Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2006.10:

Dziecko demolka ;)
2006-10-30 12:10
No dobra!!!!!!!!!!
Żeby nie było tak słodko, że Młody taki super grzeczny itd...


Co robi Mati pozostawiony samemu sobie  ;)


                      Faza I





                       Faza 2





                       Faza 3




               
                         Faza 4





                       Faza 5





                       Faza 6




                        Faza 7




Nic dodać - nic ująć ;)

Komentarzy: 6 (Komentarze)


Kierunek: Galeria!!!!
2006-10-29 00:54
Hej hej!!!
Troszkę uaktualniliśmy naszą Galerię. Do dziś mieliśmy małe problemy techniczne ze zgraniem zdjęć ;)
Nadrabiamy więć zaległości :)
Mati w pełnej krasie :)

Komentarzy: 6 (Komentarze)


OD REDAKCJI ;-)
2006-10-27 15:18
Uprzejmie donosimy, ze redaktor naczelna i kronikarz rodzinny w jednym zaniemogła, i pod presją rodziny czyt. Zaraza omija komputer z daleka usiłujac zalegać w łóżku ;)
Sprawa jak narazie wygląda tak sobie: oprócz ciągłego stanu podgorączkowego przeplatanego nagłym wzrostem ciepłoty ciała do 39 z kreskami, podłym katarem zatokowym i kaszlem, baterią leków z antybiotykiem na czele i dość nieciekawym samopoczuciem dochodzi jeszcze troska o Młodego, coby go żadna bakeria nie dopadła. Młody pozostawiony sam sobie skłonny jest do wymyślania różnych odlotowych zajęć w obrębie łóżeczka, co pociąga za sobą demolkę wszystkiego co wpadnie w rękę ;)

Niemniej jednak Redakcja pragnie podziękować wszystkim za piękne zyczenia z okazji Mateuszowych 5 miesięcy i tym samym śle gorące wirtualne buziaki ;)

Redakcja pozwoli sobie teraz na małą prywatę, co by się nasi stali bywalcy nie obrazili na nas, że do nich nie piszemy ;)
Lecimy kolejnością linkow ;)

Kubusiowi www.kubusiowy.smyki.pl  życzymy wszystkiego naaajlepszego z okazji siódemki na liczniku, jak i Mai  www.majagrygiel.lovely.pl   ;) Samych radosnych dni Kochani i duużo słoneczka na codzień ;)
Donosimy, ze Aluś www.alus.smyki.pl  szaleje w ogrodzie. Kolego! Podzieliłbyś się z nami tymi jabłkami ;)
Gabciowe Diewczyny www.gabciodro.corka.pl  !!! Chociaż jesteście baaardzo zajęte pewnie poszukiwaniem nowej niani, to ślemy Wam buziaki wielkie i żczymy, żebyscie ta nianię szybciutko znalazły ;)
Olinkowa rodzinko http://www.oliwier.synek.p l!!!! Też nam sie marzą takie egzotyczne podróże ;) Wspomnienia macie piękne ;) Buziaki!!!
Nice http://www.nikagarda.smyki.pl też by należalo się wszystkiego naaaj z okazji 8 na liczniku ;)
Kajtek www.kajtus.smyki.pl  natomiast da niedługo popalić rodzince jak już zaczął samodzielne dreptanie ;)
Jaśkowa Mamo http://www.jasiek.taty.pl !!! Widać musi pozostać jakiś doktor Judym, chociaż jedn na swoim posterunku. Bo jak wszyscy uciekną, to komu powierzać będziemy nasze pociechy? Tą nasza małą - wielką siłę napedową????
Dla Żaby www.ulotnechwile.smyki.pl mam przesłanie od Mistrza YodyNa ciemną stronę mocy przejść łatwo. Nie poddawaj się !!!!! ;)

