Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2006.7:

Pępol prawie zdrowy :)
2006-07-31 11:38
 Witajcie!!!
Chciałem Wam powiedzieć, że mój pępek wygląda już na prawie zdrowy .
Nareszcie, choć teraz musi się do końca wygoić i dziś idziemy na kolejną wizytę kontrolną do szpitala.
W sobotę popołudniu pojechaliśmy do szpitala, do cioci. Niby na kontrolę, ale jak już się okazało na miejscu całkiem nowa pani doktor zadecydowała, że mojego ziarniaka usunie podczas krótkiego zabiegu !!!!!
Jak tylko dotarliśmy, to ciocia porwała mnie ze sobą na wycieczkę po szpitalu. Potem wylądowałem na stole chirurgicznym. Mama jak tylko zobaczyła nożyczki to uciekła, a raczej ciocia ją wyprosiła, bo wiedziała, że mama się zdenerwowała i mogła z wrażenia wylądować na podłodze :) Tata był cały czas ze mną, ale też się potem przyznał, że był mokry z nerwów. Dostałem znieczulenie i pani doktor zaczęła zabieg. Tata się śmieje, że przeszedłem w swoim życiu pierwszą mini operację plastyczną.
Oczywiście niezbyt podobało mi się leżenie na plecach, więc zacząłem krzyczeć, żeby wzieli mnie na ręce, ale nikt nie chciał, nawet tata, tylko we trójkę z ciotką trzymali mnie, a pani doktor coś majstrowała przy moim pępku  Wszystko trwało jakieś 20 minut, chociaż mamie wydawało się, że całą wieczność. W każdym bądź razie wróciłem do domu cały i zdrowy :)
Jak tata pytał się pani doktor od czego to, to podobno w szpitalu jeszcze, źle podwiązali mi pępowinę i stąd takie cyrki.  I pani doktor stwierdziła, że ziarnina była gruba i pewnie tym lapisem 10% to byśmy się długo męczyli. Uffff, nareszcie  Duże buziaki dla cioci pielęgniarki za pomoc.

A tak poza tym, to znowu upał, na spacery wychodzimy wieczorami i właśnie na piątkowym spacerze mama miała przygodę z kaczkami. Najpierw tata wypatrzył wędrujące przeż ulicę stadko kaczuszek i postanowił zrobić im zdjęcie, ale mama zainteresowała się tym skąd w środku miasta takie stado.  Potem ja z tatą poszliśmy do parku na ławkę, a mama wraz z kilkoma innymi osobami organizowała akcję ratunkową dla kaczek, bo pewnie wszystkie by rozjechał samochód. Kaczki zostały odtransportowane do ZOO.
Od czasu do czasu mamy gości, babcia z dziadkiem jadą na działkę. Za to na najbliższy weekend jedziemy do babci Zosi do Zielonki. Podobno babcia ma dużego psa, na którego moja mama mówi Gruba.
No i muszę się pochwalić, że ostatnim moim odkryciem jest to, że można nogi podnieść do góry i nimi majtać, ale fajna zabawa
Ja już zmykam, bo muszę iść spać, żeby mieć dużo siły, bo przecież kolejna wizyta u pani doktor mnie dziś czeka. Papa
Mati

Komentarzy: 6 (Komentarze)


Wyspany :)
2006-07-28 12:05
Nareszcie się wysypiam!!!!
Przez te upały trudno było mi spać w ciągu dnia, byłem tak zmęczoy, że z tego wszystkiego nie mogłem zasnąć, ale na szczęście znaleźli już jakiś sposób Dziecko wyspane, to dziecko szczęśliwe
W dalszym ciągu wszyscy u nas w domu są zabiegani, ale ja nie narzekam na brak zainteresowania moją osobą.
W środę byliśmy na kontroli w szpitalu z moim pępolem, niby widać postepy, bo ziarniak się zmniejsza, ale się jeszcze paskudzi Znowu było przypalanie lapisem, a w piątek mieliśmy jechać na kolejna kontrolę i to w samo południe. Na całe szczęście ciocia pielęgniarka wróciła już z wakacji i do szpitala jedziemy dopiero jutro pod wieczór Pani doktor w szpitalu pochwaliła mnie, że jestem bardzo dzielny, bo byłem spokojny i wszystkie te zabiegi przy pępolku zniosłem bohatersko
Jak wróciliśmy do domu, to rodzice postanowili zrobić eksperyment. Ponieważ mama będzie teraz musiała co jakiś czas wyjechać i zostawić mnie samego z Tatą muszą wymyślić jakiś sposób na nakarmienie mnie. Poprzednim razem plułem mlekiem i rodzice nie wiedzieli, czy mleko mi nie smakuje, czy też nie umiem jeść z butelki, bo mleko było z puszki. Więc mama odciągnęła trochę swojego mleka i podsunęli mi butelkę pod nos. Mmmmm, najlepsze jest mleko mamy.
Ej, coś mało tego mleka, dajcie wiecej!!!!!! Rodzice się zdziwili słysząc wrzask i zaraz zaczęli się ze mnie śmiać, że krzykiem wymusiłem gratisową porcję mleka

No i mama wczoraj rano wyjechała, ale tym razem dość szybko wróciła. Tata tak się mną dobrze zajmował, że nawet z mlekiem sobie poradził W każdym bądź razie w zamrażarce czeka już na wszelki wypadek kilka porcji pomrożonego mleka mamy. I jeszcze ciocia pielęgniarka obiecała, że jak już przyjedziemy do szpitala, to spotkamy się z pediatrą i na wszelki wypadek poszukamy jakiegoś sztucznego mleka dla mnie. Tak, że czeka mnie wielkie mlekopicie
Muszę jeszcze powiedzieć, ze widziałem już bliźniaki cioci Marysi: Adę i Mikołaja. Oczywiście śpią!!!! I takie malukie!!!!!!!! Mieliśmy iść dzisiaj na spacer razem raniutko, ale chyba za gorąco jest na spacer. My jak zwykle pójdziemy wieczorem, jak już będzie chłodniej Do parku pewnie
A teraz zmykam, bo idę spać dalej, ale może zajrzę tu później
Miłego dnia
Mati


Komentarzy: 6 (Komentarze)


2 miesiące
2006-07-25 12:57
Zanim się obejrzeliśmy Mati skończył już 2 miesiące :) Dokładnie wczoraj, 24 lipca.
Dziecko nam rośnie jak na drożdzach i codziennie się zmienia, no oczywiście jest coraz łaniejszy. Ciekawe po kim :)
Rano budzą nas śpiewy z łóżeczka, to Mati pieje do karuzelki, a jak już któreś z nas do łóżeczka podejdzie, to wita go promienny uśmiech i spojrzenie pełne nadziei mówiące: weź mnie na ręce.
Od kilku dni, przez te piekielne upały Mati wcale nie chce spać w ciągu dnia, woli być noszony na rękach, a wszelkie próby umieszczenia go w łóżeczku, wózku, czy bujaczku kończą się wielką awanturą i łzami wielkości ziaren grochu.
Poza tym apetycik mu dopisuje, nic dziwnego, że tak ronie i rośnie. Wczoraj wyjęliśmy z wózka gondolę, odczepiliśmy tylną kieszeń i od razu więcej się miejsca w wózku zrobiło, bo już się zastanawiamy co będzie zimą, czy trzeba będzie kupować jakiś nowy wózek. I czy wogóle są jakieś większe wózki????
Wraz z apetycikiem wzrasta u Matiego ciekawość świata. Nieraz głowa o mało co mu się nie odkręci, tak się rozgląda na wszystkie strony. Wszystko go interesuje :) Gadamy z nim, wygłupiamy, a on się śmieje, gada coś po swojemu, a jak mu sie nudzi, to sam nas zaczepia. Towarzyski ten nasz Synuś, im więcej ludzi wokół niego, tym lepiej.
Ostatnimi czasy tak się wierci w tym swoim łóżeczku, że czasami znajdujemy go gdzieś w połowie łóżeczka w jakiejś dziwnej pozycji, a on cały zadowolony. Tak jak wczoraj wieczorem. Przykryłam go pieluchą, bo przecież gorąco. Chwilę potem słychać jakieś pomruki jak u młodego niedźwiadka (co zreszta ostatnio właściwe u Matiego), patrzymy, a tam mały w połowie łóżeczka, omotany pieluchą, z uśmiechem pod nosem mocuje się z pieluchą. Widok był przekomiczny. Ostatnio jednym z ulubionych zajęć jest wkładanie palców do buzi i mlaskanie hihi. I nie ma mowy o żadnej podmianie. Smoczkiem pluje na odległość naszego oka :)
I to by było na tyle, bo nasz bohater właśnie się obudził i wrzaskiem przypomina o swoim istnieniu.
Pozdrawiam
Mama


Komentarzy: 3 (Komentarze)


Minął tydzień
2006-07-22 15:43
 Ojej!!!!  Dawno mnie tu nie było, bo rodzice ostatnio są zaganiani i nie ma komu pisać. Trzeba w końcu nadrobić zaległości.
Muszę w takim razie zacząć od ostatniej niedzieli. Jak wiadomo, byliśmy wtedy w szpitalu z moim pępkiem i pani doktor przepisała mi lapis. Mama po ten Lapis poszła do apteki w poniedziałek i okazało się, że trzeba na niego poczekać dzień i że to jest jakaś trucizna. Mama zaraz jak wróciła do domu, to usiadła, wyszukała coś na ten temat. No i znów się wystraszyła, bo to się okazało, ze to jakiś azotan srebra. A mojemu tacie koleżanka w pracy też o tym Lapisie zaczęła opowiadać jakieś historie i rodzice się wystraszyli nie na żarty.  Obchodzą się z butelką jak z jajkiem, no i z moim pępkiem zresztą też .
W poniedziałek od rana mama zabrała się za wielkie porządki. Jejku, tylko wiać, sprzątanie to jednak nie dla facetów!!!!!!! A popołudniu poszliśmy do takiego wielkiego sklepu po nową lodówke. W sklepie było super; spacerowałm z tatą pomiędzy półkami i oglądałem wszystkie te kolorowe urządzenia z przyciskami. Najbardziej interesująca była wielka telewizornia, było tam ich mnóstwo i  duuuużo kolorowych obrazków. Napatrzeć sie nie mogłem. Takie coś to mi odpowiada. Mama się śmiała, ze mi się głowa odkręci, bo ja nie wiedziałem w którą stronę patrzeć . Zrobiliśmy jeszcze inne zakupy, wróciliśmy do domu, a tu mnie brzuszek rozbolał, no i w płacz. Dopiero jak mama dała mi kropelki, razem z tatą nosili mnie na rękach i przytulali to jakoś zasnąłem. Na te moje nerwy nie pomogła nawet ciepła kąpiel. W końcu głodny poszedłem spać, ale mama nakarmiła mnie jak spałem.
We wtorek jakoś nie bardzo chciałem spać w ciągu dnia, a mieliśmy iść po mój PESEL. U mnie wszystko na odwrót i kiedy już mieliśmy zacząć szykować się do wyjscia z domu ja poszedłem spać. Mama mnie już nie budziłą i po PESEL tata pojechał sam. W urzędzie okazało się jednak, ze trzeba mieć ze sobą mój akt urodzenia, i tata wrócił do domu z kwitkiem . Rano za to przyszła paczka z Łodzi od cioci Halinki z ubraniami dla mnie. Tylko, że te ubrania jeszcze trochę za duże. Będę musiał szybko dorosnąć. Mama tego samego dnia zabrała się za różne programy komputerowe, które mają upiększyć moją stronkę. Ciekawe, co jej z tego wyjdzie .
W środę natomiast mama wyjechała raniutko na pół dnia i zostawiła mnie z babcią Zosią i mlekiem w proszku.
Fuj, paskudztwo. Płaczu i nerwów było co niemiara. Mama dzwoniła do domu niemalże co chwilę i do domu wróciła expresem. Potem obiecała, że mnie już więcej samego nie zostawi. Tata jest fajny, ale nie daje jeść. Obraziłem się na mamę wtedy. Do tego wśrodę skończyłem 8 tygodni!!!!!

Od czwartu u nas znowu upały, więc na spacery wychodzimy już tylko wieczorymi. I to coraz dalej: do parku i nad Wisłę. Rodzice ostatnio pokazują mi świat już nie tylko z wózka ale i z perspektywy ramienia .
Mamy już w domu lodówkę, jeździmy na zakupy, mama wreszcie czegoś się nauczyła i  poozdabiała zdjęcia Biedronek, czyli cioci Ewy i Julki, oraz mojego kolegi Makarego. Dzisiaj tata kupił baterie do aparatu i będą moje zdjęcia wreszcie!!!!!!!!!!!
Patrzymy na licznik, a tu coraz więcej gości. Jak tak dalej pójdzie, to szybciutko przywitamy gościa numer 500!!!!!
Ja nie chcę dziś spać i zaraz zmykamy na spacer, ale może zajrzę tu jeszcze wieczorem.
Papa.
Mati

Komentarzy: 3 (Komentarze)


Na momencik....
2006-07-18 22:14
My tylko na chwileczke dzisiaj z mamą. Ogólnie jesteśmy zabiegani, nazbierało się, że hej!!!!
Było wielkie sprzątanie w domciu, potem wielkie zakupy - jutro przywiozą nam nową lodówkę.
Przyszło kilka paczek z ubrankami dla mnie :) Szafę mam pełną.
Tata miał odebrać mój PESEL, ale gapa nie wziął ze sobą mojego aktu urodzenia.
Powiem Wam czym się w końcu okazał Lapis i dlaczego wczoraj wieczorem płakałem.
No i mama jutro wyjeżdza na calutki dzień
, a ja nie chcę dziś spać. Ale to wszystko w najbliższych dniach.

P.S. W najbliższym czasie w mojej galerii zmieszkają Biedronki i Makary , ale dopiero wtedy jak już się rodzice uporają ze wszystkimi sprawami.
Buziaki
Mati

Komentarzy: 5 (Komentarze)


pomieszanie z poplątaniem!!!!
2006-07-16 23:23
 Oj wszystko ostatnio się pokręciło!!!!!
Mama miała jechać  wczoraj do Łowicza, i co? Jedzie w środę. Za to ja miałem odwiedzić lekarza w środę, a byliśmy dzisiaj!!!!
Wychodzi na to, że jak skończę 8 tygodni, to mama będzie gdzieś daleko i cały dzień spędzę z babcią Zosią i Tatą. No i za 8 dni skończę 2 miesiące. Jak ten czas szybko leci
Za radą sympatycznej mamy  Oliwierka  moja mama urządziła przegląd mojej szafy i ojej!!!!!! Połowa moich rzeczy powędrowała do torby. Ciekawe dla kogo mama te rzeczy schowała? Ale okazuje się, że ubrania, które będę nosił teraz są jeszcze fajniejsze!!! A mama obiecała, że porobi mi sweterki na zimę ;)  Jak mama powyjmowała ubranka, na teraz to tata stwierdził,  że napewno jeszcze za duże, a tu w sam raz!!!!!!!
Dzisiaj śpię w niebieskim pajacu. W niebieskim podobno jest mi do twarzy .
Wydawało się mamie, że afera pępkowa zmierza ku końcowi, a tu się okazało, ze jesteśmy na samym początku . Popołudniu wsiedliśmy do taxówki i pojechaliśmy do szpitala, który odwiedziliśmy jakiś tydzień temu. Tam przywitały nas wielki płacz i dzikie wrzaski. To płakała 3 letnia dziewczynka, która rozbiła sobie głowę. Mama się tym płaczem zdenerwowała. Kiedy weszliśmy, bo przyszła nasza kolej to pani doktor obejrzała mój pępek i stwierdziła ogólnie dużą poprawę. Zalciła lapisowanie, co zresztą zapowiedziała wcześniej, ale okazało się, że takie leczenie długo trwa i trzeba bardzo uważać na skórę wokół pępka, żeby jej nie poparzyć. To lekrstwo jest bardzo silne. Kolejna wizyta u pani doktor za 10 dni. Mama już zapowiedziała tacie, że skoro ja jestem taki wiercipięta, to tata mnie trzyma, a mama smaruje, żeby nie zrobić mi krzywdy.
Ja dzisiaj rano pozwoliłem mamie bez większych protestów przemyć mi oczka i wyczyścić nosek . Raz na tydzień może hihi!!!!!
Powrót ze szpitala był podobny do poprzedniego, czyli Metro i tramwaj. To metro niebardzo mi się podoba, jakoś tak dziwnie gwiżdże i świszcze. W tramwaju trzęsie.... Wolę taxówki. Tam to się przynajmniej mogę wyspać .
Ostatnio zauważyłem takie pudełko z migającymi obrazkami. Mama mówi na to telewizor. Stał sobie na tym samym miejscu, ale teraz to dopiero jest ciekawy, i mógłbym patrzeć na te obrazki cały dzień, ale rodzice mi nie pozwalają!!!  Mówią, że telewidz im rośnie.
Ostatnio mama opusciła się trochę w robieniu mi zdjęć i w najbliższych dniach będzie nadrabiać zaległości. Ma zamiar upolować wreszcie jakiś mój uśmiech i uwiecznić. Dostaliśmy też fajne zdjęcia kilku maluchów i te zdjęcia niedługo pojawią się w galerii, razem z moimi .

A tak wogóle, to dość dziwnie z tą pogodą jest u nas. Najpierw były okropne upały, potem zaczeło padać i z dnia na dzień zrobiło się chłodno, a teraz znowu jest słonecznie, tyle, że wieje chłodny wiatr. Normalnie pomieszanie z poplątaniem, nawet w pogodzie.
Właśnie mama zmieniła mi pieluchę, nakarmiła i idę spać dalej. Dobrej nocki.

Komentarzy: 5 (Komentarze)


A ja rosnę i rosnę.............
2006-07-14 23:32
Jejku!!! Nareszcie koniec upałów!!!!!! Hurra!!!!!!!!!!!!
Od razu o wiele przyjemniej, chociaż mimo tego, że już nie jest tak okropnie gorąco dni nadal upływają mi na spaniu
Poza tym mam lekki katar, ale wielka afera pępkowa chyba zmierza ku końcowi. Mama wytrwale przeciera mój pępek spirytusem, a w przyszłym tygodniu, w środę jedziemy do szpitala na lapisowanie i może niedługo zobaczę mój pępek zdrowym .
Poza tym popołudniami rodzice biegają po mieście i załatwiaja jakieś ważne sprawy, to ja zostaję w domu z babcią Elą, ale dziś nawet zabrali mnie ze sobą. Kupowaliśmy pieluchy i rodzice wybrali dla mnie takie fajne, a napisane na nich jest, że to pieluchy dla dzieci o wadze 4 - 9 kg. W taki sposób proszę państwa wskoczyłem w rozmiar 3. Do tego rodzice dzisiaj mocno dziwią się,  bo ubrania w rozmiarze 68 są już na mnie dobre  Co prawda, śmieją się, że mają dziecko o rozmiar większe od rozmiaru standardowego, ale nie mogą się nadziwić, że ja tak prędko rosnę.

Mama zaczeła czytać książkę pt.: " Język niemowląt " i zdaje się, postanowiła wprowadzić parę zmian do mojego życia.  Dziś sam zasnąłem w łóżeczku, bez bujania.  Z rodzicami dogadujemy się coraz lepiej
Niestety jutro mama opuszcza mnie na cały dzień. Kupiła mleko jakieś,  żebym nie był głodny, ciekawe jak będzie smakowało. Przyjedzie babcia Zosia, żeby pomóc tacie mna się opiekować. Oj ciekawe co się będzie jutro działo......
Okazało się, że bliźniaki cioci Marysi to Adrianna i Mikołaj. Pewnie niedługo się poznamy. W drugim końcu miasta mieszka malec starszy ode mnie o kilka tygodni, ma na imię Miłoszek i to też pewnie kiedyś będzie kolega do piaskownicy. Oj, nie mogę się już tego wszystkiego doczekać!!!!!
Ale teraz to już idę spać. Życzę Wam kolorowych snów.
Mati

Komentarzy: 3 (Komentarze)


7 tygodni :)
2006-07-12 13:39
 Witajcie Smyki!!!!
Ja dziś skończyłem 7 tygodni, jestem coraz większy, coraz cięższy jak mówi mama, i umiem już coraz wiecej  Uśmiecham się i gadam po swojemu z rodzicami :)
Ostatnio prawie całe dnie przesypiam, na dworzu straszny upał to i co można robić. Na spacerki chodzimy wieczorami, kąpię się dwa razy dziennie, czyścioch ze mnie . No i ostatnio mam duuuży apetyt, tylko bym jadł i jadł, no i pił, to przez cały dzień siedzę w bufecie mlecznym
Niestety przy tych upałach złapałem lekki katar i od czasu do czasu kicham i mama już sie ze mną szykuje do lekarza.
Okazało się też, że w najbliższą sobotę czeka nas dłuższe rozstanie z mamą, nie będzie jej cały dzień, znów musi jechać do Łowicza. Dlatego oprócz maminego mleczka spróbuję jakiegoś innego. Mama się jeszcze zastanawia jakiego, tak, żeby mi smakowało i  nie zaszkodziło .
Idę chrapać dalej, w końcu takie upały....
Miłego dzionka.
Mati

Komentarzy: 4 (Komentarze)


Weny twórczej brak
2006-07-10 23:32
 Z powodu iście Afrykańskich upałów i dolegliwości zdrowotnych powinnismy chyba umieścić w dziale ogłoszeń powyższą notkę: weny twórczej brak.
Mama

Co ta mama wygaduje? Co prawda jest straaaasznie gorąco i większość dnia przesypiam, to w łóżeczku, to w wozeczku, to jednak spacerujemy. Wczoraj na przykład moi rodzice zabrali mnie ze sobą na zakupy do takiego ogromnego sklepu i tam o dziwo było chłodniej niż na dworze. Wogóle to koło nas kręcą się jakieś burze, ale nas omijają, a ja bym chciał, żeby spadł chociaż maleńki deszczyk
Po zakupach poszliśmy do parku, a jak wróciliśmy około 9 wieczorem do domu, to rodzice wsadzili mnie do wanny. Mama się śmieje, że od tego ciągłego siedzenia w wodzie wyrośnie mi płetwa grzbietowa
Potem Tata oglądał mecz, a ja poszedłem spać, bo dziś rano jechaliśmy do lekarza, ale tym razem to mama była pacjentką. Rano wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy do szpitala, w którym pracuje tata.  Tam czekaliśmy w gigantycznej kolejce i wszyscy pacjenci myśleli, że to mnie się coś stało z kolnami, więc zrobiliśmy im psikusa i weszliśmy bez kolejki. Ja nie wiem czy tak można robić, ale podobno mamie wolno, bo jest żoną taty. W kolejce panie myślały, że ja jestem dziewczynką, chociaż dzisiaj byłem ubrany na niebiesko, a nie w coś różowego!!!!! 
Tymczasem o godzinie 10 rano było już bardzo ciepło. Tak się zastanawiam, bo tata obiecał, że pojedziemy oglądać piramidy, a tam podobno też jest gorąco, tylko że przez cały rok, to ja może już nie chcę tam jechać!!!!!!!
W domu znów spałem, a jak tata wrócił z pracy to się wygłupialiśmy.
Późnym popołudniem odwiedziła nas babcia Zosia, przytulała mnie i nosiła na rękach. Na rączki, to jest to, co tygrysy lubią najbardziej  A potem odprowadziliśmy babcię do autobusu i spacerowaliśmy, bo już było troszkę chłodniej.
Ostatnio rodzice kupili mi niebieską pościel w miśki i miśka grzechotkę, też niebieskiego, do kompletu chyba. Mama mówi, że na pocieszenie po tych wszystkich ostatnich przejściach i dalej męczy ten mój pępek. Już sie nie mogę doczekać, bo ciekawi mnie to, jak będzie wyglądać  mój pępek jak już będzie zdrowy.
A teraz mama ukołysze mnie do snu.
Dobrej nocki.
Mati

Komentarzy: 2 (Komentarze)


Z pamiętnika smyka ;)
2006-07-08 22:28
Witajcie Wszystkie Maluszki!!!!!!!!!
Na dworze upał, więc z obiecanego wieczornego spacerku nic nie wyszło, do tego prawie cały dzisiejszy dzień przespałem. Poza tym, przez ostatnich kilka dni dużo się wydarzyło i teraz mamy chwilkę, zeby napisać :)
Zacznę jednak od tego, że bardzo nam było przyjemnie przeczytać tyle miłych słów, gdy baliśmy się, że będę musiał zostać w szpitalu. Na szczęście okazało się, ze nie muszę, bo pani doktor powiedziała, ze mam ziarniaka i mama teraz znów przeciera mi pępek spirytusem.
To chyba muszę cofnąć się do czwartku, bo w czwartek byliśmy na moim pierwszym dużym szczepieniu. Pani doktor przy badaniu stwierdziła, ze przerosła mi blizna pępkowa i dała skierowanie do chirurga. Potem mnie pokłuli. Oj bolało okropnie, płakałem tak, że mama nie mogła mnie uspokoić, ale w końcu przytulony do niej zasnąłem.  Wieczorem przyszła do nas ciocia, która jest pielęgniarką dziecięcą, obejrzała i stwierdziła, że pewnie dostane anybiotyk, a może to też być jakaś przetoka pępkowa. Ja nic z tego nie zrozumiałem, ale mama się porządnie wystraszyła. Ciocia jednak kazała nam przyjechać do siebie do szpitala dziecięcego już następnego dnia, wiec w piątek popołudniu wsiedlśmy do taksówki i pojechaliśmy. Tam mnie obejrzała pani doktor, powiedziała rodzicom co to i jak będzie leczyć. Więc teraz suszymy spirytusem, a potem lapisujemy, czyli dostanę maść jakąś, antybiotyk za 2 tygodnie. Mama o mało co nie zemdlała z wrażenia.

Najciekawszy był jednak dla mnie powrót do domu, bo pierwszy raz w życiu jechalem Metrem, a potem tramwajem. No i jechałem windą!!!!! Tata nosił mnie w foteliku, a mama niestety z tego wszystkiego zapomniała wziąć aparat, szkoda :(
Ja w środę skończyłem 6 tygodni i jestem już duży facet.
W środe popołudniu okazało się też, że moje towarzystwo do piaskownicy, które kazało mi czekać na siebie dokładnie 6 tygodni przyszło na świat o piątej rano. W końcu ciocia Marysia urodziła bliźniaki: chłopca i dziewczynkę! Hurra!!!!

Co prawda nie wiem jeszcze jak mają na imię, ale ja też przez dwa dni bylem bezimiennym dzieckiem, bo się rodzice nie mogli zdecydować: Mateusz czy Aleksander, a może Nataniel. W końcu zostałem Mateuszem Natanielem i tak mama i tata doszli do porozumienia.
A w środę była u nas jeszcze ciocia Asia, która zostanie mamą pod koniec listopada i teraz mama opowiada jej co wyprawiałem jak byłem jeszcze u niej w brzuszku. Okazuje się, że byłem niezłym rozrabiaką :)
Dobra, porozrabiam później, jak się porządnie wyśpię :)
Dobranoc.
Mati

Komentarzy: 1 (Komentarze)



[1] [2] »


Moją stronę odwiedziło 157016 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada