barbaraczerny Moją stronę odwiedziło 105103 osób.   
 
Archiwum pamiętnika - barbaraczerny

Informacje z 2013.3:

 
 
2013-03-31 12:36
Białe Święta
Piękną mamy zimę tej wiosny!
Od rana pada gęsty, puszysty śnieg. Może by tak sanki odpalić hihihi. Tata po przyjeździe z kościoła odśnieżał wjazd, tyle już śniegu spadło. Zajączek w tym roku ma trudne zadanie, tak brnąć w zaspach. Całe szczęście do Stanisława i mnie dotarł bez problemu. Dostaliśmy ładne prezenty i słodycze. Spacer raczej nie wchodzi w rachubę więc będziemy siedzieć w domu i bawić się nowymi zabawkami. Popołudniu Mama niestety jedzie do pracy i czeka nas wieczór z Tatusiem. Pewnie czekają nas szalone chwile, bo Tata zawsze wymyśla jakieś fajne głupoty.
Wesołych Świąt w rodzinnym gronie.
 
Komentarzy: 5 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-30 21:33
Niespodziewana kąpiel i impreza
Dużo i ciekawie się działo!
Wczoraj, (tj. w piątek) Tatuś był z nami w domu, z czego bardzo się cieszyłam i ciocia Iwona poszła niestety trochę w odstawkę. Byliśmy razem w kościele a potem Tata (!!) zrobił obiad. Nie potrafiliśmy się doczekać kiedy Mama przyjedzie z pracy. Później spakowaliśmy się do auta, a gdy zobaczyłam gdzie skręcamy, zaczęłam krzyczeć na całego "Ania! Ania! Ania!" i tak w kółko. Baaardzo się ucieszyłam z tej wizyty, mimo że jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka. A gdy okazało się, że ciocia Irena wsadziła mnie do ich duuuuużej wanny i zrobiła ciepłą kąpiel z bąbelkami, wpadłam w euforię! Jakby tego szczęścia było mało... do zabawy dołączyła do mnie Ania! Wojtuś robił za ratownika, a my na dobre bawiłyśmy się. Gdy po niespełna godzinie dorośli przyszli do nas, w łazience była sauna a my dwie wyglądałyśmy jak wymoczone raczki. Buzie i dupki czerwone, a paluszki i stópki odmoczone. Niezapomniany dzień!
Dziś byliśmy u cioci Justyny na imprezie urodzinowej. Ciocia miała pyszny tort (hehe zrobili jej ozdoby z kurczakami ). Poznałam 7 miesięczną Elżbietę. Początek naszej znajomości nie był obiecujący... Moja Mama od razu zabrała ją na ręce i tak słodko do niej mówiła! Halo!?!? Co to miało znaczyć? Strzeliłam focha i obraziłam się. Długo byłam niedostępna... Ale gdy Stanisław się obudził i podjął dialog z Elżbietą, ja również przekonałam się do niej. Fajnie wyglądali gdy leżeli na brzuszkach, gaworzyli i gryźli zabawki. 
Do domu przyjechałam wykończona.

WSZYSTKIM ŻYCZYMY WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

Ps. Dopisane po upomnieniu wujka Adama...
no tak zapomniałam o tym, że długi czas byłam grzeczna jak aniołek, bo swymi oczkami wyprosiłam wujka żeby puścił mi bajki... i siedzieliśmy sobie tak w siebie wtuleni, aż wujek był cały mokry... efekt "piecyka Basi"...
Wujek zasłużył na NWŚ
Komentarzy: 6 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-27 22:31
Ostanie 3 tygodnie... takie tam Mamy myśli
Trzy tygodnie to dużo czy mało? Długo czy krótko?
Barbaro Ty moja najsłodsza, nie potrafię się napatrzeć na Ciebie taką jaka jesteś. A jesteś dla mnie najpiękniejszą małą dziewczynką. Te moje słodkie krótkie nóżki tak szybko pokonują przestrzenie domu. Jesteś taka słodka i kochana.
Za trzy tygodnie będziemy wspólnie budzić się w nowej rzeczywistości. Czy robimy z Tatą dobrze? Tak. Czy lepiej Ci będzie z tymi dodatkowymi centymetrami? Jesteśmy przekonani, że tak. I skoro zdecydowaliśmy się na taki krok, to musimy w to wierzyć. A czas osądzi.
Jesteśmy tu i teraz a co będzie dowiemy się niestety później.
Trzy tygodnie delektowania się widokiem jak chodzisz i biegasz. Tyle na to czekaliśmy z Tatą, że teraz to jest wielki żal tak Cię unieruchomić... 
Kochamy Cię Basiu najbardziej na świecie
 
Komentarzy: 5 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-26 21:18
W końcu...
Nareszcie Mama zmobilizowała się i zaczęła coś mi tu skrobać. Skandal żeby tak przez przeszło tydzień nie karmiła moich ukochanych fanów. Toż to sam JUSTIN może się przy mnie schować hihihi taką jestem gwiazdą z Żor!
A'propos gwiazdy... to zachowanie w zeszłym tygodniu lekko oparło się o rozwydrzoną gwiazdeczkę...  cóż zrobić, ale takich niechlubnych momentów nie będę roztrząsać bo nie warto uprawiać autodeprecjacji.
W każdym razie mam się dobrze i Stanisław również. Co innego Rodzice. Przekrwione i niedospane oczy widzimy ze Stasiem codziennie, ale jakoś ostatkiem siły ciągną nasz wspólny wózek i jesteśmy razem szczęśliwi.
W sobotę Stanisław i ja zostaliśmy oddelegowani na całodniowe wygnanie do dziadków. Byliśmy grzeczni, była fajna zabawa. Wujek nawet się wyspał przy nas po nocce a Ciocia zrobiła mi taką przyjemność...
 
Dorosłe kolczyki! ŁAŁ!!!!
Mama się nie zna, ale ponoć zostałam Gwiazdą Fejsika dzięki temu zdjęciu. Ciocia mnie lansuje jako swoją modelkę . Nie ma co, lepszej by nie znalazła.
Potem byliśmy jeszcze na urodzinach Prababci Helenki. Byli tam wujkowie, ciocie i kuzynostwo Mamy, więc początkowo czarowałam oczami z lekką nutką zawstydzenia. Z czasem się rozkręciłam. Na koniec Wujek Rafał podarował mi kwiat z origami. ŁAŁ!!! Od razu wkradł się w moje łaski i jako jedyny mógł mnie zabrać na ręce bez mojego czynnego oporu.
Niedzielę zaczęliśmy od wspólnej rodzinnej zabawy w łóżku. Staś i ja bardzo lubimy takie wygłupy. Później byliśmy w kościele a na kawę wybraliśmy się do sąsiadów. Ale było fajnie. Cezary i Maksymilian mają fajne auta więc miałąm w czym wybierać. Odkrywam zabawę z innymi dziećmi, bo zaczęłam być mobilna i to wszystko zmienia . Chłopaki muszą teraz mnie odwiedzić!
W poniedziałek pod wieczór byłam bardzo grzeczna, starałam się jak mogłam, bo odwiedził nas nasz ksiądz. Przyszedł do nas a przede wszystkim do babci Zuzanny.

Dużo się dzieje, a czas leci nieubłaganie.  
Komentarzy: 3 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-18 11:52
Ach! Cóż to był za dzień!
Co za dzień, emocje i zabawa!!!
A mowa o mojej imprezie z okazji moich 2 urodzin, którą Rodzice odprawili mi w niedzielę. Przyszli wszyscy moi ukochani! Od południa byłam podekscytowana, bo już czułam, że coś ważnego się kroi. Mama i Tata mówili, że przyjdą do mnie goście, a w pokoju zastałam balony, serpentyny i inne ozdoby! Aż mi zaparło dech jak to zobaczyłam... Towarzyszyłam Mamie przy ozdabianiu i pokazywałam cierpliwie gdzie zawiesić kolejną i kolejną serpentynę. Ach... Tak było pięknie, że pingle prawie wyskakiwały mi z oczodołów, a rączki chciały polecieć do góry jak te baloniki...
To były przygotowania, potem zostałam wypiękniona przez Mamę.

...i się zaczęło.

Wkroczyłam niczym gwiazda, brak tylko czerwonego dywanu

Potem na stole pojawił się tort!!

Jej byłam taka szczęśliwa, to Mama zrobiła ciacho specjalnie dla mnie!
  
I ruszyły fajerwerki...

...byłam wpatrzona na jednym wdechu...

Oczywiście nie mogło zabraknąć życzenia urodzinowego 

Stanisław również był w świetnym humorze!

Zabawa była na całego...

Stanisław nawet próbował wypić na moje zdrowie (wspaniały brat)


A na koniec... tak sobie pomyślałam... jaka jestem szczęśliwa



Komentarzy: 12 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-13 11:38
2 urodziny
Jak ten czas leci...
Jestem już dużą, małą dziewczynką...


zawsze uśmiechniętą...


z Mamą i Stasiem (tu jeszcze w brzuszku ) 13.03.2012...


a tu z Tatą (zobaczcie jaki dumny!) 13.03.2011...
Komentarzy: 8 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-11 22:01
O wizycie drugim okiem
To ja. Stanisław. Młodszy brat Barbary. Dziś postanowiłem podzielić się spostrzeżeniami z wczorajszego dnia.
Basiu kochana ja wizytę u dziadków zapamiętałem inaczej... niż Ty.

Pewnie zastanawiacie się dlaczego mam taką minę. Zdziwioną i może odrobinę zaskoczoną.

A więc już tłumaczę.
Dziadek i Wujek zostawili mnie na pastwę dziewczyn...
I musiałem oglądać jak Barbara się stylizuje!

Dobiera dodatki...


Maluje i maluje w nieskończoność!

 
A na koniec gdy już im się zaczęło chyba nudzić proszę co baby mi zrobiły!!!

Dziadek! Wujek! Następnym razem zlitujcie się nad małym, biednym chłopcem...
Komentarzy: 8 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-10 22:20
Zabawa u Babci i Dziadka
Pogoda niezbyt dopisała, szaro buro i ponuro... a do tego Tata musiał na 12 pojechać do pracy. A więc Mama przygotowała plan awaryjny! Zaraz po kościele pojechaliśmy do Babci Marysi. Pewnie byli wszyscy zachwyceni bo wbiliśmy do nich już o 11 hihihi. Nie ma to jak dom pełen dwóch maluchów, a co! My dziewczyny byłyśmy zachwycone - Mama tym, że nie musiała robić obiadu - a ja zabawą z ciocią Justyną. Stanisław jednak od pewnego momentu był wręcz zmierzły... nie chciał zasnąć nie na swoim miejscu i przeżywał swoisty mały dramat.
Ale początek był dla nas dwóch fantastyczny, Bawiliśmy się razem wyśmienicie. Zresztą zobaczcie sami.


Barbara: Stanisław słuchaj, nowe miejsce, nowe możliwości. Zabawmy się jak nigdy dotąd!
Stanisław: Ojej! Już się boję co takiego wymyślisz! Spokojnie Basia, u dziadków nie można palić mostów...



Barbara: Masz rację, dziś będziemy bardzo grzeczni. Nauczę Cię kolorów... to jest żółty.



Stanisław: HAHAHAHA! Żartowałem! To moja zabawka! Poddaj się!
Barbara: Ale mnie zaskoczyłeś ty żartownisiu...



Stanisław: Zwycięzca może być tylko jeden! 