No i powinniśmy też przywitać Nikusiową Mamę http://smyki.pl/domeny/smyki.pl/nikusiowezycie/index.php;) A sweterek to nie chwaląc się beladonna wydziergala sama własnoręcznie i to z wielką przyjemnością, tyle, że jej cosik za duży wyszedł i teraz czeka niecierpliwie aż Mati do rozmiaru dorośnie ;)


j0 fy h0 k,juhuyyu4gvjkm hg      n,Q HHGVGVFT6HYI   yj f            h bggyjkm,tdd hjnm
    khhb gutrf mny nnn                    h nh   

N i to by było na tyle od  Mateusza ;)
Pozdrawiamy i życzymy duuużo zdrowia ;)

Komentarzy: 6 (Komentarze)


5 MIESIĘCY
2006-10-24 12:09
 Dziś notki będą dwie. A co tam, w końcu nam sie należy ;)


Dziś Mati kończy 5 miesięcy.
Jak ten czas leci. Zanim sie człowiek obejrzał, a już nasze maleństwo całkiem spore jest i dysponuje już całkiem dużym zasobem umiejętności, które wciąż zawziecie szkoli ;)
Cicha woda..... Chyba takim charakterem został obdarzony Mati. Niby taki grzeczny i spokojny, ale ostatio cały czas coś knuje. Jak jest za cicho w łóżeczku, znaczy to mniej więcej tyle, że np.: właśnie zdemolował torebkę z patyczkami do uszu. Bo naszemu Synowi zwyczjne zabawki nie dostarczają zbyt wielu atrakcji. W ruch ostatnio idzie wszystko, co Mati spotka na swojej drodze. Wszystko ląduje w buzi. Już kilka razy wyciągałam z tego pyszczka chusteczki chigieniczne,  albo w ostatniej chwili zabierałam z rączki jakąś torebkę foliową ;) Narazie najwieksze uznanie w oczach Mateusza ma najwyraźniej wszystko to, co szeleści.
No i Teletubise ;) Zapatrzony w ekran niczym w hipnozie. Dobra,  niech mu będzie.
Zębow jak narazie brak, chociaż znów zaczyn a się rzucać na wszystko jak mały rekin. Najbardziej lubi ciamkać nasze dłonie ;)
No i zupka!!! Nareszcie. Wczoraj był chyba już głodny, bo wciął prawie całą przygotowaną porcje. Najwyraźniej sam się przekonał, ze to nie jest bleeeeee ;) Problem z głowy ;)
Mięsień się luzuje. Tak powiedział wczoraj Wielki TERMINATOR. Ja nie popadam w jakiś hurraoptymizm. Będę sie cieszyc, jak mi ten Pan powie, że skalpela nie będzie na 100%

To by chyba było na tyle, bo Młody się budzi, głodny chyba ;)





Komentarzy: 6 (Komentarze)


Takie sobie gadanie......
2006-10-24 11:54
 Dziś notki będą dwie, a co tam, w końcu nam sie należy ;)


Postanowiłam dzisiaj urządzić taką mąłą dygresję....
Jak wiadomo od kilku tygodni jeżdżę z Matim na ćwiczenia do rehabilitanta. Ćwiczenia odbywają się w Szpitalu Dziecięcym. Szpital, jest szpitalem klinicznym, więc kręci się tu masa studentów - przyszłych lekarzy, pielęgniarek, rehabilitantów itd.....
Kształci się przyszła kadra, z której część pewnie wyjedzie za granicę. Co znamienne, bedą to ci najlepsi... Ci z zabawką zamontowaną do stetoskopu, ci którzy mówią o sobie " wujek ",  " ciocia ", ci najbardziej zaangażowani, którzy zmienią niemowlakowi pieluchę, przytulą go, będą głaskać, mówić mu jaki jest śliczny.....
Dostać sie do państwowego ośrodka w całej Warszawie bez znajomości graniczy czasem z cudem. Trafić na fachowca, też trzeba mieć dużo szczęścia. Jak nie, to np.: o tym, że coś dziecku dolega dowiesz się tak późno, ze choroba będzie już dziko galopować, a odwiedzani wcześniej lekarze będą wytrzeszczać ze zdziwienia oczy i rozkładać bezradnie ręce.
Więc tkwimy z Młodym na tej rehabilitacji już dobry miesiąc i jak narazie swoje dziecko oddałabym spokojnie w ręce dwojga, no góra trojga ze studentów z któymi miałam do czynienia.  Włosy jerzą mi  się na głowie, jak słyszę rozmowę lekarzy, którzy stwierdzają, ze połowa III roku nie zostanie dopuszczona do egzaminu jak tak dalej pójdzie......

