, nie może wyjść ze zdumienia.

Cały czas zastanawia się, jak to możliwe,że w jej czasach dzieci ledwo znały zwierzęta hodowlane.

A ona do tej pory nie wiedziała, że takie ryby-kwiaty żyją na dnie oceanu.

Ja też nie znałam np. cherubinka głębinowego czy szkaradnicy...

A Igorek zna! Ba, nawet w telewizji je rozpozna.

..........

Wracamy z zakupów.

Igorek pyta: -Co tak pachnie? Czy to ryba?

-Chyba tak, synku.

-Hmm. Jestem głodny, mam ochotę na suszi!

-?????

-Su-szi!!!!

-Na suszi masz ochotę?

-No tak, na suszi. To taka potrawa z ryb, nie wiedziałaś??

-!!!!!- i w tym miejscu wyobraźcie sobie, jak moja szczęka opada aż do ziemi.

Kiedy ja miałam 3 lata chyba nawet nie słyszałam tego słowa, już nie wspomnę o jego znaczeniu.

Do dziś nie miałam suszi w ustach.

 

 

Komentarzy: 5 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-06 08:21
PAMIĘĆ

Niesamowita jest chłonność dziecięcych główek.

Często uświadamiam sobie jak bardzo tego nie doceniam.

Myślę sobie, ze te moje małe stworzonka ciągle są na etapie noworodka...

... a tymczasem....

Oglądamy minimini, a tam oczywiście miliony reklam, stworzonych specjalnie, by wabić dzieci.

Reklama małych pudełek,które podobno sprawiają, że kości są mocne i silne.

A co więcej latem można z nich zrobić lody.

Igorek jest pod wielkim wrażeniem.

Niestety w osiedlowym sklepiku lodów brak.

W końcu znajdujemy magiczne pyszności i wkładam je, zgodnie z przepisem, do zamrażalki.

Rano Igorek nie zdążył jeszcze otworzyć oczek, ale juz zapytał: Źamloziły sie te lody?

.....

Jesteśmy w sklepie.

Nagle dostrzegamy małą kostkę z Kubusiem Puchatkiem, która okazuje się być...ręcznikiem!

Magicznym oczywiście!

Ale Igorek dostał już książeczkę więc obiecuję mu,że ręcznik dostanie innym razem.

Dwa dni później przechodzimy obok tego samego sklepu..

-Mamo! Obiećałaś magićną kośtkę!

!!!!!!!

.....

U babci.

- Igorku! Chcesz herbatke z cytrynką?

-Nie dziadku! Mama mi powiedziała, źe nie mogę, bo mam ućulenie.

.....

Idziemy na spacer.

Igorek jest na etapie bajki o Inspektorze Gadgecie.

Jakiś chłopiec wjeżdża rowerem na trawę.

Mój synek woła:

-Stać w imieniu prawa!!!!

 

Komentarzy: 6 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-05 09:41
TAKA MIŁOŚĆ SIĘ NIE ZDARZA...

Aby wyrazić jak bardzo się kogoś kocha, nie potrzeba słów...

Wystarczy odpowiedni gest, spojrzenie...

Nataszka  mówić nie potrafi.

Ale porozumiewa się z nami głównie poprzez  piski, mruczenie i wyraz twarzy.

Ostatnio nawet zaczęła krzyczeć "go" na widok Igorka...

.............................

Przedwczoraj moja córka bardzo mnie zaskoczyła...

Igorek nagle zasnął, oglądając bajkę.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że była to godzina 17.30.

Przeniosłam więc śpiącego Księcia do jego łóżka, a Kiśka na czworakach za mną.

Wzięłam ją na ręce, a ona odwróciła główkę i zaczęła wołać: "go, go".

Co więcej wyciągała paluszki w kierunku brata i najchętniej wyskoczyłaby mi z ramion.

Posadziłam ją obok Igorka, a ona zaczęła wkładać mu rączki do oczek.

Gdy ją powstrzymałam, co by bratu oka nie uszkodziła, zaczęła go znowu nawoływać i głaskać.

Potem dała pokaz kosi-kosi...

...ale i to nie przyniosło efektu.

Ostatecznie połozyła główkę na jego główce a w jej oczkach widać było, że bardzo go kocha.

Z trudem odciągnęłam ją do drugiego pokoju.

..............................

Komentarzy: 7 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-04 08:19
ROZTERKI...

Jako mała dziewczynka byłam przekonana, że rodzice bardziej kochają moją siostrę...

A ona uważała, że mnie...

Mama z uśmiechem na twarzy powtarzała, że zrozumiemy...

...kiedy same zostaniemy mamami.

Tak też jest.

Igorek czy Nataszka?

Nie ma różnicy!

Uczucia tak samo mocne.

ALE....no właśnie...

Kiedy Nataszka była jeszcze w moim brzuszku, wszyscy ostrzegali mnie, że Igorek zostanie odsunięty.

Naiwnie powtarzałam, że to niemożliwe!

Przecież  małe dziecko dużo śpi, a wtedy mam czas tylko dla niego!

Byłam w błędzie...

Kisia okazała się trudnym dzieciaczkiem.

Szczególnie jeśli chodzi o jedzenie i spanie.

Bywały dni, gdy jeszcze o 15 chodziłam w koszuli nocnej.

A ona płakała...od rana do nocy....

I nie jadła.....

Igorek przyzwyczjony do czytania bajek, wspólnych zabaw i spacerów musiał się dostosować...

Uciekł w świat bajek....

A ja często zapominałam, że siedzi sam w pokoju.

Dopiero, gdy już kładłam go spać, ze łzami w oczach przyglądałam się, jaki jest cudowny...

Jak bardzo go kocham...

I było mi żal każdego dnia, gdy słuchał płaczu siostry i oglądał bezsilną mamę...

Teraz jest już znacznie lepiej, ale są chwile, gdy Mała absorbuje cały mój czas.

A Igorek chcąc zwrócić na siebie uwagę zaczyna rozrabiać.

Najczęściej próbuje ugryźć siostrę lub ją przewrócić.

Krzyczę na niego a później... mam pretensje do siebie, że mój mały synek ma mnie znacznie mniej, niż kiedyś...

........................

KOCHAM CIĘ IGORKU! NAJMOCNIEJ JAK UMIEM!

 

 

Komentarzy: 7 (Komentarze)
 
 

 
 
2008-06-03 11:25
SZPITAL NA SYMPATYCZNEJ

Cudna pogoda za oknem nie dla nas...

Skarby mają chore gardełka....

Przyczyna: klimatyzacja włączona przez całe 3 godz jazdy samochodem...

Nie wspomnę o tym,że bardzo,bardzo chłodziło....

Głupota rodziców.....

Szkoda, ze to ich gardeł nie zaatakowało....

 

Komentarzy: 1 (Komentarze)
 
 


[1] [2] »


  

- ANTOSZKI  


- DUSZKOWO  

- glitter  

- KAMILEK  

- LEONKI  


- MATYLDA  


- PITKOWO  

- SAMCIO  

TŁA - TŁA  

- ULOTNI  

- WAZIEJKI  

- WERONISIA  



  
2007-09-26
NATASZKA

2005-06-20
IGOREK



  
2007-06-01
jesteś lokacha!-jesteś niedobry