Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2007.11:

polowanie na lanie, czyli.....
2007-11-28 16:43
nie, ja guza nie szukam. stanowczo nie, chociaż ostatnio mam szczęście do takich, i o mało co pilotem od telewizora nie oberwałam....
dobra, żarty na bok. Młody dostał skierowanie na badania moczu i posiew, co by sprawdzic czy wszystko w porządku i czy sie jakaś bakteria podła nie przyplątała. dlaczego? juz po raz drugi walczymy z paskudną wysypką w pachwinach i na klejnotach. mam nadzieję, że nic mu nie jest i bez antybiotyku się obejdzie. tak więc, jutro z rana biegać będziemy za synem z plastikowym kubeczkiem w ręku i czekać na strumień ;) a ja swoją drogą umówiłam sie na wizytę, po skierowanie na tsh..... czas zrobić ze sobą porządek ;) ot i tyle.
udanego wieczoru ;)

p.s. no i oczywista bonus, co byście nie zapomnieli jak Młody wygląda ;)

Młodociany szarpidrut ;)




obecny hit nr 1, czyli futrzak, któremu dosć trudno zrobić zdjecie, bo daje bielą po oczach.... za kilka miesiecy jednak będzie wyglądać jak......




.... ten miś ;)


nawet z huśtawki trzeba mieć wszystko na oku ;)


i w razie czego nakrzyczeć na wszystkich ;)


Młody w nowych kapciach zapatrzony w telewizornię


a taka ładną rybkę sobie złowiłam w sieci.....


najważniejsze, że na sucho


zasypianie w pozycji na leniwca ;)


Komentarzy: 4 (Komentarze)


co matka znosić musi?
2007-11-27 22:41
Śpi to moje dziecieę padnięte, po dziennym lataniu. Po nieprzespanej nocy ani śladu temperatury tfu, tfu odpukać, co by nie wróciła. do lakarza nie dotarliśmy, bo w porze wizyty Mateusz jak najzwyczajniej w świecie smacznie sobie spał. nauczona już doświadczeniem postanowiłam nie budzic Go, inaczej miałabym namiastke piekła na ziemi.....  młody wstał z wyglądem świeżowyklutego i pierwsze co zrobił, to pogalopował w kierunku huśtawki.... a potem to ja, matka wyrodna i podła postanowiłam podrzucić swe dziecię dziadkom i uzupełnić braki snu. daremne to były próby, bo oczywiście Mati musiał sprawdzić w tym czasie, czy matka naprawdę śpi, czy ściemnia znowu, wykonując serię skoków z powstałej ze sterty poduszek, kołdry oraz mojego tyłka trampoliny. potem zawzięcie brzdąkał na gitarze, a na koniec musiał zajrzeć pod poduszki i na tym spanie sie skończyło. po 20 natomiast to ja postanowiłam odesłać syna w objęcia Morfeusza. jak zwykle zapakowałam nas obojga do łóżka i udawałam, że śpię. tym razem zaliczyłam masaż serca wykonany małymi łokciami, obgryzanie palców i mały paluch w oku.... dobra, w końcu poświęcenie przyniosło zamierzone skutki.
mogę śmiało stwierdzić, że mój syn ma fantazję ;)
tymczasem w mojej głowie pojawia sie fantazja o trzyosobowym łóżku, bo już miejsca nie ma, a Mateusz chyba zameldował sie w naszym na dobre.

teraz nieco z innej beczki, w ramach uzupełnienia zaginionych wspomniej z ostatnich trzech tygodni.
otóż Mateusza zaczyna interesować ciało. nie mówię już o tym, że w wannie zawzięcie szoruje sobie stopy, uwielbia ganiać nago po całym domu, a to, co ma pomiędzy nogami to już w ogóle istne tortury przechodzi. powiedzmy, potomek nasz staje, łapie się za swoje klejnoty, pociąga i krzyczy: iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!! normalnie pokładamy sie ze śmiechu..... ale..... no dobra, tata, to w zasadzie jest taki sam, ale co ma mama????? ktoregoś dnia byłam sama z Mateuszem do południa i nie miał Go kto przypilnować, abym ja mogła choć na chwilę zafundować sobie taki luksus jak prysznic. ryzyk - fizyk, zabrałam dziecię ze sobą do łazienki, rozebrałam sie do rosołu i dawaj do wanny.  młody w tym czasie pełnia szczęścia, bo trudno matce z prysznicem w ręku polować na syna, który z kolei poluje na wszystko, co w zasiegu małych a do tego lepkich rączek.
i kiedy już myślałam, że ciekawiej być nie może, to w momencie kiedy już byłam prawie sucha poczułam małą łapę na swoim biuście i usłyszałam: MNIAM  - MNIAM.  no nie, przecież niemożliwe, żeby dziecku tak krótko karmionemu piersią  nieczynny już od wieków bufet mleczny kojarzył sie z jedzeniem, ale zostalo  MNIAM - MNIAM...... i tyle w temacie.


Komentarzy: 4 (Komentarze)


ale noc.....
2007-11-27 13:35
to sie wyspalam.
t. wrócił z pracy po 23, a jakieś 15 minut przed północą okazało się, że Mati cały rozpalony jest, jakieś 38 stopni ma.....
więc czopek w tyłek,  to się Młody obudził z rykiem protestu.....
temperatura jakoś spadła, ale za wszystkim poszła kuuuuuuuuupa.
no i po spaniu, wałkowaliśmy sie do 2, po czym o 4 gorączka wróciła, tym razem do 39 stopni. powtórka z czopka, nurofen do pychola i kompresy..... i tak do 6, a o 8 wszyscy nietomni..... miałam dzwonić do przychodni, oczywiscie zajęte, dodzwoniłam sie dopiero około 9..... no i obudziliśmy sie przed 11!!!!!!!! Młody jak narazie bez temperatury, ale za to załawił już ze 3 pieluchy, zaliczył przy tej okazji kąpiel.
do lekarza idziemy przed 16, zobaczymy co to sie przyplątało. daj Panie Boże, żeby to tylko były zęby... bo dziwna ta gorączka jakaś. dziecko powinno chyba marudne być, a Mati się chichrał.... osobliwe to moje dziecko.
miłego dnia.

Komentarzy: 3 (Komentarze)


co to było jak nas nie było ;)
2007-11-26 22:01
dobra, to teraz bedzie mistrzostwo świata, nadrobić jakieś 3 tygodnie ;)
to bedzie chaotycznie   ;)
więc tak:
zimy już się nie boimy, bo zaopatrzyłam Młodego we wszystko co potrzebne. kombinezon jest, kupiony na allegro ;) buty są, ale co to było.... młody ma wysokie podbicie i był  problem z dobraniem butów..... w końcu kupiłam mu kozaki, ale okupione to było i jednorazową histerią i pościgiem w sklepie..... najważniejsze, że są ;) wózek na zimę też jest.... w tym wypadku Gocha przyszła z pomocą i wielkie dzięki jej za to, bo nasza spacerówka wydała sie nagle wózkiem małym i odpowiednim na cieplejsze miesiące..... to teraz bedziemy się wozić w terenówce hehhehe ;)
moje życie stało sie odpowiednio trudniejsze odkąd Mati zawzięcie trenuje odkręcanie i zakręcanie butelek. efekty zawziętej pracy malca są widoczne i odczuwalne..... zwłaszcza kiedy Mati otwiera butelki z sokiem.....
picie ze zwykłego kubka idzie rewelacyjnie, niedługo juz nic nie ucieknie.... a co najważniejsze, to picie z kubka jest samodzielne!!!!
co wieczór odbywa sie ten sam rytuał: młody przychodzi do mnie, mówi: PA i wymownie spogląda na nasze łóżko. znaczy to tyle, co rozkładaj matka łóżko, kładziemy się....
nie obeszło się bez kontuzji, młody rozciął sobie palec stopy o szybę..... z ta szybą dłuższa historia, ale na stół już nie wchodzi.....
rosiczki jakoś szczęścia nie mają... najpierw padło całe laboratorium, więc dogorywają na parapecie... młody obczaił rosiczki i nie daje doniczkom spokoju....
tak samo spokoju nie daje mojej starej pudłówce. tyle, co ja mam śmiechu przy tej okazji..... młody z jak najbardziej poważną miną maltretuje gitarę na wszelkie sposoby, zachowuje sie jak wutrawny muzyk jazzowy szarpiąc struny basu w pozycji pionowej hyhyhyhy. a jak już sie znudzi, to matka musi grać..... stroiki już niekompletne.... a gitary nie szkoda, bo i tak żaden lutnik by sie już nie podjął prostowania wypaczonego gryfu...... dziecko szczęśliwe.... gitara w jezyku Mateusza: DA!!!!!!
ulubiona bajka: Pingu ;) Pingwiny rządzą ;)
Zapędy malarskie udało sie okiełznać za pomocą magicznego urządzenia zwanego znikopisem. niemniej jednak pozostała część rodziny zmuszona jest do ciągłego rysowania kotków, piesków, ptaszków, koników i innych takich.
kapcie - ciapki z pieskami, Młody nie dał sobie z rąk wyjąć w sklepie.... teraz chodzi i nadaje: auauuauaauauuaauau....
gruszki - pożerane z wielką chęcią ;)
śnieg - NIEG, oglądany z wielkim zdziwieniem z parapetu okna;
sanki..... zakup w planach...
Święta - w tym roku u babci Zosi....
wieczory i poranki - pobudki o 4 rano..... młody tup tup - w naszym łóżku, udaje, że śpi, zdziwony wielce, że my też już nie śpimy...
huśtawka - okupowana nałogowo;
buziaki, przytulaski, noski, czyli robimy niemal wszystko, żeby matka nie kazała iść spać....
mamie i z mamą można zrobić wszystko, znaczy sie podnieść, położyć, przewałkować.... a jak matka śpi, to sprawdzić, czy przypadkiem nie udaje, wsadzając jej palce w nos, albo krzycząc nad uchem: AŃ!!!!!!!!!!!!!

dla odmiany teraz to ja chyba pójdę spać.... no co? z okazji skorzystam ;)


Komentarzy: 4 (Komentarze)


wracamy..... powolutku.......
2007-11-26 14:46
no dobra! wracamy!
ale rozruch potrwa na pewno jakiś czas, zwłaszcza, że dla matki po odwyku net nie stanowi już takiej atrakcji..... no i jeszcze sie muszę zorientować, co sie na Smykach dzieje, bo mnie tu Waw terroryzuje jakimś łańcuszkiem..... Dzisiaj kurier dostarczył paczke, po kilku interwencjach... I nawet notkę napisałam będąc w kafejce, ale mi ją zeżarło, tom sie okrutnie zeźliła....
dobra, jest tak: żyjemy, ale....
od soboty ja zdycham, bo chyba się doprawiłam, nie licząc zatok, siada mi kręgosłup. Młody był u dentysty, pierwszy raz w zyciu i powiem, że jest średnio na jeża. Obie górne jedynki najwyraźniej martwe, w efekcie licznych spotkań Mateusza z podłogą, łóżeczkiem i ogólnego rozwiercenia....... co zrobię? czasu nie cofnę, ale niech to bedzie ku przestrodze dla innych rodziców, co to tak samo energiczne dzieci mają. Zalecenia? Szorować zęby 3 -4 razy na dzień, koniec z butlą na noc i tylko czysta woda do picia, żeby nie załapał próchnicy...... korzyści??? Młody nadrabia z jedzeniem i piciem w dzień, co jest niesamowite ;) Głowa rodziny natomiast został obdarowany grą........ I znowu jest ZARAZ. A w co tnie mój mąż???? Głupie pytanie... w Wiedźmina tnie, a ja mogę sobie poczekać w kolejce.......
Tak więc Stellka!!! Jesteśmy, żyjemy, ino niech mnie tylko przestanie w kręgosłupie łupać, bo dzisiaj, to chyba bedę spać na deskach.....


Komentarzy: 1 (Komentarze)


bardzo zdolne dziecko ;)
2007-11-08 19:05
no to jeszcze dorzucę tu co nieco ;)
z Mateuszowego słownika ;)

ań - wstań;
ić - idź;
miau, ciciciciic - kot;
auauauaaua - pies;
muuuuuu - krowa;
baa - owca;
iiiiiiiiii - małpka;
nie ;)
gą gą - huśtaj ;)
nu nu... i grozi palcem ;)
papa - w zależnosci od intonacji: piłka, albo zwykłe pa pa na pozegnanie;
bruuuuummmm - auto;
ać - spać;
oopa - piłka;
awo - brawo;

oczywiscie istnieje też kod niewerbalny ;) gdy dziecko czegoś potrzebuje, to na przykład przynosi butelkę z piciem, prowadzi nas do lodówki ;) najwyrażniej faceci są oszczędni w słowach ;)

Mati co dzień ogląda Elmo ;) jak wiadomo każdy odcinek kończy sie tak, że Elmo gra na pianinie i śpiewa. Co robi Mati??? Podchodzi do przenośnego kaloryfera, udaje, że gra, do tego śpiewa sobie na na na na na ;)
Tańczyć też lubi ;) Ostatnio zamęczał babcię Zosię tymi tańcami i do tego sobie śpiewał ;)
moją pudłówkę też już dorwał, a jaką radochę miał, gdy zaczęliśmy grać i śpiewać ;)

czasem ja, czy T. kucamy przy Matim. Mały bardzo szybko podłapał, i teraz on też siada w kucki ;)

obowiązkiem jest też obsłużyć gości i na dzień dobry pokazać, gdzie sie w naszym domu buty stawia i że kapcie, to w szafe są ;)

mama czyta, to i dziecko bierze swoje książeczki, siada w swoim fotelu i też czyta ;)

każda klawiatura jego ;)

młody pociąga nosem i udaje, że wącha - znaczy tyle: daj matka te sztuczne sloneczniki ;)

dmucha, żeby wystudzić jedzenie;

no a my jesteśmy dumni, że mamy takiego aparata ;)








Komentarzy: 10 (Komentarze)


sygnały dymne
2007-11-08 09:52
korzystając z tego, że wredna neozdrada jeszcze działa ;)
Młody przeziębiony: katar do pasa, zakichany, marudny, płaczliwy.....
no ale dziecko nie chce spać we własnym, ciepłym łóżku, woli przyjść w nocy do ojców, położyć się na brzegu łóżka i przykleić do lodowatej ściany..........
skarpetek ten pan nie uznaje i niemal natychmiast je ściąga.....
pewnie jeszcze w tym tygodniu odwiedzimy lekarza.
poza tym KOT rządzi.....
a!!! Młody ma nową, ulubioną ciocię ;) Kuzynka Tomka, Paulina... Młody aż płakał, gdy wczoraj od nas wychodziła, nie chciał jej z rąk zejsć ;)
i tyle ;)


Komentarzy: 1 (Komentarze)


przerwa techniczna!
2007-11-07 16:44
 no to tak, jak przewidywalismy...
po rozmowie z miłym panem z netii, wiemy już, że na kilka dni możemy zostać bez netu, bo oczywiście szanowna tepsa olała klienta i jeszcze nie przesłała dokumentacji technicznej...... fajnie.....
w każdym bądź razie, trochę sie oderwiemy od potwora komputerem zwanego ;)
czyli co????
niezależna przerwa techniczna do odwołania!!!!!!!!!!!!!!!!!

do następnej notki ;)

Komentarzy: 2 (Komentarze)


..... i tak ;)
2007-11-06 15:36
No dobra, tak w ramach wyjaśnień i na przyszłość ;)
Remanent jak widać, niestety trwa nadal, a to z tego powodu, że komputer obecnie dzielę z T., który na zwolnieniu do piątku w domu siedzi... I komputer oblega.....
A trafiła sie nam paskudna przypadłość pt.: grypa żołądkowa, która tym razem jakoś łagodnie nas traktuje... Biorąc pod uwage, że dwa lata temu w moim przypadku grypa żołąkowa okazała sie być zwiastunem wielkich zmian, a rok temu myślałam, że znowu w ciąży jestem, to teraz to pikuś.... Tylko, że tym razem grupowo i porcelanowy bożek jeden...... Młody też przechodzi, pielucha za pieluchą, tyłek znowu czerowny, smarowidła i zasypki poszły w ruch.... Na Smectę nawet nie spojrzał, pluje na kilometr, bezczelna ja, podstępem podaję mu paskudztwo na śnie ;) Dzisiaj Mały jakoś tak marnie wygląda, chociaż energii mu nie brakuje......
Do tego z dużym prawdopodobieństwem w tym tygodniu zostaniemy pozbawieni netu.... Jak będzie wyglądała zmiana operatora w praktyce, to sie okaże, w teorii, to pięknie ma być, ale..... Jakby co, to zainteresowani mogą skorzystać z bardziej tradycyjnej formy kontaktu jaką jest komórka, albo stacjonarny ;) Oczywiscie Ci co mają :) Szkoda tylko, że podłączenie nie nastapi wtedy, gdy T. na zwolnieniu i gdy namiętnie tnie w WOW'a, a ja słyszę :ZARAZ!!!!!!!!!!!
Niedzielna wyprawa do Smyka była chyba małą próbą sił, drobnymi zwiadami...
Owszem, w Smyku już bywaliśmy, ale nie na dziale z zabawkami i dopiero poraz pierwszy zdecydowaliśmy się wypuścić Mateusza z wózka...
A Mati??? Poczuł się wśród tych wszystkich zabawek jak lis w kurniku..... Oj!!! Wszystkie zabawki były jego i im większe, tym lepsze... Szkoda tylko, że aparatu na tą okazję nie zabraliśmy, ale ubaw mieliśmy przedni..... Panie w sklepie też, bardzo miłe i bardzo cierpliwie znoszące dziecięce szaleństwa w zachwycie ;) Skończyło się na kotku - pacynce i teraz niemal przez cały dzień latam z tym kotem na ręku, udając że miauczę...... Drugim zakupem była wywrotka z klockami, co moja mama na nas nakrzyczała, żeśmy taka zabawkę kupili... Też prawda, bo w kwadrans po rozpakowaniu, w domu Mati urządzał sobie z wywrotki wrotki, albo dekorolkę...... Oczywiście z wiadomym skutkiem...... Niemniej jednak, kot, to strzał w dziesiatkę ;)
Żeby nie było tak słodko, oczywiście w niedzielne popołudnie Mati złapał czajnik z wrzątkiem i rozlał wodę po podłodze, a potem w wodę wlazł.... Krzyk, szybka reakcja.... Nic mu nie jest..... Ale horror to przeżyłam.....
Fotek aktualnych nie posiadamy zadnych, bo baterie odmawiają posłuszeństwa i chya będzie trzeba zainwestować w nowe akumulatorki.....
......................................................................................................
U nas dzisiaj pierwsze nieśmiałe próby zimy..... Śnieg jakiś straszył ;) Sanki w TESCO oglądaliśmy ;) Upatrzone ;)
No i chyba tyle na dziś......
Do następnego ;)


Komentarzy: 4 (Komentarze)


REMANENT ;)
2007-11-05 11:22
Dla zaniepokojonych i zagubionych:u nas jak to sie od czasu do czasu zdarza: REMANENT!!!!!!!!
A tak sobie zresetowalam szablon ;)
U nas mała epidemia, T. do lekarza popełznął...
Młody dostał wczoraj kota - pacynkę, i jest szał..... A o  tym co działo się wczoraj w Smyku już na dniach ;)
Miłego dnia ;)


Komentarzy: 3 (Komentarze)



[1] [2] »


Moją stronę odwiedziło 157028 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada