Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2007.8:

Jaki jest 15 miesięczny Mati?
2007-08-30 14:17

I juz po całej aferze... Powiedzmy, bo na półce wylądowały rosiczki i co jakiś czas trzeba będzie potwory dokarmiać. Mam nadzieje, ze wszystkie okoliczne muchy juz o tym wiedzą...
Najpierw po komentarzu Żaby uświadomiłam sobie, że coś mnie mocno żre i że w każdej chwili może zaatakować Mateusza. Po chwili z nieukrywana satysfakcją poczęstowałam stadko lakierem do włosów, a rano Tomek sam uznał, ze sie owocówki wybitnie rozlazły i wyeksmitował cały słoik  z domu....
Nawet zbyt nie płakał za tymi potworami ;)
I miało być pięknie, gdyby nie ..... KARALUCH!!!!!!!!!
Pojawił się cicho, przemknął, z drugiego pietra najwyraźniej...
No to po tobie pomyślałam, a przeciwnik wykorzystał okazję i nawiał. Wczoraj od rana więc sprzątałam szorowałam, odkurzałam wszelkie kąty z jakiejkolwiek pożywki dla intruza.... Jak nie siłą, to wezmę go głodem...
Chociaż i to jest trudne, bo młody jak się rozpędzi, to rozrzuca po podłodze okruchy z biszkoptów, chrupek i takich tam........ Zgroza...
Środek owadobójczy na dłuższą metę nie wchodzi w grę, bo Mati wszędobylski jest...
Pozostają rzuty do ruchomego celu.
Popołudniu ja matka - wieloryb wybrałam się na basen, oj nienajlepiej dzisiaj jest. Ciężko  nosić klocka, który juz swoje waży, kiedy ramiona odpadają ;)
Do tego Mati dzisiaj wyjątkowo odmawiał współpracy, jeśli o spanie idzie, oj ciężko.....
A miało być tak miło, mieliśmy do Bry i Bubu jechać, ale plan nie wypalił. Pojedziemy jutro ;)
Co do samego Mateusza zaś ;)
Jak na 15 miesięczne dziecko, to niezły z niego aparat ;)

Ostatnio ma w zwyczaju pakować się rano do naszego łóżka, przykrywać się kołdrą i oglądać za mną Misia w dużym niebieskim domu ;)
Oczywiście ja wtedy nie mam prawa wyjść z łóżka ;)
Kilka miesięcy temu moja mama pokazała mu, że medalik  z Matka Boską, który ona nosi można pocałować. Mateusz zapamiętał to sobie bardzo dobrze i przy każdej wizycie u babci medalik całuje i potem daje do pocałowania babci. Kilka dni temu dostał mi się wisiorek ;) Moje rezolutne dziecię podeszło do mnie, złapało za wisiorek i cmoka i podstawia mi wisiorek pod nos.... Kiedy pokojarzyłam fakty.... Heheheheh..... Sprytna bestia ;)
Mati bardzo też lubi jeździć na koniku..... Ciekawe jest tylko to, dlaczego w roli konika występuję ja?????????
Obsługa widelca opanowana.... no powiedzmy w 80% ;)
Ostatnio nauczył się też picia z butelki z korkiem ;) Idzie mu lepiej niż z bidonem ;)
Doskonale rozpoznaje też wiele słów. Kiedy poproszę go o przyniesienie spodni, czy bluzki, albo butów.... Wie, gdzie butelka z mlekiem, gdzie jego chusteczki, pieluchy. Jest coraz mądrzejszy ;)
A jak mówię stopy fuj fuj, to od razu przybiega, by podstawić mi stopę pod nos, albo próbuje sam wąchać ;)
Rączki tez wie, gdzie ma ;) I nos i oko ;)
Uwielbia się kapać i myć zęby. Jak go rozbieram do golasa i mówię, ze idziemy kąpu kąpu, to pierwszy jest w łazience  ;)
Gaduła tez z niego, chociaż na razie to głównie chińszczyzna.
Zdarzają się jednak takie słowa jak masz, babci, mam, am-am, dać, dasz. To pewnie przypadek, ale jak niesamowicie brzmią tak wyraźnie wypowiedziane słowa w ustach takiego malucha.

Już doskonale kojarzy, ze my gdzieś idziemy, a on zostaje. Wtedy albo jest płacz, albo gdy któreś z nas z nim zostaje, Mati robi nam pa pa ;)
Nawet dać buzi czasem przyjdzie, misia też pocałuje, przytuli się.
Zatańczyć też zatańczy, a wygląda to komicznie: tupanie, podrygiwanie i machanie rękami. Za to jak ja wezmę go na ręce, żeby z nim potańczyć, to minę ma dumną ;)
I nawet coś w rodzaju śpiewu mu wychodzi ;)
Wie, ze kuchenka jest si, ale od kabli i kontaktów to czasem nie można go odgonić.......
No i to chyba na tyle, jak mi się przypomni to będę dopisywać ;)
Miłego dnia ;)


Komentarzy: 4 (Komentarze)


wisielczy humor.........
2007-08-28 19:53

Niby wszystko ok, Młody nawet śpi, ciekawe czy do rana ;)
Jakiś marudny był popołudniu.....
Dzisiaj będzie jednak z zupełnie innej beczki.
Otóż mąż mój i ja miewamy różne hobby i zainteresowania i nie wiem jak będzie z Małym, czy wpadanie na czasem dość absurdalne pomysły po nas odziedziczy...
Chociaż biorąc pod uwagę intensywność z jaką do tej pory Mateusz pochłania życie, to wszystkiego jestem się w stanie po nim spodziewać ;)
Niemniej jednak, wróćmy do nas, a właściwie do pasji Tomka.....
Jakieś parę lat temu umyślił sobie, że stworzy własne bonsai... Zaczynając od ziarna!!!!!!!
Owszem sztuka piękna, choć tak naprawdę chyba wyłącznie dla cierpliwych, wytrwałych.
Jakoś z biegiem czasu, po kolejnych niepowodzeniach, kiedy to obie sosny japońskie padły, a graby jak pozostały zakopane, tak nie wyrosły, T. jakby zaprzestał.
Niedawno zaś poznał zapalonego hodowcę rosiczek i zadzwonił do mnie, że firma, którą mają w planach założyć zwać się będzie rosiczka.....
No owszem, rosiczką i mnie kiedyś wołali, ze względu na nazwisko ;)
Znajomość mojego męża z hodowcą rosiczek zacieśniała się, a ja z niepokojem obserwowałam, jak T. z kolei z błyskiem w oczach ogląda rosiczki w necie i zapewnia mnie, że na pewno mi tego cholerstwa do domu nie zniesie.....
I tak, jakieś dwa tygodnie temu, T. na allegro zakupił nasiona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No dobra, taka rosiczka podobno rośnie jakieś pół roku, żeby mogła żreć te muchy, więc po co teraz zaraz już urządzać hodowlę tych cholernych owocówek????
Usłyszałam dziki i pełen radości krzyk Tomka: Malina!!! Spójrz, muchy sie urodziły!!!!!!!!!!
Ręce mi opadły.
Muchy pojawiły się tydzień temu i mieszkały sobie w słoiku......
Aż do dzisiaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Od kilku godzin towarzystwo rozłazi się po całym oknie i lata mi po pokoju,  a ja cwiczę swój refleks w łapaniu much...
Zadzwoniłam do T., że zaraz ten słoik wywalę przez okno, a resztę paskudztwa powybijam.
Mój mąż na to, ze śmiechem oczywiście, bo najpierw nie chciał uwierzyć, a potem oświadczył hodowcy rosiczek, że muchy się rozlazły.....
Więc kazali mi je przykryć jakimś spodkiem....
I co???? Ja mam wystąpić w roli kata?????

To cholerstwo gryzie!!!!!!!!!!!! A miały być owocówki!!!!!!!!!!! Szlag by to, w domu nie mam nic, czym bym mogła muchy unicestwić.....
Oj czeka nas ciężki wieczór, oj ciężki............................

A jak mi tylko jakaś małpa dziecko pogryzie, to Tomek dzisiaj będzie spał w piwnicy, razem z tymi swoimi muchami, a najlepiej w jednym i tym samym słoiku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Komentarzy: 12 (Komentarze)


ano minął weekend ;)
2007-08-27 14:39

No dobra.
Nerwy trochę opadły, juz lepiej, chociaż Mati pół nocy przemarudził drugi pół przespał jak zabity. Nawet gdybym przez pokój przepuściła trąbiące i tupiące stado słoni, to by go pewnie nie ruszyło...
Ano będzie o nieco przyjemniejszych rzeczach tym razem ;)
Piątkowe popołudnie należał do jednych z tych bardziej zwariowanych. Bo i goście w osobach Gochy i Niki i Weroniki byli, i prezenty i kwiaty, i co poniektórzy pamiętający składali życzenia na wszelkie sposoby, za co bardzo Wam Kochani dziękuję ;)
Weronika przyniosła ze sobą też dobre wieści, w końcu się dziewczynie w życiu układać zaczęło ;) za to była krótko, przelotem powiedziałabym.....
Dziewczyny ze StaroGardu...
No cóż, tu trochę inna bajka....
Nieład artystyczny i kontrolowany chaos.....
Chaos w postaci młodocianej dwójki, czyli Niki i Mateusza, którzy za nic w świecie mieli fakt, ze matki też chciałyby sobie poszaleć....
O pójściu spać mowy  nie było, w końcu skapitulowałyśmy i poszło stadko samopas.... Miały Dziewczyny nocować, ale ze względu na to, ze dziecięca samowola skończyła się małą kraksą, i widać było, że ze spaniem to chyba sajgon będzie, i że Gocha ma w samochodzie jakiś drogocenny i tajemniczy ładunek, Gocha zadecydowała, ze wracają do domu.... Po jakiejś godzinie pojawiła się głowa StaroGardzkiej familii i sholował Dziewczyny  ;)

Niemniej jednak dopiero w okolicy późnych godzin nocnych ;)
Sobota jak sobota.... Siedziałam z młodym, bo T. jeszcze sprawy miał do załatwienia.... Wieczorem była kraksa....
Wczoraj zaś mieliśmy jechać na Pola, Sabat mieliśmy czynić, ale z racji zarwanej nocy i podłych nastrojów plany poszły się trzaskać...
Młody na tym nie ucierpiał, bo gdzieś około 15 wyruszyliśmy na spacer. Najpierw małe zakupy, a potem park. Oj w parku to się działo: Mati biegał, szalał, śmiał się ;) Zaczepiał niemal wszystkie dzieci w jemu podobnym wieku....
A jak się Tomek zdziwił ;)
Zabrał Mateusza na chwile na hopki i Mateuszowi tak się to hopanie spodobało, ze aż się rwał z powrotem, a Tomek musiał Go mocno trzymać, by Mati nie nawiał ;)
Kolejnym hitem były balony, te samolatające......  

A zwykłego balona, to Mati unicestwił po niecałych 5 minutach na trawniku ;)
A potem Młody z wózka uwolniony biegał z piskiem i śmiechem potęgowanym przez wygłupy Tomka ;)
W domu owszem Młody padł przed 20, ale znów zaliczył guza.....
Tym razem zatrzymał się na szafce...

Jak to któraś mama napisała w komentarzach, chyba powinnam kupić kask ochronny dla Mateusza.....

I jestem bardzo bliska takiego zakupu ;)
Od rana zaś Mati znów szaleje, nawet apetyt ma, albo coś mu się odwidziało, bo nektarynki wtrząchnął w tempie ekspresowym, a potem padł ;)
A ja idę...... sprzątać pobojowisko..... Huragan MATEUSZ już załatwił mi zajęcie na pół dnia ;)
Miłego dnia ;)


Komentarzy: 9 (Komentarze)


kiedyś dostanę zawału............
2007-08-26 21:44

Po ostatnim weekendzie ja, matka jestem wykończona.....
Tym razem psychicznie. Tomek chyba też...
Owszem piątkowy wieczór był bardzo  miły, ale wczorajszy i dzisiejszy dał nam w kość. Do tego stopnia, ze ja padłam po 2, a T. nie spał calutką noc...
Wczoraj wieczorem Mati miał bliskie spotkanie z kantem naszej ławy.......
Co prawda krew się zbytnio nie polała, ale ma małą dziurę w okolicach skroni.
Mnie się na ten widok momentalnie gorąco zrobiło, Mati wył, Tomek chyba równie mokry,  co ja...
I teraz pytanie: co zrobić? Na pogotowie???? Do ciotki?????
Skoro krew się nie leje, rana wygląda jak wygląda..... a ja w głowie czarny scenariusz i czuję,  że nie wiem co ze sobą zrobię.....
Ciotka nas ostudziła i kazała jechać do szpitala w razie wymiotów lub omdleń.....
A 10 minut później Mati znów szalał i śmiał się jak mały dzikus.
Trzymaliśmy go twardo do późnej nocy i obserwowaliśmy... I nic.... Po 22 Młody wcinał ugotowaną kapustę z wielkim apetytem, a mnie ręce drżały.........
Rano juz nam się wszystkiego odechciało, nawet wyprawy na Pola..... Dobrze, ze nie tylko nam....
Ogólnie cały dzień schiza, pilnowanie Mateusza, a i tak dzisiaj wieczorem miał kolejne zderzenie, tym razem z szafką w przedpokoju... Całe szczęście nie było aż tak źle jak wczoraj......
Co prawda spędziliśmy dzisiaj bardzo fajne popołudnie we trójkę, ale o tym chyba jak i o piątkowej imprezie wtedy jak trochę nerwy opadną.........

I znowu nerwy, bo Mati coś popłakuje przez sen………
Spokojnej nocy...................


Komentarzy: 5 (Komentarze)


12!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2007-08-25 18:33

Przegląd dziecięcej paszczy wykazał dwa dodatkowe zęby....
Tylko tyle, że matka była chyba mocno ślepa, bo rozmiar obu górnych czwórek wskazuje na dłuższy pobyt w Mateuszowym pycholu niż ostatnio wyrżnięte czwórki dolne....
Razem 12!!!!!!!!!!


Komentarzy: 4 (Komentarze)


Notka z wyprzedzeniem ;)
2007-08-23 21:24

Dobra: piszę tą notkę teraz, bo nie bardzo jestem w stanie przewidzieć, co się będzie działo jutro.
Owszem, czekają nas odwiedziny Gochy i Niki, Tom na popołudnie do pracy, pogoda niekoniecznie przewidywalna......
A co do reszty????
Hmmmm..... Nie jestem pewna, co nam strzeli do głów......
Świętować będziemy na pewno ;)
Mati 15 miesięcy, a ja imieniny ;) Dobrze, że nie kolejne urodziny hyhyhyhy.....
To jutro, a co na domowym froncie???
Mateusz nadal szaleje, chociaż zęby już wyszły.
Teraz śpi: po kąpieli zjadł i momentalnie padł.
Jego też ta zwariowana pogoda wykańcza.

Co prawda przez jakieś dwie godziny po prostu się chichrał, a ja zastanawiałam się, czy w mleku czegoś przypadkiem nie było.

Albo czy to może efekt działania przypraw w farszu do krokietów?????? A jeszcze z dziadkiem wyciągnęliśmy tego feralnego miśka - śpiwór, co to cała afera o niego była rok temu..... Misiek się wietrzy.... W końcu cały okrągły rok w torbie na antresoli każdego doprowadziłby do szału ;)
Muszę się pochwalić, że Mati pożarł prawie całego krokieta!!!!!! Chyba dlatego, że był głodny ;)
Rączki już zacieram, bo w niedzielę  chyba kolejny SABAT hyhyhy..... Ale o tym pewnie za dni kilka ;)
Teraz to skorzystam z tego, ze Mati śpi i poszaleję..... w necie ;P
A co Wyście myśleli ;)
Spokojnej nocy ;)


Komentarzy: 9 (Komentarze)


Wspomnienia z Sabatu
2007-08-22 15:03
Nic dodać, nic ująć...
Foty mówią same za siebie ;)
P.S. 10000 gościa prosimy, by pozostawił po sobie jakąś pamiątkę ;)



Komentarzy: 11 (Komentarze)


Z ostatniej chwili ;)
2007-08-22 13:18

No i mamy kolejne dwa zębiszcza!!!!!!!!!!
Razem 10 ;)
Wylazły obie dolne czwórki ;)


Komentarzy: 4 (Komentarze)


rajd ;)
2007-08-21 20:25

Nie mogę w to uwierzyć: nie ma jeszcze 20, a Mati już śpi.
Boje się tylko, czy aby nie wyśpi się szybko i nie obudzi za jakąś godzinę ;)
Śpi dziecię zmożone snem, po dniu pełnym wrażeń ;)
A  i jeszcze przytrafiło mu się obudzić się przed piąta i przez kolejna godzinę tłuc się w naszym łóżku. Co prawda na tym ucierpiał nie tylko On, ale jakoś daliśmy radę ;)
Radę tez daliśmy dzisiaj pogodzie i jak mówią dwa Wyderusy Fioletusy: Dzięki Ci bardzo!!!!! Ty głupi deszczu!!!!!!

Tak i My podziękowałyśmy  deszczowi za współpracę i kompletnie zignorowaliśmy te próby marnej kapaniny ;)
Oczywiście w całkiem juz zwariowanym towarzystwie ;)
Ano odbył się dzisiaj kolejny SABAT z wózkami w Parku Skaryszewskim. Zamiast mioteł pojawiły się z wózkami: Bry z Bubu, Wiola z Niną, Gocha vel Kitkową z Niką, Agnieszka z Kacperkiem no i oczywiście MY ;) Sztuki dwie ;)
I w tym parku, gadając, śmiejąc się, plotkując zrobiłyśmy chyba kilkadziesiąt dobrych kilometrów ;)
Ano tak, bo jak Dzieci nie spały wszystkie na raz, to trzeba było je nakarmić, ale dość szybko okazało się, ze jeszcze zakupy trzeba zrobić, więc wycieczka zaatakowała pobliską Biedronkę, a potem bazar ;) A potem to juz zlądowaliśmy w knajpce nad jeziorkiem. Oczywiście co poniektóra część Dzieciarni wliczając w to i Mateusza ostro zainteresowała się duuużą wodą ;) Trzeba było za Maluchami dreptać krok w krok. A jak juz nie spały wszystkie na raz, to zaczęły się poważnie rozłazić i było wesoło. Były i płacze i marudzenie, i spanie i wielkie stołowanie.  Spanie na zmianę, protest song, bo za długo juz siedzimy w wózkach ;) Ale to taki urok. Jedynie Nika jak zwykle siedziała sobie cicho ;)
A jak dzieci śpią, to Matki szaleją ;) Też ;)
W pewnym momencie urwały się Wiola z Niną.
A potem... Potem było tak....
Młody dostał do reki butelkę z soczkiem, tylko butelka bez smoczka była. Na samym początku szło mu idealnie, ale chwilę potem nastąpiła katastrofa ;) Młody sokiem zalany, wózek też, ubrania jak najbardziej. Dobrze, ze we wózku drugi komplet ubrań ;)
A, i jeszcze jedno: Mati zaanektował, a potem próbował uprowadzić Olkowego Tubisia!!!!!!!
Potem swe zainteresowanie przerzucił na Kacperkową piłkę i aż płakał, kiedy ja podła matka mu ja odebrałam, wszak trzeba było sytuacje doprowadzić do porządku, bo już czas był, bo droga była do domu powrotna ;)
Kosztem mandatu ryzykując wpadłam na pomysł i zerwałam kwiatki z klombu, by Mateusza czymś całkiem nowym zainteresować i tym samym trochę uciszyć to moje spłakane dziecię ;)
I Kitkowe Dziewczyny pojechały do swego StaroGardu, a my w sześcioro wpakowaliśmy się do autobusu. Dwa przystanki i pożegnaliśmy się z Agnieszką i Kacperkiem, by jeszcze trochę po sklepach pobuszować ;)
Mali mężczyźni znieśli to całkiem dzielnie ;)
A jak juz doczołgałyśmy się z Bry z wózkami na przystanek, tośmy zupełnie juz płynęły, tak nam gorąco było ;)
W domu kąpiel i w pidżamy ;)
Dla dopełnienia w najbliższym czasie jakieś fotki tu zainstaluję, teraz jednak skorzystam z tego, że Mati juz śpi i zabiorę się za............ sprzątanie ;)

P.S. Dzisiaj 17 miesięcy kończy nasza Majka kochana ;)


Komentarzy: 9 (Komentarze)


zwariować można.......
2007-08-20 17:12
 

Żeby było jasne ;)
U babci byliśmy chwilę przed 11 i od razu wyruszyliśmy po zakupy.
Moja szalona mama stała w kolejce po wędlinę dla Młodego jakieś 20 minut!!!!
Młody do konsumpcyjnej współpracy zbyt chętny nie był, ale co tam, babcia niczym niezrażona podtykała mu pod nos co i rusz coś nowego….
Najgorsze w tym wszystkim to, ze ja u mojej mamy nie mam nic do powiedzenia, babcia babciuje jak szalona!!!!!
A Wnusio???
Cały dzień szalał z rurami od odkurzacza i sprawiało mu to wielką frajdę….. Miłość do żelastwa byłą tak wielka, że Mati poszedł spać przytulony do rury i dość ciężko było mu ja odebrać ;)
Potem byliśmy na spacerze, nawet ze trzy razy byliśmy, i do tego Młody prawie cały czas urzędował na balkonie w towarzystwie Grubej. Co prawda pies na widok rur zachowywał minimalny dystans, ale nie przepuścił zabawy z piłkami.
W końcu Młody rzucił piłka tak, ze wypadła przez balkon i babcia zabrała wnuczka na poszukiwania.
Z jedzeniem to była wariacja: jedna łyżeczką Mati, a drugą Mama…. Powiedzmy sobie szczerze, ze nie pomyślałabym o tym, ze moja własna mama będzie karmić mnie rosołem z lanymi kluskami jak będę już miała własne dziecko ;)
Myślałam, że się zakrztuszę ze śmiechu jak moja mama tak ta łyżką wywijała, a Młody bacznie obserwował, czy babcia sprawiedliwie zupą dzieli………
Potem jeszcze Mateusz nauczył się już do końca pokazywać TAK,  NIE i NIE WIEM ;)
A na koniec załapał jak się grozi palcem i teraz grozi mi namiętnie za wszystko, nawet, gdy na niego krzyczę!!!!!!
Na spacerach Młody się lenił, grzebał w piasku, uciekał, i jak najchętniej wskakiwał do nas na ręce. Tylko z zasypianiem miał problem. Padł po 16, a już po 17 suka otwierała mu drzwi do wyjścia  ;)
Wieczorem kąpiel z bąbelkami i moja mama zawzięła się, ze wnuka uśpi przed 21….
I kiepski to był pomysł.
Nie dlatego, ze nie spałam jak zwykle całą noc bojąc się, że dziecko mi z łóżka wywędruje, ale dlatego, że gdzieś o 5:30 Mati był już wyspany!!!!!!!!!!!!
Szlag by to!!!!!!
Moja mama znów zabrała Go na poranny spacer, a ja poszłam spać ;)
Niedziele była podobna, Mati doskonale wczuł się w rolę młodocianego Anarchisty i olewał wszelkie nakazy i rozkazy. Doskonałą zabawę miał wtedy, kiedy babcia wymyśliła hamak z koca!!! To był szał, Mati chichrał się na całego, tylko pies zgłupiał i chyba próbował ratować więźnia koca ;)
Nawet w drodze powrotnej Mati nie szalał ;)
Za to wieczorem wyciął nam numer. Usłyszeliśmy tylko szum i płacz! Dość przytłumiony płacz. Młody najwyraźniej postanowił wyjść z łóżeczka przez barierkę i wylądował w dziurze między fotelem a kaloryferem. Całe szczęście upadek zamortyzowała zasłona………
A dziś od rana to samo. Energii full!!!!!!!!
Co zrobiłam w ramach desperacji???? Fotel, na który mateusz włazi bez przerwy przestawiłam do góry nogami. Po równi pochyłej Mateusz nie ma szans na niego wejść ;)
A pani nagrana na taśmę w Telekomunikacji dziś się zdziera ;)
I jeszcze jedno ;)
Co świętujemy????
Może to i nic wielkiego, ale każdy powód jest dobry ;)
W piątek Mati kończy 15 miesięcy, a ja mam imieniny. A w sobotę będzie półtora roku jak T. i ja zostaliśmy mężem i żoną ;)

Miłego popołudnia ;)


Komentarzy: 6 (Komentarze)



[1] [2] [3] »


Moją stronę odwiedziło 157097 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada