Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2007.4:

błogie lenistwo
2007-04-28 19:45
Lenistwo błogie mnie ogarnia po całym prawie dniu łażenia ;)
Wczoraj też łaziliśmy, ale od początku ....
Wczoraj udało nam się wreszcie sprzedać kilka rzeczy po Młodym, więc wpadła nam kasa i poszliśmy po letnie buty dla Mateusza. Bartki jak wiadomo w takie ciepło nie zdały egazminu, a po drugie jak sie okazało Mateusz całkiem nieźle radzi sobie w sandałkach ;) Młody w sklepie urządził dziką rozrubę, myślałam, że bedę tam z godzinę siędziała, bo najsampierw Mateusz zainteresował sie pudełkami, chwilę później obydwoje wylądowaliśmy na podłodze, żeby te buty wreszcie przymierzyć. Po kolejnych 10 minutach z Młodym zaopatrzonym w buty poszłam do kasy, a właściwie starałam się do niej dotrzeć, bo Mateusz zaczął zdejmować skarpetki, a potem wyrzucać buty z pudełka, samo pudełko, skarpetki...
W końcu odebrałam mu to wszystko, zapłaciłam za te buty i wróciliśmy do domu.
A!i jeszcze w  second - handzie na naszej ulicy kupiłam Młodemu ogrodniczki, bo jak się po zimie okazało, Młody powyrastał z większości swoich ubrań.  Tym samym zostałam z całą stertą niebardzo używanych ciuchów w rozmiarze 80/86.

Po kąpieli o 20 Młody padł jak dycha na ladę i tak dotrwał do rana.
Na dzisiaj miałam zaplaanowane polowanie na buty dla mnie, ale skończyło si ena tym, że wróciłam z niczym i do tego baaardzo jak na mnie szybko. Tomek pojechał na zajęcia, a ja i moja mama, która przyjechała dzisiaj do nas poszłyśmy na poszukiwanie ubrań dla Młodego.
Ubrania ubraniami a wróciłyśmy z KANGUREM!!!!!!!!!! Otóż Moja Mama, czgo bym się po niej kompletnie nie spodziewała, wypatrzyła na targowisku kangura, a właściwie kangurzy plecak i uparła się, żebym takie cudo Młodemu kupiła. Młody w tym czasie nie zabierał głosu, bo smacznie chrapał, ale jak się w końcu obudził i kangura zobaczył, to zrobił wielkie oczy ;)
Spał nam Mateusz przez dwie godziny, a my łaziłyśmy i gadałyśmy....
W końcu dotoczyłyśmy się na podwórko, tu Młody miał pierwsze spotkanie z kangurem.
W domu by ciąg dalszy, bo Mati zaczał szaleć, przytulać nowego kolege, czego bym się po nim nie spodziewała, bo przecież misiek wylatuje z łóżeczka co najmniej 3 razy dziennie!!!!!!!!
Pośmiałyśmy się, ale niedługo po tym babcia Zosia musiała do domu wracać.
Ja jeszcze nakarmiłam Młodego, zapakowałam do wózka i poszliśmy poszukać butów dla mnie... i po godzinie poszukiwań znalazłam!!!!! Połaziliśmy jeszcze po TESCO i wróciliśmy do domu.
Tu butla i Młody śpi, tyle, że szykuje się wieczór pełen szaleństw z małym rozbójnikiem ;)
Jutro wybieramy się do ZOO, o ile pogoda dopisze, a co będzie, to dowiemy się dopiero jutro.
Ewentualnie po ZOO będą znowu biegać Matki z wózkami ;)
Życzę wszystkim miłego wieczoru ;)
Pozdrawiam.


Komentarzy: 7 (Komentarze)


Krótka notka ;)
2007-04-26 21:17
Krótko będzie, bo ostatnich kilka dni pokutowaliśmy w domu z powodu mojego przeziębienia.
Co prawda wczoraj zaliczyliśmy zakupy, ale dopiero dzisiaj wyskoczyliśmy na Smykowo - Gronowe spotkanie na Polach Mokotowskich.
Co najciekawsze z całej imprezy mam tym razem jakieś 3 fotki, bo aparat zdechł na amen, a właściwie to baterie :(
A dzień dzisiajszy, słoneczny, spędzony został na pogaduchach w gronie mam, spacerowaniu, ganianiu za dziećmi ;) i pierwszej wizycie mojego Syna w Lolku hehhe....  Poza tym Młody zaanektował rowerek jednej z młodocianych uczestniczek spotkania, a potem najadł się kamieni, zapił sokiem, ubabrał się od góry do dołu w piachu, zapluł się Bakusiem.... Co by tu jeszcze????? Wcześniej się teraz zaczyna rozbijanie po kultowych knajpach ;)
Moje dziecię natomiast odpłynęlo jakis czas temu przy butli i mam nadzieje, że dośpi do rana ;)
Spokojnej nocy ;)


