Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2007.3:

Nadrabiamy zaległości
2007-03-28 20:32
Zerkam przed chwilą, a tam 6000 na liczniku... Widocznie przyszło mi być własnym gościem ;)
Oj tak, znowu czasu nie ma, a jak jest to raczej na to, by czyms sie zaraz zająć...
A do tego ja chora i na antybiotyku latam z Młodym, bo pogoda piękna, aż szkoda w domu siedzieć. Z małym wyjatkiem dzisiaj.... ale o tym za chwile.
Wypadałoby napomknąć co to Mateusz w poprzedni weekend u babci w Zielonce wyprawiał, a ja durna matka zapomniałam aparatu...
Pierwsza nowosć: podróż pociągiem. Co prawda 10 minut w jedną stronę, ale Mateusz zaczepiał wszystkie dziewczyny dookoła, szczególnym zaś zainteresowaniem obdarzał konsumentki drożdżówek ;) Potem zasnał, a pierwsze co zrobił zaraz po przebudzeniiu, to złapał Grubą, czyi psa mojej mamy za pysk... Gruba zwiała... i tak cały wieczór:  Mati w galopie,  rewizja nadzwyczajna w kuchennych szafkach i  inspekcja  w psiej misce, przegląd sanitariatów w łazience i kąpiel w misce ;) Niczym nieograniczany, mój Syn szalał. Oczywiscie moja mam też szalała... Ja bym juz dawno padła na kręgosłup gdybym tak miała calymi dniami Młodego dxwigać,  a Mateusz wykorzystywał babcię do cna ;)
Padł z nadmiaru wrażeń o 22, a nastepnego dnia spał w ciągu dnia 2,5 godziny ;)
Przynajmniej ze spaniem było lepiej ;) No i w końcu ten niesamowity wieczór, kiedy Mateusz ruszył na swoich własnych nogach ;)
W piątek ja sie rozłożyłam, wiec w sobotę wysłałam facetów na wspólny spacer, a wniedzielę już nie wytrzymałam, ubrała sie i poszliśmy na spacer do parku ( później wrzucę fotki )...
W poniedziałek spotkaliśmy sie w pobliskim cnetrum handlowym ze znajomym z innego forum,  Mati w tym czasie zdążył się wyspać, a potem wylać herbatę, a potem Colę na stolik ;)
No i właśnie, dochodzimy do sedna... Dzisiaj tkwimy w domu, bo na wczorajszym spacerze wlałam do wózka jakieś pół litra Coli i dzisiaj wózek schnie jeszcze po praniu.... Zdolna jestem..... zalany wózek, zalane dziecko...... Ech, nie ma co gadać.
Nad ranem Mateusz obudził się zokropnym płaczem i trudno było go uspokoić.... W południe zaś znalazł nową zabawę: pokazywał mi jezyk ;) Ostatnio obślinia też moje lusterko, i cmoka ;)
No i to na tyle, bo już coś kombinuje ;)


Komentarzy: 3 (Komentarze)


PIONIZACJA!!!!!!!!!!!!!!!!
2007-03-22 23:14
W życiu naszego Malca nastaje powoli nowa epoka. Epoka dwunożności!!!
Dzisiaj( oficjalnie ) Młody zaczął dreptanie ;) Po długich tygodniach przygotowań przeszedł najpierw 4 kroki, a potem kolejnych 5!!!!!!!!!!
I my, starzy, szalejemy ze szczęścia. Okropniście dumni jesteśmy.... Taka magiczna chwila...
Co wiecej u nas? Napiszę jutro, bo teraz to już padam na nos, a mam niepowtarzalną okazję wcześniejszego położenia się spać ;) Młody padł godzinę temu... I oby tak do rana ;)
Buziole!!!!!!!!!!!!


Komentarzy: 5 (Komentarze)


Spowiedź beladonny ;)
2007-03-19 14:38
Chwilę czasu znalazłam, bo Mati padł ;)
Więc przyszło i mnie się wyspowiadać ze swoich tajemnic. Robię tu wyjątek, bo jakoś tak nie lubie odsłaniać się przed całym światem ;)
I też punktów nie będzie tylko mały, może dość chaotyczny monolog ;)
Chyba muszę zacząć od tego, że zupełnie nieswiadomie dorobiłam się życiowej dewizy: Nie trzeba umieć grać w szachy, żeby umiejetnie rozstawiać pionki!
Otóż posiadam taką małą paskudną zdolność manipulowania otoczeniem, gdy mi sie tylko podoba. Wzięło sie to z tego, że jeszcze do niedawna byłam dla znajomych Skrzynką zwierzeń.... I zawsze wydawało mi się, że jestem wybitnie bezinteresowna, ale z czasem patrząc na to wszystko gdzieś z boku, doszłam do wniosku, że dużo rzeczy zrobiłam z korzyścią dla siebie udzielając dosć zgrabnie sformuowanych porad.... Nie dość tego: jak czegoś naprawde chcę, to zamieniam się w mistrza manipulacji... Ech.... Doszłam jednak do wniosku, że będę tej swojej małej broi używać oszczędnie ;)
Inna rzecz.... Z tym w zasadzie przestałam się ujawniać, bo potem niektórzy jakoś tak dziwnie się na mnie patrzą ;) Otóż ja jestem z rodziny obdarzonej tak zwaną Intuicją. Czyli różne takie czary mary, duchy, wrażenia, sny.... Ja jestem Wiedźmą, która ma tysiące przeczuć, do niedawna wróżyłam z kart klasycznych... Miałam kiedyś taką talię kart, która poprostu musiała na mnie trafić, albo ja na nią.... Niestety została wyeksploatowana do maximum i pozostała mi po niej tylko moja karta znacznikowa: Dama Trefl... Na uczenie latami kolejnej talii kart jak narazie nie mam cierpliwości i czasu i jeszcze nie trafiłam na taką, co by była dla mnie!
Mam tak silną energię, że w zasadzie chyba dla bezpieczeństwa otoczenia nie rysuje, choć bardzo to lubię.... Działa to tak, że jak narysuje coś co już istnieje, za jakis czas dzieje się coś niedobrego. Jak już narysuje coś z głowy, to za jakiś czas zjawia się to coś w moim życiu.....
A mój wiedźmowy dar? Dosyć silna Empatia..... Czyli w starciu z wszelkimi bezdomnymi zwierzętami, zagubionymi w życiu ludźmi przegrywam z kretesem... Wyczuwam żal, smutek i rozpacz na kilometr, a potem wszystko mnie boli....
Mój stosunek do życia i śmierci? Zawsze jak widzę pędzącą na sygnale Erkę zatrzymuje się i proszę Pana Boga, żeby ta Erka zdążyła na czas, a jeśli już taka wola Najwyższego, by zabrać kogoś do siebie, to modlę sie za to, żeby sobie ta dusza jakos dała radę....
No tak, ja mam swoje teorie na ten temat. Przykładem Mój Tata. Zmarł, a ja przez kolejne 3 miesiące czułam jego obecność. Był ze mną wszędzie gdzie się dało i czułam sie wtedy bezpiecznie.... Właśnie. Jak umarł mój Tata, to ja zamiast siedzieć spokojnie na tyłku ruszyłam w wir spotkań, koncertów i imprez... Byle by tylko spotykać ludzi, byle by nie zostawać w domu w ktorym Ojca już nie było..... Swoje wypłakałam......
W stosunku do ludzi zbyt ufna nie jestem, a moja otwartość jest poprostu dobrze wyuczona. Dużo z sobą nawalczyłam, żeby to osiągnać i żeby uwierzyć, że ludzuie nie krzywdzą. Nie zaprzyjaźniam się tak łatwo jakby sie wydawało, ale jak już z kimś zaiskrzy to chyba na całe życie ;) Ale jak juz sie z kimś rozstaję, to palę za sobą wszystkie mosty. Kolejna dewiza: Nigdy nie właź do tej samej rzeki!
I coś co doszło ostatnio.. Nie wiem, czy nie dostanę za to po łapach.... Czasem tęsknie do mojego życia sprzed epoki Mateusza.... Nie mówię, że jestem niezadowolona, ale tamto życie miało zupełnie inne tempo: szkoła, praca, dom, imprezy, wystawy, tony wchłanianych ksiażek, koncerty i mimo wszystko LUDZIE!!!!!! Chyba już za długo siedzę w domu, bo mogłabym powiedzieć, że nie samym byciem matką człowiek żyje ;)
Do wszystkiego dołączam jeszcze dość sporą awersję do kuchni ;) Chyba nie pomoże oglądanie kanału Kuchnia.tv... Jeśli o obiadki idzie pozostaje niereformowalna: na widok surowego miesa aż mnie odrzuca, a co dopiero jak mam je dotkąć. Zupy to dla mnie kompletna katastrofa, szczególnie wspominając pomidorową z ryżem od serca... Tak mi sie sypnęło ryzu, że łyżkę w zupie można było na baczność postawić ;)
Za to kocham słodycze i ciasta i....... tyłek mi urósł przez ostatnią zimę do monstrualnych rozmiarów!!!! 7 kilogramów na plusie.....
To ja teraz jestem Mama Kangurzyca: torba na brzuchu i wielki tyłek ;) Cale szczęście, że pozostał mi do siebie zdrowy dystans ;)

No i to chyba na tyle wszystkiego. Mam tylko taka cichą nadzieje, że ktoś po lekturze moich zwierzeń bedzie tu z odwagą do mnie zgladał ;) A do tablicy zapraszam Kajtusiową ;) I poganiam o notkę Agnieszkę Oliwierkową ;)
Pozdrawiam ;)

Komentarzy: 7 (Komentarze)


Na szybko ;)
2007-03-18 20:31
Dzisiaj na chwilę tylko...
Nie było nas w weekend, byliśmy u babci, ja jeszcze w pracy ;)
Młody przeziębiony, katar po sam pas....
Wywołana zostałam do tablicy, ale do grzechów przyznam się jak tylko znajdę chwilkę  ;)  Czytaj, jeżeli mój Syn padnie dzisiaj tak jak wczoraj u babci ;)
Tydzień szykuje się nam załadowany, jutro chyba zabiorę młodego do EMPIK'u na spotkanie z pisarzem Neilem Gaimanem ;) A co tam, niech się dziecko od malego uczy co dobre ;)
A teraz życzę wszystkim nocy spokojnej. Dobranoc ;)


Komentarzy: 1 (Komentarze)


Pożegnanie z oczu błękitem.....
2007-03-14 20:32
Nie piszemy, bo troche zajęci ostatnio jesteśmy.
I też bym tu może nic dzisiaj nie naklikała, gdyby nie to, że zauważyłam, że mojemu Synowi szarzeją oczy....
Jeszcze kilka tygodni i nie zostanie nic z tej pięknej niebieskiej głębi, w której wszyscy się zakochaliśmy...



Komentarzy: 8 (Komentarze)


takie tam.....
2007-03-07 12:16
Chyba wiosna idzie wielkimi krokami, za oknem słońce, ale ja mam dzisiaj luz ;) T. wróci z pracy i zabiera Młodego na spacer... Młody narazie rozwala wszystko, co ma pod ręką ;) A jak widać, raz na jakiś czas matce wolne popołudnie się należy. Wolne, nie do końca, bo czeka mnie pisanie pracy......
Poza tym oprócz dalszego ciągu remontu nic specjalnego sie nie dzieje w naszym domu.
Choroba nas omineła, ale jakoś i tak ja czuję się jakaś osłabiona i do tego ten katar, bleeeeeeeee...
A Mysz moja wariuje i zaraz uczyni mi demontaż kabla netowego.
Strajk głodowy trwa nadal. W repertuarze nadal brak chęci na zupe :(
Szperanie i włażenie w kazda niemalże dziurę trwa nadal....
I to chyba wszystko!
Pozdrawiam ;)

Komentarzy: 7 (Komentarze)


Sobota
2007-03-03 12:55
No i się doprawiłam!
Łeb mi pęka od rana, temperature tyż mam, nie mówiąc już o obolałym nosie, od paskudnego kataru... No oczywiscie, szczytem inteligencji można nazwać wyłażenie na dwór bez czapki w godzine po umyciu głowy... Zatoki jak jeszcze nigdy, tej " zimy " dają mi się we znaki. Nic tylko walnąć się w ten pusty łeb.
A od poniedziałku mam isć do pracy! Nie, nikt się nie przeoczył. Jakoś tak się udało, że kilka razy w tygodniu na 3 godziny bedę urywać się moim chłpakom popołudniami... No i jeszcze soboty ;) Jak to się mówi cos za coś, ale sama wiem, że już dostawałam w domu kota!!! Z planów na weekend musiałam zrezygnować, żeby się do porządku doprowadzić.... Co by nie mówić, nie oszukujmy się, zawsze jakaś kasa nam wpadnie ;)

Młody juz od rana broi! Właśnie demoluje piankowe puzzle, które dostał wczoraj od Cioci Karoliny. Radoche ma niezłą, tyle, że literka W już ucierpiała poprzez podzielenie na dwie części, a inne elementy mają ślady po czterozębnym kasowniku. Co by nie było klocki robią furorę i jakoś tak na moment nie mam dziecka ;)  Inna rzecz, że jak się tylko na chwilkę odwrócę, to Mati już manipuluje przy koszyku ze skarbami ;) Ostatnio zaryzykwałam i dalam na pożarcie koszyk pełen  " skarbów ". Efekt był taki, że Młody zniknał ;) Tak się zajał szpargałami, że przez godzine go nie było!!! Teraz rozgrzebuje moją szufladę ;) a własciwie prowadnicę ;)
Na Misia, którego dostał na Gwiazdkę Mati patrzy ukosem... Czasem ma taką minę, jakby miał miśka zamordować. Miś najwyraźniej jest obiektem zazdrości ;) Nieraz pytam Młodego gdzie jest Miś, to Mati udaje, że nie słucha. Co prawda czasem w przypływie łaski poda mi wreszcie Misia i pokaże gdzie Misio ma oczki, nosek i uszka ;)
Hmmm... Najwyraźniej szuflada z damskimi fatałaszkami okazała się niezbyt fascynujaca ;)
O czym to ja miałam?????................
No tak, wczoraj po 100 latach odwiedziła nas moja kumpela jeszcze ze szkoły średniej. Mati zachwycił się nową Ciocią ;)
Było nas cztery, każda inna, ale jakoś tak się stało, że do tej pory raz na lat 1000 spotykamy się, albo dzwonimy. Życie zweryfikowało nasze  wszelkie plany. Te co nie chciały, są teraz  szczęśliwymi matkami,  innym życie się układa inaczej.... Rozjechałyśmy się po kraju..... Może kiedyś się spotkamy wreszcie razem z dziećmi: Ja z Mateuszem, Kaśka z Zuzką, Agata z Czarkiem i Kacprem... No i czekamy aż się Karolina dzieci dorobi ;) Kacper najmłodszy, bo urodził się w lutym tego roku ;)

Na dziś to chyba na tyle ;) jeszcze fotki wkleję, jak znajdę trochę czasu ;)
Pozdrawiamy cieplo!!!!!

P.S. Młody też coś z ciepłą głową, byleby on się nie rozchorował.........

Komentarzy: 8 (Komentarze)


Nocne harce
2007-03-02 13:38
Oj czasu brak na pisanie ostatnio, ale już, już zaraz jakąś notke wysmaruje ;)
Ano wesoło u nas. Postanowiliśmy w końcu zabrać sie za spanie Mateusza i zrobić z tym porządek, a jak narazie efekt jest taki, że chodzimy z oczami na zapałki ;) 1:0 dla Młodego, a właściwie to 2:0, grrrrrrrr...
Daje nam Syn popalić ;)
W środę wieczorm padł około 22 i obudził się o 1 w nocy. Nic nie pomogło, ani bujanie, ani mleko ani nic.
W ramach rodzicielskiego buntu postanowiliśmy położyć się spać, tu około 2, mając głupią nadzieje, że jak Młody zobaczy, że starzy śpią, to on też padnie. Jakże mylne były nasze sądy. Młody przez godzinę darł się i zawodził, babcia próbowała interweniować, a my nadal swoje...
Chcieliśmy być twardzi, bo dość szybko zorientowaliśmy się, że płacz jest pod publikę...
W końcu Mati zgarnięty do naszego łóżka uspokoił się, ale nie na długo. Zamiast spać w głowie miał harce. To ja go znowu do jego łóżeczka wsadziłam i po 10 minutach już spał, tyle, że na zegarze była 3:30!!!!

Wzoraj nic z takiego usypiania nie wyszło,  Młody owszem padł, ale o 1 i przytulony do mnie.
Poza tym to jak nie pada to urządzamy spacery, w czasie których Mati przeważnie chrapie.
Dzisiaj mamy gości, jutro my się będziemy gościć. Jak wszystko pójdzie dobrze, to razem z Młodym jedziemy jutro w odwiedziny do Niki, a pojutrze do Babci Zosi.... Zbrzydło mi już kompletnie to wieczne siedzenie w domu, bo Mati jest za mały... Już mnie zaczyna nosić, ciekawe gdzie jeszcze wylądujemy tej wiosny ;)
No i to prawie wszystko, bo bardzo , bardzo dziękujemy za tak miłe życzenia od Wszystkich. Buziaki!!!!

I na tyle, bo Młody wstał i zaraz pewnie da czadu ;)
Pozdrawiam ;)


Komentarzy: 8 (Komentarze)




Moją stronę odwiedziło 157020 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada