skarby Moją stronę odwiedziło 50881 osób.   
 
Archiwum pamiętnika - skarby

Informacje z 2010.8:

 
 
2010-08-29 09:24
O pogodzie, jesieni i innych takich...

 Bobry stały przed drzwiami w oczekiwaniu na guzdrzącą się rodzicielkę.
A ja, czyli ona wkładałam swoje buty i zastanawiałam się jak tu z czwartego piętra zejść z tą całą gemelą.
Dwie sztuki dzieci, wózek z dwiema lalkami i milionem super potrzebnych drobiazgów oraz jeden, całkiem ciężki rowerek.
Na szczęście była u nas babcia i to ona zajęła się czterokołowym pojazdem Igorka.

Wyszliśmy ośmieleni niewinnymi promyczkami słońca i spodziewaliśmy się ciepłej pogody.
A tu niestety... bardzo chłodno, szaro i nieprzyjemnie.
Tylko te promyczki, które czasem wynurzały się zza chmur pokazywały, że nadal jest lato.
Szkoda, że już właściwie za nami.
Już dawno nie minęło mi tak szybko i przyjemnie...
I jeszcze tylko 3 dni i PRZEDSZKOLE...

Gdy byłam mała uwielbiałam wracać do szkoły, lubiłam jesień z jej kolorami i jeszcze ciepłym słonkiem.
Podobał mi się zapach nowych książek, czystość kartek w nowiutkich zeszytach i nowy tornister.
Zawsze czekałam  na ten powrót do swojej ławki, bo przede mną były nowe ciekawe zadania.
Przez wiele lat po prostu nudziłam się w wakacje więc 1 września zawsze witałam z ulgą...
Dziwne, prawda?

Ciekawe jak to będzie z moimi dziećmi?
Czy tak jak ja polubią jesień a wraz z nią obowiązki i wyzwania jakie stawia szkoła...
Mam nadzieję, że tak.
Ja czasem  chciałabym raz jeszcze być tą małą dziewczynką z czerwonymi wstążkami we włosach, dużym tornistrem i niebieskim fartuszkiem z oznaką wzorowego ucznia.
Chciałabym znowu siedzieć w ostatniej ławce oglądając zagraniczne naklejki kolegi.
Zgłaszać się do odpowiedzi z matematyki, a na plastyce robić łańcuch na choinkę...

Igorek i Nataszka mają to wszystko jeszcze przed sobą :)
Komentarzy: 0 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-08-20 18:50
Taki jaki nastrój taka melodia...

jak w temacie...

http://www.youtube.com/watch?v=-SSApYvnTUQ&feature=related


A poza tym Bobry szczęśliwe, rozbawione i szalejące!
Wszystko u nich w porządku... no może poza dobrym zachowaniem bo to się lekko popsuło przez wakacje..
ale i tak jest nieźle :)
 
Aaa i wena znowu się na mnie dupskiem wypięła..
Niby tyle ciekawych wydarzeń i scenek sytuacyjnych a jak chcę coś opisać.. głowa pusta...
Komentarzy: 2 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-08-18 16:40
Końcówka lata

Wielkimi krokami zbliża  się koniec lata a wraz z nim powrót do przedszkola.
Igorek zupełnie spokojnie myśli o tej chwili i ma nadzieję, że dostanie się do grupy razem ze swoim kolegą.
Niestety Nataszka reaguje na każde wspomnienie o przedszkolu oczkami pełnymi łez.
I oczywiście prośba: " Mamciu! Czy ja zostanę z Tobą, w domku?????"
Ech!
Już się boję.. Tym bardziej, że czeka ją nowa grupa i nowa pani...
Zobaczymy jak to będzie :)

Tymczasem Igor wrócił z samodzielnego pobytu u babci.
Pięć dni z dziadkami wyjątkowo mu się podobało.
Jak twierdził  musiał odpocząć od siostry w samotności.
A jeszcze rok temu nawet dwa dni beze mnie było ciężkie do wytrzymania.

Nataszka w tym czasie cieszyła się mamą tylko dla siebie i wizytą o drugich dziadków.
Dzielnie biegała po działce, śledziła psa Brutusa i zaprzyjaźniła się z kuzynką.

Poza tym muszę się pochwalić jej przepięknym RRRRRRRR!
Już miesiąc temu zaczęła wymawiać tę literkę po spółgłoskach, a teraz mówi ją wszędzie!
Ba! Nawet gdy powinno być "l" często wychodzi jej "r" .. zamiast "ale" jest  np. "are" :)
Jestem zdziwiona i miło zaskoczona, bo Igorek do dziś rzadko wymawia tę głoskę...
Komentarzy: 2 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-08-07 10:02
Maszyna czasu

Zawsze lubiłam wszystkie bajki w których było dużo magii...
Do szaleństwa zakochałam się w Karolci i jej niebieskim koraliku spełniającym życzenia...
Była też ogromna fascynacja Narnią, tym przenoszeniem się w czasie i niesamowicie stworzonym światem.
Jest również mniej może znana książka "Małgosia kontra Małgosia".
Tytułowa bohaterka przenosi się tam do innej rzeczywistości, a gdy po jakimś czasie wraca okazuje się, że w jej prawdziwym świecie nie minęła nawet sekunda.
Potem był "Harry Potter" no i całkiem niedawno "Zmierzch".
Wszystkie te książki w mniejszym lub większym stopniu opowiadają o panowaniu nad czasem.

Wczoraj był jeden z tych dni, kiedy mocno zastanowiłam się nad mijającymi latami.
Nawet nie zdążyłam otworzyć zamkniętych w jednej sekundzie oczu, a już stałam się kobietą dojrzałą.
A ja bym chciała jeszcze raz mieć 20 lat, jeszcze raz wybrać (INNE!) studia, może wykorzystać jakieś zawodowe szanse.
Niestety te rozmyślania, tak jak i w tamtym roku, nie poprawiły mi humoru.
Ciągle gdzieś w środku czuję, że zaniedbałam, uśpiłam swoje talenty...
Od 6 lat pod tym względem stoję w miejscu...
I coraz bardziej doskwierają mi pytania o pracę, coraz częściej irytuje mój wiek.
Nie dlatego, że robię się fizycznie coraz starsza, ale dlatego, że moje szanse na pracę maleją wraz z wiekiem.
A ja nadal nie ruszam z miejsca.
Stoję.
To trochę tak, jakby ktoś wrzucił mnie do miski z betonem a ja po prostu nie mogę z niej wyjść.

Ten mój dół  trwał cały dzień.
I nie pomagał uśmiech Bobrów czy kwiaty od męża.
Bo to tkwi we mnie i niestety rośnie w siłę, a ja nie chcę lub nie umiem nad tym zapanować.

Dopiero wieczorem zaczęłam myśleć nieco inaczej,
Zadzwoniła moja kiedyś bliska przyjaciółka..dziś tylko znajoma.
Złożyła życzenia podkreślając fakt, że nic nie robię :)
A potem zaczęła opowiadać, że wypadałoby by miała dziecko, bo to już po 30 tce.
Ale ona nie ma czasu na ciążę i siedzenie bezczynnie z dzieckiem w domu.
Ona ma wszystko zaplanowane, ułożone i jest już zbyt wygodna by się zająć dzieckiem.
No ale wypadałoby...
I ona nie będzie ciuciająca matką, ona jest na to zbyt doświadczona.
Jak leży i ryczy, niech ryczy!
Ona musi tez o siebie dbać.
A potem opiekunka, czym szybciej, tym lepiej, bo ona nie ma czasu.

Słuchałam jej i wpadałam w coraz większe zdziwienie.
Czy to moja dawna bratnia dusza???
Nie... coś się z nią stało...
Rozumiem, że trzeba się rozwijać i miło mieć ciekawą pracę.
Ale takie podejście do dziecka...
Ja bym chyba nie umiała, nie chciała tak myśleć.

I.. czy byłabym taka jak ona, gdybym jednak cofnęła się o te 11 lat i wczoraj, we własne 31 już urodziny miałabym dobrą pracę z perspektywami na rozwój, ustabilizowane życie oraz... taka sama opinię o posiadaniu moich Bobrów...


Komentarzy: 7 (Komentarze)
 
 

 
 
2010-08-03 09:57
Niebezpieczeństwo

Mówi się, że małe dzieci to mały kłopot, a duże...duży.
Niestety jest w tym powiedzeniu sporo prawdy.
I chodzi tu nie tylko o ewentualne problemy z buntem nastolatka czy ze szkołą.
Ja raczej obawiałabym się innego rodzaju kłopotu.. lub raczej... lęku o bezpieczeństwo naszych dzieci.

Długo nie rozumiałam dlaczego moi rodzice rzadko pozwalali mi na jakieś nocne wyjścia.
Nie miałam w tym względzie zbyt wielkich potrzeb, dlatego tym bardziej im się dziwiłam.
Pamiętam, że nawet gdy mieliśmy taką Oazową zabawę w Kościele (tak , tak, w pomieszczeniu gdzie urzędowali księża), który był oddalony kilkaset metrów od domu, mama czekała aż wrócę.
Musiała się upewnić, że dotarłam cała i zdrowa.

Wtedy śmiałam się z jej nadopiekuńczości i przewrażliwienia.
Ale nie dziś...
Nie od momentu, kiedy sama mam dzieci.
I kiedy słyszę o takich historiach, jak ta w Gdańsku sprzed 18 dni...
19 latka ginie w odległości 30 minut od domu, wracając z imprezy..
Rodzice widzą ją na nagraniu zarejestrowanym przez kamery.
Jest 4,12 a ona cała i zdrowa...
Ale KTOŚ idzie za nią...
A ona do domu nie wraca...

Teraz sama wyobrażam sobie co czuje jej matka.
I już boję się na zapas.
Co będzie gdy moje dzieci będą chodzić na imprezy?
Czy będą odpowiedzialne?
Czy pozwolą odbierać się z takich wyjść nam, rodzicom? (płonna nadzieja?)
Czy będą miały oddanych przyjaciół, którzy czasem pomyślą za nich?

Ech! Nie ma co martwić się na zapas..ale...
Ta konkretna historia bardzo mną wstrząsnęła...
Przecież nie raz byłam w tym miejscu z którego dziewczyna wyszła i w tym, gdzie widać ją po raz ostatni...

Nie wiem czy mam taką nadzieję, ale na pewno z całego serca życzę rodzicom, by odnalazła się żywa....
Komentarzy: 9 (Komentarze)
 
 



  

- ANTOSZKI  


- DUSZKOWO  

- glitter  

- KAMILEK  

- LEONKI  


- MATYLDA  


- PITKOWO  

- SAMCIO  

TŁA - TŁA  

- ULOTNI  

- WAZIEJKI  

- WERONISIA  



  
2007-09-26
NATASZKA

2005-06-20
IGOREK



  
2007-06-01
jesteś lokacha!-jesteś niedobry