skarby Moją stronę odwiedziło 50865 osób.   
 
Archiwum pamiętnika - skarby

Informacje z 2010.6:

 
 
2010-06-18 09:23
Kolorowe chwile

 Bobry w przedszkolu, a mnie czeka wielkie sprzątanie..
Ech! Dobrze byłoby się z nimi zamienić na chwilkę :)

Czas znowu biegnie z zawrotną prędkością.
Nataszka kończy swój czwarty tydzień w przedszkolu, a Igorkowi miną za chwilkę dwa miesiące :)
Szkoda, że już w przyszłym tygodniu koniec roku...
Co ja piszę? SZKODA??!!!
A jeszcze chwilkę temu powiedziałabym, że to właściwie byłoby lepiej, bo Nataszka popłakuje, Igor nie potrafi się zaadoptować..
ALE TO JUŻ PRZESZŁOŚĆ :)

Dzieci bardzo chętnie chodzą na swoje zajęcia.
A ja mogę spokojnie patrzeć jak z uśmiechem znikają za drzwiami przedszkola.

Wczoraj był wyjątkowy dzień.
Przedszkolaki urządzały festyn rodzinny z występami.
Bobry pięknie odegrały swoje role.
Nataszka była co prawda lekko rozproszona, ale i tak prezentowała się uroczo.
Igorek każdy układ wykonywał idealnie!
Po uczcie dla duszy było też mnóstwo atrakcji dla ciała.

Ciasta, bigos, grill, popcorn i wata cukrowa...
Jakby tego było mało dzieci miały ogromną trampolinę, dmuchany statek i wiele innych atrakcji!
Te kolorowe chwile uwieczniliśmy na zdjęciach.
Kilka poniżej:



Komentarzy: 2 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-06-11 09:19
Plażowanie?????

Upały, upały, upały!
Ludzie narzekają, a ja nie!
Nareszcie ciepło, słonko, lato!!!
A jeszcze tydzień temu lało i lało...

Dzisiaj ma być 34 stopnie! Uffff!
Ale dzięki tym temperaturom Bobry spędzają całe popołudnia aż do wieczora, brodząc w piasku!
Mamy tu bardzo pomysłowe place zabaw!.
Ogrodzone, z mnóstwem piasku i bardzo kolorowe.
jak na razie mogę tylko powiedzieć:
I LOVE POZNAŃ!

A co do plażowania..
Hmmm....
Dziś rano Bobry szły do przedszkola przyodziane w stroje niemal plażowe...


Komentarzy: 8 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-06-08 10:05
Rozmówki...

Msza święta.
Nataszka rozgląda się, podryguje, śpiewa.
Nagle zaległa cisza.
-Mamciu! Ale ksiądz ma bludno! On nie pospsątał.
No tak... Ja oczy w sufit, a w środku duszę się ze śmiechu...
Kilkanaście minut póżniej.
Kazanie. Ogólna cisza.
-A ja byłam u mamusi w bzusku a potem się ulodziłam i plum kupkę zlobiłam...
No comment...

Igorek chce grać z tatą w Reksia.
Tata odmawia.
Igorek "płacze".. krzyczy..krzyczy....
-Igorku! Tobie nawet jedna łezka nie spadła z oka..
-Nie??? łeeeeeeeeeeee! A teraz?
-Sucho!
-Bo ja tak ryczę aż się spocę i wtedy będę miał mokro pod oczami....

-Mamo! Czy ja jestem dobrym człowiekiem?
-Oczywiście!
-Ale czy ja mam dobrą duszę?
-No tak. A dlaczego pytasz?
-Bo Pani na religii powiedziała, że dusza jest nieśmiertelna i potem jak umrzemy i jesteśmy dobrzy to idziemy do nieba.
-Tak jest. A w niebie jest wszystko o czym marzysz.
-Mamo, mamo! A czy w niebie są chipsy?
-??????/






Komentarzy: 4 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-06-07 08:50
Rady i wskazówki...

Nie przegrzewaj dzieci!
Nie ubieraj ich za cienko!
Nie krzycz na dzieci!
Nie możesz im na to pozwalać!
Moje dzieci były grzeczniejsze!
Moje dziecko nie robiło tego i tamtego.
Moje dziecko nie chorowało!
Za moich czasów...

Ja Ci tylko radzę, a Ty rób jak chcesz!

Znacie takie "rady"?
Oczywiście towarzyszy im zawsze negatywny, choć ukryty oczywiście, komentarz.
Ta niewypowiedziana uwaga sprawia, że czujesz się złą matką..
Ale czy tak jest?

Przecież robisz WSZYSTKO tak, by było najlepsze dla Twojego dziecka.
Starasz się, by czuło się dobrze, by było wesołe, zdrowe, zadbane...
Nie jesteś maszyną, która nigdy nie popełnia błędów.
Nie potrafisz także przewidzieć wszystkiego.

Mówią, że wszystko zależy od stopnia świadomości...
Pewnie tak...
Ale czasem wolałabym chyba być nieco mniej świadoma, by nie musieć walczyć z tymi wszystkimi radami typu "ja wiem lepiej, Ty jesteś jeszcze niedoświadczona więc na pewno robisz błędy..."

Przykład różnego poziomu świadomości:
Dzieci trzeba uczyć samodzielności.
Zgadzam się, ale pod warunkiem, że to stopień samodzielności dostosowany do wieku dziecka.
Zła interpretacja tego punktu kończy się czasem tragicznie...
Gdy miałam 14 lat zdażył sie wypadek, 11 letni chłopiec  i jego rodzeństwo zginęli jadąc do szkoły...
... traktorem prowadzonym przez tego chłopca..
Gdy spytałam jak to możliwe, że takiemu młodemu chłopakowi pozwolili jechać, usłyszałam, że on przecież już tyle nim  jeździł...
Czyli robiło tak kilkudziesięciu kolegów, ale to jego spotkał ten raz za dużo...


Mogłabym mnożyć tego jeszcze więcej, ale już wystarczająco przynudziłam a nawet lekko odbiłam od tematu przewodniego (tak to bywa, gdy się jest gadułą)   :)

Dla odmiany :)
Bobry szczęśliwe, bo pogoda pozwoliła im sie wybiegać i wyszaleć.
Igorek zakochał się w poznańskiej Malcie.
Nataszka zaliczyła bliskie spotkanie z betonem..
Niby to nie pierwsze, ale tym razem z odsłoniętymi kolankami...
Efekt: wszystkie zadrapania są owinięte bandażem ;) To ją uspokaja :)



Komentarzy: 7 (Komentarze)
 
 



  

- ANTOSZKI  


- DUSZKOWO  

- glitter  

- KAMILEK  

- LEONKI  


- MATYLDA  


- PITKOWO  

- SAMCIO  

TŁA - TŁA  

- ULOTNI  

- WAZIEJKI  

- WERONISIA  



  
2007-09-26
NATASZKA

2005-06-20
IGOREK



  
2007-06-01
jesteś lokacha!-jesteś niedobry