cdn
Komentarzy: 6 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-06 22:33
Siostrzana miłość
Stanisław jest kochanym braciszkiem. Lubimy być razem, często daję mu całuski, a brat za to wodzi wzrokiem za mną wszędzie i zawsze. Stałam się jego domowym guru. Się ma zdolności przyciągania, a co. Dzisiejsze popołudnie ciągnęło się jak zawsze, ale z jednym wyjątkiem! Dostałam Lubisia, czyli ciasteczko w kształcie misia. Ależ się ucieszyłam na widok przekąski jaką sprawiła mi Mama. Z uwagi na fakt, że zdolna Barbara sama wszystko je bez kruszenia, śmiecenia i marnotrawienia jedzenia na podłodze, Mama zostawiła mnie z ciasteczkiem sam na sam, a sama oddaliła się. Niestety Mama nie zachowała przepisów BHP... zostawiając mnie obok leżącego Stanisława... Ogólnie Stanisław był grzeczny, nupelkował swój nupelek i patrzył na mnie. Grzeczny i do tego słodki. Jego oczy coraz bardziej wpatrywały się w moje ciasteczko. Rodzice karmią go już różnymi rzeczami więc pomyślałam, że i Lubisia mógłby spróbować  Usiadłam obok Stasia i moim "yyy??" zapytałam czy reflektuje na ciacho. Poczęstował się od razu. Rozwalił troszkę ciasteczko i wypadało mu z rączek więc postanowiłam sama mu wcisnąć kilka kawałków. Oboje byliśmy zadowoleni. Wtedy zauważyłam, że Mama wróciła i nam się przygląda. Ciekawe jak długo nas obserwowała? W sumie to nic nie skomentowała, tylko znów zniknęła... szybko się zjawiła z odkurzaczem w rękach hihihihihihihihihi 
Komentarzy: 6 (Komentarze)
 
 

 
 
2013-03-03 23:09
Michały dwa !!
I po weekendzie. Zaczęłam imprezowo od piątku, a skończyłam dzisiaj. 
Mama nie miała czasu na bieżąco uzupełniać mych wrażeń i dziś opiszemy mój weekend spędzony w dużej części na odwiedzinach.

 Sobota. Po południu, Rodzice po wypełnieniu wszystkich zaplanowanych zadań domowych, spakowali nas do wózka i pojechaliśmy do Michała B. To mój kolega, o którym już wcześniej wspominałam. Ucieszyłam się, bo razem świetnie się bawimy i jest między nami nić porozumienia. Uwierzycie w te szczęście? Dwa plastikowe duże auta i my w roli głównej! Jeździliśmy niczym żużlowcy dookoła stołu, czasem nawet pod prąd hihihi. Zaliczyłam upadek ale tylko mnie to rozśmieszyło i próbowałam powtórzyć udaną akcję. Widzieliśmy jak Mamusie były szczęśliwe i podekscytowane, gdy zgodnie zamienialiśmy się na bolidy. Po prostu grzeczne z nas dzieciaki   Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania i zabawy z Michałem. Po takim dniu zasnęłam szybko z uśmiechem na twarzy [ku uciesze Rodziców].
Ps. Ciocia Patrycja zrobiła mi świetną czapeczkę, jednak moja głowa okazała się za duża. Jak już będzie na wymiar zaprezentuję się szerszej publiczności, bo będę w niej cudnie wyglądać!

 Niedziela. Po obiedzie wybraliśmy się na kolejne odwiedziny. Byliśmy przywitać maleńką Martę. Śliczna mała dziewczynka. Ale ciekawszy okazał się jej starszy brat, Michał C. Z nim również lubię się bawić. Odbijaliśmy ping-pongiem, kulaliśmy piłką i wiadomo - auto! Michał też ma w swej kolekcji duże auto, które nie mogło umknąć mojej uwadze, jakżeby inaczej. W pewnym momencie zostałam sama w pokoju Michała i... mym oczom ukazały się mazaki i długopisy. W takich wypadkach ciągnie mnie jak magnez do wszelkiego rodzaju pisaków, a rączki stają się lepkie... Z błyskiem w oczach i zapartym tchem wzięłam do rączki starannie wybrany długopis. Gdy zrobiłam klik, żeby mieć czym pisać... zabawę zepsuła Mama. Bez słowa wzięła te cuda i położyła poza mym zasięgiem. Ja byłam bardzo niezadowolona a Mamie widać, że ulżyło, tylko nie wiem dlaczego? Przecież moja twórczość jest przepiękna i w domu wszyscy się zachwycają. Po kolejnym dniu pełnym zabawy i wrażeń niezbyt chciałam iść spać i stawiłam Tacie czynny opór.

I tyle. Jutro kolejny, nowy dzień. Ciekawe co nam przyniesie 
Komentarzy: 5 (Komentarze)
 
 


[1] [2] »


  



  
2014-09-03
Zaczynamy luzowanie przez kolejne 5 dni.

2014-08-23
Ostatnie kręcenie w II etapie. Udo wydłużone o 7,3 cm! Łącznie urosłam o 21,8 cm

2014-06-14
Pierwsze kręcenie w II etapie. Ten sam rytm co poprzednio.

2014-06-10
III operacja - założenie aparatów Ilizarowa, 2 etap -wydłużanie kości ud

2014-05-28
Po raz drugi zaczęłam chodzić!

2014-02-22
Zmiana twardych gipsów na syntetyczne.

2013-12-13
II operacja - ściągnięcie aparatów ilizarowa, założenie gipsów

2013-09-29
Kręcimy w drugą stronę przez 10 dni co 12h - luzujemy aparty

2013-09-17
Ostanie kręcenie o 4.00 ostateczny wynik +14,5cm

2013-09-12
Pierwsze samodzielne i odważne kroki Stanisława!

2013-09-07
+14 centymetrów i od dziś kręcimy co 12h

2013-07-29
Na RTG docent zmierzył +10,5cm co jest wersją optymistyczną. Ze zliczeń kręceń Mamie wychodzi +10cm

2013-06-13
W dniu moich 27 miesięcy Stanisław stał się posiadaczem pierwszych dwóch zębów - szczęśliwym odkrywcą została ciocia Iwona :)

2013-06-08
Stanisław dał nam małą dawkę emocji - pokazał, że jednak potrafi siedzieć! To trwało tylko chwilę... potem szał raczkowania i wspinania się powrócił :)

2013-06-05
Na RTG docent zmierzył +4centymetry

2013-05-23
Stanisław raczkuje :D

2013-04-20
Zaczynamy kręcić 4 razy na dobę nasz rytm to 4, 10, 16, 22 codziennie urosnę 1mm

2013-04-16
I operacja - założenie aparatów Ilizarowa

2013-03-13
W rocznicę drugich urodzin chodzę już bardzo pewnie :) czasem tylko zaliczam bam, zwłaszcza gdy przyspieszam ;P

2013-02-11
Przeszłam do Cioci Ireny prawie pół pokoju!

2013-02-01
samodzielnie zrobiłam 5 małych kroków

2013-01-23
Zrobiłam pierwszy krok!

2012-12-24
sama wstałam

2012-08-04
Urodził mi się brat Stanisław

2011-03-13
Przyszłam na świat

1985-09-04
urodził mi się najlepszy wujek świata



  
2014-04-28
przez przypadek Mama odkryła, że potrafię liczyć do 10, a tak się z tym kryłam...

2014-02-16
Nie pozostawiam Rodzicom złudzeń, że będę cicho chociaż przez chwilę. Mama jest dumna, bo przedstawiam się imieniem i nazwiskiem!

2013-12-31
Rozgadałam się na całego! Zasób mego słownictwa pęka w szwach! Widzę, że wszystkich to cieszy. Mówię powoli i wyraźnie :D

2013-11-01
Mówię nadal niewiele, nie ma się co rozpisywać. Natomiast moje zdolności artystyczne mocno się rozwijają. Od dłuższego czasu maluję twarz Myszki Miki z wszystkimi szczegółami, teraz domalowuję szyję i ręce :D

2013-07-09
Pierwszy raz powiedziałam do cioci Justyny JuJu. Ciocia przerabia to ze mną od dawna, ale jestem twarda sztuka do złamania ;P

2013-07-03
Mój ubogi zasób słownictwa powiększył się o słowa: las i sześć. Już jedno drzewo stanowi dla mnie las a wszystkie wyliczanki sprowadzają się jedynie do liczby sześć :D

2013-05-17
Stanisław uczy się ode mnie... ostatnio załapał AM i mówi tylko to... od pierwszego podniesienia powieki rano! Rodzice załamani, w końcu powinien najpierw MAMA albo TATA... ;P

2013-04-27
kóła - aparaty Ilizarowa Pam - pan docent od kół ;P

2013-03-13
Powiedziałam do brata Staś! Wcześniej był AŚ ;P

2013-03-12
Na stan 2 lata mówię niewiele... do zadowalającej egzystencji wystarczają mi słowa: mama, tata, am. Reszta to szeroko rozbudowana dla wszystkich czytelna pantonima :D

2011-12-20
Pierwszy raz powiedziałam WUJEK