Smyki.pl - masz dziecko? pokaz je swiatu! Smyki.pl - masz dziecko? pokaz je swiatu!
Strona glowna Strona o mnie Galeria Pomoc Ksiega gosci Podziękowanie

Informacje z 2012.11:



2012-11-22 18:30

Dziękuję za 1% Waszego serca.

Szanowni Państwo.
Moja Fundacja właśnie zakończyła księgowanie 1% podatku.
Bardzo serdecznie Wam wszystkim, którzy podarowali mi swój 1% DZIĘKUJĘ.
Wasz wielki dar serca jest dla mnie bezcenny.
To Wy sprawiacie, że w przyszłości mam szansę być samodzielnym chłopcem, bo systematyczna rehabilitacja pomaga mi pokonywać moją niepełnosprawność.
Dzięki Waszym środkom będę miał na kilka miesięcy zapewnioną prywatną rehabilitację oraz zakup mleka i odżywek, które są jedynym moim źródłem pożywienia, a nietety nie są refundowane przez NFZ. Ich miesięczny koszt to kilkaset złotych.
W dziale POMOC zamieszczam listę urzędów skarbowych, z których wpłynęły środki z 1%.
Jeszcze raz Wam wszystkim razem i każdemu z osobna DZIĘKUJĘ i proszę pamiętajcie o mnie w przyszłym roku.
Bo oddanie 1% nic nie kosztuje, a dla mnie to wielka szansa na bycie samodzielnym chłopcem.
Tomek

PS

Dziękuję wszystkim znajomym i nieznajomy, moim dobrym aniołom za bezinteresowną pomoc w przeprowaczeniu akcji 1% dla mnie.
Proszę Was także pamiętajcie o mnie w przyszłym roku.






Komentarzy: 0 (Komentarze)





2012-11-03 18:04

Relacja z Michałkowa

Dzisiaj napiszę o moim kolejnym turnusie rehabilitacyjnym w Ośrodku "Michałkowo" w Bystrej koło Bielska-Białej.
Turnus jak zwykle dwutygodniowy i bardzo,ale to bardzo intensywny.
Zajęcia odbywały się od poniedziałku do piątku,a miałem je podzielone na 4 sesje terapeutyczne.Jak wiecie ćwiczę dość dużo,tylko szybko się męczę i aby w pełni wykorzystać swój potencjał i zdolności muszę często odpoczywać,aby zregenerowaać siły.
Dzień rozpoczynałem od zajęć 1,5 h z ciocią Agatą.Mama zanim poszedłem na ćwiczenia zakładała mi kombinezon Thera Togs i tak przygotowany zaczynałem "rozgrzewkę".Ciocia ćwiczyła ze mną według koncepcji NDT-Bobath.Po około godzinnej "rozgrzewce" mama przynosiła mi HKFO i mogłem sobie sam pochodzić.Jak wiecie jest to taki sprzęt z wysokim koszem biodrowym i aparatem na całe nogi ,który pomaga mi przyjąć wyższe pozycje.Wyglądam jak rycerz w zbroi,ale co tam liczy się efekt jaki dzięki niemu osiągam.Powiem Wam takie stanie jest całkiem fajne.Ciocia nawet robiła więcej.Przypinała moje nogi do chodzika i takim oto sposobem moje nogi próbowały chodzić.
Kolejna sesja zajęć to terapia neurologopedycza z ciocią Anią.Godzinka w pełni wykorzystana na masaż logopedyczny buzi i okolic,stymulację podniebienia wibratorami logopedycznymi,a potem hmmmmm to już czas na małe co nieco.Codziennie miałem trening jedzenia z łyżeczki.Nie byłbym sobą ,gdybym nie grymasił,no ale ciocia jest wytrwała i nie odpuszczała.Codziennie musiałem kilka ładnych łyżeczek deserku lub zupki zjeść i nie było innej opcji.
Po kolejnej przerwie i małej drzemce kolejne zajęcia z ciocią Agatą 1h.Tym razem zakładała mi kombinezon DUNAG 02 i zajęcia prowadziła w ugul-u czyli takiej dużej stojącej klatce.Często miałem tam towarzystwo innego dziecka,które też przebywało na turnusie.Jakoś tak raźniej nam razem było i trzeba było się mocno starać,aby pokazać co naprawdę potrafię.Jak już wykazywałem efekt zniecierpliwienia lub zmęczenia to siadałem z ciocią przy rotorze mechanicznym i "jechałem na rowerze".To dopiero była nie lada atrakcja.A ile sił musiałem w to włożyć fiu,fiu.
Dzień kończyłem zajęciami z ciocią Basią.Godzinka SI czyli integracji sensorycznej to to co tygryski lubią najbardziej.Jak się na to patrzy z boku to takie fajne wygłupianki,rozśmieszanki.Bo jak nazwać jeżdżenie po korytarzu w pudełku po zabawkach lub na sakwie?Albo walcowanie naleśnika wałkiem lub inne stymulacje ,krórych ciocia wymyślała mnóstwo.Codziennie inne atrakcje mnie czekały.A przy tym stymulacja całego ciała,bo i bodźce czuciowe,dotykowe,smakowe ,zapachowe tak tak wąchałem różne zapachy ,aby odwrażliwić zmysł węchu.
Jednak najbardziej zapamiętam ostatni dzień turnusu,gdzie ciocia mnie upięła do kombinezonu Dunag 02 i podwiesiła mnie w ugul-u jak ptaka.Normalnie w świecie sobie fruwałem i to dopiero była atrakcja.
Muszę też napisać,że często na zajęciach zostawałem sam i nawet bardzo się nie buntowałem jak mama wychodziła.To duża nowość,bo zawsze wolałem jak mama jest na sali i wszystkiego dogląda.No,ale tym razem postanowiłem dać jej chwilkę,aby mogła sobie spokojnie odpocząć .Jestem z siebie bardzo dumny,że dałem radę sam.
W przerwach między zajęciami i w weekendy bawiłem się z moimi nowymi kolegami.Na turnusie tym razem była bardzo fajna ekipa jak to mama nazwała.Bo był Łukaszek z mamą,Krzyś z mamą,Wiktoria z mamą,no i jeszcze kilkoro dzieci na turnusie dochodzącym.
Ja jednak czas najczęściej spędzałem z chłopakami.Fajnie się wtedy bawiliśmy i było bardzo śmiesznie,a mamy mogły sobie wtedy porozmawiać.W weekend dużo czasu spędziliśmy na spacerkach,bo pogoda dopisała i można było cały dzień między posiłkami spędzić na zewnątrz.Klimat gór bardzo mi odpowiadał,więc korzystaliśmy z pogody i się dotlenialiśmy.
Te dwa tygodnie minęły wyjątkowo szybko.No,cóż wszystko co dobre szybko się kończy.
Na kolejny turnus jestem zapisany w marcu 2013.Mam nadzieję,że nic nie stanie na przeszkodzie i uda nam się wyjechać znów.
Pozdrawiam wszystkie Ciocie pracujące w Michałkowie i dziękuję za te dwa intensywne tygodnie.
Pozdrawiam też moich kolegów i ich mamy i mam nadzieję,że do zobaczenia na jakimś wyjeździe.Bo było naprawdę fajnie i miło było z Wami spędzać wolny czas.
Fotki jak zwykle pojawią się w galerii.


Komentarzy: 1 (Komentarze)





2012-11-01 06:00

...pamiętamy...

Są dni pełne radości, szczęścia i uniesień. Ale są też inne - pełne zadumy i smutku. I taki jest listopadowy dzień, kiedy to przychodzimy na cmentarze, zapalamy znicze, wzdychamy, tęsknimy i... odchodzimy. Niestety, życie ma swój początek i swój koniec. Tylko od nas zależy, co ocalimy i o czym będziemy pamiętać...
 

"Palą się znicze....
Przypominają,
Że Ktoś odchodzi,
A inni zostają.

Pośród cmentarzy,
Cichych uliczek
Jak wierna pamięć -
Palą się znicze... "


(Ryszard Przymus "Znicze")





Sebastianku, drogi kolego pamiętamy...


"...więc płomykiem jak dłonią,
Dłonią ciepłą i jasną,
Pozdrawiamy tych wszystkich,
Których życie już zgasło."


(Hanna Łochocka "Płoną świeczki")



 



Komentarzy: 1 (Komentarze)