Inna rzecz. Lekarz dziecięcy ma chyba dwa razy wiecej roboty ;) Żeby zabrać się za małego pacjenta musi najpierw poradzić sobie z roztrzęsionymi rodzicami. I albo Cię zbędzie nie dając dojść do słowa, albo zajmie się Tobą jak należy wyjaśniając wszelkie wątpliwości. Jak narazie ten Szpital to pierwsze miejsce w którym dostaniesz pełną informację ;)
Rodzice też wspierają się nawzajem, rozmowę nawiązuje się tu w mgnieniu oka. Jeden stara się pocieszyć drugiego, próbuje podzielić się swoją wiedzą, podnieśc innego przerażonego rodzica na duchu.


Jeżeli chodzi o samych małych pacjentów, to już zdążyłam się naoglądać, nasłuchać.....
Wczoraj Wielki TERMINATOR  rozsyłał studentów na oddziały do różnych małych pacjentów i nasłuchałam się jakie to choroby dopadają dzieci: zapalenia płuc, złamania, wylewy, niedotlenienia... Ile trzeba czasu i cierpliwości, zeby takie dziecko postawić na nogi spowrotem....

W takich chwilach myślą sobie, ze dobrze, że to tylko kręcz, a nie co innego......
Trochę już starsze dzieci potrafią zaskoczyć. Wczoraj dosyć się ubawiliśmy jak 10 letni pacjent dyrygował trójką studentów i pokazywał im jak się obsługuje dość skomplikowaną aparaturę do ćwiczeń. Mało brakowało aby sam się obsłużył ;) Niesamowita siła walki tkwi w tych dzieciach...

Narazie na posterunku tkwią dzielnie tacy ludzie jak na przykład nasza ciotka pielęgniarka. Ma kobieta nerwy. To sie chyba nazywa powołanie.

Ja bym się chyba rozkleiła......


Komentarzy: 3 (Komentarze)


co za tydzień
2006-10-22 17:13
Nareszcie chwila wytchnienia ;)
Od godziy buszuję po Smykach i gdzieniegdzie udało nam sie pozostawić po sobie jakiś mały ślad ;)
Mati śpi. Jakiś katar go znowu dopada, w nocy dość mocno marudził, a na zęby to chyba się nie zanosi, przynajmniej ja nie widzę zadnej różnicy w tym małym pycholku ;)
Przez te ostatnie kilka dni sama nie wiem w co ręce włożyć: meble, sprzątanie, ćwiczenia z Matim, rehabilitant, zakupy, polowanie na kombinezon, przypadkowi goście, wytrwale szalejące tornado ;)....
A wieczorem to mi się już nawet poklikać nie chce, bo jeszcze Mateusza trzeba uśpić.... na rękach.
Jak zaczęliśmy z tym montażem mebli, co trwa zresztą do dziś z braku rąk do pracy, to zaczeliśmy wieczorami Młodego podrzucać dziadkom do drugiego pokoju. Niby wszystko ok, ale po tym wszystkim trudno mi oderwać od siebie Mateusza. Taki spragniony mojej obecności hihi....  Byłoby wszystko ok, gdyby nie to, ze dziadki przez ten czas zdążyli Młodego rozpaskudzić nosząc go ciągle na rękach. I znów pat..... Oni do pracy a ja się mogę bujać, bo Mati strasznie sie drze jak go kładę.
Za oknem ostatnie chyba podrygi ciepłej jesieni. Powariowała ta pogoda. Dziś biegałam z krótkim rękawem, bo tak ciepło było. Mati też został wykopany z  czeluści koca, bo inaczej pewnie by się ugotował ;)
I tak to Moi Drodzy  Mati za dwa dni skończy 5 miesięcy ;)
Bestia rozsmakował sie w marchewcę z ziemniakiem............. ze słoiczka....
Poczekamy, zobaczymy, ja mam czas ;)

Niestety prognozy związane z kręczem nie są najweselsze.  Na chwilę obecną wiem tylko tyle, ze czeka nas pół roku ćwiczeń, a na koniec SKALPEL.

I to chyba tyle na dziś, bo Ksiąze się budzi i trzeba szykować jeeść ;)

Komentarzy: 8 (Komentarze)


expresowo ;-)
2006-10-19 15:21
Mati śpi, a ja mam chwilę na Smyki ;)
Po wczorajszej wizycie u TERMINATORA wiadomo tylko jedno: pół roku pilnych ćwiczeń i właściwie brak gwarancji na to, że Mati nie wyląduje pod skalpelem ..... Ogólnie obecne ćwiczenia dają skutek taki, że kręcz jako tako nie postępuje....
Mati natomiast chyba dochodzi do wniosku, że nie ma co marnować energii na generowanie wrzasków w czasie ćwiczeń. Energię pożytkuje wieczorem, kiedy to ani myśli o spaniu ;)
Powoli remont zbliża się ku końcowi, pozostały w sumie tylko meble i tylko meble.... Wypadałoby powiedzieć, że obecnie tkwimy w punkcie apogeum. Tornado hula po naszym domu, ze hej. Mati chyba niewiele sobie z tego robi, daję popalić dziadkom, bo inaczej to chyba składalibyśmy te meble przez tydzień albo i dłużej.... Nawet na spacer dzisiaj nie poszliśmy, bo któreś z nas inteligentnie wstawiło wózek do kuchni i nawet po złożeniu nie da się go przepchnąć pomiędzy pudłami z meblami ;) Dziś więc wietrzymy się przy oknie ;) I do tego wszystko nas boli po tym wczorajszym dźwiganiu ;) Mati za to niewiele sobie z tego robi i usilnie domaga się noszenia na rękach. Wniosek jeden, nadal brakuje nam kondycji.... Kąpiel też odbyła sie dzisiaj i to w samo południe ;)
Za chwilę zabieram sie za dalsze usuwane przeszkód w pokoju, może dziś uda nam sie zmontować więcej mebli i trochę ogarnąć ten domowy chaos....
Wózek pilnie potrzebny na jutro. Znów ćwiczenia w szpitalu......
Pozdrawiamy Was cieplutko i do następnej notki ;)

P.S. Czy Wam też tak wsysa gdzieś komentarze?????

Komentarzy: 8 (Komentarze)


Nadrabiamy zaległości.......
2006-10-17 13:08
No dobra, przyznaję, że ostatnio zabranie się za jakiekolwiek pisanie jest na zasadzie brania się jak pies do jeża. Chyba jakiś kryzys twórczo - światopoglądowy przechodzę ;)
Ostatnio sporo się u nas dzieje i chwilami aż głowa mi pęka. Mam jednak na te swoje smutki i zmartwienia jedno cudowne lekarstwo. Wystarczy, ze spojrzę na Mateusza, zobaczę jego uśmiech i natychmiast odnajduje w sobie jeszcze trochę siły i spokoju ;)
W domu nadal pobojowisko, mebli ni widu ni słychu, a jedynym stabilnym miejscem w pokoju jest dziecięce łóżeczko. Do tego aparat też jakby gdzieś przepadł...
Mati właśnie śpi. Odsypia nocne szaleństwa. Ostatnio zdarza mu się obudzić w nocy i dokazywac w najlepsze, aż w końcu muszę go usypiać na rękach. Dobrze, że jeszcze mogę uspić go w wózku....
A od rana znów gimnastyka. A co?!!!
Od trzech dni Mati szaleje: przekręca się z boku na brzuch, z brzucha na bok, z pleców na brzuch, oj cuda wianki się dzieją, a towarzyszy temu radosne chichranie ;) Trening pełzania w toku, nie mówiąc już o wszelkich próbach siadania, najczęściej wymuszanych wrzaskiem ;)
No i co stanowi najzabawniejszy widok: Mati wczoraj wieczorem po kilkunastu próbach wpakował sobie palec do buzi. I co w tym niezwykłego? Był to palec u stopy ;) Jak zwykle aparat zniknął z pola widzenia.
Co do pozozstałych ćwiczeń - tych mniej przyjemnych, to po trzech tygodniach możemy powiedzieć, że w jakiś sposób udaje nam się zapanować nad wrzaskami. Za każdym razem próbujemy dziecko zająć czymś dodatkowo: a to śpiewamy ( jeśli można to tak nazwać ;) ), a to masujemy plecki gdy Mati leży już na brzuchu, a to znowy wydajemy z siebie jakieś nienazwane dźwięki. Korzysć jest taka, ze Młody mniej się męczy, eliminujemy też w ten sposób zagrożenie pojawienia się przepukliny pępkowej... Wszyscy sie przy tym coraz mniej meczymy, a ćwiczenia idą znacznie sprawniej niż do tej pory. Sam masaż trwa już teraz jakieś niecałe 10 minut, i czuję tą różnicę, kiedy na początku miałam strach w oczach, że zrobię dziecku krzywdę. Mięsień odpuszcza znacznie szybciej ;) Żebym miała jeszcze tyle siły, żeby móc wykonywać ćwiczenia sama....
Jak się okazało, Naszego TERMINATORA też w zeszłym tygodniu nie bylo w szpitalu, a teraz czekamy na telefon od ciotki, coby nam powiedziała, kiedy możemy z Matim przyjść....
Sprawa zupki rozwiązuje się powoli sama. Dałyśmy do niej mniej mięska, stała się rzadsza w konsystencji i Mati jako tako je... Przyzwyczai się pewnie niedługo ;)
W tym tygodniu czeka nas jeszcze polowanie na śpiwór do wózka i kombinezon dla młodego, ale czekamy na te nieszczęsne meble i koniec wielkiego bałaganu. Do tego wczoraj wieczorem, gdy dziadek Matiego wracając z pracy miał dość przykrą przygodę i chwilowo zostaje wyłączony z prac remontowych...

Jak widać dokonałam pewnych zmian w blogu, teraz mamy inny szablon, bo tamten jakoś tak mi się opatrzył, ale to nadal Ci sami bohaterowie ;)
Czeka mnie znowu masa zabawy z wyglądem ;)
Puki co zmykam, bo Młody właśnie przekręca się z boku na bok i chyba za moment usłyszę gadanie z łóżeczka...
Miłego dnia
Mama

Komentarzy: 9 (Komentarze)


;0)
2006-10-12 21:44
No tak, jak powiedziałam tak się stało!!!
Dopadło mnie grypsko i to w paskudnej wersji, bo żołądkowej.....
Co prawda już przechodzi, ale jutro popełzam do pani doktor z Matim, na wszelki wypadek, co by się nie okazało, że ze mnie przeszło na niego....
Reszta rodziny odporna na takie niespodzianki, tylko mnie zawsze tak męczy, że nie mam nawet siły Młodego na ręcę wziąść, a dziecko aż się na ręce rwie. Jak się rozpłacze, to uspakaja się tylko i wyłącznie na moich rękach i co?????
Mama pada na pysk, ale dzielnie syncia nosi...
Te 3 tygodnie bez dziadków, prawie całe dnie sam na sam coś chyba zmieniło, nie wiem jeszcze czy to wyjdzie na dobre. Więż się zacieśniła.
OK. Super, jako matka cieszę się, ale z drugiej strony zastanawiam, że jak teraz będę chciała gdzieś wyjść, to jak zareaguje Mati?


