Archiwum pamiętnika - matiniebieskieoko

Informacje z 2008.1:

dla spragnionych zdjęć i nietylko ;)
2008-01-30 09:44
jak w tytule ;)
spora porcja fotek, po dłuższym okresie posuchy ;)


przyłapany na gorącym uczynku o poranku ;) ponieważ mam refleks szachisty, to na zdjeciu tylko finał akcji z włażeniem do szafki ;)


popołudnie w pobliskim jordanku z bliźniakami ;) Młody od razu ruszył na plac zabaw....



czasem tylko uszy śmigały ;)


Młody i Ada


sczęśliwy ;)


zmiana obiektu....


wykosić konkurencję: Młody i Miko. wyjątkowo żywe zainteresowanie wzbudził w Mateuszu smoczek.


no a teraz to jak pies ogrodnika sam się nie pobujam, ale nikomu nie dam!!!!!



wielka fascynacja


konkurencję trza wszystkimi sposobami, można też  za czapkę ;)


a jak matka nie patrzy.....


Wielki Zdobywca na swoim rumaku ;)


mamo!!! ja latam!!!!!


Dude! Wher's My Cow??????


ZIEEEEEEEEW ;)

Komentarzy: 4 (Komentarze)


całkiem miły wieczór ;)
2008-01-28 14:40
za oknem pogoda cudna, a Młody jak zwykle przesypia.
może jak wstanie hrabiątko, to wyjdziemy.
wczoraj późnym popołudniem zupełnie z nienacka wybralismy się do mieszkajacych po sąsiedzku znajomych...... bez wózka.
nawet nieźle poszło. Młody w jedną stronę został odtransportowany na tzw. barana. jedyna i niepowtarzalan okazja mu sie rafiła jechać na prawdziwym Baranie ;) w drodze powrotnej już nie było tak miło, bo to ja przeklinajac w duchu BARANA musiałam jakoś koordynować powrót do domu.....
Panowie postanowili bliżej zapoznać sie z trunkami.... skutek taki, że Młody zaliczył nocny spacer.... w czasie odwiedzin w jednym pokoju odbywały się wieczorne Matek Polek rozmowy, niektóre z uczestniczek zaś mogły poczuć się z lekka znudzone. ale trudno gadać o czym innym, gdy Młody kursuje pomiędzy pokojami a kuchnią i robi dużo szumu ;) owszem, były też rozmowy na temat kredytów, mieszkań i takich tam, co obecnie na topie są ;)

Młody nie nudzi sie nigdy, o nie. doskonale potrafi zorganizować sobie zabawę. tym razem padło na gospodarza wieczoru, wujka Tomka, który powoli przygotowuje sie do roli taty i nie chce słyszeć o córce, chociaż reszta gości za naszymi plecammi pisze już scenariusze, jak to nasze dzieci bedą sie na randki umawiać ;) ciekawe ;)
tańce też były, szczególnie, że Młody rządził na parkiecie i wybierał sobie ofiary gotowe do podrygów ;) machanie głową i tupanie nogą Młody ma opanowane perfect. tylko ze śpiewaniem coś nie tak, może z czasem przyjdzie, bo na razie to jakaś melorecytacja: la la la la..... czyżby Młody zdolności wokalne odziedziczył po tatusiu???? no tak, bo śpiewy też były i wspomnienia sprzed lat i katowanie jednej takiej piosenki Guns’ów ;)
a tak się T. bał, że ta wyprawa skończy się jak poprzednia wyprawa w gości, gdzie Młody dawał czadu i zdaniem przewodnim wieczoru była fraza: Mati! nie wolno!!!! uswiadomiłam T., że jeżeli nie bedziemy Mateusza zabierać do ludzi, to zawsze tak będzie i wyrośnie z dziecka mały dzikus.....
I tym razem fajnie było, bez żadnych incydentów ;)
może dlatego, że Mati owinął sobie zestaw wujków i ciotek wokół malego palca?????
za jakieś 2 - 3 tygodnie będzie już wiadomo czy do towarzystwa bedzie miał Mati kumpla, czy może będzie chadzał sobie na te randki ;)
no, poczekamy, zobaczymy ;)
do następnego takiego spotkania ;)


Komentarzy: 3 (Komentarze)


wielkie żarcie ;)
2008-01-27 12:16
wielki remanent dysku staje  się powoli kwintesencją tego, co dla T. znaczy słowo ZARAZ...
komp ledwie zipie, system uruchamia sie jakies pół godziny....
tymczasem Młody ma jakiś stan podgorączkowy, chociaż zapas energii pozostaje jakby to powiedziec niewyczerpalny... ciągle w biegu ;)
nie pozostaje też bez zmian apetyt Mateusza. znaczy sie teraz, to jest diametralna zmiana: Mateusz wchłania co tylko uważa za jadalne!!!!!!! nawet warzywa, którymi do niedawna gardził. do łask przyszły surówki, szczególnie ta z utartej marchewki i pora..... owoce też są dobre ;) nawet udało mi się przekonać Młodego do białego grapefriuta, bo miąższ to ma cudownie słodki ;) banany, jabłka, tylko nie jagody ;)
zjadana miskami zupa pomidorowa z makaronem ( szczególnie ten makaron ), nawet drugie danie jestem w stanie w niego upchnąć!!!!
soki, herbata, której już nie mogę wypić sama, a najlepsza jest mieszanka z herbaty jabłkowej z miętą i wiśniowej ;) tą to Młody jest w stanie wypić mi całą, nawet jeszcze ciepłą ;) jogurt jest dobry, ale tylko mój: grapefriutowy z zieloną herbatą. taki wynalazek, ale pyszny. najwyraźniej Mati podziela moje zdanie i przysysa się do butelki niczym jakiś glonojad ;)
jest tego jeszcze więcej  :)
co mnie cieszy, bo mimo całkiem słusznego wyglądu Młody jadł naprawdę bardzo niewiele.
a poza tym, wiatr taki, że łeb chce urwać i człowieka zwiewa na boki ;) więc siedzimy w domu.
a w domu? ja próbuje czytać, ale Mateusz i Tomek chyba mają to gdzieś. Wtedy chcą wszystkiego na raz., Młody próbuje skakać po mnie, odebrać mi ten dziwny przedmiot z ręki...... a ze spaniem nadal to samo...... to kiedy mogę sobie poczytać, albo dokończyć sweter na drutach? Ostatnio Młody połamał mi parę drutów właśnie.......
cóż takiego siedzi w tej małej głowie?
żądne  200% mojej uwagi, i wtedy tylko na chwilke jest w stanie zatrzymać się i wypaść z tego biegu, w którym gna na codzień.......
miłego dnia..........


Komentarzy: 5 (Komentarze)


jakoś leci ;)
2008-01-25 18:16
śpi dziecię, ale nie byłabym taka pewna, czy dośpi do rana. pewnie za jakieś dwie, trzy godziny obudzi się całe szczęśliwe ;)
tak samo jak wczoraj.....
wymęczy się chłopak, wylata, wiatr przegoni, nos mu zmarznie i buzia cała czerowna ;)
podkręciliśmy nieco tempo zdarzeń ;)
i jest wielki plan na ten rok, kluje się, kluje ;)
siedzenie w domu i chowanie sie przed kompletnie pokręconą pogoda wyszło nam już bokiem.
ile człowiek może wytrzymać, gdy za oknem zamiast śniegu deszcz albo słońce?
ruszyliśmy w miasto ;)
Młody niczym niepokonany zdobywca podbijał figloraj w hulakuli. istnieje odpowiednia dokumentacja, ale o tym później ;)
wczoraj też nas wywiało, a dziś zajrzeliśmy do pobliskiego jordanka, gdzie Mati poszedł na żywioł i okupował wszelkie huśtawki i wykazał skłoności do porywania cudzych misiów ;)
w końcu porobiłam jakieś zdjęcia, ale wrzucę je za kilka dni, bo T. zaplanował na weekend wielki remanent kompa. tym samym odcinamy się od netu na dni kilka ;)
w planach na weekend mała wyprawa do babci w Zielonce. babcia żyje jeszcze w błogiej nieświadomośći ;)
i tak sie kręci ;)
a teraz, koniec transmisji..... idę dopaść mój zaległy gwiazdkowy prezent..... odebrałam dzisiaj z poczty, jeszcze swieżo pachnie drukarską farbą ;)
udanego weekendu ;)


Komentarzy: 3 (Komentarze)


nie i .....
2008-01-24 17:56
NIE
ostatnio ulubione słowo Mateusza ;)
czasem głupotki z tego wychodzą, i zastanawiam sie czy to aby nie bunt dwulatka już, ale....
czy ktoś wie jak nauczyć 20 miesięczne dziecko słowa TAK?????
a tak przy okazji - dzisiaj Mateusz kończy 20 miesięcy ;)

Komentarzy: 2 (Komentarze)


bum buru rummmmmm....... nie do końca normalnie :P
2008-01-22 14:58
bum buru rummm.....
dzisiaj u nas ksiądz po kolędzie.....
ksiądz nie zajrzał do nas już chyba od trzech lat.
najwyraźniej mało domyślny jest, no bo jak dzwonek nie działa, to przecież można zapukać.
żaden ksiądz na to jeszcze nie wpadł.
dzwonek zepsuty na amen, żeby nowy zainstalować, trzeba by było kuć w ścianie.....
bum buru rummm.....
Młody poszedł wczoraj spać po północy.....
pranie Młodego wieszałam około 1.
dzis rano Młody potraktował suszarkę we właściwy tylko sobie sposób.
było wielkie buuuuum.
pranie rozrzucone.....
urocze, grrrr.....
dzisiaj pewnie bedzie taki sam cyrk......
bum buru rummm.....
zima nas nawiedziła, znaczy sie próbowała, ale mało z tego wyszło.
wczoraj cały dzień lało.
zupełnie normalne w środku zimy ( KALENDARZOWEJ!!!!! )

bum buru rumm......
szukam pracy na pół etatu.
plan jest dobry, tylko troche jakby to powiedzieć, średnio wykonalny.
i nie chodzi tu tylko o względy finansowe.
jeszcze troche w domu posiedzę, a kompletnie mi już odbije.
nie chcę jednak, żeby Młody na tym tracił.
bum buru rummm.....

miłego, całkiem normalnego dnia!!!!!!!


Komentarzy: 6 (Komentarze)


wiek nietoperza????
2008-01-21 21:28
 stara mądrość ludowa mówiła: rodzice są jak nietoperze.
nic nie widzą, nic nie słyszą, a wszystkiego się czepiają.
czy my, starzy wchodzimy już w taki wiek? ;)
chociaż aż tacy głusi i ślepi jeszcze nie jesteśmy ;)
nadopiekuńczość???? nie ;)
tylko stały niepokój o nadpobudliwego potomka ;)

( notka ze specjalną deykacją dla naszych Rodziców, znaczy się Mateuszowych Dziadków )

Komentarzy: 5 (Komentarze)


o spaniu.... raz jeszcze??????
2008-01-20 14:26
a myśłałam, że koszmarki z zasypianiem mamy za sobą.
na myśleniu się skończyło.
rzeczywistosć z powrotem nas przerasta, ale jak widać najwyraźniej problemy ze spaniem powracają cyklicznie.
a tak było pięknie na samym początku!!!! nie, to co ma w opisie na gg znajomy T. świeżo upieczony tata: całkowicie nieprzespana noc. cudnie było, wręcz idealnie, ale dlaczego sie spsuło?????
od kilku dni trwa cowieczorna wojna. wszystko sprowadza sie do tego, że ja najchętniej odesłałabym Młodego w objecia Morfeusza gdzieś w okolicy 21, a on ani myśli o współpracy. kpiny totalne!!!
ryk, wrzask, pisk, protest song, itd.....
ale my to przetrzymamy, nie damy się małemu tyranowi.
co dziwne, Młody na brak snu nie narzeka, na nogach jest już po 7!!!!!!!!!!
dla mnie, typowej sowy znaczy to tyle, co masakra, ale staram się jakoś przeżyć te pobudki ;)
ciekawe, co będzie dzisiaj ;)
miłego popołudnia ;)


Komentarzy: 3 (Komentarze)


zimistrz?????
2008-01-17 21:11
prawdę mówiąc - jest dopiero połowa stycznia, a ja już nie bardzo pamiętam co działo się w Nowy Rok. od początku roku fajerwerki i niewypały na przemian.....
dzisiaj Młody zaszalał......

cóż znaczy dla matki tych kilka minut dziennie ukradzionych małemu skubańcowi, choćby po to, by dokonać cudów i poczynić poranną toaletę..... bezcenne  ;)
postanowiłam dzisiaj rano skorzystać z takiej okazji, że dziecię śpi jeszcze i prysnąć do łazienki a potem zahczyć o kuchnię, żeby spreparować cudowny napój jakim jest herbata....
juz czułam ten wspaniały zapach earl greya, gdy nagle usłyszałam plask i poczułam na swej łydce małą, nieco tłustawą łapkę. zwróciłam swe oczy w kierunku poniżej metra i co zobaczyłam????
bałwana!!!!!! dokładnie! spod  wszędzie panującej bieli łypała na mnie para niebieskich ocząt, tak niewinnych, że mogłyby roztopić niejedną lodową górę...... bałwan półgębkiem, również całym w bieli, wyartykułował z siebie słówko: MAMIŚ i ułożył to, co zazwyczaj jest aparatem gryząco ssącym w coś w rodzaju promiennego uśmiechu.
nie, żebym była podejrzliwa, ale tknięta złym przeczuciem podążyłam śladem białaych smug, które pozostawił na swej drodze żywiołak.
o zgrozo! przede mną biel i biel, lepka, tłusta i mazista, przerażająca biel..... fotel, regał, biurko, łóżko, biel wszędzie. panoszący się, nieskończony  bielszy odcień bieli..............kremu bambino!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie wiem, czy to Mateuszowi tak tęskno za śniegiem, czy to mnie zabrakło wyobraźni. nowo zakupiony krem został ulokowany, jak nam sie jeszcze wczoraj wydawało w bezpiecznym miejscu. okazało sie jednak, że za mało bezpiecznym, i że dla Młodego nie ma juz żadnych przeszkód.....

popołudniu, kiedy to juz opanowałam BIEL udaliśmy sie na spacer całą trójką.
Młody gadał po swojemu jak nakręcony, aż w końcu kiedy go uwolniliśmy z wózka przeszedł do ataku ;)
kogo spotkał na swojej drodze, temu mówił CZEŚĆ!!!!!!!!!
luzak.

a teraz już śpi, przed nim kolejny, zapewne ekscytujący dzień ;)
spokojnej nocy ;)


Komentarzy: 10 (Komentarze)


pasjonat ;)
2008-01-17 10:05
jakoś tak się złożyło, że ja, matka podła, nie napisałam jeszcze o kilku pasjach, zamiłowaniach, lub o przedmiotach kultu mojego syna ;)
zabawne może być, że prawie 20 miesięczne dziecko może mieć niemałego bzika na punkcie kilku rzeczy. i to jakiego bzika!!!!!!!
oprócz ulubionego hobby jakim jest doprowadzanie matki do zawału serca przynajmnej raz na dzień, a to za sprawą pokaźnej kolekcji sińców, guzów i krwotoków w okolicach paszczęki, oraz licznych lotów i upadków, Młody wykazuje wręcz obsesyjne zamiłowanie do, UWAGA!!!!!: KOTÓW i ODKURZACZA. a może odwrotnie, bo trudno mi powiedziec co było pierwsze.
mniejsza, ważne, że są.
miłość do kotów wybuchła nagle i niespodziewanie, a ja durna myślałam, że to tylko ja w tej rodzinie takiego fioła na punkcie zielonookich i wg obiegowej opinii tajemniczych zwierząt mam. jak to ostatnio powiedziała moja znajoma: kot składa się z kota właściwego, futra i podzespołu mruczącego ;) ja widzę w tych zwierzakach piękno i indywidualizm.  co widzi w nich nasz syn, tego jeszcze nie wiem.
ponieważ nie mieszkamy sami, ta kocia miłość pozostaje platoniczna, i może i całe szczęście, bo biada kotu, który znalazłby  się w zasięgu uczuć Mateusza. co najwyżej uciekał by kocina gdzie pieprz rośnie,  i pół dnia spędzałby zapewne gdzieś wysoko na regale.... a Mati na tym jak dorwać futrzaka. na pocieszenie i dla świętego spokoju zainstalowałam sobie w googlach zakładkę ze stroną, gdzie są wyłącznie zdjecia kotów.... i czasem sadzam sobie Młodego na kolanach i urządzam pokaz. a Mati wtedy wydaje z siebie całą serię dźwieków mających kota wabić ;) ostatnio nawet próbował wirtualnego kota głaskać ;) jak już bedziemy na swoim, to sie nad kotem zastanowię ;) żałuje tylko pewnej kotki której moja mama nie pozwoliła mi wziąć. ktoś sie pozbył problemu..... kotka była genialna, szczęściem znalazł się dla niej nowy dom......

odkurzacz. idące z duchem czasu czarownice zamieniły tradycyjny środek transportu zwany miotłą, na bardziej nowoczesny środek transportu z turbodopalaczem ;) na odkurzacz znaczy się ;) Mati najpierw odkurzacza sie bał, potem czuł respekt, a potem któregoś dnia, jako pierwsze słowo na dzień dobry usłyszałm ZI ZI, zamiast mama...... i tak było przez pewien czas..... dla Mateusza dzień bez zizizi, to dzień stracony. i chyba nie idzie tu o maniakalne zachowywanie porządku i czystości. odkurzacz = mroczny obiekt porządania..... rury błyszczące, matowe i szum pracujacej maszyny od czasu do czasu zakłócany cichym przekleństwem czarownicy - matki, bo jej super hiper maszyna własnie sie krztusi jakimś za dużym jak na możliwości odkurzacza obiektem..... a dziecie wpatrzone niczym w obrazek, próbne loty zalicza ;)
spokojnej nocy ;)

Komentarzy: 1 (Komentarze)



[1] [2] »


Moją stronę odwiedziło 157091 gości.

* - BUNIA GRUNIA :)

* - WIOLUŚ I JULUŚ ;)

!!!!!!!!!! - !!!! RATUJ MALUCHY!!!!!!!

* - * FOTY

* - * KSIĘGA GOŚCI

* - * MY

* - * OGŁOSZENIA

* - *BLOG

* - ALA

* - bardzo dzielny MICHAŁEK

* TO TEŻ LUBIMY OGLĄDAĆ :) - BLANKA

* - BRY I BUBU

* - CHłOPAKI STELLKI, CZYLI KAJTKOWE PRZYGODY I KACPERKOWE TEż ;)

* - DUŚKA I MAJA

* - GOCHA I NIKA

* - http://www.polskieserce.pl/

* - JASIEK

* - KACPEREK AGNIESZKI

* - KUBUŚ

* - MALUSZKI

* - MATI POKOCH Ł TEŻ LUMPKA ;)

* - MATTI

* - MIŁOSZ I KADM ;)

* - MINI MINI - z malucha zrobi zucha ;)

* - nakarm głodny brzuszek

* - NIKUŚ MONIKI

* - OLIWIEREK

* - patch adams i szpital \"zdrówko\"

* - PATKA & STEJSI

* - Pierwszy smykowy kumpel ;) czyli ALUSIE :)

* - POSADŹ DRZEWO!!!!

* - POSZUKIWACZE BIESZCZADZKICH ANIOłóW

* - SMYKI

* - TOBIASZ WAWRZYńCOWY

* ULUBIONA BAJKA MATEUSZA :) - TOMEK I PRZYJACIELE

* - TYMON - synek Mab i Keyffa



2007-08-01
Pierwszy rysunek.... ciekawe tylko czemu właśnie na ścianie?

2007-07-24
14 miesięcy

2007-06-24
13 miesięcy Niebieskookiego

2007-06-21
Rok na Smykach

2007-05-31
Szczepienie niespodzianka: odra, świnka i różyczka

2007-05-24
Mateusz skończył rok

2007-05-21
Obie górne dwójki

2007-05-12
Wyprawa do Dęblina

2007-05-10
Nadawał: Tatatatata przez pół godziny i na tym sie tatowanie skończyło ;)

2007-05-03
Spacer o 6::30 rano????

2007-04-26
Pierwsza impreza w Bolku...... Teraz to sie zaczyna za młodu ;)

2007-04-24
11 miesięcy

2007-04-12
Kupiliśmy pierwsze butki

2007-04-08
Pierwsza Wielkanoc Mateusza

2007-04-04
Wyszły dwie dolne dwójki

2007-03-24
10 miesięcy

2007-02-24
9 miesięcy

2007-01-24
8 miesięcy

2007-01-20
Wyszła w końcu lewa górna jedynka... prawa tuż tuż ;)

2007-01-12
już... już .... już.... prawie sam siedzę ;)

2006-12-31
Mati przymierzył się do raczkowania i coś dziwnego mu z tego wyszło ;)

2006-12-31
pierwszy Sylwester

2006-12-24
7 miesięcy i pierwsze swięta

2006-11-18
Mati ma 2 zęby!!!! Dwie dolne jedynki. A co się trzeba nagimnastykować, coby te dwie perełki dojrzec ;)

2006-11-12
Chrzest Mateusza: Wypędzaliśmy diabołka, chociaż chyba go tam nie było ;) Chrzestnymi zostali Ania i Piotrek ;)

2006-09-24
Skończyłem 4 miesiące i przekręcam się z pleców na brzuch!!!!

2006-09-24
Pierwszy raz byłem z rodzicami w Łazienkach Królewskich

2006-09-23
spróbowałem soczku jabłkowo - marchwiowego, ale niezbyt mi smakowało

2006-09-22
imieniny tatusia

2006-09-21
Wizyta u ortopedy. Dostałem skierowanie na rehabilitację. Mam kręcz szyi

2006-09-21
Czekam na moje pierwsze imieniny

2006-09-16
urodziny taty

2006-09-16
pierwszy raz jadłem jabłko!!!!

2006-09-05
Drugie, kontrolne badanie USG bioderek. Skierowanie do ortopedy z podejrzeniem kręczu szyi :(

2006-08-24
imieniny mamusi

2006-08-24
Skończyłem 3 miesiące!!!!

2006-08-17
Drugie kłucie ( PENTAXIM )

2006-08-02
Początek wojny butelkowej

2006-07-29
Oficjalny koniec afery pępkowej :)

2006-07-24
Skończyłem 2 miesiące!!!!

2006-07-18
Dostałem PESEL :)

2006-07-07
Początek afery pępkowej

2006-07-06
Pierwsze kłucie

2006-07-01
Pierwsz poważna wyprawa Mateusza do Łowicza

2006-06-24
Skończyłem miesiąc!!!!

2006-06-23
Pierwszy Dzień Taty

2006-06-21
Badanie USG bioderek w szpitalu Dzieciątka Jazus

2006-06-21
Ruszył www.matiniebieskieoko.mlody.pl

2006-06-09
Odpadł mi pępol

2006-06-02
Pierwszy spacer ( przespałem w całości )

2006-06-01
Pierwszy Dzień Dziecka

2006-05-27
Wróciliśmy z mamą do domu ;)

2006-05-26
Pierwszy Dzień Matki

2006-05-24
Pierwszy raz zaszczyciłem ten świat spojrzeniem moich niebieskich oczu :)



2008-03-07
Mati skrócił sobie Mamam Mirabel na MAMA BEL :) CITAJ znaczy czytaj

2008-03-07
AŁA BUBA, tak mówi na psa babci Zosi

2008-03-07
TANTIN Franklin, EMO Elmo, ENI Erni, BEJT Bert, ODZO Odżo, TELEK Trelek, EDET Edek,

2008-03-07
KAZIŚ tak mówi na dziadka Kazika

2008-03-07
MININA - Malina

2008-03-07
DESC deszcz, LIST liść

2008-03-07
DUM DUM auto, samochód, UTU pociąg, TATOJ - traktor

2008-03-07
IDZIŚ widzisz?

2008-03-07
MAMA SIO ;]

2008-03-07
TU tak woła do siebie

2008-03-07
liczebnik DWA używa w odpowiednim kontekście

2008-03-07
CICI, AŁA, BIII, MUUU, BEE, MEE, CHRR, KIC KIC, PUM - słoń, TOT kot, WILT wilk, ADA koń

2008-03-07
CAPA - czapa

2008-03-07
BAJA bajka, PAN pan,

2008-03-07
PICIU, MNIAM, PAPU, JEŚĆ, DAĆ, DAJ, MóJ, TY, TAM, CZEŚĆ, PIES

2007-05-13
Matejko prycha na kota ;)

2007-05-12
Młody mówi BACH! gdy upada