skarby Moją stronę odwiedziło 50882 osób.   
 
Archiwum pamiętnika - skarby

Informacje z 2010.5:

 
 
2010-05-29 09:09
Małe zuchy!

 Nataszka ma za sobą cały przedszkolny tydzień i mimo, że dziś była strasznie szczęśliwa, że nie idzie do przedszkola...
... wczoraj tylko troszkę zapłakała wchodząc do sali!
Jestem z niej dumna!
Wszyscy ją chwalą i podziwiają, że choć najmłodsza w grupie, świetnie sobie radzi!


Igorek również czuje się coraz lepiej w swojej grupie.
Bardzo lubi swoją panią i wszystkie zajęcia!
Nawet nie czuje, że jest w grupie zerówkowej!
Mój mądry chłopczyk!

Jak to dobrze mieć takie dwa małe szczęście, cały sens życia...


DOPISANE:
I jeszcze pochwalimy się Wam super atrakcjami z okazji dnia dziecka!
Dziś od rana aż do teraz byliśmy sobie na festynie rodzinnym.
Organizowała go pobliska szkoła!
Mnóstwo jedzonka własnej roboty, napojów, kiełbasek z grila i gadżetów :)
Wszystko kupowało się za specjalne pieniążki :)
Mamy całą torbę klamotów z drugiej ręki :)
A poza tym najedliśmy się, Igorek pojeżdził na kucyku a Nataszka stworzyła małe dzieło :)
Super relaks i pomysł!




Komentarzy: 3 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-05-26 09:47
Mamine smutki...

Niby Dzień Matki....
Niby święto i w ogóle, ale...
W mojej głowie i przed oczami widzę tylko obraz płaczącej Nataszki...
No niestety...
Mimo, że wczoraj wychodziła z przedszkola zadowolona i uśmiechnięta..
Mimo, że pani chwali jej zachowanie i mówi, że po wejściu w ogóle nie płakała...
Ona już wieczorem mówiła, że chce zostać ze mną w domku..
A dziś rano nie chciała się odkleić...
I strasznie płakała...

Ja oczywiście mam mega wyrzuty sumienia i jeszcze chwilka a przestanę ją puszczać do przedszkola.
Trzyma mnie tylko myśl, że jest jej tam dobrze, że nie płacze gdy już zamkną się za mną drzwi...
A panie mówią jaka jest rozmowna, że mówi najlepiej w grupie i jest taka wesoła...
Pomieszanie z pogmatwaniem w mojej głowie...
Ech!

Wszystkiego najlepszego dla MAM!!!



Komentarzy: 8 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-05-24 17:04
Kilka słów o przedszkolnych sprawach...

Dziś był pierwszy dzień Nataszki w przedszkolu..
I jak było?
Zachowała się dzielnie, pięknie i.. dojrzale...
Miałam zamiar odebrać ją już po trzech godzinach.. tak by się oswoiła..
Ale potem okazało się, że zostanie jeszcze na obiadku :)

Ale nie było wcale tak łatwo.. o nie...
Wiedziałam co się święci, gdy zobaczyłam jej minę podczas wchodzenia do sali..
Była.. onieśmielona i właściwie najchętniej by wróciła do mnie..
Pani mi później opowiadała, że całe śniadanko bardzo płakała :(
A prosiłam by w razie czego do mnie zadzwonić, albo pójść piętro wyżej i pokazać jej braciszka...
Ale nie ja rządzę...

Na szczęście po śniadanku nasz mały Zuch był już wesoły i dał sobie świetnie radę.
Jest bardzo samodzielna jak na swój wiek.
Mimo, że wszystkie dzieci są od niej starsze, Nataszka doskonale daje sobie rade z samodzielnym jedzeniem!
Jestem z niej strasznie dumna i mam nadzieję, że będzie dobrze!

Igoruś rozpoczął trzeci tydzień w przedszkolu.
Nadal nie chce mu się wstawać o 7 rano i marudzi, że nigdzie nie idzie..
Po czym punkt 14.30 z zadowolona mina i uśmiechem na buźce wychodzi z sali...
No fenomen!
Niezmiennie fascynuje go religia i pieśni!
(Jestem w szoku)
Dzisiaj mieli w przedszkolu wizytę biskupa.
Był zachwycony!
W drodze powrotnej do domu podskakiwał i śpiewał "Dzieckiem Bożym jestem ja..tralala".

A co do mnie.. padam dziś na ryjek...
Cztery razy pokonywałam trasę przedszkole-dom.. rano, o 11, o 12.30 i potem idąc po Igorka....

Tyle :)

P.S. DOPISANE:
Nataszka: Tloske płakuchnałam..
Mama: A co Pani mówiła jak płakałaś?
Nataszka: Wio trolu!
Mama: ???????

Ale na szczęście to był żarcik i Pani mówiła - Nie płacz Myszko!

Komentarzy: 3 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-05-20 08:45
Takie tam...

 -Mamo! Idź do domu, przyjdź po mnie później!
Zrobiłam tak zwaną rybkę, gdy wczoraj Igorek przywitał mnie w przedszkolu takimi słowami.
Ale w głębi serca strasznie mnie to ucieszyło.
Znacznie łatwiej prowadzi się dziecko do przedszkola (nawet gdy lekko buczy ;) ), kiedy mam świadomość, że poprzedniego dnia wcale nie miało ochoty stamtąd wychodzić :)
Pierwsze koty, za płoty!

W przyszłym tygodniu czeka nas sporo atrakcji...
W tym pójście Nataszki do swojej maluszkowej grupy.. W końcu!
A poza tym teatrzyk, piknik rodzinny i dzień mamy.
Oby pogoda dopisała!

Jak na razie piękną mamy jesień tej wiosny...
Brrr..


Komentarzy: 8 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-05-18 12:47
Skąd jesteś?

 Ostatnio najczęstszym pytaniem, które słyszę jest: Skąd się Pani przeprowadziła?
Odpowiedź oczywista..
Gorzej, gdy pytają : Skąd Pani jest?
Nie wiem.
W Gdańsku odpowiadałam, że z Poznania, bo to tu mieszkałam przez wiele lat, tu urodził się Igorek i tu został kawałek mnie.
Ale gdy to samo pytanie zadają mi tutaj, czuję, że te 5 lat poza Pyrlandią to naprawdę kawał czasu.
I wtedy zastanawiam się chwilkę, po czym odpowiadam: Nie wiem właściwie....

Gdzie mi było lepiej?
Gdańsk jest piękny, bo ma coś, co kocham: MORZE.
Ale poza tym... hmmm chyba bardziej podoba mi się Poznań...
Mniej przypomina zlepek budynków (charakterystycznych dla dużego miasta z typowo wiejskimi elementami :)

W Gdańsku nie mam korzeni, brak też takich sprawdzonych znajomości.
(chociaż są przynajmniej trzy osoby bliskie mojemu sercu -moja sąsiadka Gosia, forumowe koleżanki Nat lee, Ksyvka ;***- i kilka luźniejszych znajomości)
Ale i tu większość koleżanek albo aktualnie rodzi Maleństwa, albo odpoczywa w domu z wielkim brzuszkiem...

I mimo, że się odwiedzamy lub zamierzamy odwiedzić, czas zrobił swoje...
Nie wierzę w związki na odległość..
Mogą przetrwać pół roku, może rok..
Ale...
Każdy ma potem swoje codzienne sprawy i pustka po kimś, kto był kiedyś ważny, zapełnia się kimś innym...

Przez te częste przeprowadzki powolutku dochodzę do wniosku, że małe są szanse na zbudowanie bliskich relacji z jakąś osobą spoza rodziny...
Mam nadzieję, że Igorek i Nataszka nie odczują czegoś takiego, że zdążymy osiąść gdzieś na stałe i pozwolić im na nawiązywanie przyjaźni, takich na całe życie, prawdziwych i szczerych.
Uważam, że to niezwykle istotne.
Mąż mężem, siostra siostrą, a mama mamą.
Są najukochańsi na świecie i zawsze pomogą, ale czasem potrzeba takiej osoby z zewnątrz, "świeżej krwi", przybranej siostry...

Jestem odrobinę dziecinna, ale wciąż brakuje mi koleżanki, która kiedyś wydawała mi się prawdziwą przyjaciółką..
Niestety odległość i czas wprowadziły i w niej i we mnie zbyt dużo zmian...
Dobrze, że mimo wszystko pozostały miłe wspomnienia i uśmiech, gdy w radiu słychać stary przebój "Dilemma"  (http://www.youtube.com/watch?v=8WYHDfJDPDc) na którego dźwięk Ta Osoba zawsze wesoło podrygiwała :)

P.S. Chyba powoli zamieniam tego bloga w rozmyślania o sobie.. nie wiem czy to dobrze... Chyba niezbyt...
Komentarzy: 5 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-05-13 10:05
Witamy.... w domu?

 Pik, pik, pik...
Nareszcie podłączeni!!!!
Dziwnie tak nie mieć internetu.
Nic nie da się sprawdzić, doczytać, niczego nie można poszukać...

Ale to za nami.
Na chwilę obecną Igorek siedzi w przedszkolu, ale Nataszka niestety nie...

Okazało się, że jej nawracający kaszel to niestety alergia... I chwilowo musi nawdychać się różnych dziwnych leków, by rozszerzyć oskrzela i pozbyć się uciążliwego paskudztwa...

A co do Igorka... Należy do grupy Sosenek.. jak się okazuje to grupa rocznikowo starsza od niego o rok i o dwa lata.
Właściwie to zerówka..
Nie jestem specjalnie zadowolona, bo dzieci znają się tam od 3 lat, a on ma trudności z wpasowaniem się w tak zgraną grupę..
Ale niestety do końca czerwca to jest jedyne rozwiązanie..
Na szczęście nasz synek lubi swoje własne towarzystwo więc nie martwi go brak kolegów..
Przynajmniej na razie..

A ja..
Cóż.. mimo, że niezwykle rzadko (prawie wcale) nie choruję.. dopadło mnie coś jakby ogromne przeziębienie..
Nos zapchany, gardło boli i tylko bym spała.. a nie mogę przecież..

Tyle na razie....

Komentarzy: 6 (Komentarze)
 
 



  

- ANTOSZKI  


- DUSZKOWO  

- glitter  

- KAMILEK  

- LEONKI  


- MATYLDA  


- PITKOWO  

- SAMCIO  

TŁA - TŁA  

- ULOTNI  

- WAZIEJKI  

- WERONISIA  



  
2007-09-26
NATASZKA

2005-06-20
IGOREK



  
2007-06-01
jesteś lokacha!-jesteś niedobry