Smyki.pl - masz dziecko? pokaz je swiatu! Smyki.pl - masz dziecko? pokaz je swiatu!
Strona glowna Strona o mnie Galeria Pomoc Ksiega gosci Podziękowanie

Informacje z 2012.3:



2012-03-15 12:29

Turnus w Michałkowie

Do Bielska-Białej pojechaliśmy z mamą już w niedzielę po południu. Możemy się wtedy spokojnie rozpakować, zaaklimatyzować, by od rana ruszyć na zajęcia. To przecież 2 tygodnie ciężkiej walki z przeciwnościami losu.
Zajęcia miałem podzielone na 3 sesje. Miałem 2 razy po 1,5 godziny w kombinezonach Dunag 02 i 1 godzinkę terapii SI. Wszystkie zajęcia prowadziła ciocia Basia. Wcześniej ćwiczyłem z ciocią Agatą, ale była nieobecna z powodu urlopu. Ciocia Basia najpierw musiała mnie poznać. Sprawdzić co umiem, co udaję, a czego się nie da zrobić. No i łatwo nie będzie, oj nie będzie. Ciocia bardzo wymagająca i konsekwentna. Mamie w to graj, a ja, ja się muszę dostosować. Taki mój los, bo przecież nie przyjechałem tu na wakacje tylko do ciężkiej pracy.
Ciocia coraz to bardziej stawała na głowie, aby zajęcia były ciekawe i zajmujące. Zaczynaliśmy od masażu, aby przygotować mięśnie, potem w kombinezonie się już działo. Coraz wyżej mi podnosiła poprzeczkę, bo zauważyła, że mam duży potencjał. Trzeba nad nim tylko popracować. Tym sposobem pierwszy raz w sowim życiu jeździłem na rowerze. To był taki specjalny rotor do pracy z niepełnosprawnymi, ale wyglądał jak rower. Napęd oczywiście elektryczny, ale chęci do pedałowania musiały być moje. Tak codziennie niemal miałem przejażdżkę. Oj się działo, super frajda jak dla mnie. Mało tego, ciocia zawiesiła poprzeczkę wyżej i jednego dnia do UGULA (jest to taka klatka do ćwiczeń) wstawiła bieżnię. Tak bieżnię taką z Ketlera. Po co, spytacie? Przecież nie chodzę. No właśnie.
Zapięła mi jak zwykle kombinezon. Założyła ortezy na nogi, aby nie było przeprostów i zapięła mnie w UGUL-u, a nogi postawiła na bieżni. No i co miałem zrobić. Szedłem sobie, a co. Ciocia swoim czujnym okiem nad wszystkim miała kontrolę i tak dystans sobie nawet spory pokonałem.
Popołudniowe zajęcia, a raczej wieczorne to dopiero frajda. Zajęcia z SI, czyli integracji sensorycznej. Godzinka mojej ulubionej aktywności. Na piłce, huśtawce ogólnie w ciągłym ruchu. To co tygryski lubią najbardziej. Im bardziej mi ciocia dała w kość tym lepiej to znosiłem, a i sen jakoś był spokojniejszy.
Ciocia stosowała też kinesiotaping czyli oklejanie różnych części ciała takimi kolorowymi plastrami. Wy je pewnie znacie z relacji sportowych, bo wielu sportowców ich używa.
W drugim tygodniu miałem lekki kryzys, bo spróbowaliśmy dogoterapii.
Zajęcia z ciocią Gosią i pieskami Draką i Joką są mega fajne. Ja pierwszy raz byłem na takich zajęciach. No i kontakt z pieskami tak bliski też pierwszy raz przeżyłem. Oj działo się na tych zajęciach. Godzinka mega atrakcji i niezłej zabawy.
No i... okazało się, że jestem mega uczulony na sierść psa. Wieczorem dostałem ataku astmy, ale mama i na tą ewentualność była przygotowana. Podała czym prędzej leki no i po dość długiej walce duszność minęła. Jednak rano byłem jak 'dętka'. Zajęcia odwołane, abym mógł sobie siły zregenerować. Po południu już ćwiczyłem normalne.
Weekend to czas na regenerację sił. Dojechał do nas tata i tak mogliśmy razem poleniuchować.
Jak zwykle na takich wyjazdach nie mieszkamy sami. Poznałem kilka nowych osób. Ze mną w Michałkowie mieszkały same dziewczyny. Na zajęciach byli też na szczęście i koledzy. Pozdrawiam z tego miejsca Weronikę z mamą, Wiktorię z mamą, Michała i wszystkich poznanych na turnusie.
Takim to sposobem dwa tygodnie minęły bardzo szybko, ani się nie obejrzałem i już musieliśmy wracać.
Jestem jednak zapisany na kolejny turnus w październiku i mam nadzieję, że nic mi na przeszkodzie nie stanie, aby znów się do Michałkowa wybrać.
Pozdrawiam jeszcze wszystkie ciocie tam pracujące no i oczywiście Pana Tomka właściciela także.

PS
Zdjęcia będą w galerii-marzec.


Komentarzy: 0 (Komentarze)





2012-03-08 10:39

Dzień Kobiet




Każdego roku jest taki 8 dzień
Mimo, że zimowy
To piękny jak wspaniały letni sen,
Choć to tylko dzień marcowy.
W takim dniu każdy Paniom życzy, co tylko może
Ja, korzystając z tej sposobności
Życzę Paniom w białej puchowej porze
Dużo Słońca i Radości,
I aby wszystko,
co sobie Panie wymarzycie się spełniło
No i żeby Szczęście na stałe z Paniami było

składa Tomek




Komentarzy: 1 (Komentarze)