Strona główna   O mnie   Moja galeria   Księga gości   Podziękowania

 

 

 Griszkowy Pamiętnik,

czyli wzloty i upadki chłopca niepełnosprawnego...

 

 

 

 

 

      

W podzięce za 1% i nie tylko...
  2014-12-06 17:55

 

 

       Już jakiś czas temu na subkontach podopiecznych  w Fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą zakończyło się księgowanie darowizn z tytułu 1% podatku za 2013 rok. Na Grzesiowym rzecz jasna również....

I podobnie jak w latach poprzednich wiele dobrych duszyczek pamiętało o naszym Grzesiu - za co niezmiernie wdzięczni jesteśmy. Świadomość, że nie musimy się martwić o to, że nie damy rady zorganizować środków na bieżącą rehabilitację czy przewidzianą najbardziej pilną wymianę sprzętu rehabilitacyjnego to dla nas niesamowita ulga, to zdjęcie nam z ramion naprawdę wielkiego ciężaru… Dzięki środkom, które trafiły na subkonto Grzesia w Fundacji, mamy szansę skupić się na innych, równie ważnych i niezbędnych do rozwoju Grzesia aspektach dotyczących bycia i życia z niepełnosprawnym dzieckiem… Środki, które wpłynęły na subkonto Grzesia pochodziły z przeszło 35 miejscowości:  Bełchatów, Białystok, Brzeg, Chorzów, Częstochowa, Gdańsk, Giżycko, Gliwice, Grójec, Jasło, Jaworzno, Katowice, Kędzierzyn-Koźle, Krapkowice, Legionów, Lubin, Lublin, Maków Mazowiecki, Mielec, Myślenice, Nowy Targ, Opole, Opole Lubuskie, Piaseczno, Polkowice, Pruszków, Strzelce Opolskie, Siemiatycze, Świdnica, Tarnobrzeg, Tarnów, Warszawa, Wołomin, Wysokie Mazowieckie, Zielona Góra… Ponieważ nie znamy danych darczyńców, a jedynie urzędy skarbowe, w których składali zeznania podatkowe dlatego też nie jesteśmy w stanie dotrzeć z podziękowaniami do każdego z osobna. Z tego miejsca składamy serdeczne podziękowania wszystkim, którzy podczytując Grzesiowy pamiętnik zdecydowali się podarować swój 1% podatku na leczenie i rehabilitację naszego Grzesia. Dziękujemy, że trwacie przy naszym smyku. Dłużnikami Waszymi jesteśmy...

Grześ ciągle nie jest w formie... Potworne napady kaszlu nadal nie dają mu normalnie funkcjonować. Jeśli pozbycie się bakcyla ma trwać tyle co u Oli to trochę kiepsko to widzę... Dzisiaj Mikołaj...

 

      
 

 

Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Tablica kompetencji...
  2014-11-30 19:08

 

 

       W ramach wypełniania obowiązku szkolnego Grześ bierze udział w organizowanych przez szkołę domowych zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych. W trakcie roku szkolnego nie otrzymuje ocen ani świadectwa szkolnego po jego zakończeniu - nawet takiego opisowego z wyspecyfikowanymi silnymi i słabymi stronami, z sukcesami i porażkami danego roku. Wszystkie informacje nauczyciele i terapeuci przekazują rodzicowi na bieżąco - ustnie.

Cóż można by powiedzieć takie przepisy.... Ja, jednak mimo iż doskonale zdaję sobie sprawę, że mój smyk znacznie odbiega od swoich zdrowych rówieśników to wewnętrznie buntuję się przeciwko "innemu" traktowaniu Grzesia w tematach, w których choć marginalnie mógłby być traktowany jak dziecko zdrowe. Generalnie staramy się aby Grześ mógł doświadczyć (na miarę swoich możliwości) wszystkiego czego doświadczają jego rówieśnicy. Dlatego poostanowiłam, że Grześ dostanie namiastkę prawdziwej szkoły. Stworzyłam (z pomocą Pani Bożenki przy laminowaniu) indywidualną tablicę kompetencji, taki prywatny dzienniczek syna, w którym terapeuci będą przyznawać mu odpowiednio uśmiechniętą lub smutną buźkę za codzienną pracę w czterech podstawowych wymiarach: słucham, mówię, patrzę, ćwiczę. 

Wszystko jest bardzo kolorowe, zrobione z bezpiecznych materiałów i zalaminowane, zatem jest szansa, że sam uczeń nie będzie w stanie skutecznie zagrozić żywotności swojego dzienniczka :) 

Mam nadzieję, że pomysł się sprawdzi i na dłuższą metę zostanie zaakceptowany zarówno przez Grzesia jak i terapeutów.

PS Z dalszym testowaniem dzienniczka póki co musimy się wstrzymać bo Ola sprzedał Grzesiowi jakiegoś paskudnego bakcyla i najbliższe zajęcia musieliśmy odwołać... Męczy się chłopinka niesamowicie bo duszący kaszel nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Wszystkie dostępne specyfiki już zastosowane... Może tym razem skończy się na strachu i oskrzela się obronią  (?) Oby...

 

      
 

 

Komentarzy: 1 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Czary mary...
  2014-11-16 11:35

 

 

       Długi weekend wydłużony o urlop to fajna sprawa. Szczególnie gdy inni pracują :) Przez trzy dni mogłam do woli podglądać Grzesia na zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych. I szczerze mówiąc zadowolona jestem z tego co zobaczyłam i co usłyszałam... nawet bardzo. Widać, że panie świetnie rozpracowały małego cwaniaczka, wiedzą kiedy trzeba przykręcić przysłowiową śrubkę, a kiedy należy odpuścić. Grześ chyba również zaakceptował reguły gry narzucone przez terapeutki - bo praca przebiegała bez większych zakłóceń - według ustalonego rytmu, a Grzesiowi ewidentnie sprawiała przyjemność. Zresztą patrząc na postępy i sprawność w "komunikacji" odniosłam wrażenie, że przyjemność z pracy leży po obu stronach. Te okresowe konfrontacje z nauczycielami są dla mnie bezcenne. Dają ogrom informacji na co powinniśmy zwracać szczególną uwagę w codzienności z Grzesiem żeby dodatkowo stymulować go do powtarzania czynności czy umiejętności, które już posiada i żeby na ich podstawie móc budować nowe. Ze względu na pracę nie mam zbyt wielu okazji do takich spotkań dlatego każdy kontakt z terapeutami to rzeczywiste podsumowanie postępów Grzesia. Wzajemna wymiana doświadczeń... Fajnie jest zobaczyć  jak dziecko wykonuje polecenia innych osób, jak się stara i jakie jest niesamowite w swojej niezdarności gdy mimo prób coś nie wychodzi... 
 
Trochę w nawiązaniu do magii dnia zadusznego wróciliśmy po długim czasie do zabawy fluorescencyjnymi pałeczkami do robienia bransoletek. Zabawa światłem - bezpiecznym dla padaczkowców (bo nie mrugającym) to dobry trening na skupianie wzroku. Kształt pałeczek i różne kolory światła, które emitują pozwala na naprawdę spore zabawowe czary mary.    
 
 
 
 

 

      
 

 

Komentarzy: 1 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Sadzimy...
  2014-10-26 20:40

 

 

      Wiem, że to nie czas na takie historie ale co zrobić jak matce się kwiatków zachciało... Upatrzyłam sobie w pracy piękne fiołki, a że ponoć kradzione lepiej rosną to jak tylko przekwitły, za wcześniejszym pozwoleniem właścicieli, przyczaiłam się - i po listku do domu przywlekłam... Po niedługim czasie od umieszczenia w wodzie - listki puściły korzonki (potwierdzając tym samym zasadę o kradzionym) więc nadszedł czas by wsadzić je do ziemi... Wiedząc, że syn jako jedyny pomocy matce nie odmówi zabraliśmy się wspólnie do pracy... 

Bałagan zrobiliśmy paskudny. Ziemia była oględnie mówiąc wszędzie (także w buzi i we włosach), ale syn kolejny raz doskonale się sprawdził jako radosny i chętny kompan do wspólnego „działania”. Na koniec mycie rączek (i jeszcze większy bałagan na podłodze)...

Ostatecznie "złodziejski" proceder został doprowadzony do końca - listki siedzą w doniczkach - mam nadzieję, że za jakiś czas zobaczymy z jakim efektem. Ciekawe czy Grzech ma rękę do kwiatów?

 

      
 

 

Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Kucharzymy...
  2014-10-17 12:53

 

 

       Wydawać by się mogło, że niedziela, po całym tygodniu gonitwy i ciężkiej pracy musi być dniem na leniuchowanie i bardziej lub mniej bezmyślny odpoczynek... Być może ale niekoniecznie u nas... Weekend to właściwie jedyny moment w tygodniu kiedy wreszcie mamy czas dla siebie i możemy zrobić coś wspólnie - coś co wykracza poza ustalony codzienny harmonogram dnia.  Z racji tego, że we wszystkim co robimy wyznajemy zasadę  zdrowego rozsądku i tak naprawdę średnio nas interesują przepychanki zwolenników i przeciwników  gender - syn został w niedzielę zagoniony do garów... A co... W końcu chłop w kuchni to przecież nie wstyd... Tym razem pomagał matce w pieczeniu ciasta i jak na pierwszy raz całkiem dobrze sobie radził...
 
 
Dużą frajdę sprawiało mu łączenie ze sobą mąki, żółtek, zimnej śmietany i margaryny. Ta ostatnia z racji swoich właściwości cieszyła się największym zainteresowaniem syna.
 
 
Nie powiem, żeby po całej akcji z zagniataniem przez Grzecha ciasta nie było co robić (czytaj: sprzątać) ale cóż to znaczy w obliczu pomocy tak zaangażowanego małego kuchcika...
 
 
Najbardziej radosnym momentem było jednak oblizywanie trzepaczek z miksera po ubijaniu białek z cukrem.
 
 
Ależ to było dobre, a jakie słodkie, a lepkie :) Nawet starsza latorośl załapała się na jedną trzepaczkę :)
 
 
No i na koniec najmniej fajna sprawa - rozkładanie dżemiku z pigwy na cieście... Matka wymyśliła, że trzeba zrobić to łyżką, a taki obrót sprawy nie do końca był po myśli młodszego kucharza - przecież można prościej: ręką :)
 
 
Koniec końców - przy wydatnej pomocy syna - ciasto zostało upieczone...
 
 
Każdy wie, że w dziecięcym świecie (w świecie dorosłych nie jest to już takie oczywiste) po  dobrze wykonanej pracy nagroda się należy. Pomysł był na spacer po lesie ale komary tak szalały, że musieliśmy ewakuować się "na miasto"...
 
 
 
Dziecko się przewietrzyło i dotleniło... Rodzice podczas wędrówki przeszli przeszło 5 km... Samo zdrowie :) Fajnie było...  

 

      
 

 

Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Rok szkolny rozpoczęty...
  2014-09-29 19:06

 

 

       Już prawie miesiąc trwa nowy rok szkolny... Grześ wszedł w niego z impetem... Po przeszło półtora roku od zabiegu na biodrze zaczyna z pomocą poduszki siadać na piętach i przyjmować wyższe pozycje przy piłce... Wszystko to ciągle jest bardzo nieporadne, podszyte dużą dawką strachu i ostrożności ale cieszymy się, że w ogóle jest, że syn wreszcie się przełamał!!! Patrząc na te poczynania Grzecha ręce same składają się do braw dla naszego małego-wielkiego wojownika... 

To najpiękniejsza zapłata za trud i powtarzane tysiące razy - od nowa i od nowa - ćwiczenia... To balsam na nasze rodzicielskie serducha... 

Podobnie jak w roku ubiegłym  tygodniowy wymiar zajęć "szkolnych" Grzesia to 15 godzin domowych zajęć rewalidacyjno-wychowawczych: 10 godzin rewalidacji, 2 godziny logopedii, 3 godziny rehabilitacji. W tym roku siatka godzin została przyznana i rozpisana Grzesiowi niejako z automatu - bez żadnych problemów ze strony władz powiatu. Nie da się ukryć, że fakt ten matkę niezmiernie ucieszył :) Dwa razy w tygodniu syn ma dodatkowo rehabilitację z zaprzyjaźnionym prywatnym rehabilitantem - Pawłem. Po dwumiesięcznej przerwie wakacyjnej Grześ z radością powitał wszystkich swoich nauczycieli i Panią Małgosię, i Panią Grażynkę, i wujka Pawła, a pierwsze zajęcia z Panią Bożenką polegały głównie na przytulaniu się bo tak bardzo dziecko stęskniło się za swoją Panią od rewalidacji…

Starsza latorośl również rozpoczęła rok szkolny... Pierwszy w liceum... i jakoś specjalnie się tym faktem nie przejęła... W przeciwieństwie do matki :) Ola nad podziw łatwo przystosowała się do nowej rzeczywistości, jedyna "niedogodność" jej zdaniem w nowej szkole - to dziennik elektroniczny :) Matka jest na bieżąco nie tylko ze stopniami ale i z frekwencją :)

 

      
 

 

Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Soczek...
  2014-09-21 17:52

 

 

       Sobotę wykorzystaliśmy na produkcję soczku z winogron wyhodowanych na naszej działeczce... Na próbę przerobiliśmy wiaderko owoców... a że wszystko odbywało się metodą tradycyjną to i Grześ miał swój czynny udział w całym przedsięwzięciu :) Przekładał winogron z jednego naczynia do drugiego...

Potem dosyć skutecznie czarne kuleczki szarpał, odrywał i miętolił...

Nie omieszkał oczywiście skosztować tego i owego... co z racji stopnia "kwasowości" uśmiech od ucha do ucha wywołało...

Na koniec przeciskanie czarnych kuleczek przez ściereczkę, które co prawda nim dziecko załapało w czym rzecz bardziej siłowanie się z matką przypominało ale ostatecznie odpowiedni efekt przyniosło...

Zabawa była przednia... Różne faktury, wielkości, stany skupienia i wszystko organoleptycznie można było sprawdzić... Soczek wyszedł pyszny ale baaardzo bogaty w witaminę C :) Na zimowe wieczorki i jesienne przeziębienia jak znalazł...

 

      
 

 

Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Niespodziewany gość...
  2014-08-29 17:52

 

 

      Kilka dni temu Grzesia odwiedził niespodziewany gość… Gość niespodziewany i jakby tu napisać? Wielki – w dosłownym i przenośnym tego słowa znaczeniu… Marcin Prus… Wieloletni reprezentant Polski i naszej miejscowej drużyny piłki siatkowej - Mostostal Azoty Kędzierzyn (ZAKSA), z którą zdobywał czterokrotnie Mistrza Polski… Obecnie po zakończonej karierze zawodniczej nadal związany jest ze sportem, zajmuje się komentowaniem meczy siatkówki w radio i telewizji, jest autorem wielu artykułów sportowych o tematyce siatkarskiej i książki autobiograficznej „Wszystkie barwy siatkówki”…

Wchodząc w nasze „niskie” progi Marcin musiał uważać na głowę ale to była jedyna bariera jaką musiał przezwyciężyć – kontakt z Grzechem złapał od razu… Zadanie miał o tyle ułatwione, że pojawił się u nas z prezentem, który był w jedynie słusznym - czerwonym kolorze (ulubionym Grzesia)...

Z racji zbliżających się mistrzostw świata w piłce siatkowej mężczyzn, wizyta Marcina była dla chłopców (dużego i małego) nielichym przeżyciem… Niestety, my, dziewczyny byłyśmy w tym czasie poza domem i szczególnie niezadowolona z tego powodu jest Ola, której dzięki gimnazjalnej przygodzie z tą dyscypliną, siatkówka jest szczególnie bliska… Na pocieszenie zostaje jej wyjazd do Warszawy na ceremonię otwarcia i mecz inauguracyjny Mistrzostw Świata: Polska - Serbia...

Podarowana Grzesiowi koszulka z autografem Marcina od początku miała swoje przeznaczenie – pomoc w finansowaniu rehabilitacji Grzesia… dlatego już wkrótce zostanie zlicytowana na aukcji Allegro…

Siatkarze i ich kibice to wyjątkowi ludzie… Mogliśmy się już o tym przekonać jakiś czas temu, przekonujemy się znowu dzisiaj… Dziękujemy… Szczególnie ciepło uśmiechamy się do Pawła Serafinowicza - Pawle dzięki...

PS (dopisane 30.08.2014)

Dla zainteresowanych, aukcja już trwa... Można ją śledzić tutaj :  Oryginalna koszulka Marcina Prusa z autografem

 

      
 

 

Komentarzy: 0 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Wspominamy lato (?)...
  2014-08-22 18:40

 

 

       Wakacje się jeszcze nie skończyły, a już zimno się zrobiło i mokro na dworze... Rano tylko 8 stopni... Słonko coraz rzadziej wychyla się zza chmur... Jesień czuc w powietrzu... Nie cieszy nas taki obrót sprawy bo kiepska pogoda to koniec dla Grzesia beztroskich chwil na świeżym powietrzu ... A jeszcze kilka dni temu... Statki budowaliśmy i puszczaliśmy na działce... Co prawda zabawa przypominała bardziej topienie i łowienie tego co ze statków zostało niż ich puszczanie ale i tak bawiliśmy się świetnie... Grzecho właściwości papieru i ciastoliny w wodzie odkrył... Śliska ciastolina zdecydowanie bardziej przypadła synowi do gustu i większe zainteresowanie wzbudziła niż rozmokły papier...

I jabłka Grześ pierwszy raz w życiu zbierał... Po swojemu zbierał, sięgając i szarpiąc gałęzie na oślep, byle szybciej, byle dopaśc czerwoną kuleczkę... Robota ciężka była, na dodatek upał sprawy nie ułatwiał, tak więc i odpoczywanie musiało byc jak trzeba - zwis totalny :)

Fajnie, ciepłem pachnące chwile powspominac... Chciało by się dalej z pięknej pogody czerpac i akumulatorki ładowac... Jak będzie zobaczymy... Może to jednak nie koniec lata - ciepełko wróc jeszcze!

 

      
 

 

Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

 

 

 

      

Dziadek Wojtek...
  2014-08-17 09:25

 

 

      Walczył dzielnie... Mimo iż cierpiał okrutnie, prawie do końca miał nadzieję, że uda się wygrac z chorobą... Niestety, nowotwór okazał się silniejszy... 

Dziadek Wojtek... Był dobrym człowiekiem, ciepłym dziadkiem, stanowczym ojcem i teściem... kochał swoją rodzinę... Skutecznie rozpuszczał wnuki... Miał swoje zdanie, którego bronił ale nie narzucał innym... Nie bał się ciężkiej pracy, uwielbiał przyrodę i przestrzeń - człowiek gór... Twardy i rodzinny zarazem... Szanował tradycję... Zawsze pamiętał o najbliższych o ich urodzinach, rocznicach, świętach, robił najsmaczniejsze kiełbasy i mięsa... Bezinteresowny, zawsze czujny, chętny do pomocy i wsparcia... Takiego właśnie będziemy Go pamiętac...

Cieszę się i jestem dumna, że moje dzieci miały szczęście obcowac z takim dziadkiem... Będziemy tęsknic... Chyba już tęsknimy...
 

 

      
 

 

Komentarzy: 2 (Komentarze)
 

 

 

 
 

 

 

 

   To już było:

   Archiwum:
2014 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
2013 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
2012 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Luty
2011 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Czerwiec Maj Marzec Luty
2010 Grudzień Listopad Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Kwiecień Marzec Luty
2009 Grudzień Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
2008 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
2007 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec

A to już było:

ć

Jesteś moim 235555 gościem.

 Jeżeli chcesz wesprzeć  leczenie i rehabilitację Grzesia możesz wziąć udział w aukcjach charytatywnych organizowanych dla Grzesia na Allegro. Możesz również sam zorganizować aukcje na jego rzecz. Szczegóły TUTAJ

 

Agusia (1990) z mamą Anią - *agnieszka1990.pl.tl/Strona-startowa.htm

Sebuś (2001) z mamą Marzenką - *sebus.110mb.com

Antoś (2001) i Ola z mamą Basią - *www.anton2001.blog.onet.pl

Borysek (2006) z mamą Kasią - *www.borysek.smyki.pl

Marcelek (2005) z mamą Iwoną - *www.marcel.mlody.pl

Oleńka (1996) z mamą Małgosią - *www.olenka96.pl.tl

Szymuś (2005) z mama Asią - *www.szymonmotal.blog.pl/szymonmpd.pl.tl/Strona-g%26%23322%3B%F3wna.htm

Tymoteusz (2005) z mamą Asią - *www.tymekz.blog.onet.pl

Zosia(2004) i Jasio (1996) z mamą Agnieszką - *www.zosia.corcia.pl

Bartłomiejek (2005) z K-K z mama Ewą - adr:www.bartłomiejek.smyki.pl

Kajetanek (2007) z mamą Kasią - adr:www.elvis.smyki.pl

Małgosia (2005) z mamą Elwirą - adr:www.margolcia.corka.pl

Ola (2006) z mamą Elą, nasz 1.000 i 2.500 gość - adr:www.olinka.smyki.pl

Moja zaprzyjaźniona fundacja - Fundacja Dziecięcy Uśmiech Do Świata

Forum mojej fundacji - Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą

Moja fundacja - Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą

Moja zaprzyjaźniona fundacja - Fundacja Przyjaciółka

Moja zaprzyjaźniona fundacja - Fundacja TVN nie jesteś sam

Moja zaprzyjaźniona fundacja - Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Stronka Dzieci z WiRK - Niezwykła Kraina

Moje Stowarzyszenie - Ogólnopolskie Stowarzyszenie Rodzin Osób Niepełnosprawnych Razem Możemy Więcej

Griszkowa kołderka z projektu Kołderka za jeden uśmiech - www.kolderki.org

Mój zaprzyjaźniony klub siatkarski - ZAK SA

2013-08-03
Turnus rehabilitacyjny w Ośrodku Gwarek w Międzywodziu - czwarty turnus z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Rodzin Osób Niepełnosprawnych Razem Możemy Więcej
 

2013-03-13
Operacja prawego biodra Grzesia w Klinicznym Szpitalu im. A. Grucy w Otwocku
 

2012-08-03
Turnus rehabilitacyjny w Ośrodku Neptun w Jantarze z dodatkowo wykupioną terapią odruchów pierwotnych z UniqueCenter - trzeci turnus z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Rodzin Osób Niepełnosprawnych Razem Możemy Więcej
 

2012-04-24
Turnus rehabilitacyjny w Czerwiennym. Rozpoczynamy współpracę z UniqueCenter
 

2011-06-28
Turnus rehabilitacyjny w Szczyrku - drugi turnus z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Rodzin Osób Niepełnosprawnych Razem Możemy Więcej
 

2011-03-30
Grześ został poddany w Krakowie zabiegowi microfibreotomii metodą profesora Ulzibata. Dr Repetunov wykonał łącznie 17 nacięć włókien mięśniowych, na rękach i nogach Grzecha...
 

2010-06-26
Turnus rehabilitacyjny w Szczyrku - pierwszy turnus z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Rodzin Osób Niepełnosprawnych Razem Możemy Więcej
 

2009-08-10
Turnus rehabilitacyjny w Puszczykowie
 

2009-07-16
Turnus rehabilitacyjny w Wałczu
 

2009-04-14
Turnus rehabilitacyjny w Wałczu
 

2008-09-26
Turnus rehabilitacyjny w Wałczu
 

2008-08-29
Turnus rehabilitacyjny -Ośrodek Rehabilitacyjny Magdalenka w Wiatrowie (6)
 

2008-08-12
Zostaliśmy 3 blogiem lipca 2008r.
 

2008-06-27
Turnus rehabilitacyjny -Ośrodek Rehabilitacyjny Magdalenka w Wiatrowie (5)
 

2008-06-12
Turnus rehabilitacyjny - Ośrodek Rehabilitacyjny Magdalenka w Wiatrowie (4)
 

2008-04-28
Turnus rehabilitacyjny -Ośrodek Rehabilitacyjny Magdalenka w Wiatrowie (3)
 

2008-04-12
Turnus rehabilitacyjny -Ośrodek Rehabilitacyjny Magdalenka w Wiatrowie (2)
 

2008-03-01
Dotarła do nas piękna kołderka od kołderkowych cioć:)
 

2007-10-01
Zostaliśmy laureatami w konkursie na zdjęcie miesiąca września (2 i 9 miejsce!)
 

2007-08-31
Zaczynamy współpracę z Ośrodkiem Rehabilitacyjnym Magdalenka w Wiatrowie - turnus rehabilitacyjny (www.wiatrowo.tami.pl)
 

2007-08-08
Zostalismy 4 blogiem lipca 2007r.
 

2007-07-06
Pierwsza kolonia Oli - Rewal
 

2007-06-23
Zaczynamy nasze blogowanie na Smykusiach
 

2007-05-15
Pierwszy turnus rehabilitacyjny Griszki - Międzywodzie
 

2003-05-12
Urodziny Grzesia
 

1998-08-13
Urodziny Oli