Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2007.7:

Notka na koniec miesiąca
2007-07-31 20:29
 I tak na koniec miesiąca ;)
Trochę wspomnień w obiektywie......

Czwartek,  26 lipca, Stare Miasto w  Warszawie.
Spontan w doborowym gronie ;)


Nika bezkitkowa ;)



Towarzysz Kataryniarza



Obiad


A tak sie wieje matce sprzed obiektywu



Trójca nie taka święta


I nawet Pychotka w końcu sie na fotę załapała 





Piątek, 27 lipca, pożegnanie z Dziewczynami, czyli z Duską i Majką
W jaki sposób mozna pożegnać gości?

Można tak.........



Można gosciom pstrykać pożegnalne fotki....



Można mieć jakąś nieteges minę............



I można też wisieć u taty na rękach..........




E, Majka!!! A może tak mała podmiana????




Niedziela w Zielonce, 29 lipca....
Mały Odkrywca na tropie, czyli sesja podwórkowa











A teraz matka, to mnie na pewno z tej podlogi nie podniesiesz!!!!!!!!!!!!!





Komentarzy: 1 (Komentarze)


kronika wypadków weekendowych ;)
2007-07-30 10:34

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!
Ziewam tak, że zaraz połknę monitor. Pogoda tylko do spania. Za oknem znowu szaro, buro i ponuro. No i gdzie to lato?????
Ja klikam, a moje dziecko pierwszy raz, tak zupełnie samodzielnie i samo z siebie układa klocki. Albo usilnie próbuje radzić sobie z małymi przedmiotami typu  nakrętka od butelki ;)
A jak nam minął weekend?
Ano mieliśmy dwie małe wpadki i to tego samego dnia ;)
Wszyscy wiedzą, ze ja love gary, a szczególnie jak mam cos gotować to juz w ogóle. Ale skoro byliśmy sami, to trzeba było się zmusić do gotowania. A jak. Taka byłam szczęśliwa, ze tylko obiad dla Mateusza mi został, a właściwie, to pozostało mi juz tylko podłączyć prodiż, ze aż z tej radości poszłam sobie poklikać w jakąś szybka grę. Po jakiejś pół godziny uprzytomniłam sobie, ze ja mam podłączony prodiż i coś jakoś dziwnie pachnie.........
I co???????? I upiekłam ścierkę!!!!!!!!! A raczej stopiłam.............
Pozostawmy sprawę bez komentarza.
Nie, żebym tam od razu pieczone ściery serwowała, bo inni, to jakieś kuraki i mięsiwa i ziemniaki pieczone, nie powiem, obiad był całkiem niezły, tylko trochę stopionym plastikiem nieco do końca dnia w kuchni jechało......
Wieczorem zaś, udaliśmy się na spacer. Idziemy, a tu Młody się nadyma. Nic, tylko załatwił swoja sprawę, więc wracamy do domu. W domu okazuje się, ze my to chyba jakiś problem z węchem mamy, bo pielucha czysta.... Ale w tv właśnie Goście lecą. A tu kąpiel gotowa. Tyle, ze w tym czasie to juz Mateusz rozebrany i bez pieluchy... I nagle słyszę kwik i pisk Młodego, który nagle, nie wiadomo z czego, z przerażoną miną ucieka.... Dosłownie sekundę potem już wiem, co się stało, bo czuje to na swoich plecach, widzę na kapie, potem na kanapie..... Wielka zalana plama!!!!!!!!!!!  Ano zsikało się dziecko bez pieluchy i mocno zdegustowane tym faktem i zszokowane było ;)
W niedzielę trzeba było wcześniej wstać, bo T. do pracy, a my do babci.
Szczerze mówiąc, jak zwykle oberwało się psu, bo jak zwykle na sam koniec Gruba już uciekała przed Mateuszem. Ale w międzyczasie było karmienie, rzucanie piłką, która w pewnej chwili wyleciała przez balkon i była ekspedycja ratunkowa. Był spacer, gdzie pies Mateusza na krok nie opuszczał, a Mateusz piszczał i krzyczał z radości ;) Mnie moja  mama dopasła ciastkami z kremem ;) Potem była drzemka popołudniowa, Młody jak książę jakiś rozwalony na całym łóżku, a jak się matka chciała położyć choć na chwilę obok, to on od razu oczy otwarte i rusza na podbój świata....... Obłęd ;)
A potem to i my wróciliśmy do domu, i T. w tym samym czasie, i dziadki juz czekali, ale Mateusz chyba jakoś bardzo intensywnie się nie cieszył......
A teraz znowu ten paskudny poniedziałek, zachlapany. Za oknem szaro, buro i  ponuro……


Komentarzy: 8 (Komentarze)


weekend
2007-07-28 13:41

No i pojechały nasze Dziewczyny Kochane na Śląsk do domu :(
Tęsknić będziemy za nimi, pewnie cały rok okrągły, i pozostaną nam tylko nocne Polek rozmowy na gg, maile, blogi......
Wczoraj wieczorem zapakowałyśmy je w pociąg. pomachałyśmy.... Pisze w rodzaju żeńskim, liczbie mnogiej, bo komitet pożegnalny składał sę z trzech kobiet; Czytaj: Ja, Goska i Nika. Mati został w domu z Tomkiem.......
A dziś sobota. I znowu siedzimy w domu sami, bo T. złapał jakieś poważniejsze zlecenie i pojechał zarabiać kasę. A my od rana zakupy na targowisku, ekspresowa kąpiel w brodziku, sprzątanie itd, itp. A jutro znów Tomek do pracy, a ja z Mateuszem do Zielonki do mojej mamy....
Ach!!!! Musze się pochwalić, że wczoraj kupiłam Mateuszowi bidon, a on już dzisiaj całkiem nieźle sobie z niego siorbie ;)
A teraz to Mateusz okrutnie się męczy z zasypianiem, w końcu juz w pół do drugiej na zegarze. Jak juz dziecię padnie, to ja znów do garów.
Ech życie ;)
Miłego weekendu ;)


Komentarzy: 5 (Komentarze)


Spontan, a foty jutro ;)
2007-07-26 23:17

I kolejny raz to samo: spontan ;)
Tylko ja się juz teraz zastanawiam, co będzie za jakiś czas, kiedy wszyscy wybędą z Warszawy, a my zostaniemy :(
A o co tym razem idzie? A o to, że wczoraj wieczorem nastąpiła zmiana planu i zamiast w Józefowie spotkaliśmy się na Starówce ;)
Świetne spotkanie w doborowym towarzystwie ;) Nic dodać i nic ująć ;) No, może przydało by się, żeby czas był jak z gumy i takie spotkania nie kończyły się zbyt szybko.  Chociaż.... Młody śpi juz od 20! Padł jak szczygieł po całym dniu jazdy w wózku i kilku chwil na swoich własnych nogach. Bo co toto nie, Mati w tej materii kompletnie nie przypomina Majki, która to dzielnie drepcze za rękę z Duśką..... Pomarzyć ;)
A tak w ogóle to musze zacząć od tego, ze ni stad ni zowąd gdzieś krótko po 10 rano zadzwonił domofon i padłam na widok swojej własnej rodzicielki... Moja mama sama z siebie przyjechała tutaj, bez żadnej zapowiedzi???? Niesamowite. Chyba się stęskniła za Młodym, albo się jej juz ten urlop w domu kompletnie przejadł. CUD się stał ;) Chciałam ja na Stare wyciągnąć, ale znowu się wymigała.. A na Starym zamiast przybyszów z Józefowa spotkaliśmy Kasie i Toma.... Dziewczyny pojawiły się z jakimś 15 minutowym opóźnieniem. Potem jeszcze dotarły Pychotki i zjawił się Mariusz, czyli Klan Matibów wystąpił w 3/4... Sam Mati nadal pozostaje dla nas w dalszym ciągu wielka zagadką :)
A sama wycieczka, to dluuuuugi spacer po ulicach Warszawskiej Starówki, i musze przyznać, ze miło się zwiedza to miejsce w większym gronie ;) Młodzież natomiast jeszcze się nie wypowiada, chociaż niezbyt może cierpliwie tkwi w swoich brykach. A jak juz Młody wystartował ze swojej miejscówki, to trochę się za nim nabiegałam, bojąc się, ze znowu zaliczy jakieś spotkanie z brukiem..
W międzyczasie wylądowaliśmy na obiedzie, z czego połowę młody przemarudził, nic nie zjadł, trochę się poawanturował, trochę pobazgrał kredkami,, chociaż też próbował je zjeść...  Oczywiście koleżanki próbowały go czymś zainteresować ;)  Pychotka podawała pomocna dłoń, a Majka nawet buty mu zakładała!!!!!! Po obiedzie wylądowaliśmy nad sama Wisłą, a całą drogę Mati przespał kołysany spokojnie rytmem kocich łbów ;) Odwiedziliśmy tez barki, pospacerowaliśmy, a potem to przyszło się rozstać :( Czekaliśmy ze 20 minut na jakiś niskopodłogowy tramwaj, a w tym czasie Mati jak nigdy dał się wycałować i wyprzytulać ;) Jeszcze zakupy i do domu ;) Z zakupów przytargaliśmy nowy nabytkiem: śmiejącą się łapkę ;) Jak już Mati dorwał ta zabawkę, to nie sposób było je odebrać, nawet przy kasie zrobił awanturę o swoja własność ;) W domu byliśmy około 18, małe sprzątanie, szybki obiad...zanim się człowiek obejrzał 20 już była, Mati w pidżamie, a za oknem straż pożarna, pogotowie, policja i to w dość sporych ilościach.... Coś sie chyba paliło po drugiej stronie ulicy w sporej odległości. Co??? Pewnie w jakichś lokalnych wiadomościach powiedzą......  Mam nadzieję, że nikt nie ucierpiał....
Życzymy spokojnej nocy ...........
P.S. a foty jutro ;)


Komentarzy: 9 (Komentarze)


Były fotki, teraz notka ;)
2007-07-25 14:33

No wiec tak: lenia komputerowego powoli wykopuję za drzwi, chociaż jeszcze nie do końca.... Każdy kolejny dzień jest tak zwariowany, ze wieczorem to ja nie mam siły na nic i padam przed 24 ;)
Młody pada najpóźniej przed 21 i to we własnym łóżeczku. A tak, bo od kilku dni prowadzę małą krucjatę o samodzielne zasypianie. Jak widzę efekty wieczorem, t dzisiaj próbowałam i w dzień i w końcu malec zasnął...
A co takiego się dzieje? To widać na fotkach, których dzisiaj nie pożałowałam ;)
Od soboty w Warszawie przebywają Duśka z Majką, wiec jest co robić.
Dziewczyny co prawda goszczą się w StaroGardzie, ale prawie codzienni widujemy się w mieście ;) Jak ja się cieszę, bo przecież od roku obiecywałysmy sobie, ze się spotkamy, i w końcu są!!!!
Z pierwszą wizyta Dziewczyny przybyły juz w dniu przyjazdu, czyli w sobotę ;)Ale był czad ;) A T. śmiał się potem, ze do Mateusza, to same laski przyjeżdżają ;) Dzieciaki szalały ;) a główną ofiarą tych szaleństw został nasz salonowy kobierzec hyyhyhyhyhyhy, cały upstrzony w biszkoptach, chrupkach i paluszkach ;)
A my matki co???? Pierwsze co zrobiłyśmy, to urządziłyśmy atak na te nasze biedne dzieci i tylko flesze błyskały ;)
Dziewczyny posiedziały z półtorej godziny i pojechały, a my zabraliśmy się na imprezę do naszego dobrego przyjaciela. Oczywistą rzeczą było to, ze skoro dziadków nie ma i nie ma z kim zostawić Mateusza, to zabieramy dziecię za sobą ;) I tak każdy z gości, nie uświadomiony w materii robił wielkie oczy na widok szalejącego po Danielowym mieszkaniu Mateusza. T. i cztery niańki zajęły się dzieckiem, a ja spokojnie mogłam się pobawić.....
Powiem jeszcze tyle, ze Młody padł krótko po północy, a do domu wróciliśmy gdzieś około 2........
Rano, jak tylko Mati zdołał się wydostać z łóżeczka, to pogalopował do kuchni i przytargał szczotkę i szufelkę i dawaj!!! Zamiata ;) I to tak zawzięcie, ze nijak nie można było zabrać mu urządzeń, bo płacz był :( A mnie chciało się śmiać i taka dumna byłam z tego mojego Makucha, ze tak szybko załapał o co w tym chodzi ;)
Pozostał część dnia nie była juz taka miła, bo Młodego zęby dopadły i calutki dzień chodził rozdrażniony okropnie........
Na poniedziałek umówiliśmy się z Dziewczynami do Łazienek. Pogoda dopisała, bo nie padało a i upału wyjątkowego nie było.
Spacer był naprawdę udany, bo te, co miały gadać, to się nagadały, a ci, co spać mieli to też się przespali, a jak tylko oczy otworzyli to chodu! z wózka ;) Było karmienie gołębi, kaczek, wiewiórek, biegi za młodzieżą,  było też karmienie Młodzieży i dopasanie się goframi........ Mmmm...... takie gofry to chyba tylko w Łazienkach ;)
Popołudniu zaś walczyłam z mieszkaniem, bo we wtorek mieliśmy przeżyć kolejny najazd gości ;) Zabrałam się za mycie kafelków w kuchni. Płuczę ścierkę, odwracam się, a tam Mati z inna ścierka w rączce trze te kafle ;) Padłam!!!!!! Nawet nie wiedziałam, ze mam takiego pomocnika. A Mati dzielnie do końca ze mną te kafle szorował ;)
Wtorek. Gości ni widu, ni słychu. Pada hasło: Idziemy do ZOO. Spakowani i wyszykowani zatrzymujemy się przed naszą skrzynka na listy a tam koperta, ze jak nie zapłacimy rachunku za telefon, to nam go odetną. Aha!!!! Ale przecież wszystkie rachunki popłacone! Aż się zdenerwowałam, ale ruszyliśmy do ZOO. Pod ZOO oczywiście sterczymy, bo się Gocha spóźnia. Dobra, idziemy na lody. Czekamy sobie i zajadamy się lodami a tu kto???? Kasia i Tom Matibowie.... To sobie myślę, pewnie tu znowu jakiś sabat Goska wymodziła. Chwilę potem docierają Lila z Pychotka I Brygida z Bubu....... Kilka minut później wszyscy juz odnajdujemy się w ZOO razem z Gośką i Niką oraz Duśka i Mają ;) Pogoda co prawda niezbyt wymarzona jak na taki spacer, ale z cukru nie jesteśmy ;) Zdążyliśmy zobaczyć ptactwo, słonie i nosorożca, jakieś tam kopytne i dotrzeć na wielkie obżarstwo w baśniowym ZOO. W połowie gofra dzwoni T., ze jednak Ślązacy przyjeżdżają i będą około 16. No to ładnie, ja tu w ZOO, a tam w mieszkaniu pobojowisko. Trzeba wrócić wcześniej :( Ale nie wyszlibyśmy z ZOO bez wizyty w zagrodzie kóz, które Mateusz od samego początku darzy sporą sympatia i bez żadnych zahamowań idzie głaskać kozy ;) Jeszcze myli bialutką kozę z owcą i mówi mi, że baaaa ;)
No i zaraz potem urywamy się do domu, żeby po drodze zmoknąć do suchej nitki... Kto zmókł ten zmókł... Młody zasnął w swojej bryce przykryty bezpiecznie folia przeciwdeszczową..
W domu po całych 20 minutach spania obudził się i nie pozostawił cienia szans na spokojne ogarniecie chaty.
Czekam, czekam, nie ma gości. Już zła jestem, gdy o 17 słyszę domofon. Sa!!!!! Kuzyn T. z żoną i córką. Marysia ma 2 lata i 4 miesiące i podobno okropna z niej rozrabiara.... Oczywiście też się działo ;) ZNOWU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Młody i Marysia oczywiście nagłą i wielka miłością pałali do tych samych zabawek, czytaj. piłki, piłki, piłki !!!!!!!!!!!!!!!
Ale obył się bez guzów i takich tam ;)
Goście pojechali przed 19, a chwilę po 20 Mateusz juz spał ;)
Z dzisiejszych planów wyprawy do StaroGardu wyszły nici, bo jak się okazało, po dokładnym śledztwie, T. jednak nie zapłacił majowego rachunku za telefon i trzeba było ta sprawę dzisiaj odkręcić..... Powinno już być dobrze ;)
A StaroGard nawiedzimy jutro hyhyhyhyhy ;)




Komentarzy: 5 (Komentarze)


Tydzień foto :) część III
2007-07-25 11:42
WTOREK :)

wyprawa do ZOO, od lewej: Ciocia Bry i Bubu, Ciocia Kasia, Nika, Ciocia Gośka, Ciocia Duśka i śpiaca Majka, jak zwykle nieuchwytne Pychotki i Młody........


Mati i Nika


Nosorożec


Bubu ;)



koza ;)


Mati i koza


Ja i Mai i koza ;)


Nika




Komentarzy: 3 (Komentarze)


Tydzień foto :) część II
2007-07-25 11:35
PONIEDZIAŁEK ;)













Komentarzy: 2 (Komentarze)


Tydzień foto :) część I
2007-07-25 11:29
 SOBOTA ;)


















Komentarzy: 1 (Komentarze)


Tygodniowy rozkład jazdy ;)
2007-07-24 12:06

Tygodniowy rozkład jazdy ;)

Sobota,21.07
Spotkanie z Gośką, Niką, Duśką i Majką;
Majka kończy 16 miesięcy;)
Impreza u Daniela ;)

Niedziela, 22.07
Utknęliśmy w domu :(

Poniedzialek 23.07
Wyprawa do Łazienek z Dziewczynami;

Wtorek 24.07
Mateusz kończy 14 miesięcy;
Planowana wizyta rodziny ze Śląska.... chyba nie wypali...;
Idziemy do ZOO ;)

Środa 25.07
Planowana wizyta w StaroGardzie;
Festiwal piosenki turystycznej - Świder 2007 hyhyhyhy;
17 miesięcy Niki;

Czwartek 26.07
Stare Miasto, albo Zielonka?????

Piątek 07.07
Zielonka???

P.S. Foty jak przepędzę komputerowego lenia ;)


Komentarzy: 4 (Komentarze)


oj dzieje się, dzieje ;)
2007-07-22 18:52

A to tak na przynętę ;)
Co robimy jak nas nie ma?
To interpretacja Gochy

nikagarda.smyki.pl




Zgadnijcie kto jest kim ;)

Komentarzy: 3 (Komentarze)



[1] [2] [3] »


Moją stronę odwiedziło 157101 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada