Smyki.pl - masz dziecko? pokaz je swiatu! Smyki.pl - masz dziecko? pokaz je swiatu!
Strona glowna Strona o mnie Galeria Pomoc Ksiega gosci Podziękowanie

Informacje z 2012.6:



2012-06-30 20:35

Turnus w Łebie


Końcówka czerwca to mój kolejny wyjazd na turnus.Tym razem do pokonania znaczna odległość,bo wyjeżdżamy do Łeby.Już kolejny raz gościmy w" Zdrowotel - Mazowsze "w Łebie właśnie..
Podróż pomimo znacznej odległości bardzo znośna,a to za zasługą nowego odcinka autostrady.No i na miejscu byliśmy już na obiad,a zawsze udawało nam się dojechać dopiero na kolację.Na miejscu był już mój mały przyjaciel Januszek z rodzicami.Pamiętacie jak w zeszłym roku się poznaliśmy tutaj właśnie.W tym roku także miło będzie razem spędzić trochę czasu.
Czas na rozpakowanie i......pierwszy spacer nad morze.Jupiiii,to co tygryski lubią najbardziej.
Spotkaliśmy się na plaży z Dominiką i jej rodzicami,którzy tam już drugi tydzień wypoczywają.W Katowicach ciężko się spotkać,a w Łebie często spotykamy znajomych ze Śląska.Jak to jest....
Niedziela minęła dość leniwie,bo oprócz posiłków ,byłem z mamą na wizycie u pana dr,który zaordynował nam zabiegi.Tak od poniedziałku do piątku będę miał  podwójny masaż,rehabilitację indywidualną i muzykoterapię.Udało się i w tym roku,że zabiegi kończymy przed obiadem i po południu możemy korzystać z talasoterapii czyli terapii morzem.
Po śniadaniu zaczynaliśmy zajęcia.Najpierw muzykoterapia czyli pełen relaks na materacu masującym przy fajnej muzyce.Ciocia,która prowadziła zajęcia zadawała kuracjuszom różne ćwiczenia do wykonania celem zrelaksowania całego ciała,a ja nie musiałem ich robić(taka taryfa ulgowa).Jako wiercipięta trochę wszystkim przeszkadzałem,ale i tak było fajnie.
Potem miałem masaż,który wykonywał wujek Zbyszek.Dzielnie pół godzinki się relaksowałem ,a wujek rozmasowywał moje mięśnie i przygotowywał je do następnych zajęć.Fajnie mnie przy tym rozśmieszał i czas ten bardzo szybko płynął.Następnie miałem zajęcia indywidualne.W drugim tygodniu dostałem jeszcze laser na moją szpotawą stopę.I tak mijały mi dni.
Żeby nie było,że znów tylko zabiegi i ciężka praca.Czas wolny to oczywiście spotkania z Januszkiem i jego rodzicami.Fajnie się mną mój przyjaciel umie opiekować i bardzo miło mi ten czas upływał.Wspólny tydzień minął bardzo szybko i nastał czas pożegnania.Januszek przyjechał wcześniej no i musieli już wyjeżdżać.Oj szkoda,ale za to umówiliśmy się na kolejne fajne spotkanie jak  dojadą na wakacje do jego babci.To już na Śląsku,więc będzie okazja do odziedzin.
W tym roku pogoda nam bardzo dopisała,bo i plażować mogliśmy i spacerować brzegiem dowoli.Ja oczywiście zachwycony pobytem.Bo morze,bo plaża,bo piasek....mniam ,mniam.
Rodzice zaopatrzyli mnie w niezbędne sprzęty do plażowania.No,ale jak korzystać z namiociku,kiedy tam nie ma piasku.A jak wiecie to mój ulubiony przysmak.Co z tego,że wiało,co z tego,że świeciło słońce ,ja jak twardziel udawałem się do celu.Oczywiście celem konsumpkcji.Oj fajnie było.Nie dość,że w zasięgu wzroku olbrzymia wanna wydająca dźwięki ,to jeszcze mnóstwo piasku.Morze niezbyt ciepłe ,ale co tam.Nogi trzeba było zamoczyć,bo jak inaczej.Zdarzało się,że po tak licznych atrakcjach zwyczajnie zasypiałem.Wtedy namiocik jak znalazł.Mama mnie tam przetransportowała i spało mi się nieźle,a i jak się dotleniłem.
Wieczorkiem też spacer na plażę,ale już w wózku, bo zazwyczaj trochę mocniej wiało.Za to kolejna atrakcja.Mama parkowała wózek ze mną w morzu.Fale fajnie zalewały moje kółka,a ja miałem niezły ubaw.Śmiałem się tak radośnie ,że zwracałem uwagę wszystkich dookoła.Potem spacer brzegiem morza i powrót można powiedzieć w nocy.Szybko ten czas mijał.Za szybko.
W tym roku poznałem także nowego kolegę.Jasiek przyjechał z rodzicami i młodszą siostrą Marysią.Też jest chory.O tym będę informował w późniejszych notatkach,bo czeka na kwalifikację na operację swojego serduszka.Jest też bardzo dzielnym żołnierzem.Spotykaliśmy się najczęściej na stołówce i jakoś tak nie mogli się rodzice nagadać.Jasiek i Marysia byli tutaj pierwszy raz to mieli dużo do zwiedzenia i obejrzenia.Myślę,że bardzo im się podobało.
Mamy szczęście co roku poznać naprawdę fajnych ludzi,z którymi utrzymujemy kontakt także po powrocie do domu.Fajna to sprawa .
W drugim tygodniu naszego pobytu odbył się Festiwal Latawców.Super impreza.Trwała kilka dni i wtedy można było podziwiać latawce.Uczestniczyły  w niej ekipy z Polski i z zagranicy(nawet z Japonii ).Zwieńczeniem była lampionada,w której i ja dzielnie uczesticzyłem wraz z rodzicami.Pomimo późnej pory dałem radę i wszystko bacznie obserowałem.Fajnie było,bo tyle lampek w jednym miejscu robiło wrażenie.Wracaliśmy do ośrodka oczywiście brzegiem morza,bo jak inaczej.To dopiero frajda ,bo ciemno,bo ja schowany pod folią przeciwdeszczową,bo morze fajnie szumi....Same atrakcje.
Co dobre szybko się kończy.I tak te dwa intensywne tygodnie dobiegły końca.Czas się pożegnać,oczywiście spacerem brzegiem morza.
Nic to ,wrócimy za rok.Takie mamy plany.Do zobaczenia zatem za rok i do następnej relacji z pobytu w Zdrowotelu-Mazowsze.
Zdjęcia zamieszczamy jak zwykle w galerii (archiwum czerwiec)

P.S.
Pozdrawiam Wszystkich pracowników ośrodka,którzy jak zwykle starali się, aby każdy był zadowolony.
Pozdrawiam Januszka z rodzicami i do zobaczenia u nas.
Pozdrawiam Jaśka ,Marysię i ich rodziców,fajnie było Was poznać Kochani.



Komentarzy: 0 (Komentarze)





2012-06-01 08:00

Dzień Dziecka






Kochany nasz Synku, z okazji Twojego święta
Życzymy Ci, aby Twoja buzia była zawsze uśmiechnięta
Niech spadnie dla Ciebie gwiazdka z nieba
I da Ci wszystko, czego Ci trzeba.
A poza tym szczęścia i radości moc
No i kolorowych snów w każdą noc.
Niech Ci się spełnią wszystkie pragnienia,
Przyjmij od nas te skromne życzenia

Mama i Tata

      



Komentarzy: 1 (Komentarze)