Komentarzy: 5 (Komentarze)


Wielkie odliczanie!!!!!!
2007-04-24 13:30
Dziś 24 kwietnia.
Mateusz  kończy dzisiaj 11 miesięcy ;)
Do wielkiego dnia pozostał już tylko miesiąc.
Nawet się człowiek nie obejrzał jak to szybko zleciało ;)
Teraz tylko wygrzebać gdzieś jakiś fajny suwaczek i zabieram się za wielkie odliczanie ;)
Wszystkich pozdrawiam i ściskam mocno ;)
Miłego dnia ;)


Komentarzy: 11 (Komentarze)


Po weekendzie ;)
2007-04-23 13:50
Jak zwykle korzystając z tego, że Mateusz ucina sobie południową drzemkę i z tego, że komputer mam jeszcze tylko dla siebie piszę notkę ;)

Oczywista rzecz, że pierwsze co zrobię to podziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe ;) Gosi i Klaudii to się duże buziaki należą, ale to za czas jakiś ;) Miło przeczytać tyle ciepłych słów ;)


A jak nam minął weekend??

Mogłabym powiedzieć wspaniale, gdyby nie to, ze znów jesteśmy przeziębieni! Całe szczęście u Młodego tylko katar, ale za to mnie to dopiero dopadło. Chyba żeśmy w tym Józefowie się tak urządziły, bo Gośka też chora i dziewczynie życzę, by się szybko wykurowała ;) Ja też postaram sie stanąć na nogi, co bym mogła w najbliższy czwartek zapakować Mateusza w wózek i  wybrać się na spacer na Pola Mokotowskie, na który zapraszają nas Pychotki ;)
Co się więc działo w sobotę?
Ano wybraliśmy się do dawno, bo już prawie rok niewidzianych znajomych, którzy mają córkę, o 3 miesiące starszą od Mateusza.
Bawiliśmy się świetnie, zwłaszcza, że czekał na mnie  tort urodzinowy, całe szczęście bez świeczek, więc obyło się bez czynników tresogennych ;) Oczywiscie Mateusz i Laura też próbowali, mimo tego, że tort był czekoladowo orzechowy i z kremem ;) Mniam ;) Tylko jakoś nie przyszło mi do głowy, aby tort w całości sfotografować....
Potem w menu była jeszcze pizza i rózne tam takie napitki ;)
Ale nie o tym ;)
Otóż Laura uwielbia piłkę i cały czas próbowała jakoś Mateusza skłonić do zabawy wędrując za nim z tą piłką w rączkach. Mateusz tymczasem oszalał kompletnie na widok kotów i prawie całe popołudnie spędził na sciganiu Faty po domu. Pirat najwyraźniej załapał o co chodzi i zaszył się w drugim pokoju... Kotka uciekała, a Mateusz za nią ;)
Mimo tego Młodzież w końcu znalazła wspólny jezyk i zaczęła wybebeszać szafki kuchenne. To była zabawa dopiero, do momentu, w którym poszły w ruch słoiki i zgodnie zgarnęliśmy towarzystwo. 
Okazało się również, że drobniutka Laura, która do roku życia przyprawiała swoich rodziców o czarną rozpacz będąc totalnym niejadkiem teraz wcina niemalże wszystko, a Mateusz przy niej to w ogóle je niewiele!

Co prawda dzięki temu Młody zagustował w wędzonym kurczaku i pizzy, bo też spróbował ;)
Na koniec poprawił deserkiem brzoskwiniowo - jabłkowym, za to na jagody jak zwykle nawet nie spojrzał ;)
Zanim się człowiek obejrzał to trzeba sie było zbierać do domu. W drodze powrotnej Młody zasnął i obudził sie dopiero na zakupach, a w domu szalał do 1 ;)
Za to wczoraj wybraliśmy się do ZOO. Poza tym, że mamy do ZOO rzut beretem, to jeszcze wykupione roczne karnety, więc trzeba korzystać. Pierwszą część wycieczki Młody klasycznie przespał, a potem się zaczęło. Posadziliśmy go na trawie i tu coś dziwnego. Okazało się, że Młody nie wie co ma z tym robić. Siedział na tym trawniku sztywno jak kołek rozglądajac się za jakąś pomocą, a gdy przekręciliśmy go na brzuch, to zaczął robić jaskółki jakieś. Wyglądało to wszystko dosć komicznie, bo nawet najlepszy wabik jakim do tej pory była komórka kompletnie zawiódł!!!!! Nie wiem, czy lęk przed trawą jest normalny!
Za to na widok wszelkich małych zwierzaków Młody piał i niemal wyłaził z wózka!
Muszę przyznać, że najlepsza była ruda koza w miniaturowym ZOO, ja sama nie mogłam powstrzymać się od smiechu ;)
Po trzech godzinach wycieczki uznaliśmy, że czas nam do domu na obiad i spacerem przez park wróciliśmy do domu.
Młody szalał całe popołudnie, wieczorem z dziadkami i w końcu padł około 20. I już myślałam, ze po 22 będzie pobudka i szaleństwa do 2, a tu masz, niespodzianka! Owszem, obudził się po 21, ale jak tylko dostał butlę, to odpłynał spowrotem! Po północy, gdy zmieniałamm mu pieluchę, to nawet nie miauknął i spał do jakiejś 5. O 5 dostal pić, o 7:30 butlę i wstał około 9.
Ciekawe, czy to tak jednorazowo, czy już zostanie?
Dzisiaj więc pokutujemy w domu, ja zdążyłam się nakarmić różnymi proszkami, które mają mnie postawić na nogi ;)
A teraz to i ja odpływam pod kocyk grzecznie kurować się ;)
Miłego dnia ;)




Komentarzy: 4 (Komentarze)


sekrety ;)
2007-04-20 22:31
Zdradzę Wam taką swoja małą tajemnicę....
Jutro , tj. 21 kwietnia kończę po raz kolejny 18 lat i mam 10 kg mniej ;)
Marzenie ;)
Na prawdę jutro skończę 27 lat....Nie boli hehehhe....
Te urodziny są dla mnie ważne, bo pierwszy raz obchodzę je będąc mamą ;)
Trochę się uzbierało przez ten czas, ale to nie miejsce i nie pora ;)
Specjalnego świętowania nie przewiduje, chyba, że coś się zdarzy ;)
Pozdrawiam wszystkich ciepło i życzę spokojnej nocy.
U nas zapowiada się dłuuugi i urozmaicony wieczór, bo Młody juz się wyspał.
Dobranoc ;)


Komentarzy: 13 (Komentarze)


tak sobie piszę ;)
2007-04-19 19:07
Faceci poszli spać, to i ja mam chwilę ;)
W ramach redukcji zbędnych kilogramów miałam dzisiaj iść na basen. W ramach tego wylądowałam
w kuchni i przez bite półtorej godziny walczyłam ze straszliwie oblodzoną zamrażarką. W ostatecznym starciu wystartowałam do lodowego potwora z suszarką.....

Walka była okrutna, ale trzeba sprawiedliwie przyznać, że od nowości nikomu  z nas do głowy nie przyszło, by zamrażarce nieco pomóc raz na jakiś czas .
W domu siedzimy dzisiaj, bo zimno się zrobiło, a ja jakoś nie mam ochoty na powtórkę z kataru u Młodego.
Młody jak wspomniałam spi. Śpi przepisowo wysypany na buzi, ciekawe po czym taki nacętkowany, bo nic takiego co zupełną nowością by dla niego było nie konsumował.
Wczoraj oczywiscie nękał babcię Zosię, co by go nosiła na rękach, urządzał antybutny bunt, a na sam finał padł o 21, tyle, że przebudził się około północy i już mysleliśmy, że noc z głowy, ale dostał pić i odpłynął ;)
Dzisiaj najwyraźniej ten luksus, jakim jest wieczór dla siebie mnie ominie, bo Młody właśnie padł przy butelce i wg stałego rozkładu jazdy pośpi pewnie do 20, a potem będzie dawać czadu do jakiejs 1 w nocy.
Już nie mam siły.
Ja też bym pewnie dołączyła do grona chrapiących, gdyby nie to, że za chwilę czeka mnie krucjata w kuchni. Muszę ugotować klopsy dla Mateusza, tyle, że biorąc pod uwagę moje ostatnie wyczyny kuchenne, to ja nie ręczę że żądane danie wyjdzie jak ma wyjść ;( .
Gdzieś wcześniej chyba wspominałam, że do garów to ja mam dwie lewe ręce?

Oprócz tego, to u nas chyba wszystko w normie.
Guzów odpukać w niemalowane od wtorku nie przybyło ;)
Młody z zapałem zwiedza całe mieszkanie, chociaż do wc jeszcze się nie dostał. Może omijają nas dodatkowe atrakcje. Chociaż nie, atrakcji to mi nie brak, szczególnie jeśli w zasiegu ręki Mateusza pozostają jakieś naczynia wypełnione jedzeniem. Wtedy to już nic nie pomoże... W łazience kisi się miska z ubraniami moczonymi w Vanishu, a ja w duchu składam modły, co by chociaż część tych plam puściła. Miska czeka na wieczorne pranie, co bym mogła je rozwiesić, gdzieś pewnie w okolicy 23 ;)

No i chyba na tym koniec na dziś, muszę jednak do tej kuchni...
Wszystkim jednak życzę miłego wieczoru.
Pozdrawiam ;)


Komentarzy: 5 (Komentarze)


aneks do wczorajszej notki ;)
2007-04-18 23:01
Obiecałam zdjecia i owszem są, ale w galerii i będę je dodawać stopniowo ;) bo jakoś czasu ie mam na ich zmniejszanie ;)
Pozdrawiam ciepło i zyczę spokojnej nocy ;)


Komentarzy: 5 (Komentarze)


Istne szaleństwo ;)
2007-04-17 23:56
To się rozkręcam powoli ;)
Tym razem wyniosło nas do Józefowa, do Gosi i Niki ;)
A jak ;)
Obiecywałam złozyć wizytę u Dziewczyn już od ponad pół roku, ale nijak mi było po drodze ;)
No i w końcu, jak się ciepło zrobiłam, to zapakowałam Młodego do wózka i wziu.............
Ale ale, zacznijmy od samego początku ;)
Wyszykowałam Młodego, i już sama miałam się ubierać, patrzę, a moje dziecię całe w kremie bambino. Poprostu padłam, bo musiałam w tempie ekspresowym młodego przebierać.
Drugi zgrzyt miał miejsce jakieś pół godziny po tym.
Otóż w momencie, w którym tkwiłam z wózkiem w połowie drzwi autobusu kierowca kretyn te drzwi na nas zamknął! Chwilę potem słyszałam już tylko wrzask Mateusza, któremu drzwi najwyraźniej przygniotły palec u rączki. Powiem tylko, że krew mnie zalała z wściekłosci, Młodemu całe szczęście nic gorszego od stłuczenia sie nie przydarzyło, ale jestem taka zła, że chętnie złożę skarge na kierowcę imbecyla. Dlaczego? Bo pan zagadnięty o fakt stwierdził, że on to niczego nie widział!!!!! No to jeszcze zobaczy!

Potem doczłapaliśmy sie na peron, pociąg oczywiscie się spóźnił, ale w końcu po poł godziny byliśmy na miejscu.
Tym samym okazało sie jednak, że dla takiego wiercipięty jak Mateusz to nawet 30 minut w pociągu to o wiele za dużo niewoli ;)
W samochodzie Mały spał i w ogrodzie spał..
W tym czasie obudziłą się Nika i zaliczyła całkiem sporą sesję zdjęciową ;)
Młody chrapał dobre półtorej godziny w sumie, widać służy mu świeże powietrze.
Za to jak się obudził i zobaczył Nikę, to nie było mowy o żadnym przytulaniu. Od razu oczy otwarte i całkiem trzeźwe podejscie do świata ;)
Pogoda cudna, cieplutko, słoneczko, a my z Gośką latamy z aparatami za dzieciakami ;) Dzieci zaś najwyraźniej niewiele sobie z tego robią!
Posiedzieliśmy w ogródku, a potem miejsce akcji zamieniliśmy na dom ;)
Tu Młody przekopał sie przez pojemniki z zabawkami, ścigał psa, zwiedził wszystkie kąty, wybujał sie na huśtawce, pojeździł na odkurzaczu i w końcu zjadł z nami obiad. Do obiadu, pysznego z resztą zostały podane ogórki kiszone. Młody wciągnał dziurka od nosa ;) za to Nika ogórka próbowała chyba pierwszy raz. Oj chyba jej nie podpasowało ;)
Po obiedzie wytaszczyłyśmy wózki i wio.... na spacer do lasu ;)
Dzieci padły, a my zajęłyśmy się pogaduchami i fotografowaniem co ciekawszych ogrodów ;) Oczywiście bez zgody właścieciela ;)
Po powrocie zlądowaliśmy w ogródku, gdzie moje dziecko na widok psa biegającego za piłką dostało głupawki ;) Nie sądziłam, że Młody będzie się aż tak zaśmiewać ;)
I jak to się mówi: co dobre szybko się kończy, czas był już do domu ;(
W drodze powrotnej utknęliśmy w pociągu. Awaria jakas była i myślałm, że stać bedziemy do 21, ale jakoś pociąg ruszył i prawie przegapiłam nasz dworzec ;)

Na finał wszystkiego, po powrocie do domu Mateusz zaliczył spotkanie z podłogą powiedzmy: twarzą w twarz. Do tego stopnia intensywne, że polała się krew i to w dość dużej ilości.
I tyle wrażeń, bo Mateusz w końcu zasnął sam w łóżeczku.
Musze się pochwalić, że od jakiegoś czasu udaje nam się taki numer, że Młody pada bez specjalnej pomocy ;)
Albo drapię misia po plecach, albo sam zasypia przy mleku...
I tak to ;)

Jutro przyjeżdża babcia Zosia, to Młodego wynosi ;)
A fotki z dzisiejszego dnia dodam do notki nieco później, bo dzisiaj to już mi się oczy kleją.
Matka też ma masę wrażeń ;)
Spokojnej nocy ;)






Komentarzy: 5 (Komentarze)


co dziś?????
2007-04-14 22:02
Wiosna, słoneczko, aż żyć mi się chce ;)
I tak zaczynam targać Mateusza po wszystkich możliwych ciotkach, parkach, skwerkach ;)
Poprostu jak dłużej posiedzę w domu, to kota dostanę, a tak, to ciotki Mateuszem sie zajmą, a ja na moment odsapnę ;)
Dzisiaj więc wybyliśmy na Żoliborz do ciotki Edyty.
Ciotka od samego początku chrzci Młodego prezesem i nam Go rozpaskudza.
Młodemu w to graj najwyraźniej, bo Go Ciotka wynosi, wycałuje, wyprzytula ;)
Więc się Młody dzisiaj wyszalał.
Co prawda na samym początku Młody sie wyspał z 1,5 godziny na dworzu, bo mimi wszystko na Żoliborzu trochę ciszej i bardziej zielono.
Potem Prezes został zatargany do domu i tam zjedliśmy obiad. Młody pałaszował wszystko, czyli ziemniaki, mięso i sałatę, a na koniec poprawił ciachem i gruszka..
A potem znów na spacer, tym razem do parku przy placu Willsona. Młody urządził sobie spacery na szczycie góry ;)
Zdjęcia będą za dni kilka, jak ciotka Edzia dośle, bo dzisiaj T. zabrał aparat ze sobą :(
W galerii natomiast kilka fotek zaległych ;)

A teraz czekam aż Prezes padnie ;)
Dobranoc ;)

Komentarzy: 7 (Komentarze)


Łazienki 2007
2007-04-13 20:53
No to żeśmy poszaleli ;)
Młody padł, mam nadzieję, że dzisiaj już na dobre ;)
Wiosna zawitała i u nas na dobre - miejmy nadzieję ;) to i różne rzeczy mi do łba przychodzą i chyba łatwiej mnie namówić do wyjścia z domu. Korzystamy  na tym wspólnie ;)
Dzisiaj byliśmy na wycieczce w Łazienkach.... I co niezwykłego jest w wycieczkach? Ano niby nic osobliwego, do momentu, w którym niemalże każdy przechodzień nie ogląda sie, nie usmiecha, nie dopytuje co to na widok pochodu matek z dziećmi w wózkach ;)
Mateusz najpierw był całkiem zadowolony, przyglądał się innym  " dzidziom ", szybko jednak stracił cierpliwość, co oznajmił krzykiem, więc postanowiłam na krótko wypróbować nowe butki ;)
Potem pochód ruszył, a gdy już czoło wycieczki było gdzieś daleko w parku, to reszta wlokła się gadając ;)
W tym czasie Młody odpłynął i tyle z tego było, a ja zabrałam sie za pstrykanie zdjeć...
Po godzinie jednak musieliśmy uciekać....
A oto kilka fotek ;)





                                             Młody jeszcze uśmiechnięty ;)





                                  zjazd wózków ;)






                                                Nika






                                               Ala






                                                Filip





                        Młody - Śpiący Królewicz





                                       A ku ku ;)






                           Młody człowiek zdobył ławkę ;)

P.S. Zdjęć jest więcej ;) Można się zgłaszać ;)



Komentarzy: 6 (Komentarze)



[1] [2] »


Moją stronę odwiedziło 157218 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada