Smyki.pl - masz dziecko? pokaz je swiatu! Smyki.pl - masz dziecko? pokaz je swiatu!
Strona glowna Strona o mnie Galeria Pomoc Ksiega gosci Podziękowanie

Informacje z 2011.2:



2011-02-19 17:53

Wycieczka.

Opowiem Wam dzisiaj o wycieczce do Parku św. Mikołaja w Zatorze. Rodzice zabrali mnie tam, gdy byliśmy na turnusie w Tomicach. Zator leży około 10 km od Wadowic w kierunku Chrzanowa.
W Parku przygotowanych jest mnóstwo atrakcji dla dzieci. Spacerując wytyczonymi ścieżkami docieramy kolejno do kilkunastu chatek. Każda z nich prezentuje inną bajkę. W wnętrzu znajduje się cudowna scenografia przedstawiająca wybraną scenę z bajki, a z głośnika słychać jej treść. Naprawdę wrażenie jest takie jakbyśmy sami przenieśli się w ten cudowny świat baśni.
Idąc dalej dochodzimy do zagrody reniferów. Są prawdziwe, milusie i bardzo lubią dzieci.
Centralnym punktem jest oczywiście Dom św. Mikołaja. Można wejść do środka, zobaczyć jak mieszka św. Mikołaj i zrobić sobie z nim zdjęcie. Na przeciwko znajduje się stajenka.
Spod Domu św. Mikołaja dwa razy dziennie wyrusza parada. Do której św. Mikołaj z Panią Mikołajową zapraszają bohaterów różnych bajek i wspólnie ze zwiedzającymi maszerują wokół Parku. Wśród licznych bajkowych postaci są: Królik Bugs, Kanarek Tweety i Kot Sylwester, Shrek, Wiedźma, Królewna Śnieżka, Smok Wawelski, Myszki Mickey i Minnie, Kubuś Puchatek i wiele wiele innych... Wszyscy podchodzą, aby się przywitać. Z każdą postacią można zrobić sobie zdjęcie. Idąc wspólnie w pochodzie jest gwarno i bardzo wesoło. Mnie na przykład mama wymieniła u Wiedźmy na latającą miotłę. Nie wiem czy sobie mama polatała, bo nie widziałem. Ale za to widziałem minę taty, gdy patrzył jak wózek ze mną pcha Pani Straszna Wiedźma. Mówię Wam zobaczyć taką minę, bezcenne.
Wszędzie porozstawiane są przeróżne figurki krasnoludków, łabędzi, bałwanków i innych. Park jest kolorowo rozświetlony. Daje to super efekt, gdy zapadnie zmrok. Jest też przeogromna Zaczarowana Choinka spełniająca życzenia, cała kolorowo ubrana i świecąca.
Mniej więcej na środku znajduje się Karczma. Można tu zjeść, ogrzać się, trochę odpocząć i ruszać dalej. Na terenie Parku jest też kino 5D i kryty plac zabaw. Wszystkich atrakcji nie będę wymieniał. Wspomnę jeszcze tylko o Wesołych Małpkach, które najbardziej mnie rozbawiły. Dawno się tak nie śmiałem.
Na prawdę mogę polecić odwiedzenie Parku. Tylko trzeba się pospieszyć, bo otwarte jest chyba jedynie do końca lutego.

 



Komentarzy: 10 (Komentarze)





2011-02-04 22:10

Turnus w Optimie

Dzisiaj napiszę o moich feriach, które się niedawno skończyły. Jak już wiecie byłem w Tomicach koło Wadowic, w ośrodku Optima. Turnus był dwutygodniowy. Cały czas była ze mną mama. Tata był tylko przez pierwszy tydzień, bo musi oszczędzać urlop, żeby starczyło na cały rok.
Ośrodek mieści się w nowo oddanym budynku. Kwatera to trzypokojowe mieszkanie. My do dyspozycji mieliśmy pokój z dwoma łóżkami i łóżeczkiem dla mnie. Wspólną kuchnie z pełnym wyposażeniem oraz łazienkę z pralką. Zajęcia odbywają się w pomieszczeniach po drugiej stronie korytarza, więc było domowo.
Ja miałem codziennie trzy godziny rehabilitacji w kombinezonie TheraSuit. Podzielone na dwa razy po półtorej godziny. Tak żebym mógł zregenerować siły pomiędzy nimi i dobrze przepracować cały czas ćwiczeń. Zaczynałem o 8.00 i po pierwszej części zajęć wracałem do pokoju, aby zjeść i odpocząć. Potem o 12.00 miałem terapię ręki. Na zmianę z neurologopedą. Codziennie co innego. Później o 15.00 druga część rehabilitacji w kombinezonie. Brałem także udział w zajęciach grupowych.
Tak było w pierwszym tygodniu, bo w drugim trzeba było nieco zmodyfikować mój program zajęć. Niestety najzwyczajniej nie dawałem rady. Padałem ze zmęczenia. Wyszła tutaj moja przerwa w regularnej, intensywnej rehabilitacji. Jak może pamiętacie prawie cały październik chorowałem, listopad to zabieg Ponsetiego i miesięczny gips. Lekkie zajęcia zacząłem dopiero w grudniu. Teraz musi upłynąć trochę czasu zanim wrócę do formy. I chyba będzie to trochę więcej czasu niż zakładano.
W drugim tygodniu miałem jeszcze bardziej stały program zajęć, bo pomiędzy porannymi, a popołudniowymi zajęciami w TheraSuit z wujkiem Piotrkiem, miałem tylko terapię ręki z ciocią Basią.
Wujek Piotrek jest bardzo spokojny i wymagający. Nie miał ze mną lekko, ale gdyby nie jego cierpliwość i fachowe podejście, pewnie przeleżałbym na pleckach całą rehabilitację odpoczywając sobie, albo powisiałbym na linkach. Z nim to nie przeszło. Mimo mojej niemocy musiałem cały czas coś dawać od siebie. Słyszałem jak mama umawiała się na kolejny turnus latem. No wujek wtedy będę już w formie, więc się szykuj. Pokażę Ci na co mnie stać. W podziękowaniu za to jak teraz się starałeś następnym razem będę gotowy sprostać każdemu zadaniu.
Za to u cioci Basi czas ćwiczeń to była dla mnie zabawa. To jak zrobiliśmy razem obrazek już widzieliście na zdjęciach. Jednak największy ubaw miałem w "dniu kisielu". Tego nie da się opisać. Nawet zdjęcia tego nie oddają. Extra. Aha, a odkąd wróciłem udaje mi się przybić prawie każdą "piątkę".
Pod koniec pobytu zmniejszyły się moje problemy oddechowe. Teraz po kilku dniach w domu ten stan nadal się utrzymuje. Nie jest idealnie, ale lepiej niż przed wyjazdem.
To był bardzo udany turnus. Już cieszę się na letni wyjazd do Tomic.

PS
Jedyny minus to 23% VAT, który trzeba doliczać w tym roku. Zwiększa on koszty turnusu o jedną czwartą. NIESTETY. Szkoda że w Ministerstwie Finansów pracują (za dużo powiedziane) urzędnicy, a nie ludzie. Czerpać korzyści z niepełnosprawnych, bo się nie potrafi należycie gospodarować pieniędzmi państwa to już jest... Lepiej będzie jak zakończę w tym miejscu.



Komentarzy: 10 (Komentarze)





2011-02-01 22:45

Mój blog skończył rok.

Tak mam już roczek. Co prawda dopiero przecież obchodziłem czwarte urodziny, ale czasami fajnie się odmłodzić. Hi hi hi...
Bardzo się cieszę, że mnie czasami odwiedzacie.
Dziękuję również za komentarze.
Będę nadal pisał co u mnie nowego, więc jeśli macie ochotę zaglądajcie na bloga.
Zapraszam.



Komentarzy: 1 (Komentarze)