A Mati????
Mati moi drodzy zaczyna..... PEŁZAĆ!!!! Chyba. Bo tak chyba można nazwać ową czynność. Najpierw przewraca się na brzuch, a potem zaczyna przebierać nogami, a do tego tak śmiesznie unosi pupę. Komedia. Bo chyba nie do końca wie jak się posłużyć w tym momenie rączkami ;)
Za to jak leży, to urządza trening: jak trafić stopą do buzi. Najwyraźniej bardzo w tym przeszkadza mu ubranie ;) Im bardziej dziecko rozebrane, tym chętniej szuka swoich stóp.
No i uparcie dąży do tego, żeby usiąść ;) Najczęściej kończy sie na tym, że tak jęczy i marudzi, aż któreś z nas sadza go sobie na kolana, a on próbuje usiąść sam, oczywiście mocno asekurowany... Poczekamy, zobaczymy, w końcu mamy sporo czasu.
Niestety przez tą moja chorobę na ćwiczeniach w tym tygodniu już nie byliśmy :( I bujamy się sami :(
Jutro wiszę na słuchawce....

Co do eksperymentów kulinarnych to przez tą moją chorobę stanęło na czym stało... Jak już w 100% dojdę do siebie to wracam do mojego ambitnego planu ;)

A teraz muszę podążyć do kuchni, żeby dopełnić wieczornego rytuału mycia butelek...
Takie życie Matki ;)

Spokojnej nocy ;)



Komentarzy: 8 (Komentarze)


Na dobranoc.......
2006-10-10 23:00
Dobry Wieczór Wszystkim ;)
Młody zasypia wykończony kolejnym dniem, ja powoli nad klawiaturą też ;)
Z ćwiczeniami zapędziłąm się w pułapkę: jak ćwiczymy mięśnie, to młody silniejszy jest i tym trudniej... Jutro oprócz wizyty w szpitalu będę próbowała dostać się do jeszcze jednego rehabilitanta. Dziś dostałam numer telefonu, a jak mi się nie uda, to spróbuję prywatnie... Fizycznie nie ma takiej siły co bym sobie radę dała z nim sama....
W dodatku Misio nasz najwyraźniej zaczyna rwać się do siadania, czepia się moich rąk, a jak wczoraj spróbowałam posadzić go w wózku przerobionym na spacerówkę, to myślałam, że się dwa razy uśmiechnie ;)
Poza tym, jak go usypiam na rękach to Mati.... chyba sam sobie śpiewa kołysanki ;) Paluszek do buzi i aaaa, łłłaaa, guuuuugggggggu i takie tam, a ja muszę zachować powagę, żeby go nie rozbudzić śmiechem.

Bardzo dziękuję Wszystkim Mamom za rady co do zupki.
Co wymyśliłam???
Postanowiłam znależć winowajcę, tzn. dojść metodą prób i błędów co tak naprawdę w zupce Mateuszowi nie smakuje: marchewka, ziemniak, natka pietruszki, czy rzeczywiście samo mięsko. Eksperymenty będą trwały przez ten tydzień... Zobaczymy jakie będą skutki....

A tak poza tym, to w powietrzu wisi chyba jakieś paskudztwo, bo mnie coś bierze, a nie chcę tego Młodemu sprzedać. Komp też znów złapał jakiegoś wirusa, Zaraz musi tu jeszcze podziałać, żebyśmy mogli bezpiecznie buszować w sieci.....
Jak już się z tym uporamy to do Was poklikamy, choć ostatnio staramy sie powoli nadrabiać zaległości..
Buziaki i spokojnej nocki....

Komentarzy: 4 (Komentarze)



[1] [2] »


Moją stronę odwiedziło 157015 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada