Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2007.12:

do siego roku ;)
2007-12-31 01:01
to chyba ostatnia notka w tym roku ;)
minęło zanim człowiek się obejrzał, w szalonym tempie.
przygotowania do imprezy idą w swoim, tym razem ślimaczym tempie, bo pozostajemy w domu, choć nie sami ;)
tylko Młody dziś skorzystał, wybitnie, szalejąc za balonami ;) bilans zysków i strat wykazał, że trzeba będzie balonów dokupić ;)
potem z wielką fascynacją przyglądał się próbie generalnej zimnych, bądź jak kto woli sztucznych ogni, z wypiekami na twarzy oczywiście ;) ...... a śmierdzi to diabelstwo!!!! znaczy się, ognie tym razem ;)

pozostaje nam tylko jeszcze życzenia Wam złożyć na Nowy Rok ;)

wersja dla nieusatysfakcjonowanych: Oby był lepszy od tego, który się kończy ;)
wersja dla zadowolonych z życia: Oby był jeszcze lepszy ;)


I tym miłym akcetem żegnamy się ;)

Do zobaczenia w przyszłym roku ;)


Komentarzy: 13 (Komentarze)


pozorny spokój
2007-12-29 21:23
no to mam.
i nas dopadło, znaczy mnie i T., Młody się opiera.
katar chyba mnie wykończy i ból głowy,
poza tym na blogu zmiany, które potrwają ;)
Sylwestra spędzimy w domu ze znajomymi.
Młody na pewno nie odpuści i wytrzyma do północy ;)
i to chyba na tyle, chociaż przyznam, że  wokół mnie dzieje sie mnóstwo przyjemnych rzeczy...... no i odkopałam starą przyjaźń ;)
miłego wieczoru ;)


Komentarzy: 5 (Komentarze)


wróżby wigilijne i takie tam ;)
2007-12-27 19:50
Święta, święta i po świętach...... uffff.......
koniec tego opychania się.... powiedzmy, bo nasza lodówka nadal w szwach pęka, po kolejnej dostawie świątecznych pyszności  ;)
tylko karpia w tym roku nie było, po tym jak zeszłoroczny karp sie na dziadkach zemścił i w domu była mała epidemia zatrucia onym karpiem..... w tym roku nikt nie protestował przeciwko akcji uwolnić karpia ;) niestety w tym roku to ja odpokutowuję to obżarstwo u mojej mamy. zupa grzybowa i pierogi z grzybami i kapustą - bez nich dla mnie święta nie są pełne ;)  mogłabym tak litrami i kilogramami..... to i teraz wychodzą skutki uboczne.... dla odmiany Młody konsumował rosół, bo słowo daję, te potrawy świateczne jakieś takie nie dla dzieci są. kapusta z grochem, kapusta z grzybami i cała reszta przysmaków mogą malcowi zaszkodzić. dobrze, że babcia Zosia pasztet i schaby popiekła..... ja oprócz tego, że dwie lewe ręce do garów mam, to jeszcze takiego małego szkodnika, co to mi na plecy wchodzi i do nogi sie przypłaszcza mam..... dosłownie..... w niedzielę wróciłam z zakupów, zajrzałam do zamrażarki i uznałam, że inaczej jak rozmrozić i umyć się nie da..... skończyło sie na suszarce do włosów, parującym  garze z wodą. a Mati???? nie dał sie odgonić, a na sam koniec wykąpał tubisia w misce pełnej wody z lodem z zamrażarki. tubisia kupiłam okazyjnie na pobliskiej giełdzie za całe 7 zeta. co prawda używany jest, ale po dyskusji czy w ogóle jest sens wydawania stówy na zabawkę, którą młody pobawi się 5 minut a potem rzuci w kąt, taki tubiś wystarczy ;) po wizycie w SPA Lala odzyskała piękny, intensywny żółty kolor ;) i jest dobrze ;) zrobiliśmy małe przemeblowanie w pokoju i mamy optyczne złudzenie, że jest więcej miejsca ;)
Wigilia minęła w szalonym tempie: od rana do nocy, ale...... nikt sie ze sobą nie pokłócił ( czyt. ja i teść ), moja mama nie wyjechała obrażona na cały świat, prezenty zadowoliły wszystkich, a kolacja wigilijna poszła nam w uda, ale...... śmialiśmy sie, że dawno nic tak wspaniale nie smakowało..... doszliśmy do wniosku, ze w takim razie najbliższy rok bedzie obfity ;) i to chyba jedyna wróżba wigilijna..... zapomniałam wygonić T. o świcie za drzwi w samej pidżamie, tak, na szczeście, co by był pierwszym mężczyzną odwiedzającym nasz dom w Wigilię ;) nie rozgrzebywałam jabłek, nie zapaliłam świec, bo coś pokręciłam i kupiłam nie takie świeczki co trzeba, ale........ jak ma być dobrze, to i tak będzie ;)
Młody wraca do normy z tym swoim brzuchem, oby do przodu ;)


Komentarzy: 3 (Komentarze)


Cicha noc........
2007-12-24 00:50

Cicha noc, święta noc,
Pokój niesie ludziom wszem
A u żłobka Matka Święta
Czuwa sama uśmiechnięta,
Nad Dzieciątka snem.
Cicha noc, święta noc,
Pastuszkowie od swych trzód
Biegną wielce zadziwieni,
Za anielskim głosem pieni,
Gdzie się spełnił cud.

Cicha noc, święta noc,
Narodzony Boży Syn,
Pan wielkiego majestatu,
Niesie dziś całemu światu
Odkupienie win.
Cicha noc, święta noc,
Jakiż w tobie dzisiaj cud,
W Betlejem Dziecina święta
Wznosi w górę swe rączęta
Błogosławi lud...........

Wszystkiego co najlepsze w ten świąteczny czas,
życzą: Malina, Tom i Mati


Komentarzy: 14 (Komentarze)


słownik mało świąteczny i takie tam....
2007-12-22 13:31
 JAJO - Młody ze szczególnym upodobaniem traktuje głoskę J, więc jest pełna odmiana ;) niestety chyba jeszcze nie kojarzy znaczenia, ale widzi naszą reakcje na słówko: jajo...... okazało się, ze nie zaparcie, a jakieś zatrucie sie przyplątało. znając życie, Młody musiał zjeść coś, czego żołądek nie strawił, o czym świadczy kolor ohydnie zielony i perfuma skunks nr 5, tudzież zgniłe jajo..... wiec mówię do T., żeby mi pomógł zmienic pieluchę, bo wszystko pachnie jak to fuuuuuuu, zgniłe jajo a w odpowiedzi słychać: JAJO!!!!!!!!!!!! JAJO!!!!!!!!!! JAJO!!!!!!!! i tak przez czły wieczór, JAJO i szaleńczy chichot.... my rozwaleni kompletnie, powaleni na łopatki, ryczymy ze smiechu..... pewnie wiecie jak to brzmi w uszach rodziców, którzy wiedzą, że dziecko już zdrowe ;)
BIABA - znaczy sie ŻABA. ot tak mu się przyplątało, bo oglądaliśmy wspólnie ksiażkę ;)
PIIIII PIIIIII - tak robi mysz ;)
SIA SIA - kaczka ;)
BIII - tak Mati mówi na pszczółki  ;)
BZIU - BRZUCH  znaczy, a towarzyszy temu pokaz ......
PEPE - PĘPEK, rzecz oczywista; jest brzuch jest pępek;
NIOŚ - NOS;
jest tego jeszcze, ale ja krótką pamięć mam, więc dzisiaj wieszam kartkę, zeby zapisywać na bieżąco....
za to wczoraj wieczorem Pan Lepkie Paluchy doprowadził mnie do szewskiej pasji demontując świeżo odebrane od optyka okulary. moje okulary. znowu jestem ślepa, z jednym zausznikiem, bo zdemolował, to jedno, i posiał zausznik, to drugie..... a we mnie jakis szatan wstąpił.... musiała wziąć coś na uspokojenie......
ot, i tyle........



Komentarzy: 5 (Komentarze)


list do Świętego Mikołaja ;)
2007-12-21 14:23
jak to szło???? Kochany Święty Mikołaju...... eeeee..... no właśnie, z tego co pamiętam, list do Świętego pisałam tylko raz w życiu, jako pięcioletnia dziewczynka.... czyli całe wieki temu ;) właściwie, to raczej jakieś hieroglify, albo kalmbury były, bo o ile dobrze sobie przypominam w wieku lat pięciu nie posiadałam jeszcze umiejętnosci pisania..... musiał sie chyba Mkołaj dobrze nagłowić, co tam było, prezentów znalezionych wtedy pod choinką już nie pamiętam ;) pamiętam jeszcze, że wtedy koperty nie było na ten list, więc hieroglify zostały wzbogacone we wzór wycinanki, różowa wstażkę, i podobiznę Mikołaja zamiast adresu ;) chyba dlatego ten list tak utkwił mi w pamięci ;)
a teraz to ja już jestem duzża, i najwyraźniej refleks szachisty mam, jestem mocno spóźniona z tymi moimi życzeniami ( pozdrawiam Wawrzyńca, który radośnie obdarzył mnie obowiązkiem kontynuowania łańcuszka )........
I tak sobie pomyśłam, że skoro umiem już pisać, to napisze, czego bym chciała od Świętego Mikołaja, nie tylko pod choinkę, ale przez caly okrągły rok ;) Nie, niezaprzeczalnie nie będę skromna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A co???????????
Chciałabym, żebyśmy byli zdrowi, potrafili cieszyć się życiem, tym, że mamy siebie ;)
Chciałabym także żeby moje dziecię było ostrożniejsze, zdecydowanie...... to by mi ułatwiło życie ;)
Jakaś kasa by sie zdała, co by nie trzeba było kombinować jak para koni pod górkę ;)
to była część pisemna.....
a teraz drogi Święty Mikołaju: KALAMBURY!!!!!

coś takiego by się zdało ;)



a jak sie nie uda, to może w troche mniejszym rozmiarze, co???




no!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A! i nie obiecuje, że będę grzeczna!!!!! i tak można przy mnie zasnąć z nudów :P

czekam!!!!!!!!!!!!!


Komentarzy: 5 (Komentarze)


klasyk, czyli wszystko stoi na głowie..........
2007-12-20 15:32
los jest przewrotny i krzyżuje nam wszystkie plany...... grrrrrrrrr....
plany Świąteczne...... wszystko stoi na głowie..... do kolacji siądziemy bez Tomka, bo moja mama musi wrócić do domu jakoś wcześniej, bo przecież sama, a T. zamiast pracowac do 16, to do 18 musi....  Wigilia u mamy padła na twarz, bo teściowie jadą w pierwszy dzień Świąt do rodziny.... My do mojej mamy w pierwszzy dzień Świąt..... dobra,  i niech już tak zostanie.....
w poniedziałek nad ranem śniło mi się, że pływam..... w mętnej wodzie.... ki diabeł?????
wylądowałam z Młodym dzisiaj u lekarza, dla świętego spokoju i dla sprawdzenia, czy malcowi nic nie jest. po dzisiejszej nocy oczami wyobraźni widziałam nasze Święta gdzieś indziej...... tfu, odpukać w niemalowane.... Mati jakichś boleści dostał i wył przez pół nocy.... człowiek w panikę wpada.... przedwczoraj w nocy myślałam,  że to marudzenie to tylko o picie i jedzenie, ale popołudniu i na wieczór było już nieciekawie.... dopiero czopek pomógł i Mati odżył, ale w nocy to już w ogóle..... do tego ani jesć, ani pić, mięta be, starte jabłko fuj, jedynie, o dziwo mleko..... zasnął około 6, w końcu, po tym jak postanowiłam się w babę wiedzącą, albo jak kto woli szamankę zabawić i urządziłam masaże i inne, znane mi czary odprawiłam ;)
u lekarza.... powiem szczerze spotkała mnie miła niespodzianka..... co prawda Młody, żywe srebro, jak by mu pozwolił, to by gabinet rozniósł na strzępy  popadł w fascynację gumowymi dinozaurami..... ale lekarka obejrzała go tak dokładnie jak dotąd żadna inna.... osłuchała, obadała, szok...... stanęło na tym, że Młody jakieś problemy z wypróżnieniem ma, więc dostanie co nieco.....reszta działa prawidłowo..... mnie też sie dostało; full serwis skierowanie na szereg badań... zobaczymy..... mam nadzieje, że dziś już wszystko będzie ok, Mati po powrocie do domu zrobił to co tak mu niespecjalnie szło ;) i jedzeniem sie nawet zainteresował, znaczy się:  [ćaśćo] usłyszałam i zaraz mały rzucił sie na francuskie rożki i mleko, nie pomijając owocowego musu ;) uffffff............
słownik został wzbogacony o : [myju] [śaśa] [buju] , zaimki osobowe, inne słowa mówi co raz wyraźniej ;)
hitem i powodem do dzikiej rozpaczy okazały się lampki, które obecnie zdobią mury naszego domu.... tak sobie jedna pani wymyśliła i była o  to wczoraj cała awantura..... Młody wył, bo nie chciał do domu wracać, tak mu sie te migające światełka spodobały.... mnie mniej, bo ile razy wchodzę do kuchni w nocy, to mamwrażenie, że się pali.....
wystarczy ;)
miłego popołudnia ;)


Komentarzy: 6 (Komentarze)


i znów poniedziałek
2007-12-17 14:32
zimą postraszyło... tylko postraszyło.....
Młody na dobry początek tygodnia zafundowal sobie czeroną szramę i śliwę na środku czoła... w szczegóły wdawać sie nie będę.......
miś Mateuszowy, co to go ostatnio mój syn mocno ściska do spania zaliczył dzisiaj wizyte w SPA..... a gdzie konkretnie jest u nas SPA, to o tym TU :) Wnikliwi i stali, a także pamiętliwi czytelnicy bedą wiedziec o co biega. Młody chyba przeżył te zabiegi wokół misia, bo jak tylko się obudził, to wykrzyknął MI i pognał po swego ulubieńca ;) a potem samodzielnie zafundował pluszakowi wizytę w  salonie fryzjerskim, namiętnie eksploatując suszarkę..... po przeglądzie pluszaków doszłam do wniosku, że reszcie też by sie SPA przydało ;)
świąteczne szaleństwo zaczyna dawać mi się we znaki.....
no i to by było na tyle ;)
miłego dnia ;)


Komentarzy: 7 (Komentarze)


echo
2007-12-15 16:55
 ECHO: 1. na blogu wiatr hula;
2. [pi'] [sasik] [oć] [ić] [pa] [ojej] [dwi] [ći] [ćsi] [ańańa] [alo] [ośa] [śaśa] [ćaśćo] itd......
Młody jak sie rozkręci, to nadaje jak katarynka ;) i trenuje numery kaskaderskie, co doprowadza mnie do stanu przedzawałowego.......


Komentarzy: 4 (Komentarze)


notka na zapas ;)
2007-12-11 14:34
dlaczego im więcej czasu poświęcam na sprzatanie, tym cześciej wydaje mi się, że to Syzyfowa praca....  porządki przedświąteczne chyba trzeba będzie odłożyc na finał. wczoraj, owszem zabrałam sie za sprzątanie pełną parą, uruchomiłam ZIZI, poodsuwałam meble, łóżeczko, kanapę i zabrałam sie do roboty. oczywiście Mati towarzyszył mi dzielnie w tym sprzątaniu. w międzyczasie okazało sie, że ZIZI, odkurzacz znaczy się, przegrywa z wszelkimi nakrętkami, kapslami, więc część roboty trzeba było odwalać ręcznie. pod łóżkiem znalazłam zeschnięte parówki, biszkopty i inne takie powiedzmy produkty żywnościowe, które mój Syn potraktował zapewne po macoszemu, bo jakoś sobie nie wyobrażam, aby miały stanowić zapas na czarną godzinę...... znalazłam też długopisy, ołówki, łyżeczki, klamki do mebli i masę innnych ciekawych rzeczy.... sprzątanie trwało w najlepsze, Młody radośnie deptał mi po piętach i właził na plecy, zaglądał w każda dziurę, bo to atrakcja nielada władować sie za komodę i dorwać DU DU ;) trochę sie zajełam, gdy do moich uszu doszło radosne gruchanie, gulganie i złowieszczy chichot...... odwróciłam sie i przyłapałam złoczyńcę na gorącym uczynku.... i ręce mi opadły, bo było już za późno.... Młody zwędził ołówek i wymalował centralną ścianę w esy floresy w kolorze węgla.............  a taka byłam zadowolona z tego znikopisu, bo przez jakiś miesiąc udawało sie uniknąć takich historii... i co???? zabrałam sie za ścieranie ołówka gumką. skończyło sie na tym, że arcydzieło malarza pokojowgo krzyczy na mnie ze ściany, a ja marzę o tym, by obojczyk był częścia wymienną ludzkiego ciała.... a tu jeszcze noś matka kloca, podnoś, tańcz, dźwigaj, a obojczyk mam nieco uszkodzony i teraz sobie doprawiam. T. goni mnie do lekarza, ale ja głupia stracha mam, że skończę na stole operacyjnym, a potem w gipsie..... mniejsza......

Mati zabawy ma swoje ulubione.... do szczęscia potrzeba niewiele: odkurzacz, pokrywki, garnki.... ostatnio wymyśliłam nową, mało szkodliwą zabawę małą drewnianą, ozdobną biedronką ;) gramy troche jak w kapsle, znaczy sie ja pstrykam w biedronkę, a ona leci prez pół pokoju, a Mati zaśmiewa się ;) doskonale nadają sie również elementy warsztatu, znaczy się plastikowe nakrętki na śrubki. ostatnio też przejęłam mało zaszczytną funkcję bycia ADA, znaczy się kucem, chociaż Młody jeszcze nie do końca pojmuje zasady bezpieczeństwa. rozpacz jest, gdy siądę przed kompem, natychmiast łapie mnie za rękę i ciągnie gdziekolwiek, byleby daleko od monitora. chociaż klawiaturę sam traktuje jako pianinko jakieś, podrygując do rytmu wydawanego przez klawisze ;)

wczoraj natomiast babcia kupiła Młodemu ryż preparowany i to chyba będzie Mateuszowy przysmak ;) tyle, że zabawy jest przy tym kupa, bo sobie dziecko jeszcze nie radzi z zagarnięciem wiekszej ilości na raz do buzi i tak dziubie po ziarenku ;) tak samo jest z rodzynkami ;) no i ostatnie odkrycie: mandarynki. w sobotę, jak już sobie tą warge rozwalił,  to potem dorwał sie do mandarynek właśnie i słyszę ryk. aaaaaaa, myślę, napewno kwaskowaty sok z owoców uraził małą wargę... ale nie dał sobie Mati odebrać zdobyczy, płakał i jadł ;) z kolejnym kawałkiem było już prościej ;)

do słownika doszło PIĆ zamiast AM . AM funkcjonuje teraz w odpowiedni sposób znacząc tyle, co TAM.  jest jeszcze coś w rodzaju CO TO? i NIE MA ;) Króliczek robi KIC - KIC, znaczy sie: I  - I - I, albo CI CI ;) A kangur OP OP, przy czym Młody wlecze, albo trzęsie biednego kangura ;) Młody bezbłędznie rozpoznaje większosć zwierząt, ma swoją ulubiona książkę i nie żadna jakąś dla dzieci w jego wieku ,a zupełnie poważną książkę z jakiejś starej serii wydawniczej i mnie tą książką zamęcza ;)
Mati też liczy, jak narazie wie dokładnie w którym miejscu należy wstawić słówko TRZY ;) w niedzielę na spacerze bawiliśmy się w hopki ;)  na trzy - cztery i tak mu się spodobało, że krzyczał TRZY, a my cztery ;) no i skoki, ale to bardzo ;) okazało sie, że wygodnicki jest z niego egzemplarz. wypuszczony z wózka najpierw sie wyszalał, a potem zmęczony dobrowolnie wrócił do wózka ;)

jaśnie książę coraz lepiej radzi sobie z widelcem i łyżką, a z kubka pije sam, bo ma swój malutki, niebieski i jest przeszczęśliwy. On jest, ja troche mniej, bo nie mam szans na spokojne wypicie herbaty, dzielić się muszę i pić słabe i owocowe też..... chociaż Młody potrafi sie dorwać do kubła  z Liptonem......

w kuchni przystwia sobie krzesełko do ściany, wspina się potem i włącza światło..... lubi też naśladować niektóre nasze zachowania. ot, chocby z zakresu higieny: podpatrzył już T. jak się antyperspirantem pod pachami smarował, a potem dorwał opakowanie od mojego płynu do soczewek i robił to samo co T..... no, prawie...... z kolei u mnie podpatrzył piłowanie paznokci i teraz biada moim pilniczkom, w rękach sie palą......

i jeszcze jedno... jaka może być ulubiona zabawa półtorarocznego dziecka????
napewno nie a ku ku, nie....
ulubiona zabawa to strzelanie z gumki niczym z procy.....
tata go tego nauczył.....


Komentarzy: 6 (Komentarze)



[1] [2] »


Moją stronę odwiedziło 157210 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada