Komentarze do notki - borysek

Wprowadził się do nas jakoś na początku września. Przez nikogo nie zapraszany, nie awizował się  wcale. Po prostu wpakował się z bagażami i na nasze nieszczęście, jest  mu u nas wyjątkowo dobrze. Upodobał sobie naszego chorowitka i co rusz przypuszcza na Niego atak. Próbujemy się go pozbyć wszelkimi możliwymi do zastosowania metodami. I nic. On, pan glut, jest silniejszy. Przez krótkie chwile daje nam odczuć, że jesteśmy blisko wygranej, bo przez kilka dni jest dobrze. A kiedy już święcimy tryumfy, on znów bez pardonu wchodzi do akcji.                                                                                                                         

Życie z nim łatwe nie jest. Borys ma upośledzony odruch kaszlowy,  sprowokowanie Go do kaszlu jest trudne, nieprzyjemne dla mnie, a dla Niego pewnie nawet bolesne. Karmienie jest drogą przez mękę, posiłek trwa w nieskończoność.  Na widok maski od inhalatora, Boryś zaczyna się buntować i wyrywać. Nie cierpi pozycji drenażowej. A kiedy już "zwisa" głową w dół z pomocą przybywa nasz młodszy blondynek. Przynosi zabawki, siada przy główce Boryśka i po swojemu zabawia .                                                                                   

Spacery też są trudne, bo pozycja, czy to leżąca na plecach, czy półsiedząca, dla zaflegmionego Borycha jest nie do zaakceptowania. Ku naszej radości, w nowym wózku Boryś mieści się nawet w kurtce leżąc na boku. Dzięki temu, kiedy tylko aura sprzyja wynurzamy się na krótkie wietrzenia oskrzeli.                                                                       

Boriak już dawno nie był tak bardzo wymęczony chorowaniem. Nie ma siły kaszleć, słabo śpi w nocy, nie ma siły na aktywność, buntuje się kiedy próbujemy wymagać. Glut skutecznie zastopował rehabilitację, bo nijak nie możemy dojechać do ośrodka. Borycho +pan glut+fotelik samochodowy= dławienie, duszenie, wymiotowanie.                                                                                                                                                                               Gdzieś pomiędzy kolejnymi atakami nieproszonego gościa, próbujemy żyć normalnie. Czasem udaje się i Boryśkowi i nam przespać całą noc, spotkać z rodziną, a nawet spotkać się z Mikołajem. A ten, trzeba przyznać pozostawiał w tym roku wiele upominków dla naszych chłopców w różnych domach. I ani jednej rózgilaugh.

 


  • Dnia 2013-12-14 o godz. 20:09
    iza mama madzi zosi napisał(a):
    Kasia o jakich Ty rózgach mówisz? Nie wyobrażam sobie by Mikołaj mógł Twoim Chłopcom zostawić rózgi....bo i czemu??? :D Mam nadzieję że GLUT odpuści, bo święta, bo koniec roku i początek nowego, bo jest męczący i nikt go nie prosił. Trzymam kciuki żeby spacery wymroziły go skutecznie i żeby Boryś odetchnął pełną piersią.I wy również :) Ściskam!
    Strona WWW iza mama madzi zosi to http://madziazosia.pl/ a adres IP to 95.160.203.*

Dodaj swój komentarz:
Moją stronę odwiedziło 179993 gości.

Bartłomiejek - bartlomiejek.smyki.pl

mój imiennik-Borek - borek.smyki.pl

Fabianek - fabianek.synek.pl

Moja fundacja - Fundacja dzieciom \"Zdążyć z pomocą\"

Griszka - gringo.synek.pl

Jasiek - jasiokondrat.synek.pl

Kubuś - kubus.taty.pl

Michaś - lechowicz.smyki.pl

Marcelek - marcel.mlody.pl

Margolcia - margolcia. corka.pl

Michałek - michalekszczepanski.synek.pl/

Sebuś - mojblogasek.babies.pl

Zofik i Misia - murkowo.smyki.pl

Nikuś - nikus.synek.pl

Kubuś - okubusiu.blog.onet.pl

Oluś - olek2005.synek.pl

Oliwierek - oliwierek.fotobaby.p

Wituś - suoneczniki.smyki.pl

Szymorek - szymorek.smyki.pl

Zosia i Jaś - zosia.corcia.pl



2007-10-08
Turnus rehabilitacyjny w Neuronie.

2007-08-15
Turnus rehabilitacyjne w Wiatrowie- bardzo ciężkie dwa tygodnie.

2007-06-23
Pierwszy turnus rehabilitacyjny w Ustroniu Morskim. Kolejne w planach.

2007-05-21
Operacja rozszczepu podniebienia. Uffff, jak to dobrze, ze już za nami:).

2007-04-30
Rezonans magnetyczny... wynik nie brzmiał pocieszająco:(.

2006-09-16
Chrzest - nadano mi imiona Borys Franciszek:):)

2006-06-06
Od tego dnia rozpocząłem proces intensywnej rehabilitacji.

2006-04-11
Wolność!! Wypuszczono nas z mamą ze szpitala!

2006-03-22
Wreszcie odłączono mnie od respiratora!

2006-03-14
Tylko jednym, cichutkim okrzykiem powitałem świat.