Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2006.9:

Święto Wszystkich Facetów :)
2006-09-30 12:30
Hej Wszystkim Smykom!!!!!

Wpadamy tylko na moment złożyć dziś Wszystkim Mężczyznom: Tym dużym i Tym całkiem jeszcze małym najserdeczniejsz zyczenia z okazji ich święta ;) Wam Wszystkim nasi kochani superbohaterowie życzymy duuużo zdrówka, bo bez tego ani rusz, miłości i słonka na codzień.

Tym dorosłym życzymy spełnienia marzeń, tych dorosłych, jak i tych dziecięcych jeszcze. Do tego kasy, żeby szef był lepszym człowiekiem, żeby dzieciaki dobrze się chowały, no i żona zawsze dobra była, nie mówiąc już o teściowej ...

A tym małym Mężczyznom?????
Życzymy, żeby ten świat był dla Was wspaniałomyślny, a jego odkrywanie było wielką frajdą.......
Żeby zawsze był przy Was ktoś kto przytuli i obetrze łzy, ktoś kto będzie Was darzyć bezgraniczną miłością........
Żeby na Waszym niebie zawsze świeciło słońce....
Żebyście wyrośli na zdrowych, wspaniałych i mądrych mężczyzn.....


A co u nas???
Łatwo nie jest, wszystko trzeba układać od nowa.... Przez to wszystko cały dotychczasowy plan dnia nam się sypnął.... Chaos, który powoli ogarniam.
Ćwiczenia 3 - 4 razy dziennie. Wrzaski Mateusza, bo przecież to żadna przyjemność..... Najtrudniejszy jest dla mnie pierwszy etap ćwiczeń - rozmasowanie chorego mięśnia, cały czas boję się, że coś źle robię.... Potem też wcale nie jest lepiej, bo Mati rwie się i wije..... Najlepiej te ćwiczenia wychodzą nam wspólnie z Tomkiem... Nie powiem, mięsień jest już nieco inny w dotyku, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej.....
A oprócz tego, kiedy ja chodzę zdołowana i rwę sobie włosy z głowy Mati ma się całkiem dobrze, tyle, że po takim zabiegu śpi zazwyczaj jak zabity, a jak nie śpi to buszuje w swoim łózeczku, alb na kanapie, albo ostatnio na podłodze. Właśnie odkrywa swoje stopy, wszystko co spotka na swojej drodze pcha do buzi - no to chyba w normie .....
A najdziwniejsze dla mnie jest to, że robi sie z niego niejadek, ja oczywiście panikuję, ale pocieszam sie tym, ze skoro nasz misio dość dobrze wygląda, to sam sobie reguluje apetycik. Zwłaszcza, że ostatnio w menu jest soczek jabłkowy, który najwyraźniej bije herbatkę koperkową na głowę , ale za to nasz kawaler je kiedy mu się podoba, czyli kolejny wypracowany układ padł!!!
Wszystko do góry nogami. Ze spacerami też jest mały problem, bo czasem po takich torturach młody pada na 3 godziny, czasem na jedną i trudno coś wycyrklować. Wczoraj na przykład wybraliśmy się na przechadzkę kiedy było już całkiem ciemno.....
Wszystko to takie szalone.... A z nocnym spaniem Mati nas ostatnio zaskakuje, bo potrafi przechrapać jakieś 10 - 12 godzin z przerwą na herbatkę, albo szaleje do 24 tak jak wczoraj.... Czyli chaos na całej linii.....

Dziękujemy Wszystkim Tym, którzy o nas pamiętają jeszcze za ciepłe słowa:, a szczególnie mamie Niki - Gosi http://smyki.pl/domeny/smyki.pl/nikagarda/index.php?
i Oliwierkowej Mamusi - Agnieszce http://smyki.pl/domeny/synek.pl/oliwier/index.php?
Buziaki dla Was.
Jak się u nas jakoś wszystko unormuje to i my popiszemy .......
A narazie życzymy miłego dnia.....

Komentarzy: 6 (Komentarze)


Pierwsze starcie ;)
2006-09-27 23:22
No dobra, uśmiechamy się przez łzy dzisiaj.
Po nieprzespanej nocy, bo Młody przez ten zakichany katar krztusił sie i dusił, z oczami na zapałki pojechaliśmy do naszego zaprzyjaźnionego szpitala na pierwsze rehabilitacje.
Tu szczegolne ukłony dla naszej nieocenionej ciotki... Jak tak sobie popatrzyłam na jej pracę dzisiaj z bliska, to doszłam do wniosku, że ta kobieta musi być niesamowita. Praca i opieka nad chorymi dziećmi, chyba trzeba mieć nerwy ze stali, zeby umiec dzielnie znieść dziecięcy smutek i łzy....

W każdym bądź razie poranek rozbił mnie na amen.
Pierwsze starcie z rehabilitantem nie było może takie najgorsze, chociaż naocznie przekonałam się, co to znaczy drastyczne ćwiczenia. Mati przekonał się na własnej skórze. Nasze Słonko dało niezły koncert. Nie wiedziałam, że potrafi tak długo krzyczeć i płakać.
Cholera mnie bierze jak pomyślę ile czasu straciliśmy, bo jak się okauje mięsień już zwłókniony, gdybyśmy trafili tam 2 miesiące wcześniej, to po kręczu śladu by już nie było, a tak bujaliśmy się od lekarza do lekarza.... Jak składam sobie teraz wszystkie fakty w jedną całość, to ten kręcz dawał się młodemu we znaki już od początku, bo to wada wrodzona..... tylko dlaczego wcześniej żaden lekarz tego nie zauważył i nie potraktował poważnie??? Dobra, bo będzie jak w tym powiedzeniu: Kowal zawinił, Cygana powiesili...
Jak zwykle trafiliśmy na studentów na praktykach, może to i lepiej, nikt nas nie ochrzanił za te 2 miesiące spóźnienia, bo sprawa wygląda dość poważnie. Wyszło na to, że przez kręcz dodatkowo mięsień kapturowy słabo wykształcony :(
Nasz pan rehabilitant najpierw rozmasowywał Młodemu mięsień. Wrzask niesamowity, całe szczęście mięsień dość szybko robi się miękki i można nad nim pracować. Konkretnie wygląda to tak jakby próbował Matiemu głowę ukręcić. Niezafajnie. Potem było kolejne ćwiczenie, a na koniec pokazał nam jak zachować efekty naszej pracy.... Wiadomo, Tomek w pracy, ćwiczyć z Młodym będę ja. 3 - 4  razy dziennie, w sumie wychodzi kilka dobrych godzin dziennie. W międzyczasie gwarant - Młody pada po tych torturach jak szczygieł...
Inna rzecz, Mati jest dość silny i się wyrywa, więc sporo dodatkowego wysiłku będzie mnie to kosztowało. Już próbowałam. Jak ćwiczyliśmy razem z Tomkiem, to ja tego co robię nie wyczułam. Wniosek: większość odpowiedzialności za dwutygodniowy okres próbny spada na mnie..... Pan rehabilitant tylko śmigał, bo chłopisko z niego jak dąb ;)
No i pewnie któregoś dnia do moich drzwi zastuka Policja, bo dziecko maltretuję ;)
Po wszystkim stwierdziłam, że jak już skończę, to Mati będzie przedemną uciekać, na co rehabilitant orzekł, że jak wchodzi na oddział dzieci z kręczem to one już płaczą ;)
Czeka nas jeszcze USG tego mięśnia na dniach, za 2 miesiące następne. Wariantów jest kilka w zależności od efektów moich wysiłków: kołnierz ortopedyczny,  fizykoterapia, w ostateczności laser.....
Na 14 mieliśmy pediatrę, na szczęście w płucach i oskrzelach czysto, ale zdecydowałyśmy z Pania doktor, że ze szczepieniem się wstrzymamy tydzień jeszcze. Młody krztusi sie i dusi w nocy od kataru, bo w dzień to jeszcze jakoś oklepię go, katar wyjdzie nosem, gardłem, ja przy okazji zarobię piąstka ;)
No  i to chyba na tyle dzisiaj, na więcej nie mam siły. Jutro kolejny  wspaniały dzień wrrrrrrrrrrr........................
Mati teraz smacznie sobie śpi, ale muszę go przełożyć na brzuch.... I znów noc będzie zarwana, bo będę nasłuchiwać jak mu tam.....
Spokojnej nocy Wszystkim........

Komentarzy: 9 (Komentarze)


Na dobranoc......
2006-09-26 22:51
 Witajcie Kochani!!!

Jeszcze wczoraj stuknęło nam 2000 na liczniku i to dzięki Wam. Niespodziewanie w zdobywaniu dwutysięcznika wyprzedziła wszystkie Smyki Ciocia Dana. Pozdrawiamy Ciocię serdecznie i zapraszamy częściej ;)
2001 była Żaba  www.ulotnechwile.smyki.pl
Troszku się spóźniła, a mówiłam jej, ze może troche poudawać i podpisać sie jako 2000 ;)

U nas same trzęsienia ziemii. Co prawda wizyta u rehabilitanta jutro między 10 a 11, ale ja już mam stresa. Naczytałam sie o tym jak wyglądają takie ćwiczenia, ale będę twarda. Wszystko dla dobra Mateusza, a Mati jak na złość nadal ma katar i krztusi się dość często, dlatego boję się zostawiać Go samego.

Dziś popołudniu spotkaliśmy się ponownie z Weroniką i  jej mamą Gosią  www.nikagarda.smyki.pl
Tym razem Mati i Nika byli wspólnie przytomni, ale my nieco mniej i niestety zapomniałyśmy o wspólnym zdjęciu ;)

Wieczorem zaś dopadły nas dość przykre wiadomości.... I jest trochę niefajnie :(

W każdym bądź razie życzymy Wam spokojnej nocki.
Uciekamy pograsować trochę na Smykach  ;)

Komentarzy: 5 (Komentarze)


DWUTYSIĘCZNIK ;)
2006-09-25 12:26
 Witajcie Smyki!!!
Powolutku, powolutku zbliżamy sie do 2000 odsłon na liczniku ;)
Zaczynamy wielkie odliczanie i prosimy miłego 2000  gościa o pozostawienie wpisu na tą okoliczność ;)
Buziaki wielkie i miłego dnia ;)
Mati i rodzice ;)

Komentarzy: 12 (Komentarze)


POLOWANIE NA RUDZIELCA
2006-09-24 22:41
Wiewiórka.
Co to za zwierzątko, wie chyba każde dziecko. Naukowcy powinni jednak sklasyfikować jeszcze jedną odmianę, znaną bliżej warszawiakom i przejezdnym jako Wiewiórka Łazienkowska. Ten wiewiórczy drań charakteryzuje się tym, że korzystając ze swej ustawowej ochrony na oczach tysięcy zwiedzających dokonuje kilka razy dziennie rozbojów, śmiga swoją rudą kitą i rozpływa się we mgle. Obserwatorzy przy tym mają ubaw. Wiewióra do tego baaardzo wybredna jest......

*****************************************************************************

Postanowiliśmy dziś skorzystać z pięknej pogody i wybrać się do Łazienek. Nie oznacza to wcale, że uważamy, że z pogodą wszystko w porządku. Koniec września prawie, a na termometrze +23 stopnie????? Jednym słowem: Cieplusio.
Ponieważ Panowie jako tako dochodzą do siebie i choróbsku się nie dali wszystko wraca do normy. Oprócz lodówki oczywiście, bo wczoraj w ramach wariacji kuchennych u nas na obiad były placki kabaczkowo - ziemniaczane z sosem grzybowym, mniam, a dziś za to lodówka świeciła pustkami. To też był kolejny powód do opuszczenia domu i konsumpcji na mieście.
Najważniejsze dzisiaj jednak było to, że Mati skończył 4 miesiące!!!!!!

Wyprawa do Łazienek była z gatunku wojennych, bo wózek został wyładowany wszelkimi dziecięcymi akcesoriami, no i oczywiście naszym królewiczem ;)
Zaraz zabrał ze sobą aparat i orzechy dla wiewiórek. Dorwać wiewiórę, takie było założenie.

Najpierw jednak dorwaliśmy pyszne lody ;) Mati w miejscu naszego lodożerstwa zrobił furorę. Oczywiście nie obyło się bez konkurencji w postaci blondwłosego Michałka, którego z kolei bardo zainteresował nasz aparat ;)
Trzeba nadmienić, ze dziś w Łazienkach niesamowity był tłok, przy czym gdzie by się człowiek nie obejrzał - wózek na wózku, a najwięcej tych trójkołowych.
Gdzieś po 16 postanowiliśmy Mateusza nakarmić. Tu kolejna awaria. Otóż kilka dni temu pani doktor poleciła zmienić Młodemu mleko z bebiko 1 na 2. Tata dzielnie pogalopował do sklepu i przyniosł bebiko GR. Mama była na tyle ślepa, że na to, że coś jest nie tak wpadła po dwóch dniach dopasania syna, gdy co drugi smoczek zatykał się na amen. Bebiko GR to kleik jakiś. Wczoraj pognaliśmy do sklepu po 2, w dzień zaś dożywialiśmy Mateusza 1. Mati 2 łyknął. Jeszcze wczoraj wszystko było ok. Dziś od rana jakoś już mu było nie wsmak, czemu upust dał wrzakami w Teatrze na Wodzie, gdzie postanowiliśmy go mlekiem uraczyć. Z konsumpcją męczyliśmy się przez godzinę, co w zasadzie nie przeszkodziło nam w nacykaniu fotek w ilości sztuk 60 ;)

W końcu jednak postanowiliśmy Mateuszowi pokazać wiewiórki....
Jako punkt obserwacyjny wybraliśmy zacienioną ławkę. Odczekaliśmy kilka minut, a tu nic. Po kolejnych 5 coś nam śmignęło pomiędzy gałęziami. Zaraz zaczaił się z torebką pełną orzechów. Mati coś sobie tam marudził po swojemu. Zaraz próbował zwabić zwierza w rzekomo wiewiórczym języku gwizdając i cmokając, i przy tym wszystkim powoli opróżniając torebkę z przynętą. Trzeba nadmienić, że przynęta znikała w jakimś ekspresowym tempie ;) Wiewiórki owszem pojawiły się, ale wyczuły chyba konkurencje w postaci Zaraza i postanowiły najwyraźniej czym prędzej rzucić się do robienia zimowych zapasów.
I tyle żeśmy je widzieli ;)

W końcu w ramach desperackich chęci dożywienia okolicznej przyrody zaczęliśmy dokarmiać kaczki. Nie mylić z Kaczkami..... Łazienkowska kaczka w przeciwieństwie do wiewióry nawet orzechem nie pogardzi.
Co na to Mati???? Chyba mu się spodobło, bo w drodze powrotnej prawie nas zagadał, chichrał się, zaczepiał nas, a na koniec zasnął snem zasłużonym, tyle, że jak tylko stanęliśmy w drzwiach domu, Mati miał już oczy otwarte.
Dziś kolejna niespodzianka: Młody samodzielnie przekręca się z pleców na brzuch!!!!!! Aż się sam do siebie śmieje. Za to nie bardzo smakował mu soczek jabłkowo - marchewkowy, którym wczoraj go uraczyłam. Wypić wypił, ale chyba nieszczególnie przypadł mu do gustu. Narazie eksperymenty zatrzymają się na rozgotowanej marchewce.
Teraz śpi, ale pewnie w nocy jeszcze kilka razy się obudzi jak to ma ostatnio w zwyczaju. Ja też zaraz uciekam, bo noc taka ostatnio krótka.
Dobranoc.
Mama

Komentarzy: 4 (Komentarze)


PRZEPRASZAMY ZA USTERKI ;)
2006-09-24 21:03
Z komentarzy do poprzedniego postu wynika, że jest problem  z wyświetlaniem zdjęć na naszej stronie.
Osobiście nic przy tym nie kombinowałam, dopiero teraz zaczynam.
Na wszelki wypadek, dla nadal zainteresowanych informujemy, że zdjęcie Mateuszowego sweterka można zobaczyć w galerii, mam nadzieję oczywiście ;)
pozdrawiamy Wszystkich serdecznie!!!!!!!!!

Komentarzy: 4 (Komentarze)


Sweterek ;)
2006-09-23 00:46
A oto i obiecane zdjęcia sweterka ;) Dla porównania Mati ;) A nie mówiłam, że sweterek do kolan???










Komentarzy: 10 (Komentarze)


Bez zmian
2006-09-22 17:09
U nas w zasadzie bez zmian, oprócz zmiany w kalendarzu. A w kalendarzu dziś zamiast Mateusza jest Tomasza. Zaraz ma dziś imieniny ;)
No i w domu powoli robi mi się szpital, bo już nie tylko Mati ma katar ale i Zaraz. Różnica jest taka, ze Mati popłacze, popłącze, ale w końcu łyknie paracetamol, a Zaraz jest na argumenty impregnowany. Nic do niego nie trafia. Teraz obaj śpią, ale wcześniej ciężko było. Najtrudniej jest z nosem, bo ja dzielnie próbuję pomóc Młodemu czyszcząc mu nos, za co dostaje piąstką po swoim nosie ;)
Emocje po wczorajszym opadły, czekamy do poniedziałku na spotkanie z rehabilitantem. Zobaczymy co będzie.
A dla zainteresowanych zapodaję linka o co w tym wszystkim chodzi: http://www.dzieci.org.pl/kreczszyi.html
No i obiecujemy poprawę w pozostawianiu korespondencji.
Pozdrawiamy.

Komentarzy: 8 (Komentarze)


.................BEZ TEMATU.......................
2006-09-21 23:07
Oj ciężki był dla nas dzisiejszy dzień.
Zaczęło sie już w nocy, bo Mati kręcił się i wiercił, urządzał płacze, do tego smoczek gdzieś zaginął i o 3 nad ranem była draka. Rano piasek w oczach normalnie....
Byliśmy dzisiaj u ortopedy. Kolejka jak diabli, dzieciaków mnóstwo ;)
Tyle, że sprawdził się najgorszy scenariusz, czyli kręcz. Dostaliśmy skierowanie na rehabilitacje. Jak najprędzej. Jak sie do roku nic nie zmieni, to może się to skończyć operacją. Wierzę, że te ćwiczenia pomogą, uczepiłam sie tej myśli jak głupia, dzięki temu jeszcze się nie rozklejam.
Potem byliśmy u pediatry. Zmieniłam Matiemu lekarza, na całkiem konkretną panią doktor ;) Zapisane krople pomogły od razu. Na noc dodatkowo Paracetamol. Katar by Młodego zamęczył, ale już słychać, że trochę lepiej.
No i taki dzień żeśmy temu naszemu maluchowi urządzili, zwłaszcza, że powinno być ok, bo to jego pierwsze imieniny. Dobrze, że tata o prezencie pamiętał, bo ja już nie mam do tego wszystkiego głowy. A na zęby tak naprawdę sobie jeszcze poczekamy ;)
Synku!!!!! Tak naprawdę życzymy Ci dużo zdrówka, bo naszej miłości i tak nigdy Ci nie zabraknie. Kochamy Cię bardzo.
Rodzice.

Komentarzy: 4 (Komentarze)


wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr................
2006-09-20 23:11
Zapowiada się kolejna szalona noc ;)
Czyli ten sam repertuar od kilku dni.....
Młody większość dnia przechrapał, to teraz szaleje. Oczywiście już nam urządził koncert, jak się obudził o 22 na butlę. Zamiast butli było wielkie buuuu, łapki w buzi i Dentinox. No i wielkie przebieranie, bo jakimś cudem pielucha nie przetrzymała. Miałam do zmiany całe łóżeczko plus przebiórka Młodego. Cały dzień jak oczywiście Mati nie spał, to tylko przebieranki i przebieranki. Jak Młody nie śpi to szaleje i mu się cofa. Wszystko oprócz jabłuszka oczywiście.
Więc teraz my, starzy, obżeramy się truskawkową kaszką na mleku, mniam, podobno na spanie dobra ;) no i  łudzimy się że Misio zaśnie ;) Zobaczymy kto kogo przetrzyma ;) Jesteśmy już tak zdesperowani, że nam się z tego wszystkiego śmiać chce. Podobno jak nie można kogoś pokonać, to należy się do niego przyłączyć. Poczekamy - zobaczymy ;) Przeciwnik zaczyna właśnie wysyłać niewyraźne sygnały niezadowolenia. Pewnie skończy się na rączkach około 1 w nocy, a przydałoby się iść spać teraz, bo jutro czeka nas ciężki dzień. Rano ortopeda, popołudniu pediatra, w międzyczasie pewnie jakieś fajerwerki.....
Chyba się wezmę za Młodego, co z tego, że jutro obchodzi pierwsze w życiu imieniny ;)

Dobrej nocki.
Mama

Komentarzy: 5 (Komentarze)



[1] [2] [3] »


Moją stronę odwiedziło 157095 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada