skarby Moją stronę odwiedziło 50853 osób.   
 
Archiwum pamiętnika - skarby

Informacje z 2009.12:

 
 
2009-12-31 09:28
Z nutką smutku...

Siedzę sobie właśnie i rozmyślam nad mijającym rokiem...
Jaki był, co się zmieniło i czy chciałabym przeżyć go ponownie.
Podsumowanie nie jest łatwe.

Najpiękniejsze chwile, to oczywiście te związane z rozwijaniem się moich dzieci.
Przez te ostatnie 365 dni zdobyły mnóstwo nowych umiejętności...
Uwielbiam obserwować, jak każdego ranka budzą się z uśmiechem, gotowi na nowe przygody.

Niestety ten dziecięcy entuzjazm gdzieś tam zanika...
A gdy stajemy się już dorośli, nawet nie pamiętamy, że kiedyś mieliśmy w sobie tyle radości i takiej słodkiej naiwności...

Na przykład wiary w to, że mama może wszystko ;)
-"Mamo, zgaś słońce!"-usłyszałam kilka minut temu od Igorka.
Niesamowite! W tej małej główce świat musi wyglądać zupełnie inaczej!

A smutne chwile? Było ich kilka...
Na szczęście bez wielkich tragedii.
Milczące telefony po rozmowie kwalifikacyjnej, utrata przyjaźni (a raczej złudzeń o jej istnieniu)...
Ech! To ostatnie chyba zabolało dość mocno...

Inne smutki to takie typowe, codzienne problemy, ale one się "nie liczą"

Ten rok sprawił, że już na zawsze przestałam być dwudziestoparolatką...
Ale nie, nie będę płakać...
Chociaż prawda jest taka, że wiele bym dała by znowu mieć dziewiętnaście lat...


rok temu



w tym roku



(zdjęcia wykonane przez D. Szatkowską: www.dorotaszatkowska.pl)
Komentarzy: 13 (Komentarze)
 
 

 
 
2009-12-30 10:40
O śniegu, sankach i czeronych policzkach...

Korzystając z przepięknej aury, jaka wczoraj zagościła za naszymi oknami, Bobry postanowiły posankować...
Oczywiście wiązało się to z wielkimi przygotowaniami...
Najpierw trzeba było ustawić bobrzaną siostrzyczkę w odpowiedniej pozycji..
Oczywiście na sucho, na podłodze.

Kiedy pozycje były już opracowane, Starszy Brat zażądał , by ubrać go i Nataszkę w odpowiednie spodnie...
O nie, nie z powodu obawy przed zimnem!
Igorek chciał po prostu mieć pewność, że mama pozwoli mu robić aniołki (tudzież orzełki) na śniegu.

Kiedy matce spływały już stróżki potu po czole, a dzieciaki wesoło sprawdzały odgłosy wydawane przez ortalionowe spodnie...
przyszedł czas na kolejny punkt programu-PIWNICĘ.

Na moje szczęście był to już ostatni etap przygotowań do sankowania :)

Bobry miały dziką radość wypisaną na zmarzniętych pyszczkach...
Sanki znudziły im się jednak dość szybko, bo na horyzoncie pojawili się przyjaciele.

I wtedy zaczęło się na dobre!
Zjeżdżanie na pupie z górki, budowanie króliko-bałwana i po prostu SZALEŃSTWO!

Kiedy wracaliśmy do domu Igorek miał niemal bordowe policzki a jego koszulka była lekko spocona!!!
Nataszka, jak na damę przystało, policzki miała lekko zaróżowione, ale za to 3 razy zmieniała rękawiczki...
No cóż! Nie ma to jak zima!!!








P.S. KAMILKO! dzięki za zdjęcia!!!

mama Bobrów
Komentarzy: 7 (Komentarze)
 
 

 
 
2009-12-27 21:24
O bobrach, czyli małych Zwierzątkach domowych :)

Bobry, czyli Igorek i Nataszka, jak sama nazwa wskazuje są bardzo ruchliwe i pracowite.
Codziennie dostarczają mi nie tylko cudownych przeżyć, ale i tych przyziemnych.. mniej miłych...
Szczególną wprawę ma w tej kwestii Nataszka... Jest mistrzynią w stwarzaniu niebezpiecznych sytuacji...

Potrafi w kilka sekund znaleźć się na stole kuchennym i po prostu na nim poskakać...
Na szczęście, jak dotąd, jej wybryki zawsze były w porę zakańczane...

Gorzej z Igorkiem...
Choć można go uznać za wzór grzecznego czterolatka, czasem coś tam sobie w tej małej główce obmyśli...
Niestety nie ma tyle szczęścia , co siostra..
Jego przygody kończą się co najmniej rozerwanym łukiem brwiowym..

Ale o czym to ja chciałam...hmmm..
Ano tak!

W Święta spotkaliśmy się ze znajomymi, którym urodził się synek.
Mały, słodki trzymiesięczniak omamiał mnie słodkim zapachem i maślanymi oczkami.
Ale nie ze mną te numery! O nie!

Ja już się nie dam nabrać na te pozory... Śliczne małe stópki, śliniące się maleńkie usteczka...
Ale gdy masz to Cudo na własność, codziennie, czasem nie wiesz jak się nazywasz..
Nieprzespane noce to jednak najmniejszy problem...

I właśnie, gdy w mojej głowie kłębiły się takie sprzeczne myśli, spojrzałam na Bobry i...
odetchnęłam z ulgą.
Są już takie duże, rozumne, jedzą "ludzkie" jedzenie, nie mają kolek..
gdy coś im dolega, nie muszę się domyślać, same mi o tym powiedzą...
A poza tym tak pieknie zachwycają się światem :0

I chociaż małe , rozkoszne łapki zawsze będą mnie rozczulać, cieszę się, że ten etap mam juz za sobą...
A teraz chciałabym, aby moje Skarby juz tak szybko nie rosły, aby ten czas nie przeciekał mi przez palce w takim tempie...



mama BOBRÓW









Komentarzy: 1 (Komentarze)
 
 

 
 
2009-12-12 21:35
Zmiany, zmiany...

Czasami tak to się dziwnie układa, że nagle człowiek ma ochotę PISAĆ...
Po prostu... bez powodu...
Mam nadzieję, że w końcu uda mi się regularnie zapisywać kartki tego pamiętnika, bo  bardzo go zaniedbałam niestety...

Tymczasem moje dzieci urosły, dorosły i bardzo się zmieniły...

Igorek stracił kawałek swojego ciałka, zwany potocznie trzecim migdałkiem.
Na szczęście zniósł wszystko bardzo dzielnie... jak na wyjątkowego chłopca przystało!
Interesuje się literkami i liczbami. Szuka ich w każdym tekście!

Nataszka zainteresowała się poznawaniem różnych smaków.
Pięknie mówi i jest naprawdę kochaną córeczką.
Nie straciła jednak tego swojego pazura, który sprawia, że ma silny charakterek.

Tyle na dzisiaj, co dalej... zobaczymy!


mama Bobrów


Komentarzy: 3 (Komentarze)
 
 



  

- ANTOSZKI  


- DUSZKOWO  

- glitter  

- KAMILEK  

- LEONKI  


- MATYLDA  


- PITKOWO  

- SAMCIO  

TŁA - TŁA  

- ULOTNI  

- WAZIEJKI  

- WERONISIA  



  
2007-09-26
NATASZKA

2005-06-20
IGOREK



  
2007-06-01
jesteś lokacha!-jesteś niedobry